Znowu teściowie:(muszę się wyżalić

29.04.04, 17:28
Jestem strasznie poirytowana ostatnim zachowaniem teściów!!!Cała historia
wygląda tak:
W lipcu będziemy chrzcili dziecko i zapowiedzie,iśmy to już w styczniu,żeby
każdy z zaproszonych gości mógł sobie wszystko zaplanować i ustalić.
Nie ukrywam,że zrobiliśmy tak żeby teściom było łatwiej,bo obydwoje pracują
dużo,i żeby mieli czas na zmiany.Dziś teściowie oświadczyli,że przyjdą do
kościoła,ale tylko tam bo na obiad już nie zostaną bo muszą iśc do pracy.....
(Zaznaczam,że chrzest jest w niedzielę o 11)i że nie ma innej możliwości i
nie mogą nie iść.....Od samego początku unikają spotkania z moją
rodziną,zapraszamy ich na obiady niedzielne wtedy kiedy są też moi
rodzice,ale dziwnym trafem zawsze im coś wypada.Uważają się za pępek świata i
że każdy powinien do nich dostosowywać swoje plany.Poradźcie co mam
zrobić.Czy przełożyc termun chrzcin na inny,żeby już mam nadzieję nie mieli
wykrętu że muszą pracować(chociaż nigdy nie wiadomo czy i ten termin bedzie
im pasował)Ale teraz musiałabym wszystko odkręcać i z rodziną i z
kościołem...ale może im właśnie o to chodzi.....no bo jak ich nie będzie na
chrzcinach to i tak to będzie nasza wina,że taki wybraliśmy termin że im nie
pasuje...wrrrrrrr.Czuję się nokropnie i wstyd mi przed moimi rodzicami
kolejny raz się tłumaczyć.Nie rozumiem tego po prostu.Moja rodzina jest na
prawdę fantastyczna i nie ukrywam,że mój mąż ją uwielbia i vice versa....ale
teściowi uważają nas za najgorsze zło świata chyba.Gdyby to był obiad
niedzielny to bym kolejny raz się jakoś wytłumaczyła,ale to są przecież
chrzciny!!!!
Proszę poradźcie co robić!!!
W.B.
    • dagg Re: Znowu teściowie:(muszę się wyżalić 29.04.04, 18:47
      To poprostu brak szacunku. Trudno, jak nie chca to nie. Nie możesz ustąpić, bo
      będzie tak zawsze!
      To oni powinni stanąć na głowie, żeby być, a skoro próbują swoich sił...
      szkoda, że w takiej sytuacjii
      Trzymaj się!
      Dagmara

      Jeszcze się taaam żagiel bieli...
    • tygrysica_krakow Re: Znowu teściowie:(muszę się wyżalić 30.04.04, 09:22
      Na chrzciny mojej córeczki rodzice mojego partnera nawet nie raczyli przyjsc do
      kościoła!! To był szczyt bezczelności!! Przyszli tydzień póżniej by dać mojej
      córeczce pieniądze. Tak jakbym ja właśnie tego oczekiwała. Nie dość, że nie
      przyszli to jeszcze potraktowali mnie jak rządną kasy idiotkę!!
    • annb Re: Znowu teściowie:(muszę się wyżalić 30.04.04, 10:20
      nie przekładaj chrzcin bo to nic nie da
      nie masz gwarancji ze nastepnym razem nic im nie wypadnie
      nie rozumiem dlaczego to Ty masz się wstydzić przed rodziną i tłumaczyć teściów.
      w końcu to nie ty dajesz nogę tylko oni.rodzinie swojej jak będą pytać
      odpowiedź-nie przyjdą na obiad bo mają pilną prace
      i nie wymyslaj powodów.
      jak ktoś bedzie drążył temat ucinaj
      Ty odpowiadasz za swoje czyny, a oni za swoje,
      możesz się wstydzic tylko za siebie, a tutaj nie masz powodu - bo w końcu
      daaawno temu termin podałaś, mozna było tak ustawić zajęcia aby przyjsc.
      a czemu nie przyjdą?
      być może są ludźmi ktorzy muszą być w centrum zainteresowania a tutaj niestety
      nie oni będą "gwiazdą" tylko twoje dziecko....
      naprawdę nie wiem czym ty się przejmujesz...
    • violetta76 Re: Znowu teściowie:(muszę się wyżalić 30.04.04, 10:33
      Witaj
      Z Twojego opisu wynika, ze tesciom nie pasowałby nigdy. Nawet gdybys zmienila
      date na te ktora sami wyznacza, to pewnie w ostatniej chwili okazalby sie ze
      akurat maja jakas wazna sprawe...
      Moim zdaniem nie powinnas nic przekladac. Chrzest wnuczki jest bardzo wazny i
      jezeli pomimo duzo wczesniejszych ustalen oni nie maja czasu to swiadczy tylko
      o ich - tu nie bede sie brzydko wyrazic- podejsciu.
      Musisz teraz postawic na swoim, bo cale zycie beda Ci wlazic na glowe.
      Ja tez walcze z moim tesciami. Oni tez srednio lubia spotkania z moimi
      Rodzicami. I uwazaja do tego, ze my nie powinnismy do nich czesto jezdzic. W
      ogole daja nam wyraznie do zrozumienia, ze moi Rodzice, moja dalsza rodzinka
      Babcia ciotki i inni, to jest niepecjalna, bo maja jakis dziwny tryb zycia,
      calkowicie odmienny od moich tesciow... I za kazdym razme gdy dowiedza sie, ze
      kogos z nich odwiedzilismy, albo kots do nas przyjechal jest od razu krytyka: a
      po co?/ itp...
      Aaa, skad Twoi tesciowie juz dzis wiedza, ze akurat w te niedziele chrztu beda
      pracowac?? Na 2 miesiace wczesniej?? Dziwni ludzie...
      Moim zdaniem, nie powinnas tlumaczyc tesciow przed swoimi Rodzicami. Niech sie
      sami wytlumacza, ze nie maja ciagle czasu itp...
      Pozdrawiam
      Violka
      • niuniaus Re: Znowu teściowie:(muszę się wyżalić 30.04.04, 11:07
        Dziękuję wam za wszystkie odpowiedzi:)
        Martwi mnie to ,że oni są niereformowalni niestety i całe życię będziemy się
        musieli z nimi użerać...teraz zbieram się w sobie żeby zadzwonić i
        powiedziec,że ich zachowanie jest irytujące i jak chcą ignorować moją rodzinę
        to ich sprawa ale nie w dniu chrztu ich wnuczki...ale znając ich to zaraz się
        obrażą i jeszcze gorzej będzie.I znowu mi przypną łatkę,żę to ja skłócam całą
        rodzinę itd...Ojejku nie chcę robić żadnych "scen",może to wszystko tak po
        prostu zostawić i niech się dzieje co ma się dziać.....
        POzdrawiam
        • violetta76 Re: Znowu teściowie:(muszę się wyżalić 30.04.04, 11:19
          niuniaus
          Moim zdaniem powinans to zostawic tak jak jest. Oni i tak nie zrozumieja, ze
          ich zachowanie jest nie na miejscu. W koncu nie musza kochac Twojej rodziny, na
          chrzest przychodza do wnuczki, a nie do nich. I to jest swieto Jej i Wasze i to
          oni powinni sie dostosowac...
          Dostali zaproszenie na chrzest i albo je przyjmuja albo nie... Wiedzieli o
          dacie na pol roku wczensiej wiec przy odrobinie dobrej checi dostosowali by
          sie...
          A jak maja podejscie do Twojej coreczki??? Interesuja sie nia w ogole?? Czy ten
          chrzest traktuja jako przykry obowiazek...
          • annb zgadzam się z vilettą 30.04.04, 11:21
            violetta76 napisała:

            > niuniaus
            > Moim zdaniem powinans to zostawic tak jak jest. Oni i tak nie zrozumieja, ze
            > ich zachowanie jest nie na miejscu. W koncu nie musza kochac Twojej rodziny,
            na
            >
            > chrzest przychodza do wnuczki, a nie do nich. I to jest swieto Jej i Wasze i
            to
            >
            > oni powinni sie dostosowac...
            > Dostali zaproszenie na chrzest i albo je przyjmuja albo nie... Wiedzieli o
            > dacie na pol roku wczensiej wiec przy odrobinie dobrej checi dostosowali by
            > sie...
            > A jak maja podejscie do Twojej coreczki??? Interesuja sie nia w ogole?? Czy
            ten
            >
            > chrzest traktuja jako przykry obowiazek...
            • annb Re: zgadzam się z violettą 30.04.04, 11:24
              za szybko poszło

              nie dzwoń bo co to da?wyrzucisz żale?na długo starczy?
              przecież powiedzieli że przyjdą na chrzest
              to wystarczy
              po co masz jeszcze dzwonić i prosić?
              przyjkmij to ze spokojem, nie szarp się,..., kamienny spokoj - "szanuję waszą
              decyzję".
              i tyle
              :)
              a jak się bardzo denerwujesz tym zachowaniem to idz na spacer, pobaw się z
              córka, nei warto się denerwowac,
              szkoda zycia...
              • niuniaus do annb 30.04.04, 11:40
                Ale może włśnie oni tak się zachowują bo nie sprzeciwiam się i zachowuję się
                jak "ciepłe kluchy" i nie komentuje ich czsami niestosownych uwag.Może się już
                przyzwyczaili,że mogą mi powiedzieć wszystko a ja i tak nie zareaguję.
                • annb bo ja wiem... 30.04.04, 11:45
                  nie znam twoich tesciów ale myslę ze zachowują się tak bo tak im jest wygodniej
                  ale nie wiem po co tutaj armaty wytaczać
                  nie chcą obiadu, znaczy się nie głodni, albo na diecie ;)
                  trzymaj się kobieto i jeszcze raz...nie przejmuj się nimi,

                  widzę tutaj watek poboczny o niestosownych uwagach....no to coś nowego...bo na
                  razie przerabiamy wersję o chrzcinach :)
          • niuniaus Re: Znowu teściowie:(muszę się wyżalić 30.04.04, 11:32
            Hmm,ich podejście do małej jest raczej w porządku,nawet teraz lepsze niż jak
            była mniejsza.Ale objawia się to raczej ciągłymi uwagami,że na pewo coś jej
            robimy nie tak i źle się nią zajmujemy i to niemożliwe że ona tak ładnie
            rośnie.Jak dzwonią zapytać czy mała jest zdrowa,to jakby czekali na
            odpowiedź,że niestety jest chora...żeby powiedzieć "a nie mówiłam"Jeśli
            wyjeżdzamy do znajomych albo do rodziny to jest komentarz,żebyśmy nigdzie nie
            jeździli bo na pewno się coś stanie,ale do nich to powinniśmy często ,a
            najlepiej ok 20 bo wcześniej ich nie ma:)Jak mała zostaje z moimo rodzicami
            albo z siostrą to jest komentarz że jesteśmy "nieodpowiedzialni".Od pół roku
            dopytywali sie kiedy w końcu będzie chrzest a teraz na nim nie będą...bez
            sensu...
            dzięki za odpowiedzi
    • aniamc Re: Znowu teściowie:(muszę się wyżalić 30.04.04, 11:43
      Ja bym nigdy napewno nie przekładała uroczystości z ich powodu.Skoro nie chcę
      to bez łaski przeciez nie ma co na siłe kogoś uszczęśliwiać.A teściami sie nie
      przejmuj.To o nich świadczy,że są mało inteligentni.A rodzina twoja napewno to
      zrozumie.Nigdy nie rób tak jak chcą teściowie,bo to jest błąd.Wy robicie
      wszystko dobrze,więc może pora,żeby oni sie zastanowili nad swoim
      zachowaniem.Kiedys przestaną pracować i będą was wtedy potrzebować,a wy im
      wtedy powiecie,ze nie macie czasu.Nie przejmuj się!!!!Nie warto!!
    • niuniaus Re: Znowu teściowie:(muszę się wyżalić 30.04.04, 11:53
      Dzięki za wszystkie posty:)
      Byłam strasznie poirytowana już po prostu tym wszystkim,ale przecież nie można
      cały czas tolerować takiego zachowania.W końcu to już moja rodzina...i chciałam
      coś zmienić,żeby nasze wspólne relacje były bardziej znośne i miałam
      nadzieję,że wspolny obiad po chrzcinach to zmieni.Ale chyba jestem bardzo naiwna
      Pozdrawiam
      • annb Re: Znowu teściowie:(muszę się wyżalić 30.04.04, 12:51
        powinowaci
        dokładniej to twoi powinowaci ( rodzina męża)
        a tak na poważnie poczytaj sobie posty tutaj -dziewczyn którym teściowe wrecz
        wchodzą na głowę
        niejedna może ci pozazdrościć takiej szybko ulatniajacej się teściowej :)
        zawsze to jakiś plus :)
        • 26magda3 Re: Znowu teściowie:(muszę się wyżalić 05.05.04, 17:19
          a może Twój mąż powinien z nimi pogadać, bo w końcu to jego rodzice!!!!!!!!!!!!
    • kokosia Re: Znowu teściowie:(muszę się wyżalić 06.05.04, 13:59
      krotko i zwięźle: chrzciny są dla tej małej istotki. Nie dla gości. Niczego nie
      przekladaj, Boze broń! I nie rob sobie żadnych wyrzutów.
      Ja nie zaprosilam w ogole połowy rodziny, poniewaz są źle nastawieni do mnie i
      męża i zrobiliby mi przykrość lekcewaząc zaproszenie. Uznałam, że to dziecka
      czas, a nie waśni i dziwnych, "marsjańskich" pretensji.
      No i było doskonale. Tobie polecam to samo.
    • jezzik Re: Znowu teściowie:(muszę się wyżalić 09.05.04, 20:30
      Moja tesciowa i tesc tez nie przyszli na chrzciny, mimo wielokrotnego
      zapraszenia, przyszli do kosciola, skad zwiali zaraz po Chrzcie nawet sie ze
      mna nie witajac, tesciowa tylko wetknela kartke pamiatkowa z forsa mezowi i
      uciekla :-o
      A powody-wymyslone, wydumane, irracjonalne.
      Po prostu tesciowa mnie szczerze nienawidzi, a tesc juz taki dziwny jest:(
      A ze chrzciny to swieto dziecka, to przeciez najmniej istotne dla nich.
      Najsmieszniejsze jest to, ze ona potem rozpowiadala wszystkim, ze MY jej do
      dziecka nie dopuszczamy, ech duzo by pisac, przykro nam bylo i tyle:(
      Pozdrawiam i zycze jak najmniej przejmowania sie takimi "kochanymi" babciami i
      dziadkami
Inne wątki na temat:
Pełna wersja