kolega z pracy

09.09.10, 10:30
jestem rok po slubie, jakis czas temu zaczął mnie podrywac kolega z pracy, potem były sms'y, telefony, kawa itd. aż niedawno doszło do zdrady, piszemy ze soba dalej, spotykamy się czasami . Mąż nic nie wie, nie interesuje go to (ja). wiem że weszłam w ten romans ze względu na to że kolega był czuły, delikatny, miły ... zupełnie inaczej niz mąż. Chcialam się wyrwać z domu, gdzie tylko klótnie. Teraz ciągle myśle o tym co zaszło międzi mną a kolegą. nie wiem co o tym myśleć. były to naprawde przyjemne chwile jakich od dawna nie przezyłam.
    • mala220 Re: kolega z pracy 09.09.10, 10:56
      skoro wiedzialas jak jest maz to po co za niego wychodzilas wiedzac ze Ci nie odpowiada np brak czulosci. takie rzeczy sa wazne bo potem szuka sie tego czego brak u innych- i Ty jestes tego przykładem.
      czego oczekujesz od forumowiczek? wsparcia? czy odwrotnie??
      no ja Cie nie wespre.. zdrada to zdrada..
      • lola.1234 Re: kolega z pracy 09.09.10, 10:57
        mąż przed ślubem byl czuly, zaraz po też ale od jakiegoś czau (juz dobrze ponad pół roku) zmieniło mu sie to
        • deodyma Re: kolega z pracy 09.09.10, 11:23
          ojej biedactwo, to moze zostaw tego meza i spiknij sie na dobre z tym kolega?
          • horpyna4 Re: kolega z pracy 09.09.10, 19:33

            A jak się spiknie z kolegą już na dobre, to kolega przestanie być czuły...
            • kasz_ta_nowa Re: kolega z pracy 13.09.10, 19:31
              czego szukasz na tym foru...chyba dobrego slowa nie znajdziesz , bo moze i piszesz ze mąż sie zmienil ale zastanaiwlas sie dlaczego nikt nie zmienia sie tak o poprostu moze to ty sie zmienilaś i masz duze wymagania od wlasniego meza...po roku malzenstwa kazdy moze sie zmienic albo poprostu mozesz wkoncu poznac ta druga osobe moze on sie nie zmienil moze poprostu pokazal jaki jest naprawde ..malzenstwo to nie wieczna bajka to juz powazne zycie , odpowiedzialnosc za druga osobe ..ja ci proponuje przyznac sie mezowi bo go zdradzilas i nic ciebie nie usprawiedliwia ...dobrze ze dzieci nie macie jeszce bo to ty byla bys ta osoba ktora rozbija rodzine zreszta nie musialas isc odrazu do lozka z innym jak ci sie zmezem nie ukladalo moze powinnas sie z nim juz dawno rozwiesc i poszukac sobie ideala chodzacego bo moze wlasnie takiego szukasz ...rozczaruje cie bo go napewno nie znajdziesz...a jak znajdziesz to tez go zdradzisz bo po roku okazae sie za malo czuly...zejdz na ziemie dziweczyno bo ranisz tylko innych .
              • bartekjamajka Re: kolega z pracy 12.11.10, 10:34
                zwiazek jest jak ogrod, a nawet najpiekniejszy ogrod, niepielegnowany szybko uschnie ... chyba o tym zapomnialas, skupiasz sie na tym jaki maz byl i jaki juz nie jest, i zamiast cos dac od siebie, zastanowic sie, bo moze jest w tym tez sporo twojej winy, to pierwsze co robisz - uciekasz do lozka z obcym, raniac swojego ...
                • iamhier Re: kolega z pracy 12.11.10, 11:05
                  do bartekjamajka-a po co komu malzenstwa pelne depresji,smutku i kontroli?
                  Nie kazdy z obraczka sie dla siebie nadaje.....
                  • bartekjamajka Re: kolega z pracy 12.11.10, 11:29
                    oczywiscie ze tak, masz racje, ale o tym powinno sie wczesniej decydowac, a nie po fakcie nagle sie budzic, nie wiem na co ta kobieta patrzyla wczesniej, laska imponuje rozne smieszne rzeczy i na tej podstawie decyduja sie na malzenstwo, a po fakcie nagle sie budza z reka w nocniku, bo nie jest tak jak sobie wymyslily (a po prostu byly zaslepione nie wiadomo czym) to samo tyczy sie mezczyzn, jak sie zeni z dziewczyna z ktora sie dobrze imprezuje i bzyka, a nie zwraca uwagi na to jaka ta osoba jest naprawde, jak sie zachowuje w przypadku porazki albo kryzyzu, na ile jest wartosciowa, itd, ale to jest inny temat do dyskusji, odnosnie mojego poprzedniego postu, to bardziej dostadnie, zal mi takich ludzi, ktorzy maja pretensje do calego swiata za to ze cos jest nie tak, a nic sami w tym kierunku nie zrobia zeby to zmienic, tylko jeszcze bardziej niszcza (tak jak nasza bohaterka, robiac skok w bok)
                    dla mnie slowa "zwiazek jest jak ogrod ..." sa banalnie prosta, ale widze, ze niektorzy troche inaczej je interpetuja (.. ?? wtf), skoro bylo wczensiej cacy, to nie znaczy ze cale zycie bedzie cacy, trzeba sie starac i to pielegnowac na codzien, i wtedy nasz ogrod bedzie kwitl w najlepsze ;-)
                    • something.special Re: kolega z pracy 12.11.10, 12:47
                      A czy zawsze wiemy jak dalej będzie wyglądać małżenstwo. Nie wszyscy prowadzą dogłębne analizy co będzie później, w nowych sytuacjach itp.Zresztą prowadzenie takich analiz i operanie się na nich w decyzjach wcale nie zawsze jest dobre.Nasze życie jest bardzo skomplikowane, uświadamiamy sobie tylko niewielką część zależności,wiele rzeczy się zmienia, wielu nie potrafimy przewidzieć itd, itp.
        • fo.xy jemu sie zmienilo? 12.11.10, 11:20
          a Ty swieta?
        • kobietka_29 yenna_m i inne galopujace 12.11.10, 12:48
          Moze same macie zle doswiadczenia z facetami, ale troche sie zagalopowalyscie. ta kobieta nigdzie nie pisze, ze jest przez meza bita. Ona jedynie skarzy sie naiwnie, ze maz nagle stal sie nudny. Skad ten wniosek, ze gdy ktos sie kloci, to od razu bije?
          • yenna_m Re: yenna_m i inne galopujace 12.11.10, 12:59
            oczywiscie, ze pisze, podalam nawet linka
            forum.gazeta.pl/forum/w,30835,116288321,116289755,Re_romans_w_pracy.html
            nie, nie zagalopowalam sie, tylko zanim cos glupiego nasmarowalam wrzucilam nicka dziewczyny w wyszukiwarke. Zreszta - deodyma wyzej pisala o tym, ze dziewczyne maz bije. Trzeba bylo uwaznie przeczytac watek.

