Dzidziuś + studia

02.05.04, 21:12
Czy któraś z Was była lub jest matką i studentką studiów dziennych
jednocześnie? Chodzi mi tu bardziej o sytuacje zaplanowane, tzn. nie o
"wpadki", niespodzianki itp., ale o takich też chętnie poczytam. Czy urodzenie
dziecka musi się wiązać z przerwaniem studiów / dziekanką itp.? Nie wiem, co
mam zrobić, bo jeśli urodzę dziecko zaraz po studiach, a potem zacznę
pracować, to niestety pewnie spadnie nieco wartość mojej wiedzy zdobytej na
studiach. Z drugiej strony, jeśli zacznę pracować zaraz po studiach, a dziecko
odłożę na później, to mogę być dla pracodawcy
potencjalną-w-każdej-chwili-ciężarną... Jak sobie z tym radzicie / radziłyście?
    • 26magda3 Re: Dzidziuś + studia 05.05.04, 17:09
      Jestem na piątym roku, mam 2,5 letniego synka, a drugie jest w drodze!!!!!
      Wszystko zaplanowane. 4 rok powtarzałam. Teraz jestem na etapie pisania pracy
      mgr i juz wiem, że obrona raczej dopiero we wrześniu. Ale nie żałuję!!!!
      Problemów oczywiście trochę jest, ale przy odrobinie silnej woli i pomocy
      znajomych studia dzienne z dzieckiem nie są takie straszne!!!!!

      pozdrawiam
    • kasik81 Re: Dzidziuś + studia 05.05.04, 18:05
      Ja jestem obecnie na 4 tym roku i w 33 tygodniu ciąży (8 miesiąc). Datę porodu
      mam na 28 czerwca, więc mam nadzieję zaliczyc jeszcze tą sesję w terminie. W
      ciąży regularnie uczęszczem na zajęcia, które mam na szczęście tylko 3 razy w
      tygodniu.
      Co do powrotu na uczelnie, to będzie to miało miejsce jak Córeczka będzie
      miała skończone 3 m-ce więc może nie będzie tak strasznie. Pocieszam się tym że
      na piatym roku nie ma już tylu zajęć i jakoś przecierpię te rozstania.
      Dodam jeszcze, że ciąża była planowana, z takich samych powodów jak Twoje. Nie
      chciałabym odkładac decyzji o dziecku na po studiach, bo przypuszczam że
      byłabym zaangażowana w pracę zawodową. Teraz może nie jesteśmy z mężem
      samodzielni (mieszkamy z teściami, on uczy się i pracuje) ale nie mam na co
      narzekać. Jestem szczęsliwa, że wkrótce będzie nas troje.
      Chętnie wzięłabym dziekankę, jednak nie planuję tego bo wolałabym skończyć
      studia w terminie i iść już do pracy, ze względów finansowych oczywiście. Co
      będzie to się okaże.

      Pozdrawiam Kasia i Alicja (33tydz)
    • menadka Re: Dzidziuś + studia 05.05.04, 19:38
      A ja radzę poczekać.
      Skończłam studia, znalazłam pracę w firmie consultingowej i w ciągu 2,5 roku
      znacznie awansowałam (obecnie stanowisko dyrektorskie). Oczywiście wzrosły też
      zarobki :)
      Teraz jesem w 6 misiącu ciąży, mam zamiar pracować prawie do końca, bo po
      prostu sprawia mi to przyjemność :)
      Do pracy chcę wrócić po 4 miesiącach macierzyńskiego. Wiem, że będą na mnie
      czekać :)
      Pozdrawiam
      Ula
    • agawa2 Re: Dzidziuś + studia 06.05.04, 11:11
      Ja jestem na 4 roku studiow wieczorowych ( 6 razy w tygodniu i krotkie wspolne
      wieczory z mezem). Mimo wszystkich obiektywnych trudności takich jak jedna
      pensja i moj opozniony start zawodowy zdecydowalismy sie na dziecko. To juz 33
      tydzien. Sesja przede mna i wierze ze dam rade. Oby tylko moja Joasia sie nie
      pospieszyla! Zastanow sie jak bardzo chcesz miec dziecko i wtedy łatwiej bedzie
      ci zadecydowac. W tych trudnych czasach kazdy moment jest niedobry na dziecko,
      czyli kazdy jest doskonaly! Pozdrawiam. Ola
    • kajami1 Re: Dzidziuś + studia 08.05.04, 15:13
      Ja zaszłam w planowaną ciążę na 3 roku studiów dziennych (3+2). Prawie cały
      drugi semestr trzeciego roku spędziłam na patologii ciąży. W tym czasie mój mąż
      systematycznie "nawiedzał" moich wykładowców, którzy wykazali się olbrzymim
      zrozumieniem i przymknęli oko na nieoficjalny indywidualny tok studiów.
