"ZABIĆ TEŚCIOWĄ"!!!

31.03.04, 18:46
Wiem, wiem to temat stary jak świat Ale muszę się was poradzić Bo mój M nie
jest po mojej stronie. Ale czytałam fora o teściach i zawsze M jest po
stronie żony ! Nie chcę już walczyć, chcę żyć normalnie i mieć własną rodzinę
A nie życ w trójkącie z teściową Ona wzbudza ciągle w nim poczucie winy a po
to żeby cały czas była w centrum zainteresowania swojego syna (choć ma
jeszcze drugiego) ale mój M jest jej jakby "partnerem" życiowym bo mieszkamy
razem (niby osobno) ale w tym samym domu. kiedyś zaproponował że wyjedziemy
ja i on do Stanów,że staramy się o wizę to teściowa wpadła w czarną rozpacz -
jak ty mnie synku tu zostawisz...
kiedyś po ciągłych żalach teściowej że "jest sama jak pustelnik" po mimo
wciąż odwiedzających ją gości , zaproponował jej że razem pojedziemy do kina -
chcę nadmienić że mamy bardzo mało czasu dla siebie ja i M cały czas
pracujemy i do tej pory myślałam że wspólny czas razem to świętość a tu nagle
w perspektywie mam siedzieć z teściową na randce w kinie (ona w środku -
moje marzenie...) jeżeli chodzi o mieszkanie osobno (bez niej!)to całkowicie
odpada "dobrze że mój synek chce ze mną mieszkać, tak co ja bym
zrobiła..musiałabym sprzedać dom w którym mieszkała nasza rodzina od lat ,
babcia z dziadkiem kupiła ten dom i spłacali przez całe życie..."
albo "dobrze że jesteś będzie kto mi miał szklankę wody podać do łóżka jak
już nie będę miała sił..." jest i wiele innych tego typu tekstów.
nie cierpię tej manipulacjii!!! nie wiem co mam robić? moja codziennoś
wygląda tak:
- jemy wspólne obiadki codziennie!(no bo jak mama sama będzie sobie gotowała)
ona gotuje w so i ndz ja w pozostałe dni
- mój M latał codziennie na kawkę rano do mamusi ja też czasem byłam ale ileż
można... (na szczęście kiedy zwróciłam mu uwagę ostatnio już nie przychodzi
do niej rano - narazie)
- często wpada bez pukania - żeby o coś się zapytać- kilka razy dziennie
(nawet się spokojnie nie mogę wy..załatwić) bo już coś chce
- kilkakrotnie otwieram drzwi w ciągu dnia jej znajomym (bo niby mam bliżej..)
a co gorsza czasem nawet zamykam bo teściowa zamyka dzrzwi na górze a "gość" -
jej "gość" puka do mnie(lub nie) żebym otworzyła mu drzwi wejściowe.
Do cholery chcę mieć własne życie!
- mamy jeden dzień w tygodniu wspólnie z M wolny od pracy - wydawałoby się
świetnie można odpocząść, zrelaksować się, po tulić i pobaraszkować ale...
(popatrz powyżej wymienione )
w tym miesiącu teściowa założyła swój telefon - wkońcu bo sekretarką też
byłam
teraz planuję osobny dzwonek do drzwi - zobaczymy może M sie zgodzi
Ale czy to rozwiąże sprawę...
Chcę też powiedzieć że mój M nie jest rasowym maminsynkiem bo jest
samodzielny potrafi sam zrobić wszysko np. pranie, sprzątanie,
obiad ,śniadanie...jest dla mnie wspaniały gdyby nie jego MAMUSIA
Ona w gruncie rzeczy nie jest złą kobietą...
oto jej charakterystyka
ZABORCY
Ci nie krytykują, przeciwnie, często wręcz zachwycają się Tobą. Chcą z Tobą
być, jakbyś akt ślubu podpisała również z nimi. Uwodzą słowami: bliskość,
miłość, rodzina, tradycja. Będziesz zachwycona, nim zorientujesz się, że
jesteś w pułapce. Rasowi teściowie potrafią tak manipulować swoimi dziećmi,
by oddawały im dużą część własnego życia. Porządki teściowej w Twojej szafie –
czemu nie. Waszą miłość mierzą ilością wspólnie spędzanego czasu, od Was
zależy ich szczęście. To ciężar, którego nawet osoby bardzo spragnione
rodziny w końcu będą chciały się pozbyć. Teściowie zaborcy zmieniają więzy
miłości w krótką smycz, na której dusi się Wasze małżeństwo.
i jak tu jej nie "zabić"?
Pomóżcie jak na nią wpłynąć? jak przekonać mojego M że robi mu i mi
przyokazji krzywdę (z poufnych żródeł wiem że poprzednie jego małżeństwo
rozleciało się między innymi przez love story do matki niestety ona też
mieszkała w tym pełnym miłości i dobroci rodzinnym domu).
Ratujcie! bo zwariuję!
    • violetta76 Re: "ZABIĆ TEŚCIOWĄ"!!! 01.04.04, 10:14
      Moja rada: wziac meze pod pache i uciekac jak najdalej!! Takie kobiety (czyt.
      tesciowe) sa niereformowalne. One uwazaja, ze ich synkowie wymagaja opieki a
      tylko one moga ja dac. Zony nie... Ja mam swoja na odleglosc i mam takze jej
      dosyc, to moge sobie wyobrazic co Ty przezywasz...
      Pogadaj z mezam, nich np Wasza czesc domu wynajmnie komus innemu... A Wy sie
      wyniescie gdzies, nawet w obrebie tego samego miasta, tak zeby ona musiala np
      do Was autobusem przyjezdzac... Nie wiem. Ale jezeli piszesz, ze juz jedno
      malzenstwo przez nia sie rozpadlo to w koncu doprowadzi takze do rozpadu
      Waszego. Czy warto na to czekac??
      Powiedz takze mezaowi, ze jak macie wolny dzien razem to chcesz go spedzic
      tylko z nim, a nie z kims trzecim. Powiedz, ze to dla Ciebie bardzo wazne, ze
      czekasz zawsze na ten dzien... Matka moze sie zajac innym razem...
      Pozdrawiam i glowa do gory!! Nie jestes sama, wsyztskie mamy problemy z naszymi
      teciowymi :))
    • weronikarb Re: "ZABIĆ TEŚCIOWĄ"!!! 01.04.04, 11:38
      Witam
      Ojej niewiedzialam ze masz az tak zle. Faktycznie jak chcesz to pomoge Ci ja
      zabic :-) A tak powaznie, z nia niemasz co rozmawiac, bo nie dotrze do niej to
      ze robi wam i sobie krzywde, wrecz przeciwnie jak Ty jej powiesz to co tu jest
      na forum to zacznie prawdopodobnie przed mezem wykonwyac "krecia robote",
      znajdzie wszystko co zle na Ciebie a jak nie to wymysli no i oczywiscie siebie
      postawi w pozycj "zobacz synku jaka ja jestem biedna, a Ty masz zone potwora" i
      wtedy juz nic Ci nie pomoze, bo maz juz totalnie Twoje argumenty ze tak powiem
      brzydko "zleje". Jedynie pozostaje Ci porozmawianie na spokojnie z mezem, moze
      sprobuj taktyke tesciowej, wez z niej przyklad aby go odciagnac od niej moze to
      pomoze? Renata
      • lara27 Re: "ZABIĆ TEŚCIOWĄ"!!! 18.04.04, 20:19
        Reniu pisałaś chyba do mnie i rozmawiałyśmy chwilę na gg nie mogłam ci
        odpowiedzieć bo w ostatnich dniach walczyłam o komputer z M ponieważ teściowa
        chciała zacząść korzystać z naszego komputera NIEDOCZEKANIE!!!nie wiem dlaczego
        ponieważ komputer ma w pracy z dost. do internetu i może sobie z niego
        korzystać walczyłam jak lwica i parę zadym i kłótni z M i już po
        wszystkim...mogę dalej swobodnie pisać do Was
        A wracajac do tematu ja już nie mam argumentów które mogłyby przekonać M on
        jest po jej stronie Juz nie mam sił o tym rozmawiać bo każda rozmowa kończy się
        tak samo...Reniu ta taktyka trochę pomaga (M obiecał mi drzwi oddzielające
        nasze mieszkanie - teraz teściowa idąc do siebie przechodzi przez nasz
        przedpokój i zawsze nieomieszka wpaść zobaczyć co słychać? co robisz?)