            Nie, nie mam zlych doswiadczen z facetami (i przyznam, ze nie wyobrazam sobie sytuacji, gdy facet mnie leje). Ale fakt - mam za soba 18 lat malzenstwa i jakie-takie wyobrazenie o tym, co moze sie stac w malzenstwie, jesli poczatki sa takie nieciekawe.

            Troche pokory do zycia. Maz nie stal sie nudny. Po prostu dziewczyna sie zaplatala i zamiast wykonac ruchy w kolejnosci: odchodze - przerabiam ziazek na terapii - dopiero ukladam sobie zycie na nowo, to te kolejnosc ulozyla zupelnie inaczej. Gorzej, ze nawet jesli ucieknie z tego malzenstwa istnieje porawdopodobienstwo, ze jesli nie przerobi tego zwiazku na terapii, to wpakuje sie w podobny albo jeszcze gorszy.
            A to juz byloby naprawde tragedia.
            • kobietka_29 to zmienia nieco postac rzeczy 12.11.10, 13:05
              dziekuje za linka.
              • yenna_m Re: to zmienia nieco postac rzeczy 12.11.10, 13:07
                Prosze bardzo.
            • m-kow Ale czad! 12.11.10, 14:07
              Przeczytałem linka. To jest dramat prawdziwy bo mama nie pozwoli się loli rozwieść bo są wierzący...
              • zb1k Re: Ale czad! 12.11.10, 14:49
                m-kow napisał:

                > Przeczytałem linka. To jest dramat prawdziwy bo mama nie pozwoli się loli rozwi
                > eść bo są wierzący...

                ahaha ale to nie mama z nim zyje
                bedzie pewnie jak u znajomej, tez nie jednemu dala, w co drugim zakochana, maz nie jest romantyczny, ale nie leje jesli juz to wrzaski
                jak chciala sie rozwiesc to matka ja od kurew wyzywala
                teraz ma 40 lat dwojke dzieci i sprawa rozwodowa w sadzie
                a najlepsze, ze 5 lat temu matka sie rozwiodla :D
          • iamhier Re: yenna_m i inne galopujace 12.11.10, 17:20
            dokobietka29-moze zakochal sie w kim innym bardziej rokujacym na przyszlosc anizeli żona?
            A to,ze jej w sposob dokonany nie zdradzil wcale nie oznacza ,ze tego nie zrobi badz nie odejdzie od niej...
            wiesz kasa,dom,wspolne gosposarstwo to duuuuuzzzzzo za malo by miec faceta na amen....az do smierci.Dzieci zreszta tez ,jak sie wiele naiwnych panien,przekonalo....
      • iamhier Re: kolega z pracy 12.11.10, 09:30
        "ąż nic nie wie,nie interesuje go to,dopisek -ja".To co go interesuje? Toksyczny związek,ktorym bedzie zajmowac sie panstwo....W szczegolnosci gdy pojawia sie dzieci.....

        Problem kobieta polega na tym,ze chajtaja sie z kim kto ma je sponsorowac bez wzgledu na patologie miedzy nim,a sex ,uczucia i te inne sprawy to z boku.

        Ej....a moze wy sie w ogole do malzenstwa nie nadajecie,co?
      • iamhier Re: kolega z pracy 12.11.10, 09:37
        do mala-z presji złowrogiego otoczenia (bo im zawsze zalezy żeby wepchnac nas w malzenstwo z kims dla nas gorszym),z chciwosci (poprawienie statusu materialnego),z wpadki na dziecko etc.

        I potem mamy takie żony co ganiaja pol miasta....w urojeniach albo w zespole Otella.
    • mars225 Re: kolega z pracy 10.09.10, 00:20
      po pierwsze mąż się nie zmienił sam, ktoś musiał mu pomóc a tym kimś byłaś Ty!
      po drugie skoro tak źle Tobie po roku małżeństwa to zamiast wskakiwać innemu na członka wystarczyło podpisać odpowiednie papiery z mężem i mogłabyś skakać po tylu panach po ilu byś chciała i robiłabyś to jako wolna kobieta a nie jako mężatka.
      po trzecie tamten jest miły, czuły bo każdy kto miałby wybór między prostytutką za kasę a Tobą za darmo wysiliłby się na te drobne czułości w zamian otrzymując seks i opróżnienie się.
      • puszystka.krowa Re: kolega z pracy 15.09.10, 12:08
        mars225 napisał:

        > po trzecie tamten jest miły, czuły bo każdy kto miałby wybór między prostytutką
        > za kasę a Tobą za darmo wysiliłby się na te drobne czułości w zamian otrzymują
        > c seks i opróżnienie się.

        co za wulgarna bzdura i to mowi druga kobieta
        ZAZDROŚNICA
        • deodyma Re: kolega z pracy 16.09.10, 10:42
          jasne.
          ma jej czego zazdroscic.
          autorka gdzies wczesniej napisala,ze maz ja bije, wiec jesli jej zle z mezem,czemu od niego nie odejdzie, tylko wdaje sie w romans?
          jak mezus sie o tym dowie,dopiero spusci jej lomot.
          • iamhier Re: kolega z pracy 12.11.10, 09:39
            do deodyma-bo tak jest ..syndrom ofiary i oprawcy,zreszta wcale nie musi dochodzic do rekoczymu,przemoc psychiczna mozna stosowac,moze bardziej dolegliwa.

            Szkoda tylko,ze tak duzo podatkow naszych idzie na problemy takich zwiazkow,bo one sie pietrza wraz z narodzinami dzieci.....
          • empeczy Re: kolega z pracy 12.11.10, 12:55
            wkurwia mnie jak ludzie biorą ślub kompletnie się nie znając, a potem wypisują na tym forum tego typu wątki.
            • iamhier Re: kolega z pracy 12.11.10, 17:30
              do "empeczy" -ja wyciagam wniosek nastepujacy:jesli sa to formalne malzenstwa w realu to maja problemy z ktorymi sobie nie radza...i wcale jednej ze stron na tym zwiazku nie zalezy
              a jesli nie sa malzenstwem formalnym......to dlaczego ktos sie tym tak interesuje,skoro oni sami tego nie chcą?

              Rozmowy kiedys były KONTROLOWANE,to co teraz bedziemy zamiast miesa czy cukru miec sex na kartki? Ciekawa jestem lica i tozsamosci osob nadajacych te posty startowe na forach Gazety....Bo w realu sie okazuje ,ze tych "dwoje" na monitoringu bez nalenstwa jakos lapie przynete...'bez pomocy'....
        • elza78 Re: kolega z pracy 16.09.10, 20:52
          mars to raczej meski jest mezczyzni sa z marsa hehehe :D
        • tosemjaaniety Ale o co chodzi, prawdę mówi. 12.11.10, 10:15
          Czy ty naprawdę myślisz, że jakikolwiek trzeźwo myślący, normalny facet na poziomie potraktuje poważnie i z szacunkiem kobietę, która rok po ślubie robi loda obcemu facetowi?Rany, cóż to za poziom naiwności...jakim skończonym debilem trzeba by być, żeby myśleć o takiej kobiecie jako potencjalnej swojej przyszłej żonie?Widząc takie historie przestaję się dziwić tym seksistom, którzy twierdzą,że "baby są głupie". Na marginesie niech sobie facet poużywa, ale to przykre, ja bym nigdy nie związał się z czyjąś żoną, trzeba mieć zasady w życiu, ale z doświadczenia wiem,że większość ich nie ma, co najwyżej dobrze udaje...
          • iamhier Re: Ale o co chodzi, prawdę mówi. 12.11.10, 11:00
            do "tesemjaaniety"-na tak beznadziejne malzenstwa to nawet rentgen w oczach partnera nie pomoze...Mówią,że nie da się wskrzesić umarlaka,ale cuda ponoć się zdarzają....
        • ilonka45 Re: kolega z pracy 12.11.10, 11:33
          " co za wulgarna bzdura i to mowi druga kobieta"

          Nie wulgarna bzdura, tylko nazwanie rzeczy po imieniu, jakby to napisal facet to nie byloby wulgarne?

          > ZAZDROŚNICA
          Rzeczywiscie ma jej czego zazdroscic, meza gbura i "kolegi" bez zasad moralnych....
        • zb1k Re: kolega z pracy 12.11.10, 12:21
          puszystka.krowa napisała:

          > mars225 napisał:
          >
          > > po trzecie tamten jest miły, czuły bo każdy kto miałby wybór między prost
          > ytutką
          > > za kasę a Tobą za darmo wysiliłby się na te drobne czułości w zamian otr
          > zymują
          > > c seks i opróżnienie się.
          >
          > co za wulgarna bzdura i to mowi druga kobieta
          > ZAZDROŚNICA


          ale ona ma calkowita racje
          jak sie spotykasz z kims na bzykanie i pogadanki w pracy to pomjajac dziwnych ludzi jest sie milym dobrym i czulym.
          po kilku latach juz jest roznie, nawet ten najbardziej czuly moze byc niezlym ch..m
          wiec jesli chcesz czulosci, dreszczyku itd. nie chajtajcie sie tylko zmieniajcie partnerow co 2-3 miesiace.
    • brzydal-is-me Re: kolega z pracy 16.09.10, 10:23
      Rok po ślubie i już się puściłaś?
      Lol, fajna jesteś. Idealna do wydupczenia.