      Miałam też cudowną panią promotor, która sama odwiedzała mnie w szpitalu i
      pomagała w zdobyciu materiałów do pracy dyplomowej.
      Michałek urodził się przed terminem, 15 maja i do tego ze stopami końsko-
      szpotawymi. Napisałam o przedłużenie sesji. Cały czas poświęcałam na masaże,
      wizyty u ortopedów i rehabilitantów, po nocach uczyłam się do egzaminów i
      kończyłam pisanie dyplomu.
      Gdy Michałek skończył trzy miesiące byłam już po egzaminach z dyplomem
      licencjata w kieszeni i złożyłam papiery na magisterkę.
      Na pierwszym roku magisterki (dziennej!!!) miałam 3 tygodnie opieki bo Michałek
      miał zabieg na stópki, ale nikt nie robił mi problemów.
      Teraz mam zdrowego dwulatka i jestem w trakcie pisania magisterki. Od czerwca
      idę do pracy. Dostałam pracę łatwo bo w moim zawodzie mało jest jeszcze osób z
      wyższym wykształceniem a na rozmowie kwalifikacyjnej powiedziano mi wprost, że
      jestem świetną kandydatką bo mam już dziecko więc za szybko nie będę szła na
      wychowawczy (skąd wiedzą, że nie szykuję się na drugiego dzidziucha?).

      Pozdrawiam.
      Kasia
      • zina5 Re: Do kajami1 21.06.04, 21:47
        Jesteś strasznie dzielna!!!
        Podziwiam Cię! Nie wiem czy ja bym wytrzymała.
        Co prawda ja terz zostałam mamą na trzecim roku studiów licencjackich (dzisiaj
        skończyłam pisać prace)i prawie skończyłam je dziennie( jeszcze jedno
        zaliczenie i obrona)a nawet pracowałam (tak troche dorywczo - niedorywczo).
        Ale mój dzidzuś był zdrowy a w opiece pomagała mi niepracująca mama i teściowie
        którzy wcześnie wracają z pracy.
        Na patologiiciąży też leżałam ale 2 tyg.
        Strasznie cię podziwiam, że podołałaś!
        Wszystkie mamy - studentki potrzebują dużo samozaparcia, odwagi i poświęcenia
        ale to się opłaca!
    • monika1302 Re: Dzidziuś + studia 08.05.04, 18:51
      ja jestem na drugim roku wieczorówki a mój synek ma 6 tygodni. już od 2 tygodni
      chodzę na zajęcia ale nie na wszystkie oczywiście, wyklady odpuszczam. w tym
      czasie moja siostra jest z małym i nieźle sobie daje radę. Najgorsze przede
      mną- sesja! szczerze to sie tego boję ale myślę że dam radę. Moja ciąża była
      zaplanowana i przemyślana bo wolę się teraz troche pomęczyć a jak skończę
      studia mogę spokojnie pójść do pracy bez obaw, że ciąża może pokrzyżować
      zawodowe plany. Jeżeli chcesz mieć dzidziusia to dasz radę pogodzić studia z
      macierzyństwem
    • mlodychojrak COz ja wkuwalem bzety i nie ogladalem sie za laska 08.05.04, 19:38
    • m1024 Re: Dzidziuś + studia 09.05.04, 01:53
      Mam wrażenie, że Wy wszystkie, lub przynajmniej większość z Was była lub jest w
      o tyle dobrej sytuacji, że po prostu może Wam ktoś pomóc - mama, teściowa,
      siostra. Nasi rodzice mieszkają niestety daleko. Oboje jesteśmy na studiach
      dziennych, oboje na kierunku powszechnie uważanym za trudny i niewątpliwie
      pochłaniającym dużo czasu. Gdybyśmy mieli dziecko, to przecież jakoś trzeba by
      było je utrzymać. Więc mój mężczyzna musiałby pracować. A na zajęcia od czasu do
      czasu chodzić trzeba - i kto miałby z dzidziusiem zostawać?

      Ech, wszystko chyba zależy od sytuacji... Ja pewnie jednak poczekam.
    • aleksandraantek Re: Dzidziuś + studia 09.05.04, 22:26
      Cześć!!!
      Jestem mamą 3 m-cznego chłopaka i studentką dwóch wydziałów!!!
      Mieszkam w Wawie a studiuję na polibudzie białostockiej (dziennie) - władza
      wydziału zafundowała mi w tym roku przymusową dziekankę bo po 3 roku nie można
      mieć żadnych zaległości a ja miałam pecha i nie zaliczyłam jednego przedmiotu
      na V sem (z którego nie ma poprawek jest tylko jeden termin - jak pech to
      pech)!!!
      Dzięki temu jednak na świecie jest mój syneczek w 100% planowany (miał się
      urodzić w lutym i jest 5.02.04)!!! Dodatkowym plusem była moja decyzja o
      rozpoczęciu nowych studiów - zaoczne w Wawie!!! No i ciągne w ciąży jeżdziłam
      jeszcze do białegostoku bo dostałam zgodę na zrobienie niektórych przedmiotów
      awansem a w wawie mam zjazdy co 2 tyg. Po porodzie było ciężko - urodziłam w
      sesji - babka z białego u której miałam zdawać egz poszła mi na ręke i umówiła
      się w wawie! A na studiach zaocznych tydzień po pordodzie zdawałam 3 egzaminy -
      zdałam wszystkie choć ledwo siedziałam bo jestem po cesarce!!!
      Teraz jest ok choć nie wiem co będzie w pażdzierniku jak będę musiała jechać do
      białego!!! I dodatkowy problem będzie jak mój synek będzie miał już roczek
      ponieważ studiuję architekturę x 2 więc dużo rysuję i kleje z papieru mam
      nadzieję że niszczenie nie będzie jego ulubionym zajęciem!!!
      Nie łamie się wieże że będzie dobrze i dam radę!!!
      No i oczywiście mam nadzieję że zanim skończe te studia w wawie (I rok) to już
      będę podwójną mamusią!!!
      Pozdrawiam
      ola & antoś & tatuś antoś też student
      • darunia100 Re: Dzidziuś + studia 10.05.04, 19:34
        ja razem z moim chlopakiem studiujemy na dziennych, moja mala, ktora ma tydzien
        bedzie sie zajmowac moja kolezanka, ktora jest na zaocznych. cala zawansowana
        ciaze chodzilam na wyklady, wiec nie wspominam tego za milo, ale wytrwalam :-)
    • monia77mat Re: Dzidziuś + studia 10.05.04, 08:38
      Nie mam najlepszych doświadczeń. Urodziłam dziecko w trakcie sesji. Jest od
      początku chorowity. Był rehabilitowany. Ale nie interesowało to mojego
      dziekana. Powtarzam rok. A w dziekanacie zasugerowano mi dziekankę. Ale nie
      poddaję się. I nie żałuję, że mam swoje maleństwo właśnie teraz.
    • marysia1000 Re: Dzidziuś + studia 10.05.04, 20:26
      Jestem na czwartym roku, w 19-20 tyg ciąży, całkowicie planowanej. Dzisiaj
      pierwszy raz "wkorzystałam" brzuch przy ustalaniu terminu egzaminu ustnego-
      delikatnie mówiąc na sam widok brzucha dostałm termin, na któtum mi zależało :-
      ). Ale poważnie- nie chcę brać dziekanki, mam nadzieję, że dam radę chodzić na
      zajęcia i zajmować się małą. Na ostatnim roku ma tylko 4 przedmioty, więc jest
      to realne. Jestem zwolenniczką wczesnego, ale oczywiście świadomego
      macierzyństwa. Od 1 do 3 roku pracowałam (mimo studiów dziennych), więc mam już
      jakieś doświadczenie. Dla mnie dzidzia własnie teraz mieści się w moich
      planach "karierowych". Obronię mgr (mam nadzieję), Zosia będzie miał rok, ja 24
      lata i mogę rzucać się w wir pracy :-)
      Wydaje mi się, że kiedy masz 20 parę lat możesz dać radę ze wszystkim.
      Oczywiście wydaje mi się, ale i mocno w to wierzę :-)

      całuję
      Marysia
    • agn Re: Dzidziuś + studia 11.05.04, 08:41
      Witaj,
      Ja właśnie kończę pracę magisterską. Urodziłam na 2 roku, teraz córeczka ma 4
      lata. Ciąża nie była planowana. A ja niestety jestem rok do tyłu, tzn.
      powtarzam piąty rok (została mi tylko praca magisterska, mam nadzieję do
      września się obronić).
