Powiedzieć przyjaciółce?

23.08.10, 08:58
Już kilka dni zastnawiem się nad pewną sprawą. Otóż: od wczesnego dzieciństwa przyjaźnie się z Martą, teaz spotykamy siś średnio 2-3 razy w miesiącu lecz gdy byłyśmy nastolatkmi tworzyłyśmy standardowy duet "paużek nierozłączek", wszędzie tam gdzie ja tam i ona. Nasze drogi rozeszły się nieco kiedy w naszych życiach pojawili się mężczyźni. Dalej utrzymywałyśmy ze sobą kontakt ale już nie tak bliski. Zmieniło się to gdy umarł tato Marty, wtedy znów zbliżyłyśmy sie do siebie i wtedy to właśnie jej brat- Marek zacząl spotykać się z pewną dziewczyną- Kamilą. Od samego początku nie byłyśmy zachwycone tym faktem, nie lubiłyśmy Kamili ale liczyłyśmy na to że chłopak przejrzy na oczy. Niestety... Wyznaczono date ślubu- 4 września 2010... za dwa tygodnie.... tymczasem w sobote bylam na imprezie ze swoim chłopakiem i moimi znajomymi któży przyprowadzili swoich znajomych i okazało się że oni doskonale znają Marka i Kamilę- i mało tego- są zaproszeni na ich ślub a nawet jedno z nich ma pełnić rolę świadka Marka... i tu zaczyna się problem... Patryk- świadek- też za Kamilą nie przepada i okazuje się że widzial ją ostatnio w kinie jak delikatnie mówiąc "uprzyjemniala sobie czas" z jakimś innym mężczyną... No i klops- do Kamili jesteśmy uprzedzeni wszyscy i nie jest to wyimaginowana niechęć- ona poprostu nie da się lubić, zadziera nosa a Marek już dawno siedzi pod jej pantoflem, paradoksalnie on jest (a raczej był- zanim spotkal Kamilę) świetnym facetem: zaradnym, z głową na karku, zorganizowanym i z poczuciem humoru... Świadek powiedział, że on nie ma zamiaru się wtrącać i słowem nie piśnie markowi o tym co widział.. A ja nie wiem jak mam sie zachować: podiedzieć Marcie czy zachować to dla siebie i patrzeć jak Marek marnuje sobie życie....? Prosze o pomoc! Jak byście postąpili w moim położniu?
    • calineczka_777 Odczepcie sie zawistne baby! Ten mezczyzna w kinie 23.08.10, 11:58
      Odczepcie sie zawistne baby! Ten mezczyzna w kinie to mogl byc brat, kolega,
      kuzyn, wujek czy ojciec tej dziewczyny. A poza tym nie wierze w twoja szczera
      intencje: ty i twoja kolezanka Marta chca po prostu zniszczyc wspanialy zwiazek,
      bo sa zazdrosne. Same pewnie nie macie chlopaka badz jestescie nieszczesliwe w
      swoim zwiazku to innym szczescia zazdroscicie.
      • nielubienaszejklasy Re: Odczepcie sie zawistne baby! Ten mezczyzna w 23.08.10, 13:39
        Mam podobną sytuację.
        Mam koleżankę, z którą stosunki nieco się pogorszyły od jakiegoś czasu z jej
        winy. Ma ciężki charakter, ale nie o tym chcę pisać.
        Znamy się lat kilkanaście, ja ją znam bardzo dobrze, wiem jaka jest i do czego
        jest zdolna.
        Kiedy miała wyjść za mąż widać było po rozmowie z nią, że to nie jej wymarzony
        książe, że to nie wyśniona miłość. Określiła się wtedy, że "już czas', "lepszego
        nie znajdzie", "lata lecą" i takie tam. Do tego dobrze koleś zarabiał i rodzice
        krzywo patrzyli na ten konkubinat no i klamka zapadła. Wyszła za niego.
        Potem, rodzice "wymusili" na niej potomstwo. Znam ją i wiem,że ona nigdy dzieci
        nie lubiła i nie chciała mieć. Dla niej, zawsze było to coś z innej planety. Nie
        miała podejścia do dzieci, bała się nawet dotknąć.
        Z tego co widzę, w ogóle ją to macierzyństwo nie uszczęśliwiło. Ona jest zimna,
        czasem myślę, że ona nie posiada uczuć. Żal mi tego dziecka jak i jej męża.
        Bo to o mężu chcę pisać.
        To człowiek dobry, uczciwy, wierny jej i mocno w niej zakochany. Widać to i
        czuć. Ona - nerwowa, wiecznie ma jakiś problem, podporządkowała sobie jego i nim
        rządzi.
        Zwierzyła mi się kiedyś, że codziennie się kłócą i to z jej winy.

