urrszulis5
25.08.10, 00:19
Jestem młoda i wyszłam za mąż. Minęło pół roku od ślubu. Z mężem byliśmy parą około 5 lat, mieszkaliśmy wcześniej ze sobą rok czasu i uznaliśmy, że bardzo pragniemy się pobrać. Wszystko było po naszej myśli, oboje byliśmy szczęśliwi. Teraz nasze małżeństwo się sypie. Z jego winy: najważniejsi są mu koledzy, jeszcze się nie wyszalał, ma problemy z alkoholem i chorobliwą zazdrość o WSZYSTKO. O mój ubiór, o znajomych. Moje życie zaczęło wyglądać tak: praca dom dom praca. Zerwanie wszystkich kontaktów ze znajomymi. Lecz nic się nie poprawiło, coraz więcej pije, nie potrafi się powstrzymać i coraz większe awantury - bo 10 min później wróciłam z pracy, bo zrobiłam mocniejszy makijaż itp... Mój błąd- bo wcześniej mogłąm to zauważyć, bo sama sobie na to pozwoliłam. Wyprowadziłam się od niego dwa tygodnie temu, nie wracał na noce do domu, wybrał picie z kolegami. Powoli wpadam w depresje. Boli mnie w środku, ale wiem, że nie miałabym siły więcej tego znosić. Teściowa dopiero po naszym rozstaniu postawiła się po jego stronie- bo ja powinnam być w domu i z nim rozmawiać, czekać na niego i to znosić, bo to mój mąż. A co teraz ludzie powiedza? Co w takiej cytuacji mam zrobić? Jakie kroki podjąć. Chcę wyjechać, mam dokąd, ale chce zrobić pożądek z przeszłościa/ Nie mamy ze sobą kontaktu. Rozwód? Separacja? Jak się do tego zabrać. Nie daje sobie już rady...