      Wszystko zależy od tego, jakie to studia. Cokolwiek by nie mówić, są łatwiejsze
      i trudniejsze. Czasem wystarczy nic nie robić przez cały semestr i przysiąść 2
      dni przed egzaminem (przypadek mojej siostry). U mnie (kierunek ścisły) roboty
      było sporo przez cały czas (kolokwia, prace dowomowe, dużo czasu trzeba
      poświęcić na naukę), radziłam sobie, ale gdyby nie pomoc rodziny i męża, który
      pracuje głównie w domu i może zwykle wygospodarować trochę czasu na zajęcie się
      dzieckiem, nie dałabym rady.
      Moim zdaniem dziecko na studiach to trudna sprawa. Takie są moje osobiste
      odczucia, choć na forum spotkałam się z entuzjastycznymi opiniami.
      Pozdrawiam. Agnieszka
      • agaijulcia Re: Dzidziuś + studia 11.05.04, 10:45
        ja jestem studentka dziennych na 3 roku, ale niestety musialam wziasc
        dziekanke, poniewaz nikt mi nie byl w stanie pomoc, moi rodzice pracuja do 18
        maz pracuje kolezanki tez studiuja dziennie a tesciowie mieszkaja 560 km ode
        mnie wiec musialam przerwac mam andzieje ze od pazdziernika juz wroce mala
        bedzie starsza i bedzie dobrze:)
        pozdrawiam
        • m1024 Re: Dzidziuś + studia 11.05.04, 23:03
          Śliczna córeczka :). Zachwyciłam się :).
      • m1024 Re: Dzidziuś + studia 11.05.04, 23:00
        agn napisała:

        > Wszystko zależy od tego, jakie to studia. Cokolwiek by nie mówić, są łatwiejsze
        >
        > i trudniejsze. Czasem wystarczy nic nie robić przez cały semestr i przysiąść 2
        > dni przed egzaminem (przypadek mojej siostry). U mnie (kierunek ścisły) roboty
        > było sporo przez cały czas (kolokwia, prace dowomowe, dużo czasu trzeba
        > poświęcić na naukę), radziłam sobie, ale gdyby nie pomoc rodziny i męża, który
        > pracuje głównie w domu i może zwykle wygospodarować trochę czasu na zajęcie się
        >
        > dzieckiem, nie dałabym rady.

        No właśnie ja też studiuję ścisły kierunek, przy którym póki co jest masę pracy.
        Nie mogę liczyć na pomoc rodziny, bo mieszka daleko. Jeśli mąż by pracował, ja
        musiałabym się zająć studiami, dzieckiem i domem (jedną ręką mieszać zupkę,
        drugą stukać w klawiaturę, a nogą bujać kołyskę???)
        • rriittaa Re: Dzidziuś + studia 02.07.04, 01:58
          Hej, a ja właśnie tak robiłam.... tzn. bez mieszania zupki.... klepałam pracę
          licencjacką na klawiaturce, a nogą bujałam kołyskę, która przez 6 miesięcy
          miała swoje miejsce dyżurne wyłącznie przy komputerze. Oczywiście starałam się
          jak najrzadziej tak robić ze względdu na promieniowanie... ale jak trzeba było
          to i tak się robiło...
    • jagusia7 Re: Dzidziuś + studia 11.05.04, 23:19
      Ja właśnie kończę studia z czteroletnim synkiem(wpadeczką, nie będę ukrywać:)).
      No właśnie...KOŃCZĘ... i opornie to idzie. Po prostu nie mam czasu. Oboje z
      mężem studiujemy moim zdaniem trudny kierunek, trzeba się bardzo dużo uczyć,
      zwłaszcza teraz, na koniec...a ja nie mam czasu:( Nie mamy żadnej pomocy do
      dziecka, co więcej, mieszkamy z moim Dziadkiem, którym się opiekujemy...Nie
      jest łatwo. Albo cierpią nasze studia, albo synek. Dobrze, że chodzi już do
      żłobka, bo to jedyny czas, kiedy możemy się pouczyć.
      I tak uważam za sukces, że obeszło się bez dziekanek i powtarzania roku. Ale
      chociaż kocham synka najbardziej na świecie i nie wyobrażam sobie życia bez
      niego, czasem żałuję, że trochę te studia zmarnowałam. Jednak osobiście
      radziłabym poczekać. Chociaż pewnie wszystko zależy od rodzaju studiów.