        Niedawno odkryłam, że ona świruje z innymi facetami i mam na to dowody. Na
        zdradę dowodów nie mam, ale na liczne flirty i szukanie urozmaicenia. Ona po
        prostu zawsze lubiła adorować, kokietować, świrować. Lubi, jak jest przez
        facetów wielbiona. Zawsze taka była, tym bardziej jej małżeństwo było dla mnie
        od początku pomyłką.

        Wszystkim wokół ściemnia jaka to jest szczęśliwa siedząc w domu z dzieckiem, a
        tak naprawde umiera z nudów. Rzadko się do tego przyznaje, ponieważ ona nie
        znosi się przyznawać do swoicj porażek. Uważa się za samowystarczalną i idealną,
        dużo fantazjuje, ale jej życie pokazuje zupełnie co innego...

        Nie będę zanudzać - do rzeczy...
        Nie wiem czy jej mężowi przekazać te informacje ( dowody) na te flirty i
        adoracje. To porządny człowiek, a ona nigdy nie była go warta. Po prostu dwa
        różne światy. Jednak wolałabym to zrobić anonimowo, bo ona jak się dwie, że to
        ja, będzie afera.
        I czy mam to robić czy czekać nie wiadomo ile jeszcze, aż gościu sam przejrzy na
        oczy?
        To może trwać lata, bo ona ma dobrą gadkę i bardzo uważa, zeby te flirty nie
        wyszły na jaw.

        Co robić?
        • deodyma Re: Odczepcie sie zawistne baby! Ten mezczyzna w 23.08.10, 14:36
          to ich zycie, nie Twoje.
          • kasz_ta_nowa .... 23.08.10, 16:16
            Moim zdaniem , nie powinniście sie wtrącać! tak jak wczesniej ktos
            pisal to równie dobrze mogłbyc jej brat, kuzyn badz ktos bliski ale
            nie az na tyle zeby odrazu [posądzac ja o zdrade... ja czesto jezdze
            z bracmi badz moimi kuzynami do kina a tez jestem z kims i to wcale
            nie znaczy ze jak nie ejstem z moim facetem to juz musze go z innym
            zdradzac . Lepiej sie nie wtracajecie bo skoro jest juz slub za 2
            tygodnie to powazna sprawa a nie takie tylko " chodzenie" pozatym
            wasz kolega ja zapewne kocha i nie niszcz jego szczescia skoro nie
            wiesz z kim ona w tym kinie byla . On pewnie wiedzial dokladnie z
            kim .
        • calineczka_777 Re: Odczepcie sie zawistne baby! Ten mezczyzna w 23.08.10, 16:16
          nielubienaszejklasy napisała:

          > Mam podobną sytuację.
          > Mam koleżankę, z którą stosunki nieco się pogorszyły od jakiegoś czasu z jej
          > winy. Ma ciężki charakter, ale nie o tym chcę pisać...
          > Bo to o mężu chcę pisać.
          > To człowiek dobry, uczciwy, wierny jej i mocno w niej zakochany. Widać to i
          > czuć. ....> Nie wiem czy jej mężowi przekazać te informacje ( dowody) na te
          flirty i
          > adoracje. To porządny człowiek, a ona nigdy nie była go warta. Po prostu dwa
          > różne światy. Jednak wolałabym to zrobić anonimowo, bo ona jak się dwie, że to
          > ja, będzie afera.
          > I czy mam to robić czy czekać nie wiadomo ile jeszcze, aż gościu sam przejrzy n
          > a
          > oczy?
          > To może trwać lata, bo ona ma dobrą gadkę i bardzo uważa, zeby te flirty nie
          > wyszły na jaw.
          >
          > Co robić?

          Co robic? Znalezc sobie wlasnego chlopa, ktory cie tak kochalby jak maz twoja
          kolezanke, zazdrosnico. Wspolczuje tej kolezance, ze zna taka zmijke jak ty, co
          to wysluchuje jej zwierzen poczynionych w chwili slabosci i jeszcze chce
          (anonimowo! jak tchorz) kablowac na nia mezowi. Zreszta widac, ze na jej meza
          masz chrapke, temu nie zaprzeczysz.
          • deodyma Re: Odczepcie sie zawistne baby! Ten mezczyzna w 23.08.10, 16:34

            Co robic? Znalezc sobie wlasnego chlopa, ktory cie tak kochalby jak
            maz twoja
            > kolezanke, zazdrosnico. Wspolczuje tej kolezance, ze zna taka
            zmijke jak ty, co
            > to wysluchuje jej zwierzen poczynionych w chwili slabosci i
            jeszcze chce
            > (anonimowo! jak tchorz) kablowac na nia mezowi. Zreszta widac, ze
            na jej meza
            > masz chrapke, temu nie zaprzeczysz.