      Powodzenie w twym marnym życiu
      • coppermind Re: kolega z pracy 12.11.10, 09:27
        matka koorwa(awantury w domu) to i córka koorwa, bo gdzież by ona mogła
        trochę człowieczeństwa łyknąć jak wkoło żadnego faceta tylko same
        cioty pilnujące koorew ?
        • iamhier Re: kolega z pracy 12.11.10, 09:33
          do "copperminnd"-z tymi ciotami to jest tak,ze brak im świeżej krwi.Jak sie pojaw na wodnokregu konkretna laska to ich koorwom troche klapy opadna i role sie odmienia.Problem bedzie gdy pan maz zakocha sie w nowym obiekcie,to nawet kolejne ciaze tym damulkom nie pomoga.

          Coz,konkurencja rodzi postep mentalny...
    • zwid Kurtka! Jakie to banalne, pospolite, trywialne... 12.11.10, 09:37
      Tani Harlekin.
      Rzygać się chce.

      Dopisz jeszcze, że jesteś jedyna taka głupia i nieszczęśliwa w całej historii wszechświata.
      Brrrr!
      • iamhier Re: Kurtka! Jakie to banalne, pospolite, trywialn 12.11.10, 09:42
        Nigdy nie jest za pozno by cos w swoim zyzciu zmienic.Czasami zycie samo podstawia nam na drodze najlepsze rozwiazania.....
    • zeus_gromowladny Ale chwalisz się, czy żalisz? n/t 12.11.10, 09:38
      • iamhier Re: Ale chwalisz się, czy żalisz? n/t 12.11.10, 09:43
        stara sie prymitywnie podsycac zazdrosc....
    • fakej Re: kolega z pracy 12.11.10, 10:32
      lola.1234 napisała:

      > jestem rok po slubie, jakis czas temu zaczął mnie podrywac kolega z pracy, pote
      > m były sms'y, telefony, kawa itd. aż niedawno doszło do zdrady, piszemy ze soba
      > dalej, spotykamy się czasami . Mąż nic nie wie, nie interesuje go to (ja). wie
      > m że weszłam w ten romans ze względu na to że kolega był czuły, delikatny, miły
      > ... zupełnie inaczej niz mąż. Chcialam się wyrwać z domu, gdzie tylko klótnie.
      > Teraz ciągle myśle o tym co zaszło międzi mną a kolegą. nie wiem co o tym myśl
      > eć. były to naprawde przyjemne chwile jakich od dawna nie przezyłam.

      1. Wszystko fajnie, ale jakie jest pytanie.
      2. Piszesz, że doszło do zdrady. Tylko kto niby kogo zdradził i na czym ta zdrada polegała, podkablował ktoś kogoś do skarbówki albo nasłał SANEPID pod pretekstem sprzedaży dopalaczy?
    • kobietka_29 Re: kolega z pracy 12.11.10, 10:39
      Rok po slubie puszczasz sie z innym facetem, bo maz juz nieromantyczny. Ile Ty masz lat, kobieto? Tak niestety wyglada codziennosc. gdy ludzie nie mieszkaja ze soba i spotykaja sie na randki, wszystko jest ekscytujace, romantyczne. Taka jest niestety kolej rzeczy. Choc nie koniecznie tak musi byc. Ale o to, azeby tak nie bylo musza dbac obie strony. i maz na pewno nie stal sie nieczuly tak po prostu. Moze za duzo wymagalas a za malo dawalas z siebie? Kolega podrywal Cie juz od "jakiegos czasu". Myslisz, ze Twoj maz tego nie zauwazyl? Wbrew pozorom, nie tylko kobiety maja szosty zmysl w takich sprawach. Tego, ze o tym wie, nie okazuje tylko dlatego, bo nie chce stracic twarzy. Ale na pewno o tym wiedzial, wiec jak mozesz od zdradzanego faceta oczekiwac, ze bedzie dla Ciebie czuly i mily i ze nie bedzie sie z Toba klocil? Ma Ci wpadac w objecia po tym, jak wracasz z rumiencem po skoku w bok?
      • yenna_m Re: kolega z pracy 12.11.10, 12:40
        no pewnie, ze za malo dawala z siebie. Dlaczego nie nastawila drugiego policzka jak w
        Biblii napisano i nie przyswoila sobie, ze powinna na maksa dawac z siebie, a jak dostanie w ryja, to widac zasluzyla?

        jak moze nie kochac meza rok po slubie? Wszak jest! A ze zupa byla za slona? To trza sie bardziej starac, bo malzenstwo jest jak ogrod!
        romantyzmu jej sie zachcialo i czulego, nie bijacego jej faceta! Tez fanaberie!

        No przeciez powinna wiedziec, ze jak sie baby nie bije, to jej wszystko gnije, co nie?
        • kobietka_29 ? 12.11.10, 12:43
          gdzie ona pisze, ze on ja bije?
    • k_rej też bym się popuszczał, ale publicznie dałem słowo 12.11.10, 10:47
      że nie będę, zapytaj się męża co on na to, zakład, że go to obchodzi? wyprowadź się od męża, wprowadź się do kolegi, będzie miło..
      • iamhier Re: też bym się popuszczał, ale publicznie dałem 12.11.10, 10:56
        do k-rej-patrzac na to,ze nie tylko ona jest winna rozpadowi zwiazku to przeprowadzka zony nie jest glupim pomyslem...
    • fo.xy Re: kolega z pracy 12.11.10, 11:19
      "jestem rok po slubie,"
      "kolega był czuły, delikatny, miły
      > ... zupełnie inaczej niz mąż. Chcialam się wyrwać z domu, gdzie tylko klótnie."

      skad sie urwalas? po co byl ten slub, bo nie wierze, ze przed slubem bylo sielsko anielsko, a po slubie diabel z meza wyszedl.
      Kolezanki juz mezatki byly, czy znajome mamy zagadywaly, czemu jestes stara panna?

      Sorry, ale zeby nawet roku normalnie w malzenstwie nie wytrzymac? Nie jestes jedyna, czesto slysze takie historie... Ale czy ludzie mysla choc odrobine przed podjeciem decyzji???
    • forumowiecgwna Re: kolega z pracy 12.11.10, 11:58
      Bylo myslec przed, a nie po.
    • zebrzec !!! 12.11.10, 12:02
      A co żeście sei kobiety uczepili, krytykanci, malkontenci, u Was w zwiazkach tak rózowo??? Pewnie wiekszość robi podobnie jak ona??? najlepiej krytykowac!!!
      • zb1k Re: !!! 12.11.10, 12:30
        zebrzec napisał:

        > A co żeście sei kobiety uczepili, krytykanci, malkontenci, u Was w zwiazkach ta
        > k rózowo??? Pewnie wiekszość robi podobnie jak ona??? najlepiej krytykowac!!!

        bylo rozowo albo nie, nie zdradzalem tylko odchodzilem
        zdrada to koorestwo i tyle
        • yenna_m Re: !!! 12.11.10, 12:34
          w momencie, gdy kobieta jest bita, boi sie odejsc od faceta - i staje sie bezradna
          nie na darmo ofiary przemocy rodzinnej nalezy poddac terapii, zeby byly w stanie normalnie zyc i potem stworzyc normalny zwiazek

          nie naskakujcie na dziewczyne
          zrobila glupio, wpakowala sie glupio w malzenstwo, ale slodko w nim nie ma

          forum.gazeta.pl/forum/w,30835,116288321,116289755,Re_romans_w_pracy.html
          • kobietka_29 oni sie tylko klocili 12.11.10, 12:42
            gdzie ona napisala, ze byla bita? czy cos przeoczylam? pisze tylko, ze on sie z nia kloci. a po pierwsze, klotnia rozni sie zasadniczo od rekoczynow. po drugie, nie dziwota, ze sie z nia facet kloci, jesli ona sie puszcza.
      • fo.xy Re: !!! - pomysl chwile 12.11.10, 12:32
        po to za maz wychodzisz, zeby po roku stwierdzic, ze jest do dupy i ladowac sie do lozka innemu?

        Zwiazek to nie zakupy w sklepie - podoba sie to ok, biore, jak sie znudzi to wyrzucam. Zwiazek to dwoje ludzi, ktorzy decyduje sie na bycie ze soba. Maja czesto rozne charaktery, osobowosci i zeby zwiazek byl udany to trzeba nad tym pracowac! rozmawiac, tolerowac, uczyc sie - to jest ciagly proces.

        Pewnie, ze nie ma rozowo. Ale niedojrzalym jest podejscie decydowac sie na zwiazek, a kiedy cos sie zmienia, to odwrocenie sie i poszukanie tak ot czegos nowego.

        I jesli malzenstwo trwa dopiero rok, to tam nawet nie ma proby dogadania sie - nad tym sie pracuje dlugo, a nie - dzisiaj rozmawialam z mezem, ma mnie gdzies, trudno, moze jutro znajdzie sie czuly kochanek :/

        • rzabka1 Re: !!! - pomysl chwile 12.11.10, 12:58
          wlasnie :D

          a nie szukasz moze partnera ? :D:D:D
          bo ja chetnie poznalbym partnerke, ktora patrzy dojzalej na zwiazek , a nie tylko flirt i chop do lozka a potem euforia i jaki to on nie jest cudowny ;p
          • nazakupy Re: !!! - pomysl chwile 12.11.10, 13:00
            *dojrzalej.... [..[ za dlugo w Londynie siedze :D sorki
    • yenna_m Re: kolega z pracy 12.11.10, 12:28
      Trudno, stalo sie.
      Moza wartaloby przemyslec sens tego malzenstwa, skoro nie czujesz sie w nim szczesliwie?
      Wlasnie teraz, poki nie macie dzieci.

      Kazdemu zdarza sie popelnic blad.
      Glupota jest tkwic w nim.

      Pomysl, czy chcesz z mezem spedzic cale zycie, skoro chwile po slubie jestes na tyle nieszczesliwa, zeby musiec sobie emocjonalne braki odreagowywac poza malzenstwem?

      Potem, gdy pojawia sie dzieci bedzie jeszcze gorzej. A odejsc bedzie znacznie trudniej.
    • rzabka1 Re: kolega z pracy 12.11.10, 12:56
      najpierw sie czyta ksiazki o facetach i o kobietach np. Johna Graya albo jego zony (bylej ;p) Barbary De Angelis, potem sie wglebia w psychologie zwiazkow jeszcze bardziej np. Typy milosci Aleksander Avila a potem cholernie gleboko zastanawia nas sobo i jeszcze glebiej nad tym kogo sie poszukuje i kto bedzie dla mnie dobrym partnerem zeby nie wyszlo jak w 60% statystykach rozwodowych w Polsce... az strach sie bac mlodych kobiet ;) ponoc po 36 wam mija.. no wiec czekam ... :D
      • yenna_m Re: kolega z pracy 12.11.10, 13:17
        iesz, gdyby to bylo takie proste...
        generalnie zwiazek malzenski zawierasz wowczas, gdy masz ograniczona poczytalnosc z uwagi na zaslepienie miloscia ;) a gdy spadaja klapki z oczu - to juz jest zwykle za pozno ;)

        zasada jest taka: czynnosc prawna zawarta przez osobe wykazujaca wade oswiadczenia woli pt "brak swiadomosci lub swobody" jest niewazna ;) zupelnie nie moge zrozumiec wiec, dlaczego nie stosuje sie tej zasady rowniez wobec instytucji malzenstwa ;)
        • rzabka1 Re: kolega z pracy 12.11.10, 14:18
          zaslepienie zauroczeniem raczej ;) bo milosc to po latach sie dopiero rodzi, po tym jak czlowiek daje z siebie wszystko by z ta druga osoba jednak byc
          trzeba wytrzymac ta cala euforie i nie popelniac malzenstwa ani dzieci nie produkowac systemem brazylijskich seriali :) to ciezka sprawa ale trzeba poznac ta druga osobe inaczej nie ma mowy o trwalym i szczesliwym zwiazku tylko raczej o dziennym obrazku typu bo zupa byla za slona albo bo sie nie odzywales przez 4 dni wiec musialam sie oddac komus innemu no zmusiles mnie :D
    • pawstone Re: kolega z pracy 12.11.10, 13:05
      Nie no to chyba troll.
      Kobiety są wprawdzie mniej inteligentne od mężczyzn, ale żeby takie bezdennie głupie były to nie uwierzę....
      • yenna_m Re: kolega z pracy 12.11.10, 13:11
        oczywiscie kobiety sa mniej inteligentne od mezczyzn - o czym swiadcza statystyki dotyczace poziomu edukacji kobiet i mezczyzn

        nie pieprz

        generalnie, jak ponoc dowodza badania naukowe - urode dziecko dziedziczy po ojcu. Inteligencje po matce :P

        pomijam fakt, ze nigdy inteligenty czlowiek nie napisalby podobnej bredni, jak Ty powyzej :P
        • pawstone Re: kolega z pracy 12.11.10, 13:46
          No cóż statytystyki są przeciwko Tobie.
          Ale dalej uważam, że Pani/Pan troluje i ma z nas niezły ubaw...
        • maryjan_pazdzioch Re: kolega z pracy 12.11.10, 13:59
          yenna_m napisała:
          > oczywiscie kobiety sa mniej inteligentne od mezczyzn


          to akurat nieprawda :-)


          > o czym swiadcza statystyki dotyczace poziomu edukacji kobiet i mezczyzn


          te statystyki g* znacza, bo narobilo sie pelno bzdetnych prywatnych szkolek, ktora daja tylko nic nie warty swistek
          dzisiaj czesto wyzsze wyksztalcenie maja ludzie, ktorzy kiedys nie zdaliby matury

          co nie zmienia faktu, ze faceci nie sa bardziej inteligentni od niewiast, ani na odwrot


          > generalnie, jak ponoc dowodza badania naukowe - urode dziecko dziedziczy po ojc
          > u. Inteligencje po matce :P