      Pozdrawiam
    • az_kz Re: Dzidziuś + studia 13.05.04, 09:43
      Jestem studentka czwartego roku. Synek urodzi sie w lipcu, zaplanowany w 100%.
      Na szczescie na piatym roku nie ma juz zbyt wielu zajec, wiec sie nie martwie.
      Teraz szukam materialow do pracy, siedze w bibliotekach, zeby pozniej
      skoncentrowac sie tylko na pisaniu w domu. Serdecznie pozdrawiam.
    • margarettka Re: Dzidziuś + studia 22.05.04, 19:54
      ja jestem wlasnie na piatym roku dziennych studiow i mam synka, ktory wlasnie
      dzis konczy 3 m-ce :) Byla to ciaza zaplanowana, chcialam urodzic na studiach,
      bo mam zamiar przynajmniej do 3go roku zycia byc z dzieckiem w domu, no i
      planuje wiecej niz jedno wiec stwierdzilam, ze lepiej zaczac wczesniej :) Teraz
      sobie zalatwilam z prowadzacymi, ze zalicze indywidualnie ten semestr, a
      dzisiaj wlasnie koncze pisac prace magisterska. W poniedzialek oddaje ja
      promotorowi :) Tak wiec bronie sie w czerwcu i nic nie bede przekladac. Dodam,
      ze rodzicow mam daleko, maz pracuje i ja sama jestem z malym na codzien, ale
      jakos daje rade. Moaz jest bardzo pomocny, a synek na szczescie grzeczniutki :))
    • maggz_21 Re: Dzidziuś + studia 23.05.04, 20:41
      Hejka,
      ja mam już Kubusia 17 miesięcy i teraz jestem w 33 tyg ciąży. Dodam, że cały
      czas studiuję. Studiowałam dziennie, ale ze względu na przeprowadzkę musiałam
      zmienic tryb na zaoczny. Dodam, że Kubuś zmobilizował mnie do zmiany kierunku
      kształcenia i dał odwagę zmierzyc się z tym co zawsze chciałam studiować, ale
      jakoś brakowało wiary w siebie. Kubuś urodził się w grudniu. Byliśmy długo w
      szpitalu i na uczelnię wróciłam dopiero w styczniu, ale przktycznie całą sesję
      zdałam w pierwszych terminach. Jak się chce to można. Oczywiście trzeba mieć
      osobę zaufaną do opieki nad dzidziusiem. Dodam, że Kubę karmiłam piersią do 10
      miesiąca i tata, albo mąż przywozili mi go na jedną z przerw jak miałam zajęcia
      cały dzień. Średnia też niezła. Fajnie, że mogłam poczytać o innych mamach
      mających podobny pomysł na dziecko w czasie studió, bo czasem bywa ciężko.
      Czasem brakuje siły na wszystko. Dodam, że mam problemy zdrowotne dość poważne,
      ale nie poddaję się i cały czas walczę. Obecna ciąża jest trudna. Musiałam
      załatwić sobie ITS na ten semestr. Muszę dużo leżeć. Właśnie piszę pracę
      przejściową i tak sobie zerknęłam, a tu proszę jaka motywacja!
      Dzięki dziewczyny. Wierzę, że nam wszystkim to wyjdzie na dobre. A najbardziej
      naszym dzieciom, bo możemy być przy nich. Widzimy pierwsze kroki, słyszymy
      pierwsze słowa, śledzimy ich postępy w nauce świata każdego dnia.
      Dodatkowo cały czas robimy coś dla swojej i ich przyszłości. Jak one troszke
      podrosną i troszkę się usamodzielnią my będziemy mogły spokojnie skupić się na
      pracy. Ale wiadomo: nie wszystko tak od razu. My z mężem właśnie taki wariant
      obraliśmy, ale to zależy od warunków jakie się ma.
      Pozdrawiam wszystkie mamy studentki. Trzymajcie się. Całuski dla dzieciaczków i
      połamania długopisów na egzaminach.
      Magzz i Kubuś i fasolka lub fasolek
    • magda81-22 Re: Dzidziuś + studia 25.05.04, 14:32

    • zlosia Re: Dzidziuś + studia 26.05.04, 10:56
      Jak czytam wasze posty to tak mi serce wali. Bardzo chcialabym miec juz
      dzidziusia. Jednak wiem, że nie moge sobie jeszcze pozwolic na to Szczescie.