            z ust mi to wyjelas calineczko...
            mysle, ze to zazdrosc przemawia przez nielubienaszejklasy a to, co
            tu wypisuje na temat tamtej, niekoniecznie musi byc prawda.
            znam sytuacje, gdzie to dwie babki przyjaznily sie ze soba przez
            kilka lat, po czym jedna z nich wyszla za maz i zaczal sie hardcore,
            poniewaz ta druga zaczela podkladac jej swinie, wysylajac do niego
            anonimy do pracy, zeby sie z nia rozwiodl.
            na dodatek opowiadala na jej temat niesstorzone rzeczy m.in, ze
            tamta wziela sobie kawalera z odzysku, poniewaz rozwalila jego
            malzenstwo i on zostawil dla niej zone i dwojke dzieci.
            okazalo sie, ze ten chlopina byl kawalerem, nie mial zadnej zony,
            zadnych dzieci:D
            na dodatek wygadywala na nia inne niesstrzone rzeczy, ze to
            kobieta "niezrownowazona psychicznie", ze siedziala w wiezieniu,
            leczyla sie w szpitalu psychiatrycznym oraz wymysla rozne historie i
            w nie wierzy.
            wstyd przyznac, ale ta mitomanka byla moja przyjaciolka przez ponad
            20 lat, ale na szczescie juz nia nie jest.
            • nielubienaszejklasy Re: Odczepcie sie zawistne baby! Ten mezczyzna w 23.08.10, 18:05
              Do tych dwóch panienek co myślą, ze wiedzą wszystko:
              Ja swojego faceta mam od lat i rogów mu nie przyprawiam, ani nie świruję po
              bokach. Jeśli się burzycie na to, co piszę ja i założycielka - znaczyć może
              tylko jedno - jesteście jednymi z nich.
              Nienawidzę jak zakłamane imprezowiczki wmawiają całemu światu, że dobrze im jak
              siedzą całymi dniami w domu i pasuje im takie życie. A w rzeczywistości łażą z
              nudów po ścianach i flirtują z napaleńcami. Aż się przykro robi.

              Nie o wtrącanie chodzi, a o lojalność wobec tego faceta. Znam jej męża i on nie
              zasługuje na takie traktowanie. Jest zupełnie nieświadomy tego, co jego ukochana
              żonka wyprawia jak jest sama w domu. Zamiast spędzać czas z dzieckiem, zabawia
              się ze starszymi.

              Dlaczego niby mam siedzieć cicho i patrzeć jak ona sobie jaja robi z teg
              małżeństwa. Nie zamierzam siedzieć i patrzeć jak niczemu winien chłop jest
              robiony w trąbę. Nie ma jeszcze 30stki więc czemu nie dać mu szansy na ułożenie
              sobie życia na nowo>

              Najwyraźniej nie rozumiecie tematu albo jesteście takimi żmijami, co mają chłopa
              a świrują na boku.

              W takim razie nie wypowiadać się w wątkach, o których g.. wiecie.
              • deodyma Re: Odczepcie sie zawistne baby! Ten mezczyzna w 23.08.10, 18:15
                jak na moj gost to za bardzo sie tlumaczysz:D
                wiesz, zeby poznac drugiego czlowieka, trzeba beczke soli zjesc i to
                malo, wiec nie wierze we wszystko, co tu wypisujesz.
                z pozdrowieniami -zmija:D
                • deodyma Re: Odczepcie sie zawistne baby! Ten mezczyzna w 23.08.10, 18:18
                  i mialo byc-jak na moj gust:D
              • deodyma Re: Odczepcie sie zawistne baby! Ten mezczyzna w 23.08.10, 18:17
                i napisz mi jszcze , kiedy ona niby imprezuje, jesli siedzi z
                dzieciakiem w domu?
                czekam na wyczerpujaca odpowiedz, bo ciekawa jestem:D
                • nielubienaszejklasy Re: Odczepcie sie zawistne baby! Ten mezczyzna w 23.08.10, 18:30
                  Nie czytasz ze zrozumieniem, a ja nie mam ochoty na tłumaczenie sprawy komuś,
                  kto od początku nastawiony jest do historii negatywnie, nie daje jej wiary w
                  istnienie oraz uważa, że wie lepiej.

                  Nie wierzysz? Nie musisz.

                  Czekam na wpisy od ludzi, którzy uwierzą i podpowiedzą mi, co zrobić. Ty do nich
                  nie należysz, zatem nie rozumiem po co zaśmiecasz ten wątek licznymi wpisami nie
                  na temat?

                  Niech wypowiedzą się osoby, które miały podobne historie oraz jak te sprawy
                  rozwiązały.
                  • deodyma Re: Odczepcie sie zawistne baby! Ten mezczyzna w 23.08.10, 18:44
                    ale przeciez wyzej napisalas, ze kobieta siedzi ciagle z dzieckiem w
                    domu, ze gardzisz imprezowiczkami, ktore flirtuja z napalencami,
                    woec pytam, kidy ona ma na to czas przy dziecku?
                    a dziecko chyba male, skoro siedziz nim w domu, tak?
                    pytam, poniewaz sama mam niespelna 3 letnie dziecko w domu i nawet
                    nie przyszloby mi do glowy flirtowac z jakimis tam chlopami,
                    imprerezowac a zreszta nawet gdybym nie wiem jak bardzo tego
                    chciala, nie mam na to czasu:D
                    no wiec kiedy ona to robi?
                    • nielubienaszejklasy Re: Odczepcie sie zawistne baby! Ten mezczyzna w 23.08.10, 19:36
                      Najpierw piszesz, że się tłumaczę a teraz sama chcesz tłumaczenia?

                      Dziewczyna jest z natury imprezowiczką, lubi rozrywkowo spędzać czas, lubi
                      flirtować, kokietować, być adorowana.
                      Kiedy się spotykałyśmy, często mówiła, że z nudów się ze mną widuje, jak z
                      innymi. Ona nie spotykała się ze mną bo chciała, tylko z nudów. Taki typ
                      człowieka i nic nie poradzisz.
                      Wielokrotnie mówiła, że łazi po ścianach jak miała kilka dni wolnego od pracy.
                      Na siłe spotykała się ze mną byle coś robić, na siłę gdzieś jechałyśmy, na siłę
                      rozmawiałyśmy.
                      Ona musi coś robić, być stale w ruchu, bawić się, wariować. O nadużywaniu
                      alkoholu nie wspomnę. Zawsze musiała się upić.

                      Od jakichś dwóch lat wiedzie życie domowe polegające na gotowaniu obiadków
                      mężowi, zajmowaniu się domem. Od roku siedzi w domu, a od paru m-cy zajmuje się
                      dzieckiem.

                      Nie imprezuje - nie ma kiedy.

                      Wszystkim próbuje wmówić, że jest szcześliwa i jej to pasuje. Lecz kilka m-cy
                      temu znowu chciała się spotkać ze mną z nudów, bo łaziła po ścianach. Ogólnie
                      ona nie powie wprost, że nie takie życie chciała mieć, ale tego nie zrobi, bo to
                      oznaczałoby jej porażkę. A ona przecież zawsze jest najlepsza, w każdej
                      dziedzinie sobie poradzi.

                      Mam dowody na to, że ona świruje za plecami meża. Polega to na smsowaniu,
                      mailowaniu, gg itp. Loguje się na wielu randkowych portalach i innych
                      zapoznawczych gdzie chodzi czysto o flirt.

                      Nie jest wcale zaskoczona jej postępowaniem - czekałam na to i wiedziałam, że
                      tak będzie.

                      Problem mam jednak z tym, czy poinformować jej męża o jej poczynaniach, bo to
                      nie fer co ona wyprawia. Ma malutkie dziecko a robi takie cuda na kiju. Nie
                      podoba mi się to z uwagi na to, że jej mąż jest typem porządnego, poczciwego
                      chłopiny. On sobie na takie rolowanie nie zasługuje.

                      Ona jest cwana, bo wiedziała, ze to dobra partia na męża toteż już go z rąk nie
                      wypuściła. Ale znam jej typ faceta, wymagania i wiem,że na pewno zacznie kiedyś
                      zdradzać. Siedząc w domu strasznie się nudzi. Nawet macierzyństwo jej nie
                      zmieniło, nic ją nie rusza. Dalej brnie w te swoje flirciki, a ja widzę tylko
                      czarny scenariusz tej historii...

                      Chcę anonimowo gościa poinformować o jej poczynaniach. Zasługuje na uczciwą
                      kobietę. Jednak myślałam też o tym,że kiedy on to info dostanie, ona mu znowu
                      nawinie makaron na uszy a on uwierzy. Wtedy ona zrobi się jeszcze bardziej
                      ostrożna, tak, że nie przechwycę już żadnych dowodów. Ani nikt nie przechwyci.
                      • deodyma Re: Odczepcie sie zawistne baby! Ten mezczyzna w 24.08.10, 07:33
                        rob, co chcsz.
                        jeli masz taka ochote, donies na nia do meza, tylko jesli maz jest w
                        niej tak bardzo ZAKOCHANY, jak to opisywalas wyzej, moze jej
                        wybaczyc i nici z twoich DOBRYCH zamiarow.
                        nawet wcale bym sie nie zdziwila, gdyby wiedzial, co robi jego zona,
                        tylko przymyka na to oko.
                        znalam podobny przypadek, gdzie to kolezanka w wieku 23 lat wyszla
                        za maz i jej rodzice zaczeli sie martwic tym faktem, ze jej starsza
                        siostra o 3 lata nie ma nikogo, zostanie stara panna i zaczeli jej
                        na gwalt szukac chlopa.
                        jakiegos jej tam naraili, ona za niego wyszla, ale jej siostra a
                        kolezanka mowila, ze nic do niego nie czula a wyszla za niego tylko
                        dlatego, poniewaz rodzice tak chcieli.
                        malzenstwo bylo takie sobie, raz bylo lepiej a raz gorzej, ona
                        spotykala sie z jakims kolega z pracy, zaczela z nim romansowac i
                        myslisz, ze maz o tym nie wiedzial?
                        oczywiscie, ze wiedzial, tylko przymknal na to oko.
                        to bylo jakies 12 lat temu, oni sa ze soba nadal, maja dziecko w
                        wieku szkolnym.
                        a skad maz wiedzial, ze zona go zdradza?
                        tez ktos mu doniosl.
                        ludzie sa rozni, niestety.
                        jeden zdrade wybaczy, pozwali walic sie po rogach, ale nie zrobi
                        nic, zeby tylko z ta druga osoba byc.
                        inaczej tez jest , jak sie nie ma dzieci.
                        Twoja kumpela ma z mezem dziecko, wiec nawet jesli wie, albo sie
                        dowie, moze z nia byc nadal ze wzgledu na to dziecko...
          • szrama_z_szarm Re: Odczepcie sie zawistne baby! Ten mezczyzna w 23.08.10, 19:36
            > Co robic? Znalezc sobie wlasnego chlopa, ktory cie tak kochalby jak maz twoja
            > kolezanke, zazdrosnico. Wspolczuje tej kolezance, ze zna taka zmijke jak ty, co
            > to wysluchuje jej zwierzen poczynionych w chwili slabosci i jeszcze chce
            > (anonimowo! jak tchorz) kablowac na nia mezowi. Zreszta widac, ze na jej meza
            > masz chrapke, temu nie zaprzeczysz.

            Hahahaha.
            Doprawdy? Jakoś mi się wydaje, że gdyby to mąż/narzeczony szukał atrakcji na
            boku to reakcje byłyby diametralnie inne.
            I na marginesie- nawet jeśli ma ochotę odczepić tego faceta od mało fajnej
            małżonki to co? Miś jak zwykle bezwolny jest,a wszystkiemu winna zawsze kobieta.
            Zwłaszcza ta inna kobieta.Dajcie na wstrzymanie, jeśli ktoś wali po rogach
            bliską wam osobę to wy same wiecie, czy powiedzieć czy nie. W końcu znacie
            swoich przyjaciół jak siebie samych. I zapewne nie chciałybyście w analogicznej
            sytuacji dowiedzieć się jako ostatnie.
    • marzannasz Re: Powiedzieć przyjaciółce? 24.08.10, 14:15
      Ja mam odmienne zdanie od wiekszosci ktorzy tu pisza, gdyz sama
      bylam takim swiadkiem. Dalszy kolega z roku przez cale studia
      chodzil z ta sam dziewczyna - Ania, ale to byli dalsi znajomi,
      czsami widzielismy sie na tych samych imprezach, i mowilismy sobie
      czesc - nic poza tym, studia sie skonczyly, ludzie zaczeli zakladac
      rodziny itd. po jakims roku spotkalam na ulicy owa dziewczyne,
      zaczelysmy rozmawiac, planowali slub we wrzesniu, samochod kupiony,
      chca wziazc kredyt na mieszkanie - super ( byl luty), jakos w
      kwietniu szlam ulica a na przeciw mnie chodnikiem idzie owy kolega
      za reke z inna, powiedzielismy sobie "czesc", ale w szoku bylam, nie
      wiedzialam co zrobic, dwa miesiace temu jego dlugoletnia narzeczona
      opowiada mi o slubie a tu go za reke z inna widze, poniewaz to byli
      moi dalsi znajomi nie wtracalam sie. Po miesiacu w maju znowu
      zobaczylam sie Ania i ta opowiedziala mi ze zareczyny zerwane i
      oreszcie gehenny jaka przeszla. Wiec ja napomknelam jej o owym
      spotkaniu tlumaczac ze nie chcialam sie wtracac. Mialam mi za zle, w
      tym czasie on gral na dwa fronty, - tak to wyglada ze strony
      ofiary, jestes jak ten przyslowiowy " czlowiek z lisciem na glowie"
      dowiadujesz sie ostani mimo ze wszyscy twoi znajomi i przyjaciele
      widza co sie dzieje.
      Nie znasz przyslosci jaka bedzie dana bratu Twojej kolezanki z jego
      dziewczyna, ale gdyby okazala sie puszczalska i zrujnowala mu zycie -
      nie wybaczylabys sobie do konca zycia ze mialas szanse zapobiec
      temu. Na Twoim miejscu porozmawialbym z jego siostra, niech z nim
      porozmawiam, niech sam zadecyduje co dalej zrobic - ale niech
      decyzja nalezy do niego a nie do calej reszty znajmoych.

      powodzenia

      ps. sorry za bledy
      • calineczka_777 Re: Powiedzieć przyjaciółce? 24.08.10, 14:32
        marzannasz napisała:

        > Nie znasz przyslosci jaka bedzie dana bratu Twojej kolezanki z jego
        > dziewczyna, ale gdyby okazala sie puszczalska i zrujnowala mu zycie -
        > nie wybaczylabys sobie do konca zycia ze mialas szanse zapobiec
        > temu. Na Twoim miejscu porozmawialbym z jego siostra, niech z nim
        > porozmawiam, niech sam zadecyduje co dalej zrobic - ale niech
        > decyzja nalezy do niego a nie do calej reszty znajmoych.

        Tak, tylko ze pelasia nie ma ZADNYCH dowodow na to, ze ta dziewczyna zdradza
        swojego chlopaka (wkrotce meza). Widziala ja z jakims mezczyzna (byc mozem z jej
        rodziny?) w kinie, czyli w miejscu publicznym. Domyslam sie, ze raczej tam nie
        kopulowali, bo inaczej przeczytalabym o tym w gazetach. Pelasia nie lubi tej
        dziewczyny i probuje cos znalezc na nia, takiego "haka" by nie doszlo do slubu.
        Wg niej dziewczyna jest puszczalska a ja sadze, ze ona jest po prostu towarzyska
        i ma wiecej znajomych niz pelasia, ktorej zycie ogranicza sie do siedzenia przy
        garach w domu i plotkowaniu na inne (pewnie ladniejsze i bardziej lubiana)
        dziewczyny. Ja nie widze zadnego puszczalstwa w tym, ze ktos pojdzie do kina z
        kolega czy bratem albo, ze dziewczyna wyjdzie z kolezankami na dyskoteke albo ze
        usmiechnie sie do kolegi, ktory jej powiedzial jakis komplement. Nie zyjemy (NA
        SZCZESCIE!!!!) w kraju w ktorym panuje szariat a i radiomaryjnosc nie jest juz w
        modzie.
    • siula5 Re: Powiedzieć przyjaciółce? 24.08.10, 14:39
      Bym powiedziała gdybym miała dowody- zdjęcia czy coś na tą okoliczność. Ale bez
      dowodów on ci nie uwierzy i będziesz jego wrogiem numer jeden.
      • kasz_ta_nowa Re: Powiedzieć przyjaciółce? 24.08.10, 15:42
        Dokładnie!! skoro nie masz żadnych dowodów na jej wybryki to po co
        się mieszasz jak dobrze niewiesz o co kaman ! pozatym oni maja
        dziecko male z tego co piszesz więc daj temu dziecku szanse na
        rodzine a jak twoj kolega ktory jest takim porządnym facetem dla
        Ciebie będzie przy tym inteligentny to sam szybko sie zorientuje ze
        zona czy matka jego dziecka nie jest wporzadku..a nie nie bo ty jemu
        nagadasz cos czego nie ejstes pewna albo sobie poprostu dodajesz
        duzo od sibie bo tak jak inni piszą poprostu jej zazdroscisz...jego
        i tego ze on bylby dobra partia chyab dla ciebie bo jak nie dal
        ciebie to juz dal żadnej nie moze byc tak...zastanow sie nad soba bo
        mozesz komus życie zmarnowac ty a nie ona
        • justaczek26 Re: Powiedzieć przyjaciółce? 24.08.10, 15:50
          a ja się wypowiem z zupełnie inne strony bo byłam na miejsu tego
          oszukiwanego faceta... przed ślubem nie wiedziałam o przekrętach
          mojego przyszłego męża, zostało to przedemną zatajone - teraz już po
          śłubie przerwać taki związek jest trudniej :(
          więc jeżeli tylko Twoje serce podpowiada Ci, że ta kobieta ma złe
          zamiary w stosunku do brata Twojej przyjaciółki POWIEDZ JEJ TO!!!
    • majaa Re: Powiedzieć przyjaciółce? 25.08.10, 11:00
      Takie sprawy to zawsze twardy orzech do zgryzienia i generalnie
      lepiej się nie mieszać, jak do końca nie wiadomo co jest grane.
      Jeśli naprawdę dobrze życzysz przyjaciółce i jej bratu, to najpierw
      spróbuj ustalić coś konkretnego, zdobyć jakieś bardziej przekonujące
      dowody na swoje podejrzenia, bo w przeciwnym wypadku tylko narobisz
      kwasów.
      • pelasia87 Re: Powiedzieć przyjaciółce? 26.08.10, 08:03
        Zaskoczona jestem ilością odpowiedzi i ich skrajnością...
        Na początku może powiem że nie jestem typem kobiety "siedzącej przy garach"- lubie imprezować, bawić się i mam wielu znajomych z którymi tych szaleństw dokonuje, ale najważniejsze jest to że kocham i jestem kochana, mam wspaniałego faceta z którym moge przysłowiowe konie kraść więc nie mam zamiaru nikomu robić na złość... Jestem po podobnych przejściach tyle że ja uciekłam sprzed ołtarza tydzień przed ślubem i dziś bogu dziękuje że tak sie stało bo mój były zdradzał mnie 4 miesiące a rok po rozstaniu wziął ślub ze swoją kochanką.... Nie chciałabym poprostu by brat mojej przyjaciołki pchał się w miejsce w którym- może się okazać- nie bedzie szczęśliwy... O zdradzie mojego byłego też wiedzialo wielu ludzi z miejscowości w której wtedy mieszkalam, nikt nie pisnął słowa, kiedy sie dowiedziałam mialam żal.... bolała zdrada osoby którą bardzo kochałam ale też bolało to że w swojej nieświadomości żylam sama... czułam się oszukana przez niemal cały świat... ale nie o tym rzecz... ktoś mi tu zarzucał że to mógłbyć jej brat czy kuzyn... no nie wiem, z kuzynem raczej nie całuje się- w taki sposób w jaki oni to robili, dla formalności- kamila brata nie posiada.
        a teraz rzecz najważniejsza- byłam wczoraj u marty- powiedziałam jej, a dalej niech sie dzieje co chce... Czułam że powinnam...
        • calineczka_777 pelasia, do psychologa! Traume trzeba leczyc a nie 26.08.10, 09:36
          pelasia87 napisała:

          > Jestem po podobnych przejściach tyle że ja uciekłam sprzed ołtarza tydz
          > ień przed ślubem i dziś bogu dziękuje że tak sie stało bo mój były zdradzał mni
          > e 4 miesiące a rok po rozstaniu wziął ślub ze swoją kochanką.... Nie chciałaby
          > m poprostu by brat mojej przyjaciołki pchał się w miejsce w którym- może się ok
          > azać- nie bedzie szczęśliwy... O zdradzie mojego byłego też wiedzialo wielu lud
          > zi z miejscowości w której wtedy mieszkalam, nikt nie pisnął słowa, kiedy sie d
          > owiedziałam mialam żal.... bolała zdrada osoby którą bardzo kochałam ale też bo
          > lało to że w swojej nieświadomości żylam sama... czułam się oszukana przez niem
          > al cały świat...

          Pelasia, do psychologa! Traume trzeba leczyc a nie zatruwac innym SZCZESLIWYM
          ludziom zycie poprzez dziwne podekrzenia. Ja caluje moich kuzynow, wujkow,
          dziadkow - nie ma w tym nic dziwnego a ty pewnie w kazdym pocalunku widzis seks
          i erotyke. Do twojej wiadomosci: sa pocalunki na powitanie, pozegnanie, matka
          tez caluje swoje dzieci. Z tego jak piszesz i co piszesz (to doszukiwanie sie
          dziury w calym i szukanie oszustow, bo uwazasz po swoich traumatycznych
          przezyciach, ze kazdy jest oszustem) wnioskuje, ze jestes gleboko nieszczesliwa
          osoba, zaburzona m.in. przez to ze nie leczysz sie u psychologa z podejrzliwosci
          po przezytej traumie :-(
        • glasscraft Re: Powiedzieć przyjaciółce? 26.08.10, 12:24
          Pelasia, a skad Ty wiesz, jak oni sie calowali? Przeciez sama nie
          widzialas, tylko dostalas w formie "jedna pani drugiej pani..."
          • pelasia87 Re: Powiedzieć przyjaciółce? 26.08.10, 12:49
            Jezzzuuuu luzie, ja mialam wątpliwość, chciałam sie poradzić więc prosze was nie wgłębiajcie się za bardzo w moje życie prywatne, gdyż są pewne sprawy które zakończyłam już bardzo dawno temu i nie czuje się przez to obciążona w jakikolwiek sposob- co najwyżej mądrzejsza, ostrożniejsza i silniejsza. Fakty są takie że ONA całowała się z NIM- i njie był to Marek ani żaden kuzyn, brat, wujek czy dziadek. Powiedziałam już o wszystkim przyjaciółce. Postanowiłyśmy sie nie wtrącać. Jednocześnie podziękowała mi za lojalnośc, tak więc już mi lżej. Widocznie od razu powinnam tak postąpić a nie pytać o rade cotoniektórych ludzi, któży doszukują sie drugiego dna w tej niezręcznej dla mnie sytuacji sytuacji.
            • calineczka_777 Re: Powiedzieć przyjaciółce? 26.08.10, 17:46
              pelasia87 napisała:

              > Jezzzuuuu luzie, ja mialam wątpliwość, chciałam sie poradzić więc prosze was ni
              > e wgłębiajcie się za bardzo w moje życie prywatne,

              Nie rob drugiemu co tobie niemile. Jak na razie to ty sie wtracasz w zycie
              innych i to dosyc natarczywie. :-(

              gdyż są pewne sprawy które z
              > akończyłam już bardzo dawno temu i nie czuje się przez to obciążona w jakikolwi
              > ek sposob

              To twoje rozumienie tego problemu. Wg mnie jestes nadal tym obciazona i ta
              trauma rezultuje u ciebie utrata zaufania do innych, nieumiejetnoscia cieszenia
              sie ze szczescia innych ludzi.
              • lahna Re: Powiedzieć przyjaciółce? 29.08.10, 01:24
                Opowiem Wam taką rzecz:
                Kiedyś byliśmy w knajpie - ja, mój mąż i nasz kumpel. Mój mąż był zmęczony, więc
                poszedł wcześniej do domu, natomiast ja i kumpel zostaliśmy na pogaduchach i
                tańcach do późna w nocy.
                W pewnym momencie zobaczyłam kolegę z pracy męża: patrzył na mnie potępieńczo,
                jakby mnie przyłapał na zdradzie co najmniej.

                Pytałam męża później, czy kolega z pracy wykazał się "troską" i podzielił
                wieścią - ale nie. W sumie wolałabym, żeby poruszył ten temat, bo mąż wyjaśniłby
                mu, jak sprawy się mają, i kolega mógłby mieć o mnie lepsze zdanie... Zabolał
                mnie ten jego wzrok wtedy - i to, co pewnie o mnie myślał.

                Reasumując: gdybym miała takich "życzliwych" znajomych, jak autorka wątku i
                druga dziewczyna z podobnym problemem - mój mąż ciągle byłby informowany o moich
                licznych przewinieniach - bo jestem osobą towarzyską, owszem, lubię imprezować,
                owszem - i nie zawsze robię to z mężem. Bywa, że wychodzę gdzies z innym facetem
                - do knajpy, do kina. Mój mąż nie ma nic przeciwko, wręcz woli, żebym poszła
                sama, jak on nie ma ochoty, ponadto żadne z nas nie uważa tańca z inną osobą za
                zdradę.

                Wniosek: dziewczyny drogie, zanim rzucicie na kogoś ciężkie oskarżenie,
                zastanówcie się 10 razy! Nie zawsze Wasza ocena sytuacji jest słuszna, nie
                siedzicie w czyjejś głowie, nie macie wszystkich faktów... A można przez takie
                ploty, anonimy coś zniszczyć - zburzyć związek, albo "tylko" zniszczyć zaufanie,
                zasiać wątpliwość...
                • to_ja76 Re: Powiedzieć przyjaciółce? 29.08.10, 18:45
                  tak dla ścisłości Ty się z owym kolegą nie całowałaś
                  • zoselin1987 Re: Powiedzieć przyjaciółce? 29.08.10, 22:06
                    powiedziałabym bez dwóch zdań. A do niego będzie należała decyzja. Jeśli wiesz o takich rzeczach to nie fair byłoby mu o tym nie powiedzieć!
    • mars225 Re: Powiedzieć przyjaciółce? 31.08.10, 13:09
      panie które radzą aby się nie wtrącać, cóż rozumiem że same macie na boku innego
      i boicie się aby przypadkiem jakaś wasza przyjaciółka nie zrobiła wam psikusa i
      nie wydała was, ale facet chce się z nią ożenić a to go wpakuje w niezłe bagno
      więc zanim to zrobi warto aby wiedział w co się pakuje żeby później nie żałował
      straconych lat na bycie ze ścierką, sorry ale taka jest prawda jeżeli ma
      inwestować czas na tą kobietę warto aby poznał jej prawdziwe oblicze, skoro daje
      po kątach niech liczy się z tym że do ślubu nie dojdzie bo najwyraźniej panna z
      tych co to na kasę lecą lub słuchają rodziców, więc niech i rodzice poznają
      prawdę o swej córeczce!
      każdy człowiek ma prawo wyboru i ma jedno życie więc dlaczego tak się upieracie
      aby to jedno (albo i więcej żyć) życie zniszczyć?
Pełna wersja