        Ale nie chcę tak pogrywać z M wiem że to nie moralne i wiem że robię mu krzywdę
        bo ma poczucie winy - przynajmniej tak mi sie wydaje Ja go kocham i nie chcę
        grać a w dodatku nie fer i manipulując nim ale cholara nic nie pomaga! Tysiące
        rozmów, kłótni potem ciche dni, nie chcę tak żyć szkoda mi na to czasu ale nie
        wytrzymuję...
        • weronikarb Re: "ZABIĆ TEŚCIOWĄ"!!! 19.04.04, 13:34
          A on gra z Tobą fer? Przeciez Tobie przysiegal przed oltarzem. Przysiegal tez
          Bogu, a on wyraznie mowi porzucisz matke i ojaca i nie tylko Ty ale on tez.
          Nikt ni mowi ze to ma byc doslownie, ale chodzi mi o te pepowine ktora go
          niestety jeszcze laczy z matka. Wiem mi jest latwiej mowic, to prawda ja patrze
          na to z boku i mi lepiej ocenic. U mnie tez nie zawsze jest rozowo. Mam dobra
          tesciowa, ale to nie znaczy ze nieraz nie mialabym ochoty jej udusic. :-)
          Wszedzie dobrze ale najlepiej na swoim. Czekam na nasz domek jak na zbawienie.
          Jak chcesz sie wyzalic to znasz moje GG. Zarz je wlacze :-) Trzymaj sie, nie
          poddawaj, zacznij walczyc o meza. Bo niestety to jest walka. Kazda z nas
          przechodzi przez to oderwanie, niektore lepiej inne gorzej. Renata
    • lideczka_27 Re: "ZABIĆ TEŚCIOWĄ"!!! 18.04.04, 20:30
      Ja w temacie krótko:
      mam wspaniałą teściową i bardzo chciałabym z nią mieszkać, bo jest cudownym
      człowiekiem,

      ALE...

      to moja druga teściowa...
      przez pierwszą rozpadło się moje małżeństwo - a ona zachowywała się dokładnie
      jak Twoja, tyle, że miewała jeszcze sto razy gorsze zagrania rodem z
      telenoweli, gdzie intryga goni intrygę.

      Wiem, że gdyby udało mi się wtedy męża namówić (a nawet zaszantażować) byśmy
      się wyprowadzili - małżeństwo jeszcze by trwało. Ale on - choć po trzydziestce,
      ulegał wszelkim manipulacjom matki i oczywiście zżerało go poczucie winy,
      ech...

      Moja rada: pryskaj z mężem jak najdalej od teściowej. Inaczej może być bardzo
      ŹLE!

      pozdrawiam
    • s_t_r Re: "ZABIĆ TEŚCIOWĄ"!!! 19.04.04, 13:58
      a mnie sie wydaje, ze problem jest u twojego M. on jest chyba emocjoinalnie
      zalezny od matki. Przeciez gdyby mu to przeszkadzało to by jej powiedział, ze
      ma własne życie i troche prywatności potzrebuje - to ON musi granice
      postawić!!! tylko , ze nie umie lub nie chce, bo to ona go tak wychowała.
      Z drugiej strony taka matka to tez nieźle walnięta jest - kurde... nie
      rozumieć, że synek już malutkim bobaskiem nie jest - nadopiekuńczość - nisczzy
      syna i nawet tym nie wie, albo wie i ma to w zadzie - mysli tylko o sobie.
      Wkurzają mnie tacy rodzice, co decydują za dzieci i nie chcą ich puścic ze
      smyczy...
      • lara27 Re: "ZABIĆ TEŚCIOWĄ"!!! 19.04.04, 22:19
        Ale moje kochane...
        M i jego wspaniała mamusia nie widzą żadnego problemu To ja jestem wariatką Ja
        już nie mam siły Jak mam uświadomić mojemu M że problem jest!??? Juz próbowałam
        tyle rozmów i kłótni...i nic! np. dzisiaj była u nas 5 razy 1 jak wróciła z
        pracy co dzieci robicie? 2 jak wychodziła do kiosku 3 jak wróciła 4 jak
        wychodziła do fryzjera 5 i jak wróciła i za każdym razem oczywiście nie pukała
        Czy ja muszę ją codziennie oglądać? czy ja muszę być cały czas w gotowości bo
        może zaraz wpaść? nawet jak jestem w łazience ma jakiś temat i nawet nie można
        się spokojnie wy...
        Ja nie wiem co mam robić naprawdę skończyły mi się pomysły.
        • s_t_r Re: "ZABIĆ TEŚCIOWĄ"!!! 20.04.04, 08:37
          "wytresuj" ją i np zamykaj drzwi na zasuwke - zapuka na pewno :), albo jak nic
          waznego mieć nie będzie to pójdzie sobie i bedziesz miec spokój. Jak bedzie
          miała prertensje to powiedz, że np spałaś i chciałas mieć spokój - w końcu to
          ty tam mieszkasz. A twojemu M to trzeba chyba coś wytłumaczyć i zrobić tak,
          zeby z zewnątrz na to spojrzał - na tą sytuację - nie jest to łatwe, ale ...
          Może powiedz mu, ze wg ciebie to ona przesadza i już nie możesz bo masz zero
          prywatności. Tylko jak on te wasze rozmowy powtarza mamusi to on jest ciężki
          przypadek :(

          pozdrawiam

          PS: to tylko to co mi sie wydaje - nie znaczy , ze mam rację
          • 30i Re: "ZABIĆ TEŚCIOWĄ"!!! 20.04.04, 13:00
            U mnie jest zasuwka ale czasem mi głupio ją zasuwać, czasem zapominam, czasem i
            to najczęściej zasuwa i odsuwa mój malutki synek.
            Wchodzenie bez pukania to norma, chociaż mi do niej nie zdażyło się.Teściowa
            nie pracuje i dodatkowo opiekuje się dziećmi więc pretekstów jest tysiąc aby
            wejść. Mieszkam 2 lata a nadal nie czuję się jak u siebie.
            Gdyby nie stanowczy zakaz wchodzenia do toalety (dodatkowo udaję b. wstydliwą
            osóbkę, wchodziłaby do kibla za mną bo coś jej się przypomniało).
            sama kiedyś weszłam do toalety jak była przez pomyłkę a ona:nie szkodzi wchodź.
            Mamy większy telewizor więc T oboje przychodzą na:telexpres, dziennik i inne
            możliwe programy informacyjne, których ja nie oglądam.
            Dodatkowo zmywa mi naczynia, podlewa kwiatki, przynosi od siebie jakieś
            poduszki.
            Kiedyś wyrzuciłam do kotłowni starą ścierkę do naczyń. Za dwa dni znalazłam ją
            na półce w szafiew wyprana i wykrochmaloną. Długo by pisać ale muszę wracać do
            domu, może wieczorem coś razem uknujemy.
            Może zupka grzybowa????
    • meresanch Re: "ZABIĆ TEŚCIOWĄ"!!! 20.04.04, 12:54
      kup sobie walkmena i zakładaj go na uszy jak ktos puka zmykaj do kibelka "mamo
      nie słyszłam ze ktoś pukał a gdyby był do ciebie dzwonek to by nie było
      problemu"
      słuchaj takiej muzyki jakiej ona nie lubi jak przychodzi czestuj taką herbatą
      jakiej ona nie lubi (nie mam innej skonczyla mi sie)
      łaz z walkmenem na uszach i udawaj ze nie slyszysz (nie chcesz mamie
      przeszkadzc słuchaniem czegos ) i przestrasz sie ogromnie jak wejdzie z
      komentarzem jak dobrze ze nie jestem w ciazy bo by sie cos dzidziusiowi moglo
      stac tak sie przestraszyłam.....
      zacznij do niej bez pukania wchodzic
      wyjdzicie gdzies sami odpocznijce przecierz wam sie to tez należy
      wymyślce własny rytuał (u mnie sa jajka na sniadanie w niedzile) przyżadzane
      przez męża i długie kompiele pogdaj o tym z męzem (o mału) a na koniec poroś by
      pogadał z mama by wam wtedy nie przeszkadzała bo to chwila dla was delikatnie i
      dyplomatycznie 2 godziny intymnosci itp
      czasem jak wpadnie niezapowiedzianie (dobrze bys była sama) przepros ze musisz
      to toalety na dłuzej niech mama przyjdzie ze godzine, jak przyjdzie w innym
      czase włacz jakis madry program w tv i powiedz ciiiiii słucham moze to bardzo
      dla mnie ciekawe ......
      ale z zamian zapros na herbate by nie czula sie źle ze jej nie chcesz u siebie

      mam nadzieje ze czujesz blusa

      o swoich perytwtiach nie z T. nie chce mi sie pisac bo juz tylko męzowi zycie
      psuje bo wie ze na mnie nie działa
    • synowa1 Re: "ZABIĆ TEŚCIOWĄ"!!! 27.04.04, 10:41
      sytuacja jak przebita przez kalkę - już to przeszłam.wchodzenie bez
      pukania,grzebanie w szafie,w lodówce,dorobione klucze do naszego mieszkania,
      próby rozmów z mężem.efekt-wygrała ona.właśnie się procesujemy w sądzie.mam już
      swoje mieszkanie a on nadal mieszka z teściową- bo jego mama to kura co znosi
      złote jaja i trzeba się jej trzymać blisko-skwitował. trzymaj się, ale ja nie
      widzę waszego małżeństwa kolorowo jeśli się nie wyprowadzisz i nie spróbujesz z
      nim zamieszkać osobno. wtedy wyjdzie szydło z worka - gdzie mu wygodniej.
      szkoda,że nie możemy sie sptkać i nagadać, bo mi też by było lżej...
      • lara27 do synowej 1 27.04.04, 18:14
        jak chcesz pogadać bo ja chetnie!!! mój nr gg 6374206 uważaj tylko na synusia
        mamusi bo czasem też korzysta z mojego gg
        • 26magda3 Re: do synowej 1 28.04.04, 12:56
          nic nowego Ci nie powiem!!! sytuacja godna współczucia!!!!
          po pierwsze proponuję zamontować domofon - nie bedziesz musiała wpuszczać nie
          swoich gości
          a po drugie - nie daj się
        • synowa1 Re: do synowej 1 28.04.04, 14:16
          zapisałam sobie numer i niedługo sie odezwę.właśnie dziś wróciłam z sądu.bywam
          tam ostatnio co dwa dni. dziś mam wyjatkowego doła......pomimo,że wszystko
          idzie po mojej mysli to i tak mi jest cholernie przykro.jak odróżnić "synusia
          mamusi" na gg. może jakimś hasłem???
          • lara27 Re: do synowej 1 28.04.04, 18:33
            Hasło to ABI
          • aleksandraantek Ratunku 10.05.04, 10:33
            Synowa 1 myślisz że to naprawdę jest nie do przewalczenia???
            Wydawało mi się że jesteśmy dobrym małżeństwem a tu:
            - dopóki mieszkaliśmy z teściową było ok (ja przyjeżdżałam raz na 2 tyg bo
            studiuję w innym mieście i było dobrze) - mieszkaliśmy z nią bo mnie błagała ze
            inaczej będzie musiała sprzedać dom - musieliśmy się dokładać do "domu" 700zł
            (mając 1800 + to co dają moi rodzice)
            - kiedy dowiedziała się że jestem w ciąży to się trochę skwasiła (ma już 2
            wnuków drugiego synka którymi się zajmuje)
            - zdecydowaliśmy się na wyprowackę do własnego mieszkania (do tej pory stało
            puste) remont i sprzątanie musiałam zrobić sama (4-5 m-c ciąży) bo teściowa
            powiedziała że dopiero jak posprzątamy to wpadnie na kawę!!! Natomias w czasie
            naszego sprzątania ciągle dzwoniła do M żeby przyjechał coś jej pomógł zrobić!!!
            Już nie wspomnę o tym że chciałam parę rzeczy zostawić i zabrać później ale
            powiedziała że w takim razie mam je znieść do piwnicy (no to już pozanosiłam do
            samochodu i zabrałam)!!!
            - jak urodził się synek to przyjechała do szpitala a potem widziała go jak miał
            2 tyg i było to moje najgorsze przeżycie z nią ponieważ zrobiła mi karczemną
            awanturę że uraziłam jej drugiego synka tym że prosiłam go żeby w odwiedziny
            przyjechał bez dzieci - wiecznie chorych przedszkolaków!!!
            - płakałam 3 dni, straciłam pokarm itd
            - powiedziałam że nie chce jej widzieć i co I-sze ścięcie z M - nie odzywamy
            się tydzień
            - święta Wielkanocne mówie że do niej nie jade - przyjeżdża do mnie święcie
            obrażona i mówi nie prosi żebym wpadła
            - stawiam sprawę na ostrzu noża - spędzimy święta z M i synkiem
            - dzwoni i robi awanturę że rozbijam rodzinę, jestem uparta i generalnie
            głupia - efekt tygodniowy rozstrój żołądka
            - mówię M że nie chce widzić nikogo z jego rodziny i mają zakaz dzwonienia
            - kłócimy się średnio raz na tydzięń nie rozmawiamy potem parę dni: o pomoc w
            domu - w końcu on pracuje a ja cały dzień siędzę w domu (z 3 m-nym dzieckiem i
            studiuję na 2- ch kierunkach - czyli naprawdę nic :) ), o to że nie ma obiadków
            (a do tej pory przecież gotowałam), o to że nie chcę się spotykać z jego
            kolegami, itd. Głównie to o to że jestem wredna dla jego mamusi!!!

            No i co rozwód???
            Kurcze prawda jest taka że ja też jestem nerwus ale nie mogę mówić że deszcz
            pada jak na mnie plują!!!I druga sprawa to to że M jest super ojcem naprawdę!!!
            Ale ja nie mogę się dłużej tak denerwować i ryczeć średnio raz w tygodniu!!!
            Może to depresja poporodowa ale ja mam już dość!!!
            Pozdrawiam
            • synowa1 Re: Ratunku 10.05.04, 14:38
              no niestety.moja sytuacja chyba jest nie do przezwyciężenia.ja postanowiłam juz
              sobie- wzięlam ślub z nim a nie z jego matką czy rodziną. albo ja albo oni. i
              niestety na razie jest mojemu M wygodniej z nimi. no i wspołczuję Ci
              seredecznie bo rozumiem doskonale co przechodzisz. ja wyprowadziłam sie z domu
              mojego M gdy moje dziecko miało właśnie 3 miesiace. i tak juz zostało. trzymaj
              sie dzielnie i walcz o swój honor.a jak Ci coś nie pasuje i jest tego coraz
              więcej to po prostu to zmień. zepsutych nerw niestety nic nie naprawi. wiem to
              po swoim przykladzie.
    • mamitka Re: "ZABIĆ TEŚCIOWĄ"!!! 30.04.04, 00:40
      Ech z tymi teściowymi! Ja gdybym mieszkała ze swoja byłoby ciężko.... Jest
      typem teściowej zaborcy - jakie to super określenie:) Jak mówi mój
      tata "zagłaskałaby na smierć". Mój mąz jest jedynakiem i wiadomo z czym to sie
      wiąże. Ukochany synus mamusi. Teraz od 3 miesięcy jest tez "ukochany wnusio
      babci". Zwariowałabym gdybym nie zaczęła olewac pewnych tematów. Tłumacze sobie
      że ona nie chce źle (chyba) a jej zachowanie i teksty wynikają z troski ( a
      arczej jej nadmiaru)i braku umiejetności pogodzenia się z faktem że jej syn
      jest samodzielnym dorosłym facetem. Po za tym ma taki charakter że wszystko
      lubi narzucac innym - nie tylko mnie. Zwłaszcza teraz jak chodzi o mojego
      synka - chciałaby byc jego drugą "wszystkolepiejwiedząca" mamą. A ja jak mi cos
      pasuje mówię ok, a jak nie pasuje to mówie że NIE. I koniec. Ona juz wie że na
      głowe mi nie wejdzie. Na całe szczęście mąż jest po mojej stronie:) Może
      zapytaj męża jak czułby sie gdyby Twoja mama zachowywała sie tak jak teściowa?
      Przytocz mu jakąs konkretna sytuację i zapytaj co by czuł? Ale nie naskakuj na
      niego z pretensjami tylko spróbuj w stylu: rozumiem Twoja mamę i tą sytuację,
      nie mam do niej żalu ble ble ble..ale chciałabym żeby ona (i ty) choc troche
      zrozumiała mnie. Na mojego podziałało i teraz mam święty spokój. Czasem nawet
      on kłoci się z nia jak powiem ze czymś zrobiła mi przykrośc. Jest oki.
      A czytając Twoje posty zobaczyłam że czasem reagujesz juz z nastawieniem na
      NIE. Wszystko Cie juz u niej wkurza. (Pewnie słusznie) We wszystkim widzisz
      złosliwe jej zachowania. (Ja tez tak miałam). Spróbuj się zdystansować i
      przełamać to podejście. Bedzie lżej. Czasami nie robi złośliwie tylko
      bezmyslnie.
      Zyczę z całego serca powodzenia w tej sprawie!
      Pozdrawiam!
      • synowa1 Re: "ZABIĆ TEŚCIOWĄ"!!! 10.05.04, 14:43
        też uważam,że wiekszość teściowych wiele rzeczy robi bezmyślnie a nie
        złośliwie. bo jak tu od niej myslenia wymagać? skoro cały świat ma i tak sie
        kręcić wokół niej i wszystko ma byc po jej mysli. chyba nie ma tu mowy o
        mysleniu...
        • marioletka Re: "ZABIĆ TEŚCIOWĄ"!!! 23.05.04, 21:46
          kochane...jak dobrze, że nie mieszkam z tesciową...
          kilka historyjek:
          -Informujemy mamę mojego M.,że bierzemy slub 7 czerwca.Jej reakcja:
          -NO ALE DLACZEGO NIE 27 CZERWCA, TAK JAK JA CHCIAŁAM???-podniesionym głosem
          -A czyj to slub ? -zapytałam słodkim głosikiem.Slub odbył się 7 czerwca.
          Kolejna akcja, tekst tesciowej:
          -Bo ja to bym chciała UBRAĆ mojego syneczka do ślubu na biało...z cylindrem i
          laseczką...
          Gwoli wyjasnienia..mój miły ma 170 cm wzrostu i ważył wtedy około 85 kilo..może
          gdyby miał 185 wzrostu i wazył 70 kg, wyglądałby nieźle...w kazdym razie,
          pomysł raczej nie przypadł mi do gustu, a mój miły najwyrażniej zaczął się
          zastanawiać nad opcją'piekarz lub kelner'.Wtedy powiedziałam....:
          -Ależ oczywiscie.Jesli M. ma być w bieli, ja kupię sobie czerwoną sukienkę, i
          będzie "TERAZ POLSKA"
          ZGADNIJCIE, KTO WYSTĄPIŁ NA SLUBIE W BIELI?;)
          BINGO. OCZYWISCIE,ŻE JA.
          DZIEWCZYNY, NIE DAJCIE SIĘ ZDOMINOWAĆ:) POWODZENIA:)
Pełna wersja