      Narazie nie stac nas na dziecko, do tego jestem na pierwszym roku studiow i w
      wakacje bede miala operacje :-( Ale juz zapowiedzialam calej rodzinie, ze jak
      tylko dojde do siebie to chcę dzidziusia:) Maż przygotowuje sie juz psychicznie
      na bycie ojcem :P Chcialabym pchnąć czas o rok...
      Pozdrawiam.
      Ola
    • anyamama Re: Dzidziuś + studia 12.06.04, 12:12
      JESTEM MAMĄ 20-MIESIĘCZNEJ ZOSI I STUDENTKĄ DRUGIEGO ROKU STUDIÓW DZIENNYCH. W
      CIĄŻĘ ZASZŁAM W POŁOWIE PIERWSZEGO ROKU. DZIDZIA URODZILA SIĘ W PAŹDZIERNIKU
      2002, A JA WZIEŁAM SOBIE DZIEKANKĘ. CHOĆ TERAZ JESTEM "OPÓŹNIONA" O JEDEN ROK,
      TO NIE ŻALUJĘ ŻE TAK SIĘ STAŁO I JESTEM NAJSZCZĘŚLIWSZĄ MAMUSIĄ. KOLEŻANKI Z
      POPRZEDNIEGO ROKU TERAZ SĄ O ROK DO PRZODU, MOGĘ LICZYĆ NA CENNE IFORMACJE DOT.
      EGZAMINOW ITD. JESTEM DUZO LEPIEJ ZORGANIZOWANA NIŻ KIEDYŚ A EGZAMINY ZDAJĘ BEZ
      WIĘKSZYCH PROBLEMOW(ZOSIĄ ZAJMUJE SIĘ TEŚCIOWA). CO WIĘCEJ PLANUJĘ ZAJŚĆ W CIĄŻĘ
      ZA ROK W PAŹDZIERNIKU- WTEDY DZIDZIA URODZIŁABY SIĘ MIĘDZY CZWARTYM A PIATYM
      ROKIEM I NIE BRALABYM JUŻ WTEDY DZIEKANKI. POZDRAWIAM CIĘ SERDECZNIE- JEŚLI
      TYLKO MASZ KU TEMU WARUNKI, TO SIĘ ZDECYDUJ- PO STUDIACH PRACA, PIENIĄDZE A
      DZIECKO SCHODZI NA DALSZY PLAN.
    • beastyja Re: Dzidziuś + studia 13.06.04, 15:00
      Cześć!
      Ja jestem mamą trzytygodniowej Hani!Nie ma co ukrywać-nieplanowanej Hani,ale
      mimo to bardzo przez nas kochanej.Jestem na trzecim roku studiów
      dziennych,poród wstrzelił się w środek sesji-udało mi się napisać większość
      przedterminów (brzuszek to wspaniały argument- nawet nie trzeba się prosić-
      normalni ludzie sami idą na ręke),ale zostawiłam sobie jeszcze dwa egzaminy "na
      po"- nienajlepszy pomysł,bo przecież Mała będzie wymagała coraz więcej czasu i
      naszej uwagi.Jednak powinno się udać bez problemów,pierwszy piszę na początku
      lipca,drugi to praca i piszę ją w domu (w przerwach między
      karieniem,spacerem,gotowaniem czy kręceniem wacików do przewijania).Jestem
      jednak dobrej myśli,a od października planuję powrót na studia.Na szczęście
      zajęć mamy tak znowu dużo i liczę, że uda nam się tak skoordynować plany
      mój,męża i teściowej (nauczycielka), żebym mogła zrobić jeszcze nitkę
      pedagogiczną-wszystko okaże się jednak dopiero z czasem.Mam na razie jedną
      obawę- bardzo chciałabym karmić Maleństwo jak najdłużej, nie podpierając się
      żadnymi mieszankami- mamy studentki-jak dawałyście sobie z tym radę?Dowożenie
      na przerwy to mało prawdopodobne w mojej sytuacji- mąż uczy się i pracuje,
      teściowie zajęci i niezmotoryzowani,a ja mam zajęcia na drugim końcu miasta.To
      co- odciągać???Ale kiedy i ile?Na dodatek jestem przeciwniczką butelek i
      chciałabym,żeby w czasie mojej nieobecnośi pokarm był podawany jej na łyżeczce
      lub ze strzykawki.Czy ktoś próbował pogodzić karmienie na żądanie z dziennymi
      studiami???
      Tak naprawdę to, jak sobie radzimy,okaże się dopiero w
      październku.Zdecydowaliśmy się mieszkać sami,wspierani pomocą finansową
      rodziców.Teściowie niby na miejscu,ale średnio u nich z czasem,więc może się
      zdarzyć,że nie pomogą... Nie chcę brać jednak dziekanki,bo nie warto być rok do
      tyłu...
      Dużo jeszcze znaków zapytania,ale będzie dobrze.Teraz to już studia zeszły na
      drugi plan,bo Hania daje mi duuuuuuuuuużo więcej :o)!!! I naprawdę nie
      żałuję,że pojawiła się w naszym życiu,gdyż dokonała cudów-tak wszystko się
      pięknie zespoliło i nawet "szybki" ślub połaczył nas i pogłębił więzi na każym
      poziomie (intelektualnym,emocjonalnym,duchowym),poza tym Dzidziuś cały czas
      uczy nas cierpliwości i bezgranicznej miłości.Polecam wszystkim!!!
      Trzymajcie się dzielnie Mamy-Studentki i nie dajcie się zjeść (chyba że swoim
      Dzidziom ;o) )
      Pozdrawiam beastyja
      • veterinario Re: Dzidziuś + studia 13.06.04, 18:56
        Czy któraś z Was studiuje medycynę?POZDRAWIAM
    • agusia.m Re: Dzidziuś + studia 14.06.04, 19:49
      Cześć!Ja jestem,a właściwie byłam studentką studiów dziennych(bo 7 czerwca się
      obroniłam)z dzieckiem.Dziś mój szkrab ma 2 latka,urodził się 6 czerwca
      2002.Sesję przełożyłam sobie na maj.Nie załatwiałam tego przez dziekana,po
      prostu dogadałam się z wykładowcami i ćwiczeniowcami.20 maja zdawałam ostatni
      egzamin.Całą ciąże śmigałam do szkoły-bardzo dobrze się czułam.Nie wszyscy byli
      nastawieni do mnie życzliwie,gdyż z jednego przedmiotu jako jedyna(na roku same
      dziewczyny) dostałam 3 bo byłam z brzuszkiem(oceny były wystawiane za
      wygląd).No ale co tam,ogólnie ten okres mile wspominam.Wszyscy o mnie
      dbali,przytyłam prawie 30 kg.Po porodzie z dzieckiem byłam prawie 4 mies.,bo 1
      października poszłam do szkoły.Mój mąż jest studentem studiów dziennych,więc
      mijaliśmy się przy drzwiach.Przez rok karmiłam piersią.Jak szłam do szkoły to
      ściągałam pokarm do butelki.Na początku było trudno,bo synuś wolał mamusi
      cycusia,a nie smoczek,ale mężuś butelkę zawijał w moją piżamę(aby czuł mój
      zapach)i maluch się przyzwyczaił.Muszę się przyznać,że nie chodziłam na wykłady
      (bo prawie wszystkie były nieobowiązkowe).Poszłam na pierwsze wyjaśnić
      wykładowcom,aby nie mieć problemu na egzaminie.Zaproponowano mi ITN
      (indywidualny tok nauczania),ale stwierdziłam,że na IV roku jakoś sobie
      poradzę,bo zajęć już tak dużo nie było.Bardzo się cieszę,że tak było.Dziś
      koleżanki mi zazdroszczą,bo one chciałyby mieć dzieci,ale ta nasza polityka
      prorodzinna.Ja za rok śmigam do pracy(jeszcze rok muszę się do jakiejś szkoły
      zaczepić,aby mieć rentę po ojcu)a one w pieluchy:)Pozdrawiam
    • bazylea1 Re: Dzidziuś + studia 24.06.04, 13:03
      ja jeszcze na studiach poszłam do pracy urodziłam dziecko mając 5 lat
      doswiadczenia zawodowego. urodzenie dziecka na studiach jest nie taką złą
      opcją, na pewno da się pogodzic mimo różnych trudnosci ale dziwie sie że nikt
      nie wspomniał o jednym aspekci: kto utrzymuje młodą rodzinę w takim wypadku. ja
      sobie nie wyobrażam życia z mężem/partnerem i dzieckiem na koszt rodziców. co
      innego jesli mąż ma pracę i utrzymuje rodzine, wtedy można sobie pozwolic na
      dziecko na studiach a nawet dwoje. z punktu widzenia pracodawcy to chyba jest
      dobra sytuacja, trochę podchowane dzieci u potencjalnej pracownicy (chociaz z
      drugiej strony posiadanie dzieci w ogole nie jest dobrze widziane...)
    • rriittaa Re: Dzidziuś + studia 02.07.04, 01:49
      Witam, mnie się udało urodzić dzidziusia w przerwie wakacyjnej. Ale studiuję
      zaocznie. Nie musiałam brac dziekanki bo od sierpnia do pażdziernika (1 zjazd
      nawet chyba sobie odpuściłam) minęło troszkę czasu. Na początku pojawiałam się
      wyłącznie na cwiczeniach a na wykładach leciałam do domku nakarmić małą. Po
      jakimś miesiącu, dwuch zaczęłam ściągać pokarm i karmić małą butelką Aventa
      (smoczek jest najbardziej zblizony do sutka). Na poczatku nie chciała pić, ale
      jak tam trochę pociągła to w nagrodę dawałam jej cycusia, ale dopiera jak
      zjadła chociaż 20 ml. I tak nauczyła się raz dziennie jeść z butelki. To sie
      przydało potemn przy odstawieniu dziecka (9 mieisięcy) od piersi - po prostu
      skończyło się bez żadnych problemów.
      Plusem było że przestałam się tak bardzo stresować egzaminami i wkuwać na
      zabój. Mówiłam sobie że w końcu mam maleńkie dziecko i jeden egzamin mogę
      zawalić, ale o dziwo zaczęłam mieć lepsze rezultaty. I wyszło na to że nie
      warto się wszystkiego uczyć. Jak byłam w ciąży zaczęłam pisać pracę licencjacką
      a teraz będę ją bronić. Fakt 9 miesięczne dziecko to już jest mały problemik,
      bo raczkuje i próbuje wstawać więc absorbuje cię całkowicie. maluszek dużo spi,
      więc możesz przepisać notatki, spokojnie się pouczyć... Teraz mam z tym
      problem... Ale mam duże wsparcie ze strony mojej mamy i mojej teściowej.
      Zajmowały się małą jak byłam w szkole.
      A propo pracy, nie wiem czy w twoim regionie też tak jest, ale u nas to chyba
      małe dziecko dyskwalifikuje cię najbardziej w ubieganiu się o pracę. Jak
      jeszcze nie masz i powiesz ze dla ciebie liczy się kariera zawodowa to cię
      zatrudnią., ale jak już masz małe dziecko to wydaje im się zaraz że nie
      zostaniesz po godzinach, dziecko będzie chorować itd, a to właśnie młode matki
      są najbardziej wydajnymi pracownikami, bo najbardziej zależy im na pracy. Dla
      sprostowania mam koleżankę, która ma 10 lat praktyki w księgowości, urodziła
      dziecko, skończyła magistra i została bez pracy.... od roku poszukuje jej
      bezskutecznie.... Aż się boję pomyśleć co mnie czeka.... Jeśli jesteś młoda to
      nie musisz się spieszyć z decyzją o dziecku, chociaż im człowiek starszy tym
      mniej cierpliwy, a to się czasem odbija na maleństwie. Starszy tzn. koło 30 - z
      doświadczenia młodych matek.
      P.S. Jest jeszcze jedne problem - jak sobie zaplanujesz dziecko na wakacje, to
      jak znam życie nie wyjdzie tak.... U nas to była szczęśiwa wpadka....
      • sandraw Re: Dzidziuś + studia 11.07.04, 11:12
        ja tydzień przed obroną inżynierskiej (kierunek baaardzo ścisły i pracochłonny)
        robiłam test-pozytywny. obroniłam się na 5, zaczęłam magisterkę. Wszystko na
        czas pozaliczane, koła pisałam do ostatnich dni, jeszcze po terminie ;)
        stypendium naukowe jedno z wyższych. Było super, dzienne studia da się pogodzić
        z dzieckiem, al jeżeli masz kogoś do pomocy- ja miała teściów i bliską ciocię,
        nie musiała dziecka nigdzie wozić tylko do nas przyjeżdżali.
        Na 5 roku zaczełam prace- na pełny etat! Czyli miałam na głowie córię, pracę
        mgr i pracę zwykłą- obroniłam się oczywiście w terminie na 5.
        Teraz zmieniłam pracę na lepszą pod względem czasowym.
        Mój mąż cały ten czas studiował zaoczni i pracował, utrzymywaliśmy się z jego
        pensji, mojego kredytu studenckiego i stupendium naukowego. I było nam dobrze.
        Ale gdybym mogła decydować (bo za nas samo się zdecydowało hihi) miałabym tą
        dzidzię po studiach.
        A teraz oczekuję 2 maleństwa, zaplanowanego i wyczekiwanego.
Pełna wersja