          znowu g* prawda :-) przeciez dzieci sa podobne do obojga swoich rodzicow, czasem bardziej do mamy czasem do taty
          • yenna_m Re: kolega z pracy 12.11.10, 14:26
            maryjanie, nie zauwazyles pewnej ironii/ ;)
        • pit_sam_pras Re: kolega z pracy 12.11.10, 14:02
          hmm to w sumie tłumaczy dlaczego ludzkość głupieje
    • thenzin Re: kolega z pracy 12.11.10, 13:16
      zawsze się znajdą chętni podupcyć na konto męża...
    • stoopas Re: kolega z pracy 12.11.10, 13:34
      czytajac wypowiedzi niektorych osob odnioslem wrazenie, ze berety dominuja, starsze panie, kolo 70, ktore juz wybielily i zapomnialy swoje grzeszki. teraz chca sie "uswiecic" w wulgarny sposob potepiajac twoje postepowanie. smutne to i zalosne. wracajac do twojej wypowiedzi, malzenstwo to nie wyrok, ani wiezienie. kazdy w zyciu popelnia mniejsze, wieksze bledy. wazne jest, czy ten kolega traktuje ciebie na powaznie, czy ty jego traktujesz powaznie czy tez byla to jednorazowa przygoda, uzupelnienie braku ciepla, troski, itd. inna kwestia, skoro piszesz o tym, wg tzn ze jedna cos cie meczy, tu niestety zadne madre slowa nie pomoga. musisz tylko zastanowic sie jak dlugo wytrzymasz w takim ukladzie. dopoki nie masz dziecka, temat jest o niebo prostrzy. moze warto poprostu zakonczyc malzenstwo niz pozniej cale lata zalowac, ze na czas sie nie rozstaliscie.
      • kobietka_29 Re: kolega z pracy 12.11.10, 14:20
        Nie chodzi tutaj o to, czy ktos jest starym beretem czy nie. Chodzi o to, co wielu z nas wyczytalo z opisow autorki watku. I naturalnym w takim przypadku jest oburzenie, bo automatycznym wnioskiem bylo- autorka watku juz na samym poczatku malzenstwa zdradza meza, bo on nie spelnia jej romantycznej wizji zwiazku. takie zachowanie jest naiwne i zwyczajnie dziecinne. dlatego posypaly sie ciete komentarze. gdyby autorka watku opisalaby tu cala sytuacje, tak jak to zrobila na innym forum, to pewnie dyskusja potoczylaby sie w innym kierunku. I pewnie znalazloby sie wiecej osob, ktore radzilyby jej w takiej sytuacji jak najszybciej uwolnic sie z tego zwiazku.
        • yenna_m Re: kolega z pracy 12.11.10, 14:31
          na pewno

          co nie mienia faktu, ze gdyby i bez przemocy po roku malzenstwa okazalo sie, ze ci ludzie do siebie nie pasuja, maja inna wizje zwiazku (czasem przed slubem jej ludzie nie werbalizuja) lub okazali sie byc zupelnie innymi ludzmi niz sie malowali, albo tez okazalo sie, ze dojrzalosci nie wystarcza - lepiej zakonczyc zwiazek szybko i nie meczyc siebie nawzajem. Oraz dzieci, ktore w przyszlosci w takim nieszczesliwym, nie rozumiejacym sie malzenstwie przyszloby na swiat.

          Jak ktos napisal - malzenstwo to nie wyrok.
          Jak sie okazuje, ze mialo byc pieknie a jest nieciekawe (lub dramatycznie) - trza wiac :)

          Jak ktos mawial - z malzenstwem jest jak ze smazeniem nalesnikow - pierwsze czesto nie wychodzi ;)
          • kobietka_29 Re: kolega z pracy 12.11.10, 14:53
            Oczywiscie, ze lepiej jest zakonczyc zwiazek, jesli z jakiegokoliwek powodu na prawde nie ma on szans na przyszlosc niz tkwic w nim i unieszczesliwiac i siebie i partnera. Mnie osobiscie natomiast dziwi ogolnie fakt, jak to mozliwe, ze takie roznice niektorzy zauwazaja dopiero (krotko) po slubie. I dlaczego decyduja sie na malzenstwo z osobami, ktorych jak widac zupelnie nie znaja? Oczywiscie okres narzeczenstwa, jak pisalam, jest blogi i naiwny. Czlowiek czesto nie ma okazji poznac partnera w pewnych sytuacjach, ktore zaistnieja dopiero po slubie lub po wspolnym zamieszkaniu albo zwyczajnie idealizuje partnera. Ale dla mnie na przyklad, gdy stalo sie jasne, ze planujemy z mezem malzenstwo, oczywista sprawa bylo przestac idealizowac (jeszcze wowczas) narzeczonego i zwracac bardziej uwage na to, jak sie zachowuje w pewnych sytuacjach- jaki na prawde ma charakter- aby moc stwierdzic, czy bede w stanie z tym czlowiekiem stworzyc trwaly i szczesliwy zwiazek. Nie wierze, ze nagle na krotko po slubie z faceta wychodzi bydle. Wierze, ze wielu osobom udaje sie to dobrze ukryc. I dlatego juz przed slubem nalezaloby przestac patrzec na meza/zone przez rozowe okulary. Ale moje wywody w tym przypadku (i we wielu innych w przyszlosci) i tak juz niczego nie zmienia...
            • iamhier Re: kolega z pracy 12.11.10, 17:11
              dokobietka29-to wszystko stereotypowe myslenie co piszesz......charakterystyczne dla zwiazkow bez ikry....bo widzisz ....teoretycznie to mieszkac mozna z wieloma osobami,dogadywac sie w zyciu,w kwestiach pozauczuciowych....ale niekonicznie w tej calej reszcie.Bo to akurat najtrudniejsze i zadne mieszkanie,obrączki tego nie znienia.Moze to jest powodem,ze te mlode malzenstwa juz na wstepie nie wytrzymuja proby konkurencji....

              No bo wlasnie ,co? wszystko niby dziala ok,ale....czegos tu od poczatku bylo i bedzie brak....
        • iamhier Re: kolega z pracy 12.11.10, 17:17
          dokobietka29-a jesli bym ci napisala,ze robi to twoj maz lub juz ma kogos z kim bedzie to robil,to co bys odpisala?

          Co ty masz przeciwko "romantycznej" wizji zwiazku?
          Wez sobie psa,zaloz mu obraczke i smycza i niech tancuje jak ty jemu zagrasz....
      • evolution_xxi Re: kolega z pracy 12.11.10, 16:54
        Nie to ty piszesz z punktu widzenia kogoś chętnego do bycia na miejscu tego kolegi z pracy. Autorka wątku się po prostu zeszmaciła i co tu dużo mówić, "podjęła juz decyzję". Nawet w głośnym ostatnio filmie "czekając na sobotę", bohater tego filmu - stały uczestnik imprez "w remizie", który przeczytał w życiu 3 książki trafnie zakwalifikował laski "dające d*py" jako nienadające się na żonę. Bo wszyscy to wiedzą, niezależnie czy z miasta, ze wsi, czy mądry czy głupi. Pójście z kimś innym do łóżka to nie jest sposób na rozwiązanie problemów w związku.
        Inna sprawa, że ten kolega z pracy - który zapewne wiedział że zadaje się z mężatką - też jest zwykłą szmatą.
        Zdrady mają to do siebie że najczęściej wychodzą na jaw (prędzej czy później), więc szanowna autorka powinna się już na tę imprezę przygotowywać:)
      • robyn7 Re: kolega z pracy 09.03.13, 16:59
        Robyn
        Witam ,
        mam 27 lat pracuje w duzej korporacji w Warszawie.
        NIedawno do naszego zespolu dolaczy mezyczyzna w wieku okolo 40 lat-rozwodnik.
        Strasznie na poczatku mnie draznil i przez to wlasiciwe nie zwracalam na niego uwagi- zeby nie miec toksycznych mysli ze mnie poprstu wkurza ( pewny siebie, styl bycia traktowania ludzi z gory, ale mega inteligentny i doswidczony gosc).
        Od pewnego czasu po jakims tygodniu zaczal do mnie zgadywac meilowo troche mniej F2F. Az w koncu do wczoraj w dzien kobiet gdy zlozyl mi zyczenia i przyszedl mnie uscisnac (bardzo mocno i przy tym wylał na siebie chyba z litr perfum). Po czym napisal do mnie na komunikatorze po krotkiej rozmowie wstepnej ze mu sie podobam dlatego sie przesiadl (wczesniej siedzial naprzeciwko mnie) bo rzucilam mu zimne spojrzenie i go "zmroozilam" etc (typowe pie**oly). Po czym wspomnial ze nie wie co sie z nim dzieje ze go oniesmielam i boi sie swoich rekacji na to. Uwaza ze go kokietuje (nigdy nie kokietowal ot tego Pana- jestem osoba malo otwarta w pracy i tzrymam ludzi na dystans). Potem napisal ze to idelany dzien kobiet jak dla niego- bo mial mnie pare sekund w ramionach.... Napisalam mu ze to nie na mijescu ze pisze mi takie rzeczy etc. Chce miec z nim normalny kontakt nie chce zadnych konfliktow w pracy - nawet jestem w stanie z nim pojsc na kawe aby to wyjasnic/zalagodzic... Dodam iz jestem singielka ale nie koniecznie szukam zwiazku...Co powinnam zrobic
    • wredny_jestem Autorka to zwykla kure**a 12.11.10, 14:24
      I kretynka skonczona do tego tez - z horyzontem myslowym szarokim jak kaluza na chodniku.
      zenada
    • zywiolak Re: kolega z pracy 12.11.10, 14:43
      Po co ten post? Cóż jest nagannego w byciu zdzirą?
    • extrafresh Dziwka! 12.11.10, 15:35
    • pan.mietek Re: kolega z pracy 12.11.10, 16:58
      Wielkie mi co. Jeden kolega, potem następny... Mało to kolegów w pracy?
      Będzie dobrze Lola, spoko, nie martw się niczym :)
      • iamhier Re: kolega z pracy 12.11.10, 17:15
        do panmietwk-te wszystkie fora niestety dotycza zwiazkow nieudanych,ktore niestety mimo krotkiego stazu nie wytrzymuja proby czasu.To chyba chec kontrolowania partnera,ktory co? Ucieka do innych kobiet/mezczyzn?

        I co niby ma go do konca zycia trzymac przy tej zonie? Dzieci na sile,kontrola 24 godz.na dobe....litość? No,bo obraczka raczej nie....Szkoda mi tych żon....
        Ktore ŹLE WYBRAŁY....
    • mijo81 Re: kolega z pracy 17.03.13, 14:38
      Jak jest fajnie to ciągnij to dalej ... w przenośni i dosłownie :)
    • bakoma1 Re: kolega z pracy 22.03.13, 07:59
      Nigdy nie mówi mężowi o zdradzie. zastanów się czy go kochasz i czy naprawdę chcesz z nim być. póki nie macie dzieci, możesz odejść bez ŻADNEGO problemu, niekoniecznie do kolegi, po prostu wyobraz sobie swoje zycie za 10 lat . Będziesz go zdradzała co jakiś czas, to nieuniknione (uwierz mi, wiem co mówię).Po co zatem tkwic w tym małżeństwie???
    • dospina Re: kolega z pracy 08.04.13, 20:06
      Masz dziewczyno problem do rozwiązania. Musisz głęboko się zastanowić gdzie tkwi błąd i co wybrać. w decyzji może pomóc ci fachowiec właśnie od takich spraw napisz annatur.adm@wp.pl
      skorzystaj z podpowiedzi.
      Ja skorzystałam i jestem wdzieczna.
      pozdrawiam serdecznie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja