wielki problem z mężem

02.01.11, 20:27
Mam duuży problem z moim mężem. Wiem że trochę się rozpisałam, ale prosze przeczytajcie. Przyłapałam go ostatnio na kłamstwie, i to dotyczący zwykłej pierdoły. Wypierał się, teraz mu nie ufam, bo wiem, że lubi kłamać(swoich rodziców tez kłamał, wiem o tym, żeby "nie krzyczeli").
Jest strasznym leniem jeśli chodzi o prace domowe, trzeba go ganiać ze wszystkim(tak jak jego rodzice gdy mieszkał z nimi). Dużo się o to kłócimy.
Nie ufam mu tez jeśli chodzi o pieniądze, mam wrażenie, że ciągle coś miesza.

Wyprowadziliśmy się do nowego miasta-K., pracowaliśmy razem w jednej firmie przez 4 miesiące, teraz ja straciłam pracę, ale mąż został w firmie. Mąż ,który pochodzi z podejrzanej i biednej rodziny, został kierownikiem, poczuł władzę i od kiedy straciłam pracę(2 tyg) traktuje mnie źle, demonizuje, co bym nie zrobiła to źle. Mówi, że się non-stop czepiam(bo wiecznie czegoś nie zrobił, ale nie jest tak, że wiecznie krzyczę ), przekręca moje słowa na złe, ogółem ma do mnie bardzo złe nastawienie.

Od tych 2 tygodni mieszkam u rodziców,mam im pomóc w sklepie, szukam pracy w K. i w S. Moi rodzice mają ziemię 7 km od S. (w kt mieszkają), powiedzieli że nam ją dadzą żebyśmy się wybudowali(tez wiemy o tym od 2 tygodni), to M. szuka już projektu mimo że nie mamy jescze kredytu i póki co na bank nie dostaniemy(nie mam pracy).

Najdziwniejsze co dziś usłyszałam od męża to to, żebym szukała pracy w mieście, w którym mieszkam teraz z rodzicami, a on będzie przyjeżdżał na weekendy, lub może w tygodniu czasami( mieszka teraz 60 km ode mnie). No bo jak juz będziemy się budować to będzie nam łatwiej (nawet nie mamy nadziei na kredyt bo nie mam pracy!), to jakbyśmy mieli mieszkać od siebie te 60 km, tak być około 3 lat???

Dzis się znów kłóciliśmy(bo przyjechał do S. na Sylwestra), to powiedział, że ma mnie dosyć, że mam coś z banią, bo on czuje sie totalnie ograniczany(nie wiem dlaczego, robi co chce, chce iść na sport-spoko, chce pograć-spoko, wyjśc gdzieś-spoko!!!), że nie chce tak żyć przez całe życie! Dużo w nim takiej jakiejś agresji, krzyczy, powiedziałam że mamy kryzys, to oczywiście"jestem chora, bo cały czas tak mówię". Potem wielce mnie przepraszał, że tylko mnie ma i nie chce mnie stracić.

To jest wszystko tak chore, mam trudną sytuację teraz, wykryli u mojej mamy raka(na szczęście niezłośliwy), zmarła mi bliska osoba, straciłam pracę, moi rodzice mieli wielki kryzys(podobno już jest ok, rozwodu nie będzie), i to trochę niemiło, a on mnie jeszcze dobija, zamiast jakoś wspierać. Nie chcę tak żyć, to wszystko jest tak chore. Proszę, doradźcie coś, bo zaraz zwariuję.
    • an-nna Re: wielki problem z mężem 05.03.11, 01:07
      powiedz mężowi, że jest egoistą i to bardzo wygodnym bo patrzy tylko na to jak jemu jest źle i co najważniejsze do mężczyzny dotrzesz przez ego. Powiedz, że jako prawdziwy mężczyzna powinien mieć świadomość, że kobieta u jego boku jest jego wizytówką, a póki co to on stara się na zgnębienie Ciebie a nie pomoc w jej najlepszym wykreowaniu.
    • tully.makker Re: wielki problem z mężem 10.03.11, 14:09
      Mam nadzieje, ze nie bedziesz tak glupia, zeby sie z tym facetem decydowac na kredyt i budowe.
      • hwast1 Re: wielki problem z mężem 18.03.11, 18:35
        Jesssssssssssssu ! Tutaj tez jesteś ? Czy ty się na wszystkim znasz ? ;)
Pełna wersja