bliska kolezanka meza!!!

08.09.10, 17:53
hej!
Otoz mam problem z bliska kolezanka, zeby nie nazwac przyjaciolka, meza. Uchodzi ona za przemila i sympatyczna osobe. Z moim mezem znaja sie jakies 10-15 lat, bardzo sie lubia, ona zawsze go chwali ze jest taki szarmancki, ma dobre serce, zawsze jej pomagal jak miala problem. Ja z moim mezem jestem 9 miesiecy po slubie, znamy sie ok. 2 lata wiec sila rzeczy ona jest mu zapewne blizsza ze wzgledu na to ze znaja sie o wiele dluzej. Owa przyjaciolka jest dla mnie mila, wyglada na to ze mnie lubi lecz od poczatku okazuje mi, ze mnie obserwuje, obserwuje moje zachowanie w stosunku do jej meza. Pare miesiecy temu rozmawialysmy i ona jako doswiadczona mezatka (8 lat po slubie) mowila mi zebym uwazala na te wszystkie laski ktore podrywaja pogatych facetow bez wzgledu na to czy sa oni zonaci czy nie. Zaznaczam, ze i jej i moj maz sa przy tzw. kasie wiec mowila mi to ze swojego doswiadczenia ostrzegajac mnie tym samym bo i mnie to moze spotkac ze strony tych dziewczat. Powiedziala ze potrafia sie przytulac albo otwarcie podrywac faceta ktory jest zonaty i ze jesli ja tak bede robic w stosunku do jej meza to nawet nie powie mi 'czesc' na ulicy. Od razu powiem ze NIGDY nie zblizalam sie w zaden sposob do jej meza ani nie okazalam ze jestem nim zainteresowana (tym bardziej ze mam swojego!!!). Ona po prostu chciala mnie uprzedzic co odebralam bardzo negatywnie gdyz to tak jakby mi zasugerowala ze na pewno jestem jedna z tych lasek. Ostatnio ponownie mialam okazje spotkac sie z nia na wyjezdzie gdzie po dyskotece powiedziala mi ze podoba jej sie ze nie tancze wulgarnie by zwrocic na siebie uwage otaczajacych facetow i ze nie latam do cudzych mezow by porwac ich do tanca. Po czym dodala ze zrobila mi test obserwujac mnie w ciagu calego roku znajomosci i zdalam go. Jestem dobra dziewczyna i lubi mnie. To tak jakby mi powiedziala 'myslalam od poczatku ze jestes prostytutka ale przetestowalam Cie i okazalo sie ze nie jestes, lubie cie'. Nie powiem, zeby mi ulzylo po zdaniu jej 'testu'. Wrecz przeciwnie, zrobilo mi sie przykro, ze ktos sie tak do mnie odniosl. Przy czym ona caly czas zagaduje mojego meza, caly czas cos od niego chce, w restauracji jak siedzi 15 osob to zawsze jego poprosi o podanie soli mimo iz nie siedzi najblizej. Denerwuje mnie to gdyz sama chwali moje zachowanie w stosunku do jej meza a robi dokladnie to czego obawiala sie z mojej strony. Staram sie unikac z nia kontaktow ale niestety jest to bardzo trudne gdyz jej maz jest najlepszym przjacielem mojego no i czesto musimy sie spotykac czy tez razem wyjezdzac na weekendy. Prosze o porade co mam robic gdyz jak tylko pomysle, ze czeka mnie kolejne spotkanie z ta kobieta to az mnie skreca.
    • caysee Re: bliska kolezanka meza!!! 08.09.10, 18:03
      Zebrac pare takich podejrzanych faktow i ja z tym skonfrontowac. Kobieta wykazala sie nadprogramowa otwartoscia w stosunku do ciebie (nie musiala od razu informowac cie, ze cie "obserwowala"), wiec ty mozesz sie zdobyc na to samo.
      • czekoladka8 Re: bliska kolezanka meza!!! 08.09.10, 18:59
        problem w tym ze ona od razu powie 'ale on jest dla mnie jak brat, kocham go jak brata, przyjaznimy sie 10 lat' i takie bedzie jej wytlumaczenie. ech..
        • deodyma Re: bliska kolezanka meza!!! 16.09.10, 10:22
          a mezuds bylby zachwycony tym faktem,ze masz takiego wspanialego brata,jak on siostre?
          nie sadze.
          moze Ty tez powinnas miec takiego przyjaciela?
          pomysl nad tym.
        • empeczy Re: bliska kolezanka meza!!! 02.11.10, 16:06
          powiedz jej ze tez znasz laski takie, jak ona, które oceniają innych pod kątem własnego zachowania i że zauważyłaś, że ona sama nie zdaje swojego testu. I analogicznie - ona nie odczuwa dyskomfortu przy Tobie ani zagrożenia z Twojej strony, ale Ty z jej strony owszem. Nie pozwól sobą manipulować. Dlatego nie rób tego, co napisałem lub nawet to zrób ;o
      • freiman Re: bliska kolezanka meza!!! 03.11.10, 10:39
        Sama ci podpowiedziała sposób: jeśli będziesz za bardzo się interesować jej mężem to ci nawet na ulicy nie powie cześć. Poudawaj trochę że jesteś nim zainteresowana, a twoja "koleżanka" sama zadba o to abyście miały jak najmniej okazji do spotykania się.
    • elza78 Re: bliska kolezanka meza!!! 08.09.10, 21:42
      powiedz jej ze ona u ciebie testu nie zdala bo za bardzo sie spoufala :D
    • kobietka_29 Re: bliska kolezanka meza!!! 09.09.10, 09:50
      Zwyczajnie z niej glupia s...a. Sorry. Ja bym jej powiedziala, ze tez ja caly ten czas obserwowalam i ona u mnie testu nie zdala. Potem wytykalabym jej kazda drobnostke i zaczepliwie pytala, czy moze tym zachowaniem nie sygnalizuje, ze ktos inny jest dla niej wazniejszy niz jej maz.
      • mala220 Re: bliska kolezanka meza!!! 09.09.10, 11:05
        powiedz jej ze mimo, ze caly czac obserwowała Ciebie, sama zachowuje sie zupełnie odwrotnie. i wiesz co? te wszystkie rozmowy, o tych dziewczynach- mysle ze chciala odwrocic od siebie uwage. dziwna dziewczyna..
    • agula_wredziula Re: bliska kolezanka meza!!! 09.09.10, 11:52
      wiesz, na Twoim miejscu bym ją delikatnie mówiąc wyśmiała - gdyby mi jakaś koleżanka męża próbowała pleść takie bzdury. I kim ona niby jest żeby jakieś testy na tobie przeprowadzać, czy może Cię lubić czy nie. Z twojej opowieści, już jej nie lubię.
    • gosia05 Re: bliska kolezanka meza!!! 09.09.10, 15:50
      powiedz jej, że Ty ja tez obserwowałaś prze rok. I że nie zdała testu.
      A mąż wybrał Ciebie a nie ją na partnerkę życiową, więc Twoje uczucia są dla niego ważniejsze niż jej. I ochładzacie stosunki.
      Powiedz o wszystkim mężowi, że nie jesteś szczurem laboratoryjnym, którego można testować - żeby między Wami nie było niedomówień.
      • czekoladka8 Re: bliska kolezanka meza!!! 14.09.10, 01:56
        rzecz w tym ze nie chce pokazywac ze jestem zazdrosna a takie porownanie o uczuciach bedzie na to wskazywalo. No nic, zobaczymy jak to bedzie.
        • gosia05 Re: bliska kolezanka meza!!! 14.09.10, 16:46
          no to nie wspominaj o uczuciach. Po prostu jako żona powinnaś być najważniejsza, no może matka jeszcze ma fory. I tyle.
        • burza4 Re: bliska kolezanka meza!!! 15.09.10, 18:31
          czekoladka8 napisała:

          > rzecz w tym ze nie chce pokazywac ze jestem zazdrosna a takie porownanie o uczu
          > ciach bedzie na to wskazywalo. No nic, zobaczymy jak to bedzie.

          Ale tu nie ma co mówić o uczuciach i zazdrości, tylko zwyczajnie, że uważasz ją za nadętą, fałszywą pindę i nie bawią cię wieczory w jej towarzystwie.

          Po co masz się spotykać z kimś, kto ci nie leży? nie wszystkich znajomych współmałżonka się adoptuje do wspólnego kręgu - i nie ma w tym nic nadzwyczajnego.
    • deodyma Re: bliska kolezanka meza!!! 16.09.10, 10:20
      ona Ciebie obserwuje?
      a mezus moze ja pytal o pozwolenie o slub z Toba:D
      nie no,bez jaj.
      gdyby mnie jakas kobieta mowial takie rzeczy, podziekowalabym jej z usmiechem za dobre rady i powiedziala, zeby zajela sie swoim zyciem, nie cudzym.
      nie ma co robic?
      maz pewnie wszystko jej o Was opowiada...
      • riki_i Jaka koleżanka??? 16.09.10, 18:05
        Przecież to jest była dziewczyna Twego męża! Nie ulega dla mnie żadnej wątpliwości... Kiedyś byli razem, a potem przekuli to w "przyjaźń" (ręczę, że dłuuugo był jeszcze układ fucking friends).

        Pogadaj wpierw z mężem o tym, skąd się kiedyś wzięła ta znajomość, a następnie poinformuj Panią, że czasy singlowania u Twojego Pana już się skończyły. I żeby zachowywała stosowny odstęp, bo będzie nieprzyjemnie.

        Generalnie panna mocno bezczelna - diabeł ubrał się w ornat i do mszy dzwonkiem dzwoni...
        • chavez666 Re: Jaka koleżanka??? 02.11.10, 16:21
          ja bym jeszcze wylał wiadro pomyj, obrzucił jajkami i poskarżył się mężowi, najlepiej prezentując wiarygodne dowody....
        • niewolnik_slow Re: Jaka koleżanka??? 02.11.10, 18:00
          Albo byłą dziewczyną Twojego męża, albo bardzo chciała nią być i nie może przeboleć, że wybrał Ciebie.
          Typ "wredna żmija", która nigdy jawnie nie zaatakuje, dlatego współczuję rozmowy z mężem, faceci zwykle są ślepi na takie akcje, chociaż to nic innego, a zwierzęca walka o pozycję w stadzie.
          Może jakiś pan powinien wypowiedzieć się, jaki argument by go przekonał, że jesteś szykanowana.
          Moim zdaniem, powinnaś powiedzieć mu, że Cię obserwuje, traktuje z góry, czujesz się źle w jej towarzystwie. Ja dodała bym, że wypytuje o wasze prywatne życie.
    • manipulantka Re: bliska kolezanka meza!!! 19.09.10, 01:15
      A kim ona jest, że masz zasłużyć na jej dobrą opinię? Nie wierz w mechanizm, że: przyjaciółka mojego męża jest również moją przyjaciólką. ;-)
      Trzymaj ją na dystans - nie musisz robić tego ostentacyjnie, na pewno wyjdzie Ci na zdrowie unikanie sytuacji kiedy jesteście same we dwie, a jak już nie da rady inaczej wybieraj tematy neutralne i nudne.
      Panowie mogą się przyjaźnić - ale Ty równiez masz prawo wybierać sobie towarzystwo. Mąż niekoniecznie musi wiedzieć o przyczynach Twojej niechęci do koleżanki, ale na pewno zasygnalizowałabym mu, że nie mam ochoty na zbyt częste kontakty z nią.
      • roterro Re: bliska kolezanka meza!!! 02.11.10, 17:41
        Chyba jestes troche naiwna, bo ona caly czas toba manipuluje. A ty jej na to pozwalasz. Wcale nie jest wobec ciebie 'fajna' tylko okropna.
        1) Jest o ciebie prawdopodobnie zazdrosna
        2) Ustawia sie w roli kogos kto ma prawo cie oceniac tak jakby to bylo czyms normalnym - a nie jest
        3) Tymi komentarzami chce cie kontrolowac i dominowac nad toba
        Nie mozesz jej na to pozwalac.
        Pierwsz co mi przychoddzi do glowy to mowienie jej: 'nie interesuje mnie to' albo zacznij robic w stosunku do niej takie same komentarze jak ona robi w stosunku do ciebie. Kiedy mowi ci ze jesli bedziesz tak sie zachowywac w stosunku do jej meza, to ..., powiedz jej: 'A jesli ty bedziesz sie tak zachowywac tak w stosunku do mojego, to tez nie zamienie juz z toba slowa'. Powiedz ze tez ja obserwujesz ale nie doszlas jeszcze do ostatecznych wnioskow, potrzebujesz wiecej czasu.
        • l1k2 Re: bliska kolezanka meza!!! 02.11.10, 18:51
          O kurcze...gdyby mi jakas idiotka powiedziała, że robiła na mnie jakies testy, to zasmiałabym jej sie w twarz i kazała się zając swoim życiem:P Powiedz koniecznie o tej sytuacji mężowi, masz jak najbardziej prawo czuć niechęć do tej jego koleżanki.
    • juzefjelen Re: bliska kolezanka meza!!! 02.11.10, 19:08
      nowahistoria.aq.pl/virral/?id=kajz4rbcd0ftl4q
      www.ihatestacy.com/index.php?id=82b4cf3974e8ff9d953c8cfc21f49f9a
      www.iHATEmandy.com?id=w0x2hoz73hzbigzdo0vgsbb3wa48l7
      amy.ihateyounow.com/index.php?c=viral&m=index&id=82b4cf3974e8ff9d953c8cfc21f49f9a
      www.ihatecandy.com/?i=30390
      www.NewSexyEmilie.com?883302www.sexyemilie.com/?id=2261773
      www.JuliaInside.com/?id=462290
      www.ihateyounatalie.com/?id=2304756
      • ona3010 Re: bliska kolezanka meza!!! 02.11.10, 19:34

        Az mam niesmak. Uwazaj na nia takie milutkie pindy zazwyczaj sie bzykaja z przyjacielem męża... fuj.



        Coraz cześciej sobie uświadamiam że z każdym dniem, mam coraz więcej ludzi w dupie.
        • angielski_kochanek Re: bliska kolezanka meza!!! 03.11.10, 11:13
          > Az mam niesmak. Uwazaj na nia takie milutkie pindy zazwyczaj sie bzykaja z przy
          > jacielem męża... fuj.

          Widzę, że nie jestem osamotniony w moim postrzeganiu tej sytuacji... ;)
    • timurek1 Re: bliska kolezanka meza!!! 02.11.10, 20:57
      duży dystans, mało przekazywanych informacji. chłód i jeszcze raz chłód. a z mężem krótko. ma sobie z tą lalą dać luz. proste.
      • szpil1 Re: bliska kolezanka meza!!! 02.11.10, 21:44
        Jakby mi koleżanka męża taką przemowę wygłosiła to chyba bym ją śmiechem zabiła. Od kiedy to ona jest takim autorytetem, żeby brać pod uwagę jej opinie? Co to niby znaczy, ze oceniła Cię i zdałaś test? I w ogóle co to za cudo ten jej mąż, ze ona zakłada, ze na pewno na niego polecisz?
        Wydaje mi się, ze jesteś osobą dość nieśmiałą i nie asertywną, prawda? Dlaczego musisz spędzać z nią czas? Proste - nie chcesz, nie idziesz. Tylko nie pisz, że mąż, długoletnia przyjaźń itd. Mąż, który przekłada koleżankę nad dobre samopoczucie żony jest zwyczajnie nie w porządku. I nie ma tu znaczenia, ze zna ją dłużej niż Ciebie.
        Ja, w przeciwieństwie do niektórych forumowiczek, nie uważam, ze coś tam było między twoim mężem a tą babą. Po prostu zdarzają się takie typy - zazdrosne o każdego jednego chłopa w swoim otoczeniu. Mój mąż też miał taką "przyjaciółkę" - była mężatką, ale czuła się zobowiązana do wtykania nosa w nasze sprawy. Kiedy zorientowała się, że my jesteśmy ze sobą nie dla zabawy, zaczęły się próby umawiania mojego jeszcze nie męża z jej koleżankami. Oczywiście, bardziej, jej zdaniem, pasującymi do niego niż ja. A potem kiedy postanowiliśmy wziąć ślub... oj, długo nie mogła tego przeżyć i zrozumieć. Te niezapomniane tyrady, ze źle robi, że ja nie pasuję, bo nie lubię się malować, że powinien znaleźć jakąś ładniejszą i bardziej reprezentacyjną oraz bogatszą... Aż mój mąż sam w końcu uciął tę znajomość. Krótko i zdecydowanie. I nie miało znaczenia, że znał ją dlużej niż mnie.
        • saleu Re: bliska kolezanka meza!!! 02.11.10, 22:01
          Ona po prostu chce miec nad toba kontrole i che zobaczyc jak daleko moze zajsc. Chce ci pokazac ze skoro zna twojego meza 10 lat to moze kontrolowac jego i wasze zycie. Wydaje mi sie ze jest zazdrosna i mozliwe ze i zauroczona twoim mezem. Nie mowie ze maja romans ale dla mnie cos takiego jest po prostu smieszne. Jakby nie bylo to jest "obca" osoba i ty nie masz obowiazku zdawac zadnych testow ani sie przed nia z niczego tlumaczyc. Na twoim miejscu traktowalabym ja chlodno i po prostu olewala jej glupkowate komentarze. Nie mozesz sie jej bac ani pokazac ze jej gierki spedzaja ci sen z powiek. To jest po prostu manipulantka i tyle. A tak na marginesie to ciekawe jak spotkala swojego meza? Moze byla taka samoprzylepna mucha na pieniazki?
    • tonik777 Najlepszą obroną jest atak 02.11.10, 22:00
      Koleżanka próbuje wyrwać Twojego męża i w przedstawiony przez Ciebie sposób chce odwrórić Twoją uwagę.
      Inaczej nazywa się to odwracanie kota ogonem.
    • angelinax Re: bliska kolezanka meza!!! 03.11.10, 07:43
      A kto dał jej prawo Cię oceniać? Dlaczego zakładasz, że ona jest "lepsza" od Ciebie i ma "więcej praw"? Długośc znajomości nie świadczy o tym, kto "ma więcej do powiedzenia".
      Przy pierwszej okazji powiedz jej, w sposób kulturalny i spokojny co Ci leży na wątrobie. Powiedz, że skoro ona chce by jej mąż był traktowany w określony sposób przez Ciebie to niech ona w taki sam sposób traktuje Twojego męża (ale nie szantażem, na spokojnie). Ty też masz uczucia i skoro ty zachowujesz sę wobec niej w porządku to prosisz o to samo.
      Nie wyszłaś za mąż za małżonka+przyjaciółka-przyklejka.
      Może to coś da..
      Nie wiem, ręce mi opadają, bo to co ona robi to nawet kulturalne nie jest...
      A ty dałaś się zapędzić do roli "tej trzeciej" w jakimś ich dziwnym związku..

      Swoją drogą to żal mi tej drugiej kobiety - jakie wzorce i "normy" moralne ma wpojone, że ma takie skrzywienie...
    • ojca Rozwiązanie jest proste 03.11.10, 09:09

      Powiedz o tym swojemu mężowi, niech ma świadomość tego co czujesz i jak się zachowuje jego przyjaciółka. Nie baw się w drobne złośliwości i dziecinne podchody wobec niej, bądź szczera i uczciwa wobec męża. Wszelkie złośliwości i nagadywanie na ów przyjaciółkę spowodują jedynie to, że twój mąż zacznie jej bronić.
      • angielski_kochanek Powiedzenie mężowi nic nie pomoże. 03.11.10, 10:22
        Zresztą, sytuacja jest tu klarownia jak mocz zdrowego człowieka:

        Koleżanka - ma męża przy kasie. Męża może mieć tylko jednego, więc padło na tamtego, a nie na Twojego obecnego.
        Koleżanka i Twój mąż - stukają się od lat. Ani jej mąż ani Ty nigdy się o tym nie dowiecie, bo doskonale się maskują, a wszelkie kontakty między nimi i tak są oficjalne i legalne, więc nic podejrzanego.
        Twój mąż - posuwa żonę kumpla, ale to normalne. W pewnym momencie zorientował się, że kumpel ma częściej wyprasowane koszule niż on sam, więc postanowił sam znaleźć sobie kogoś, kto mu te koszule wyprasuje - tu pojawiasz się Ty.

        Chcesz się przekonać, że mówię prawdę? Wyjedź do mamusi na trzy dni, zadzwoń wieczorem, że już dojechałaś, a tak naprawdę siedź pod domem w samochodzie i obserwuj dom. Albo ona przyjedzie i będzie ją rypał w waszym łóżku, albo wyskoczą gdzieś do hotelu - wtedy jedź za nim.
        I wtedy zrozumiesz, dlaczego Ona tak Cię obserwuje i traktuje...

        Brutalne, ale 99% prawdziwe....
        • ojca Re: Powiedzenie mężowi nic nie pomoże. 03.11.10, 10:40

          Zadziwiające jak to ludzie potrafią swoje zwichnięte postrzeganie świata wpychać drugiej osobie z pewnością, że "99% prawdziwe".
          Gdyby autorka tematu zastosowała się do twojej rady to wyszłaby na totalną zazdrosną kretynkę która ma jakieś paranoje , dopiero wtedy ów przyjaciółka miałaby pole do popisu. Ważnym jest by nie wejść w rolę "wariatki", na chwile obecną taką wariatką jest ta przyjaciółka i sek w tym by mąż sobie to przyswoił.
          • angielski_kochanek Re: Powiedzenie mężowi nic nie pomoże. 03.11.10, 11:10
            > Zadziwiające jak to ludzie potrafią swoje zwichnięte postrzeganie świata wpycha
            > ć drugiej osobie z pewnością, że "99% prawdziwe".

