dziecko

09.08.10, 12:37
Witam :) mam 27 lat, jestem 9 miesięcy po ślubie. Nie pracuję. Biorę
tabletki antykoncepcyjne ale zastanawiam się nad ich odstawieniem.
Chcielibyśmy z mężem mieć dziecko ale strasznie się boimy że nasze
życie przewróci się do góry nogami i już nigdy nie będzie tak jak
teraz. Boję się większej odpowiedzialności i w ogóle czy sobie
poradzimy. Miałyście też tak?? jak ten strach przezwyciężyć??
Naprawde chciałabym mieć dziecko ale strach jest chyba większy :(
czasami nawet sobie myśle że lepiej by było nie planować tylko
przepraszam za wyrażenie "zaliczyć wpadkę". Wtedy nie było by się
nad czym zastanawiać bo dziecko by już było.
    • evrin Re: dziecko 09.08.10, 13:11
      mamy 2,5 miesieczne dziecko i masz racje - zycie sie diametralnie zmienia i juz nigdy nie bedzie tak, jak dawniej. Ale inaczej nie znaczy gorzej :) Trzeba sobie tylko zdac sprawe ze zamiast beztroskiego zycia w 2, czestych imprez czy zycia kulturalnego, zakupow, bycia umalowana, ladnie ubrana itp. przez pierwsze miesiace bedzie masakra, bedzie sfokusowaniu na dziecku a nie na sobie nawzajem, nieprzespane noce, wstawanie co 1-3 godzin,brak czasu na sniadanie itp. facet musi byc dojrzalym mezczyzna, zeby dac sobie w tej sytuacji rade, bo kobieta nie ma wyjscia :) jestem na forach mlodych mam i niewielu mezczyzn dobrze sobie radzi w tych pierwszych miesiacach. Podobno potem jest lepiej, dziecko daje wiecej radosci, oboje z mezem na to lepiej czekamy :)
    • arsmenik Re: dziecko 09.08.10, 21:09
      Dziecko to cala radość, aty sie tego boisz??

      Bez sensu.

      Cudownie jest codziennie uczestniczyc w zyciu dziecka i teraz kiedy
      moje maleństwa maja juz 16 bez problemu mówia " kocham cie tatsiu"
      nawet przy przyjaciołach.

      Nie wiem na co czekasz i sie zastanawiasz, masz mozliwosci , masz
      męża to rodzina prawie pełna - prawie bo brakuje tego trzeciego.
      • watrrrrka Re: dziecko 09.08.10, 21:23
        To zalezy jak zylas do tej pory. Ja mialam wpadke jako mloda
        dizewczyna. Pomagali m irdozice, pomagal ojciec dziecko, cala masa
        ludzi,. Porod tez przeszlam gladko. Wszystko bylo w poarzdku, ale
        teraz na dziecko bym sie nie zdecydowalam w tedy to byla przygoda,
        wariacja, szlenstwo. Czyli wpadka. Dzisiaj juz nie. Dzisiaj nie mam
        na to warunkow mimo ze mam wykształcenie, ze opracuje, ale kocham
        komfort. Syn ma 13 lat. Jeździmy, szalejemy, wariujemy. Z nim bez
        niego. Jest czyms co urozaca nam zycie, ale nie wdepne swiadomie w
        dziecko majc 34 lata. Nie jestem taka glupia. moze wtedy powinny
        urodzic sie blizniaki? Bylby juz spokoj.
        • arsmenik Re: dziecko 09.08.10, 22:05
          masz rodzeńtwo??
    • majeczka_1983 Re: dziecko 10.08.10, 10:14
      Myślę że z sytuacją materialną nie było by problemu pomimo to że ja
      nie pracuje. Mieszkamy razem z teściową. Mam 3 lata młodszą siostrę
      ale nie mieszkamy w jednym mieście.
      • kinga_net Re: dziecko 31.08.10, 12:11
        1.nie pracujesz-nie bedziesz miec macierzynskiego,teraz tego nie
        widzisz a dziecko sporo kosztuje(ja przed porodem robilam
        obliczenia,ze niby to zaoszczedze z macierzynskiego iles tam
        kasy...a po nim musze wracac do pracy bo kasy brak) ,a w Polsce im
        mniejszy ciuszek tym drozszy:),przejdz sie po sklepach i spojrz na
        ceny... 2.mieszkasz z tesciowa-uwierz mi przy dziecku
        zapragniecie bys sami,owszem pomoc sie przydaje ale non stop
        obecnosc wlasnej rodziny a tym bardziej tesciowej moze byc
        denerwujaca.. Beda sie wtracac,doradzac a ty jak sie nauczysz
        podejmowania wlasnych decyzji?A musisz nauczyc sie decydowac bo to
        twoje dziecko,nawet jesli to beda nie trafione z poczatku wybory.Ja
        bym szukala osobnego kąta juz teraz dla was a zobaczycie,ze wydatki
        za wynajem dojda,kasy ubedzie i niestety zobaczysz,ze bycie na swoim
        KOSZTUJE a do tego dziecko to moze byc niewesolo. Teraz zupelnie
        inaczej widzisz sytuacje bo po slubie praktycznie nic sie nie
        zmienilo,nadal dwoje doroslych ludzi...
    • podpseudonimem Re: dziecko 10.08.10, 11:48
      jeśli nie pracujesz ale szukasz pracy to odpuść sobie na razie
      dziecko, bo raczej nik nie zatrudni kobiety w ciąży
      jeśli nie masz pracy w planach a sytuację materialną masz dobrą to
      nie ma się czego bać, życia ci nie wywróci jakoś strasznie skoro i
      tak siedzisz w domu, no i da ci zajęcie
      • kasz_ta_nowa Re: dziecko 25.08.10, 19:44
        no zycie napewno Towje sie zmieni i to diametralnie !! dziecko to
        przedewszystkim poswiecenie sie i czesto tez rezygnacja i wielu
        rzeczy .. dobrze jak bys miala na poczatku pomoc od kogos czy meza
        czy mamy czy tesciowej bo uwiez ze po porodzie czesto samej jest
        bardzo ciezko bo dzieci rozne sa jedna grzeczniutkie a inne troszke
        mniej ale nie ma na co czekac ile chcesz miec lat zeby urodzic
        peirwsze dziecko ? jak bedziesz sie tak zastanawiac to moze minac Ci
        wiele lat.. az pozniej powiesz ze nie bylo po co az tak zwlekac .
        Moja kolezanka pragnela dziecka , urodzila i stwierdzila ze juz
        nigdy nie bedzie w ciazy i nie ebdzie miec dzieci... tak aj to
        przeroslo mino ze ma meza super i nie ma problemow z kasa..
        natomiast druga wpadla w wieku 20 lat a nie lubia dzieci i teraz
        jest najszczesliwsza mama i kobieta na swiecie juz planuje drugie
        wiec widzisz ...to żalezy tez od kobiety jakie ma podejscie i jak
        jej sie ti życie ulozy.. powodzenia
        • rose01 Re: dziecko 25.08.10, 22:03
          jeśli nie jesteś gotowa, poczekaj, aż będziesz, dorośnij może...
          każdy kto nie ma dziecka ma obawy, bo to nowa sytuacja, kiedy pojawia się mały
          człowiek, za którego jesteś pod każdym względem odpowiedzialna
    • aneta-skarpeta Re: dziecko 10.08.10, 11:52
      mam 8 letniego syna- planowanego
      teraz w trakcie starania o drugie

      pierwsze bardzo chcialam mimo mlodego wieku, ale nie bylam swiadoma
      tego z czym to się je. troche dostalam obuchem w glowe, ale
      generalnie bylam malo zorganizowana itd. jak podrosl to zaczelam
      wracac do zywych, ale nawet jak byl maly to wyjechalam na wakacje
      jak mial 3 m-ce, jezdzilam do znajomych, zapraszam itd

      teraz staram sie o drugie, choc bardzo chcemy to ja mam duzo obaw.
      Juz mamy wszystko poukladane- nie chodzi o kwestie finansowe, tylko
      takie zyciowe. jestem duzo bardziej zorganizowana itd ale obawy
      jednak są. poza tym zrobilam sie wygodna, dziecko odchowane a teraz
      znowu w pieluchy? i tak sie staramy i z jednej strony boje sie, ze
      moze juz zostalam zaplodniona;), z drugiej czekam zeby to nastapilo:)

      jakbysmy mieli, oboje, podac 5 powodów dla ktorych powinnismy
      poczekac z drugim dzieckiem to bysmy podali powody bez najmniejszego
      problemu..ale stwierdzilismy, ze czekamy 2 lata i jakies powody
      przeciwko zawsze sie znajda, a chcemy miec dziecko

      wiec sie dzieje co chce:)
      pewnie jak dowiem sie ze jestemw ciazy doznam szoku, ale juz bedzie
      pozamiatane:)
    • dele_mele Re: dziecko 20.08.10, 18:26
      Miałam dokładnie tak samo. Masa wątpliwości, myśli że to już koniec życia, że
      dziecko odbierze mi męża, wolność, że mnie będzie ograniczać. Z jednej strony
      chciałam dziecka, ale z drugiej chciałam żebyśmy z mężem byli tylko dla siebie.
      Było nam we dwoje tak dobrze. Strach był większy. Moje młodsze koleżanki po
      kolei zachodziły w ciąże - planowane, nie planowane, różnie. Jednego wieczoru
      kolega zadzwonił że jego żona właśnie rodzi, a ja wtedy pół nocy przepłakałam że
      chce być na jej miejscu, że chce czuć ten ból a później poczuć dziecko na swoich
      piersiach... Wtedy zapadła ostateczna decyzja - odstawiłam tabletki a 2 miesiące
      później byłam już w ciąży. Nadal mam obawy, ale to chyba normalne. Chcemy mieć
      dzieci, a gdybyśmy tak wszystko dokładnie kalkulowali, to chyba nigdy by nie
      nadszedł taki moment żebyśmy ze 100% stwierdzili że to już czas. Jestem na
      półmetku ciąży, czekamy na naszego pierwszego brzdąca który właśnie mnie kopie w
      brzuchu ;) I nie możemy się już doczekać. Kochamy go najmocniej na świecie,
      zaakceptowaliśmy to że nasza miłość się zmienia, że teraz będzie się wrażać
      głównie przez uczucia do tej małej istotki. Jestem bardzo wdzięczna mojemu
      mężowi że czekał aż ja dojrzeję do tej decyzji, że na mnie nie naciskał. Od
      dawna chciał już zostać ojcem, to ja ciągle miałam wątpliwości.
      Ja myślę że nie da się przezwyciężyć strachu przed zmianami, zawsze boimy się
      nowego. Ale może przychodzi taki moment że chęć przeważy nad strachem? U nas tak
      właśnie było. I już czuję że to była najlepsza decyzja jaką mogliśmy podjąć :)
      • mala220 Re: dziecko 20.08.10, 21:33
        tez to znam. strach ze dziecko zmieni nasze zycie, ze juz nie bedzie jak
        dawniej, ze odbierze mi wolnosc, meza..
        a teraz? synek ma prawie roczek a ja dzis do meza powiedizlam- jak to musialo
        byc nudno bez niego. juz sobie tego nie wyobrazam :)
        i ciesze sie z tego ze kiedy maz przychodzi z pracy to najpierw wita sie z
        synkiem, a dopiero poooozniej ze mna :) i wcale nie jestem zazdrosna :)
    • kinga_net Re: dziecko 30.08.10, 17:43
      a ja bym byla bardziej ostrozna:jezeli sie boicie to nie robcie
      dziecka!! wiem,co pisze bo mialam tak samo a teraz moje ma juz 6
      mscy.Nie jestes pewna jak zareagujesz-mozesz byc szczesliwa(moze tak
      a moze nie),a co bedzie jesli jednak NIE BEDZIESZ?? to nieodwolalna
      decyzja,na cale zycie,taki wyrok dozywotni..Zawsze bedziesz matka
      nawet jesli twoje dziecko bedzie mialo 30 czy 40 lat...Ja bardzo
      tego zaluje,teraz widze jak olewalam MOJA WOLNOSC zamiast ja
      doceniac..Teraz wiem co oznaczaja kajdany macierzynstwa..i co z
      tego,ze mam 32 lata???Nie robcie tego bo zobaczysz jak zniszczysz
      swoj zwiazek(moja tesciowa mowi:czym jest malzenstwo bez dziecka? a
      ja ci mowie,ze:po dziecku nie ma juz malzenstwa!!!)bedziecie tylko
      rodzicami z dzieckiem.Ciesz sie swoim mezem,kazda chwila z nim,ciesz
      sie WOLNOSCIA,jedzcie i zobaczcie swiat!!!Docen to,ze masz
      zdrowie,ze masz meza(potem juz was nie bedzie),docen ten promien
      slonca padajacy na twarz,te krople deszczu plynace po szybie,poranna
      jesienna mgle...TO MIT,ze dziecko cos dopelnia...Uwierz mi bo
      kolezanka ci tego nie powie,nie przyzna sie jak jej zle..a bedzie po
      zlosci ci tez zyczyla slicznego bobaska...Wszyscy mowia,ze dziecko
      wszystko zmienia-to prawda..na gorsze...niestety.
      • anusiak776 My story 30.08.10, 23:01
        "Dozywotni wyrok" - tak piszesz o swoim dziecku?? Idz lepiej na
        jakies leczenie bo az sie zle robi jak sie czyta Twoje wypociny!
        Traktujesz swoje dziecko doslownie jak wrzod na dupie! Nie zal mi
        ciebie lecz tego polrocznego maluszka!
        Mam 27lat, meza i roczna corcie. Nieplanowana tzn niezupelnie.
        Chcielismy miec dziecko ale myslelismy " a moze za rok, moze za 2",
        "nie jestesmy jeszcze gotowi" a tu wyszlo inaczej. Na poczatku ciazy
        tzn gdy sie o niej dowiedzielismy byl strach, panika, placz... Kilka
        dni pozniej radosc. Pamietam jej pierwsze ruchy w brzuszku, plakalam
        z radosci. Najwiecej radochy mialam gdy Mala miala czkawke bedac w
        brzuszku:)
        Tak , wszystko sie zmienia po porodzie ale nie na gorsze. Jest
        inaczej, wstaje sie kilka razy w nocy. Jest ciezko ale widok
        malenstwa wszystko wynagradza, pierwsze usmieszki, gaworzenie...
        Nie powiem bo brakuje mi czasami tej "wolnosci" ale poszalec juz
        sobie poszalalam, dziecko mi daje stabilizacje, a tak swoja droga czy
        dziecko oznacza kajdany?? wiezienie?? Nie, wiadomo -na poczatku
        trzeba posiwecic sporo swojego czasu ale pozniej gdy Maluszek sie
        usamodzielni mozna isc poszalec. Mi sie zdarzylo 2 razy wyjsc na
        imprezke ale myslami bylam przy Coreczce i za kazdym razem po
        powrocie stwierdzalam , ze juz tak bym nie mogla, ze lepiej w domku ,
        przy mezu i dziecku...
        Powoli "planujemy "2gie, jeszcze nie teraz , moze za rok:))
        Znam sporo par ktore odkladaly dziecko na pozniej a teraz nie ma
        szans bo jest za pozno. Moja byla szefowa- dla niej byla wazna
        kariera, pieniadze. Teraz oboje sa po 40-tce, kasy maja od cholery,na
        dziecko jest za pozno, ona miala przeszczep nerki. Zaluje bardzo ze
        tak odkladali z dzieckiem, teraz oddalaby wszystko zeby zajsc w
        ciaze....
        Dla mnie bycie mama jest czyms naprawde wspanialym, sa czasmi chwile
        zalamania ale jest 1000 razy wiecej "korzysci".
        Buziaki
        • k1k2 Re: My story 31.08.10, 01:00
          a ja ci kinga_net dziekuje, bo malo kto ma odwage pisac szczerze o
          swoim macierzynstwie jesli je przezywa tak jak Ty... bo wolno tylko
          z zachwytach, o tym ze ciezko ale usmiech wynagradza, itp.

          tymczasem wyglada na to ze sporo kobiet by sie po raz drugi na
          dziecko nie zdecydowalo, choc wiadomo ze jak juz jest to sie
          kocha...

          mam wrazenie ze te kobiety co maja z matkowania satysfakcje chetnie
          o tym mowie. te, co nie maja, siedza cicho w nadziei ze satysfakcja
          moze wreszcie nadejdzie, a w miedzyczasie mit gwarantowanego
          szczescia z posiadania maluszka sie rozpowszechnia
          • kinga_net Re: My story 31.08.10, 11:44
            Ostrzegam przed postawa:"chce ale sie boje". Owszem,sa kobiety
            szczesliwe z macierzynstwa,nie watpie.Bo dziecka trzeba PRAGNAC a
            nie tylko CHCIEC. To za malo..Trzeba byc swiadomym tego co sie traci
            i "chciec to stracic"- bo potem to i nawet ponarzekac nie mozna
            (kazdy z milutkim usmiechem powie ci,ze trzeba bylo myslec PRZED).Po
            prostu nikt ci nie zagwarantuje tego szczescia..i nie ma reguly na
            to,bo czasem ciaza wpadkowa jest szczesciem a czasem tak jak w moim
            przypadku co niektorzy mogliby sie dziwic bo "po trzydziestce" juz
            jestem a na matke to sie nie nadaje..
            • justaczek26 Re: My story 31.08.10, 15:18
              kinga_net napisała:

              > Ostrzegam przed postawa:"chce ale sie boje". Owszem,sa kobiety
              > szczesliwe z macierzynstwa,nie watpie.Bo dziecka trzeba PRAGNAC a
              > nie tylko CHCIEC. To za malo..Trzeba byc swiadomym tego co sie
              traci
              > i "chciec to stracic"- bo potem to i nawet ponarzekac nie mozna
              > (kazdy z milutkim usmiechem powie ci,ze trzeba bylo myslec
              PRZED).Po
              > prostu nikt ci nie zagwarantuje tego szczescia..i nie ma reguly na
              > to,bo czasem ciaza wpadkowa jest szczesciem a czasem tak jak w
              moim
              > przypadku co niektorzy mogliby sie dziwic bo "po trzydziestce" juz
              > jestem a na matke to sie nie nadaje..

              bardzo trafne spostrzeżenie... wydaje mi się, że kobiety które przed
              macierzyństwem zaznały wszelkich uroków życia (imprezy, wycieczki
              zagraniczne i spotkania towaryzskie) łatwiej przyswająja się do roli
              matki - gorzej jest z tymi kobietami szukającymi tego co zostało im
              odebrane :(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja