Rok po slubie mąż ze mna nie rozmawia.

19.08.10, 13:46
Jeśliśmy trochę ponad rok po ślubie. Mój mąż nigdy nie należał do osób
gadatliwych, ale jednak rozmawiał ze mną, radził mi, gdy miałam jakiej
zmartwienie, czy problem. On wie, że zawsze może na mnie liczyć, doradzę albo
odradzę, przytulę... Ale ja już nie mogę na to liczyć. Mąż prawie wcale się do
mnie nie odzywa. Ciągle chodzi zły i naburmuszony, zauważają to nawet jego
siostry. Mąż jest ciągle zmęczony / śpiący / ma robotę na komputerze (do
wyboru wedle potrzeb). Nigdy nie ma czasu, żeby ze mną pogadać. A ja teraz mam
trudny okres w moim życiu zawodowo-naukowym i chciałabym, żeby mnie wsparł,
chciałabym usłyszeć dobre słowo. Niestety nie mogę na to liczyć. Mąż tylko się
złości, że ja coś od niego chcę. A potem dziwi się, ze ja się nie odzywam, bo
jak kilka razy na mnie burknie w ciągu wieczora, to też nie mam ochoty wiecej
narażać się na jego humorki. Zamiast posiedziec ze mną w domu, kiedy prosze go
o rozmowe to woli isc na grzyby / ryby / piwo...
Co mam robic? Jak do niego dotrzec?
    • tully.makker Re: Rok po slubie mąż ze mna nie rozmawia. 19.08.10, 15:49
      Zajmij sie soba i nie miej czasu dla niego, a zareczam, ze szybko
      zateskni za twoim towarzystwem.
    • kobietka_29 Re: Rok po slubie mąż ze mna nie rozmawia. 20.08.10, 10:55
      A moze go cos dreczy i nie wie, jak Ci to powiedziec? Moze ma
      problemy w pracy i boi sie o tym z Toba rozmawiac, bo nie chce Cie
      niepokoic albo mysli, ze bedziesz go uwazala za fajtlape?
    • zdradzana-zdradzam Re: Rok po slubie mąż ze mna nie rozmawia. 24.08.10, 21:23
      Hmmmm. DOskonale znam Twoj bol...Mam tak samo ....Tylko u mnie
      minelo dopiero 11 miesiecy.....Wiesz co zrobilam???? Zaczelam myslec
      o sobie...a nie o Panu i Wladcy ktorego wiecznie cos
      boli/gnebi/uwiera. Zaczelam wychodzic z domu. Spotykac sie z ludzmi.
      Nawet samotne wyjscie do kina jest opcja. Juz nawet mu nie
      zwierzalam sie z niczego. Wolalam kolezanke lub przyjaciela. I co???
      Moj maz sie zainteresowal czemu juz dalam moj spokoj...Czy
      przypadkiem nie ma kogos jeszcze Teraz to on jakos zabiega o kontakt
      ze mna...On stara sie.....Ja probowalam a on nic...Wiec teraz do
      niego to nalezy..
      • kontestatorbg Re: Rok po slubie mąż ze mna nie rozmawia. 25.08.10, 10:55
        Bo kobiety myślą,że facet to taki ktoś kto nie ma na glowie nic innego niż tylko
        skakać koło księżniczki i odgadywac jej humory. Większość facetów ma na głowie
        mnóstwo problemów o których nie chce/ nie umie rozmawiać z kobietami, bo tak
        stworzyła nas natura. Problemy staramy się rozwiązywać sami. A jak człowiek ma
        problem to nie ma ochoty na nic, na rozmowę, na przytulanki, na seks.
        • rose01 Re: Rok po slubie mąż ze mna nie rozmawia. 25.08.10, 21:57
          to chyba taki etap w małżeństwie, trochę jakby stabilizacji, przemyśleń, teraz
          nie MY jesteśmy najważniejsi, ale praca, praca itp bo trzeba się dorobić,
          pomyśleć o dzieciach o ich przyszłości, wszystko to wymaga wysiłku i wtedy
          pojawia się zmęczenie i brak czasu na dbanie o związek, mija dzień za dniem i
          tak w kółko, ja np. od czerwca mówię mężowi o wspólnym wyjeździe i ciągle
          słyszę, że nie ma czasu, a tu zaraz wrzesień ehhh
    • kasienka23a Re: Rok po slubie mąż ze mna nie rozmawia. 27.08.10, 12:42
      przechodzicie takie ciche dni.Ja też czasami tak mam z moim facetem
      (nie jestesmy małżeństwem,mieszkamy ze soba prawie 4lata),el zawsze
      po dniu,dwóch mu przechodzi.facet to taki typ,jak sam nie powie o co
      codzi,to nie ma co się dopytywać,bo i tak nie powie.oni sa bardziej
      skryci,kobiety bardziej wylewne-muszą z kimś pogadać,poradzić się.
      Nie wiem dlaczego tak jest,ale nie mamy na to wpływu.Z moim facetem
      nie mozna porozmawiać na temat naszego wspólnego życia,on nigdy nie
      widzi problemu,za wszystko jest ok wg niego,ja czasami uważam
      inaczej i chcę o tym pogadać a on umiejetnie zmienia temat,i koniec.
      Nie potrafię ci konkretnie powiedzieć,co masz zrobić.Każda para musi
      sobie wypracowac jakis sposób rozwiązywania takich sytuacji.
      Przykro mi jest czasem,gdy on sie do mnie nie odzywa,a ja nie wiem
      dlaczego.Nie znalazłam jeszcze sensowanego wyjaśnienia tej
      sytuacji,i nie wiem czy wogóle coś takiego istnieje.Zawsze tłumaczę
      sobie to tym że on też potrzebuje chwili wytchnienia ode mnie,moje
      gadania,jęczeniai narzekania.Ja też czasem chciałabym być sama,i
      wyryczec się w poduszkę,żeby mnie nikt nie widział i nie słyszał.
      Wszystko da się rozwiązać tylko trzeba czasu i dobrej woli obu stron.
      Życzę powodzenia.
Pełna wersja