            To zwichnięte postrzeganie świata nazywa się doświadczenie życiowe, już dość długo chodzę po tym ziemskim padole i nie jedno widziałem, doświadczyłem, zobaczyłem, zrozumiałem... A sytuacja opisana przez autorkę wątku jest niemal książkowa, stąd 99%. Zawsze jest margines błędu, być może (i daj Boże - z punktu widzenia autorki), że się mylę.

            > Gdyby autorka tematu zastosowała się do twojej rady to wyszłaby na totalną zazd
            > rosną kretynkę która ma jakieś paranoje , dopiero wtedy ów przyjaciółka miałaby
            > pole do popisu. Ważnym jest by nie wejść w rolę "wariatki", na chwile obecną t
            > aką wariatką jest ta przyjaciółka i sek w tym by mąż sobie to przyswoił.

            Nie koniecznie, jak się nic nie wydarzy, to nie trzeba się ujawniać i robić z siebie wariatki. A sumienie będzie czyste, że przynajmniej pozbyła się podejrzeń. Ot i tyle. Chyba to lepsze niż zadręczanie się psychiczne przez następne ileś tam lat, co na pewno nie wpłynie dobrze na związek.

            Chociaż z drugiej strony - rozmowa z mężem może pomóc pod jednym względem - trzeba bacznie obserwować jego reakcję: postawę, ruchy, mimikę twarzy, wyraz oczu itp, itd... Jeśli faktycznie posuwa koleżankę, to albo będzie reagował bardzo nerwowo, albo jest doskonałym aktorem...
            • ojca Re: Powiedzenie mężowi nic nie pomoże. 03.11.10, 11:46
              angielski_kochanek napisał:


              > To zwichnięte postrzeganie świata nazywa się doświadczenie życiowe, już dość dł
              > ugo chodzę po tym ziemskim padole i nie jedno widziałem, doświadczyłem, zobaczy
              > łem, zrozumiałem... A sytuacja opisana przez autorkę wątku jest niemal książkow
              > a, stąd 99%. Zawsze jest margines błędu, być może (i daj Boże - z punktu widzen
              > ia autorki), że się mylę.

              O tym mówię, że wielu uważa, że ich doświadczenie życiowe odnosi się do wszystkich, tak nie jest.

              > Nie koniecznie, jak się nic nie wydarzy, to nie trzeba się ujawniać i robić z s
              > iebie wariatki. A sumienie będzie czyste, że przynajmniej pozbyła się podejrzeń
              > . Ot i tyle. Chyba to lepsze niż zadręczanie się psychiczne przez następne ileś
              > tam lat, co na pewno nie wpłynie dobrze na związek.

              Tylko, że ona nie zadręcza się tym, że mąż ją zdradza...chociaż po takiej "forumowej terapii" może już tak myśleć.
    • wredny_jestem Formalna idiotka pisala ten tekst 03.11.10, 10:34
      znaczy sie czekoladka a moze i bombonierka jakas
      • ojca Re: Formalna idiotka pisala ten tekst 03.11.10, 10:42

        Cała para poszła w wyzwiska i nieśmieszne żarciki i brakło konceptu na uzasadnienie?
        • ona3010 Re: z innej beczki... 03.11.10, 11:41
          Byly 2 malzenstwa... bardzo zaprzyjaznione...
          z tym ze po 8 latach przyjazni pani Sz-mata zainteresowała sie mezem pani A.
          nie byloby moze nic dziwnego gdyby pani A nie byla w ciazy z drugim dzieckiem, pani Sz
          przychodziła cukrowała w brzuszek całowała i miała być nawet matką chrzesna dziecka! była strasznie milutka odwiedzała słuchała i szpiegowała... a w tym czasie sie regularnie bzykała z meżem pani A. Wyszlo na jaw to 2 tyg po urodzeniu dziecka.
          wiec zobacz ze sa takie historie.
          Jedyne pocieszenie.... w tej sytuacji ze pani A stanela na nogi (po leczeniu psychiatrycznym) a pani Sz straciła męza... kochanka...teraz pracę... corka nastolatka daje jej popalic bo zna sprawe, a teraz ma sie wrocic do mamusi bo nie daje rady utrzymac mieszkania, ktore zostawil jej mąż.... dzieki bogu sprawiedliwosc od losu! :)



          Coraz cześciej sobie uświadamiam że z każdym dniem, mam coraz więcej ludzi w dupie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja