Zamienię teściową na psa, może być wsciekły. Ofert

10.10.10, 13:39
Zamienię teściową na psa, może być wsciekły. Oferta ważna do odwołania. Uwaga: nie ma możliwości oddania teściowej z powrotem, nie daję też gwarancji na teściową. Uprzedzam, że teściowa jest wybrakowana, nie gotuje, nie sprząta, nie lubi dzieci i dzieci też się jej boją. Poza tym nie posiada praktycznie emerytury, bo w swoim życiu pracowała tylko 3 miesiące poza domem. Pochodzi z rodziny długowiecznej – jej mama żyła 93 lata. Ma ona niesamowity dar udzielania „dobrych rad” na wszystkie możliwe tematy i wie wszystko najlepiej. Jest bogobojna i niedziele spędza w kościele, tak więc nie zawsze okupuje dom. Jest obiektem nieco głośnym, więc nadaje się raczej do domu, gdzie mieszkają niedoslyszące, mało wrażliwe osoby. Istnieje możliwość dowozu na mój koszt oraz dokładania się co miesięcznie do kosztów utrzymania (dużo i tłusto je) w nowej rodzinie.
    • kochana-synowa Równoznaczne z odbyciem pokuty 10.10.10, 13:46
      Dodam, że w przypadku przyjęcia tej oferty i zabrania teściowej do domu jest równoznaczne z odbyciem czyścca i pokuty za popełnione w życiu grzechy. Jeśli przeżyje się z nią 10 lat wspólnie pod jednym dachem to ma się gwarancję, że po śmierci pójdzie się prosto do nieba i to niezależnie od grzechów popełnionych za życia, ponieważ swoje się z nią odcierpiało, co jest równoznaczne z odbyciem pokuty i przejściem przez czyściec już tu, na ziemi.
    • marzeka1 Re: Zamienię teściową na psa, może być wsciekły. 10.10.10, 15:58
      A teściowa mieszka osobno czy też wy raczyliście się do niej wprowadzić, a teraz uskuteczniasz antyteściową wścieklicę?
      • kochana-synowa Re: Zamienię teściową na psa, może być wsciekły. 10.10.10, 20:54
        marzeka1 napisała:

        > A teściowa mieszka osobno czy też wy raczyliście się do niej wprowadzić, a tera
        > z uskuteczniasz antyteściową wścieklicę?

        Teściowa mieszka osobno, to znaczy z teściem. Ale z tego co widzę to on nie będzie miał nic przeciwko, nawet pewnie się biedak ucieszy i odetchnie. Teściowa umie niestety obsługiwac telefon stacjonarny więc preferowany jest kupiec bez telefonu bo to znacznie zwiększy koszty utrzymania a i nam nie ulży. Tylko do nas wydzwania po 5 razy dziennie, do tego ma kumpele itd. Uprzedzam lojalnie, że ostatni rachunek za telefon (95 % ona) zapłacił teściu w wysokości 550 zł i jeszcze na niego nakrzyczała bo próbował dyskutować. Ale ona nie umie obsługiwać komórek, więc tu kosztów nie nabije. Co jeszcze chcesz wiedzieć? My naprawdę jesteśmy w stanie nawet dopłacić byle by poszła sobie....
        • kontestatorbg Re: Zamienię teściową na psa, może być wsciekły. 13.10.10, 08:38
          Kupcie mamusi wycieczkę do ciepłych krajów tylko zapomnijcie zakupić biletu powrotnego. I po problemie.
          • kochana-synowa Re: Zamienię teściową na psa, może być wsciekły. 13.10.10, 17:51
            kontestatorbg napisał:

            > Kupcie mamusi wycieczkę do ciepłych krajów tylko zapomnijcie zakupić biletu pow
            > rotnego. I po problemie.

            Już o tym myśleliśmy ale ona nie jeździ za granicę, bo ona ma takie zasady. Po prostu ona ma zasadę, że urlop spędza się w ojczyźnie a poza tym to tylko niepotrzebny wydatek (wg niej). Za to jeździ dość intensywnie po całym mieście, niestety też na linii nasz dom – jej dom :-(
            • barbra25 Re: Zamienię teściową na psa, może być wsciekły. 14.10.10, 14:00
              Dobre! Podziwiam poczucie humoru.
              • kochana-synowa Re: Zamienię teściową na psa, może być wsciekły. 15.10.10, 15:31
                barbra25 napisała:

                > Dobre! Podziwiam poczucie humoru.

                Dziekuje:-) Ale nic innego mi nie zostalo. Tylko to "poczucie humoru" trzyma mnie przy zyciu. Inaczej to deprecha... To jest taka moja strategia na przezycie w dobrym zdrowiu psychicznym...
                • rotkaeppchen1 Re: Zamienię teściową na psa, może być wsciekły. 15.10.10, 22:16
                  Zerwij kontakty z tesciowa lub ogranicz je do minimum. Maz niech sie z nia widuje - ma prawo, to jego matka, ale ty nie musisz. Powiedz jej wprost, ze ma was nie nawiedzac, a jezeli nie zrozumie - nie otwieraj drzwi. Moja mama potrzebowala calych lat, zeby poradzic sobie ze swoja matka - w wieku 37 lat w koncu jej sie udalo :D Babcia nie raz calowala klamke o 7 rano, az jej sie znudzilo przychodzenie o nieludzkich porach :-)
                  • barbra25 Re: Zamienię teściową na psa, może być wsciekły. 17.10.10, 10:49
                    Mój mąż po przeczytaniu tego wątku zapytał mnie czym się różni teściowa od wściekłego psa?

                    Wściekłego psa można wyleczyć...
                    • chomiczkami Re: Zamienię teściową na psa, może być wsciekły. 17.10.10, 16:36
                      Ależ nie. Wściekłych psów się nie leczy, tylko usypia.
                      • kochana-synowa Re: Zamienię teściową na psa, może być wsciekły. 18.10.10, 18:05
                        chomiczkami napisała:

                        > Ależ nie. Wściekłych psów się nie leczy, tylko usypia.

                        Bardzo pozytywna odpowiedz:-) Poza tym teraz sa szkoly dla psow, gdzie mozna poslac "wscieklego" psa a odbierze sie milego i ulozonego. Nie ma natomiast szkol dla tesciowych. To mnie nawet dziwi, bo popyt by byl calkiem duzy.
                • agmi11 Re: Zamienię teściową na psa, może być wsciekły. 11.11.10, 21:23
                  I tak trzymać. To dobra strategia :-)
    • lisenne Re: Zamienię teściową na psa, może być wsciekły. 31.10.10, 01:17
      kochana-synowa, pięknie to napisałaś!! :D :D :D
      Dziwię się, że tak mało padło wyrazów uznania dla Twojej krasomówczej wypowiedzi, bo ja co linijkę chichotałam :))))) Co nie znaczy, że Ci nie współczuję. Massssakra, z tego co piszesz. Tak, jak radziła jedna z dziewczyn, udawaj, że jej nie słyszysz, niech całuje klamkę i idzie zatruwać życie którejś ze swoich koleżanek. Życie jest za krótkie, by marnować je na osoby zabierające nam radość życia.
      PS.: Żeby nie było, że tak najeżdżam na teściowe - moją lubię i mam z nią zdecydowanie lepszą relację niż z własną matką (a niby powinno być odwrotnie).
    • mechantloup Re: Zamienię teściową na psa, może być wsciekły. 03.11.10, 09:42
      Rany! Znam taką. Moja koleżanka tak wpadła.Na nieszczęście mieszkała z mężem w tym samym bloku, co teściowie...
      6.30 rano, teściowa meldowała się na śniadanie, bo trzeba się najeść przed kościołem, potem może jakiś obiad, albo kolacja - oczywiście grzebała po wszystkich garach, gmerała, dosypywała czegoś, bo przecież jak można tak OCHYDNIE gotować. I jak ona i jej synek bidulek już MUSZĄ to jeść (a guzki, sama mogła u siebie, ale przecież to KOSZTUJE), to ona to doprawi.Znosiła do prania wielkie gabaryty-pościel, ręczniki, bo pranie jest takie D-R-O-G-I-E.Jej nie stać - też guzik, bo kosiła pokaźną emeryturę po górniku.
      Non stop ujadanie, jaka to jest synowa (czyli moja kumpela) jest zła, że pracuje i w związku z tym obiad nie na stole, jak mężuś wraca, że koc na łóżko krzywo leży,że pościel niekrochmalona, że w wieku synowej, to haftowała serwetki, a ta kupuje w sklepie papierowe, że że jak dzieci będą, to na jakąś, olaboga, patologię je wychowa, ona (teściowa) nie może, bo to KOSZTUJE i NIE MA czasu, ale się modli za synka w kościele codziennie, etc.,
      W końcu mąż-dupa, się postawił, bo małżonka zaczęła psychicznie wysiadać.
      Szczęśliwie przenieśli się do domu pod miastem. Teściowej nie chciało się jeździć, bo przecież autobusy są takie D-R-O-G-I-E.

      Mam nadzieję, że ja tak nie wpadnę. Póki co, zapowiada się dobrze.
Pełna wersja