rotkaeppchen1 Re: Czy mój mąż żałuje? 30.03.11, 11:49 Skoro teraz, na poczatku, nie jest dobrze, nie sadze, zeby bylo lepiej. Gdyby to bylo takie latwe, dalabym ci rade, zebys jak najszybciej rozwiodla sie z mezem, zanim urodzisz dziecko - wtedy ty decydujesz, czy on widnieje jako ojciec, czy nie. Jezeli sytuacja miedzy wami sie nie zmieni, a nic na to nie wskazuje, moze byc tylko gorzej w waszym zwiazku - skoro dla jego rodziny najwazniejszym faktem jest, ze jestes w ciazy, moze sie okazac, ze po urodzeniu i odchowaniu dziecka bedziesz calkowicie zbedna. Odpowiedz Link
mdzik-k Re: Czy mój mąż żałuje? 30.03.11, 13:02 Nie chcę się rozwieść, nie zrobię tego, chyba, że mąż będzie chciał. Wtedy odejdę bez słowa. Widzę, że mu przeszkadzam. Chcę jakoś zrozumieć i zaakceptować różne rzeczy, ale nie umiem sobie tego wytłumaczyć, dlaczego mnie odsuwa. Napisał mi dzisiaj SMS, że ładną na allegro dodałam do obserwowanych kołyskę dla dzidziusia i pyta, czy może ja brać. Po co mam odpowiadać na to pytanie twierdząco, skoro wiem, że zadzwoni do siostruni a tej się pomysł nie podoba i jej i tak nie kupi. Odpowiedz Link
sztylet50 Re: Czy mój mąż żałuje? 30.03.11, 13:08 Nie wiem, czy on żałuje, ale z tego co piszesz to wpędza cie w kompleksy i stąd cała historia. Zaniża twoją wartość, mimo, że może sobie z tego nie zdaje sprawy. Co do sprawy materialnej, to powinien widzieć, że nie jesteś nastawiona na jego zarobki, bo z tgo co piszesz to wcześniej nie zarabiał kokosów, a jak się poznaliście to pewnie tym bardziej. Powinien wiedzieć, że kochałaś go już wcześniej, a nie teraz. teraz to się oddalacie od siebie. Co do jego rodziny, to czy jego siostra tez zwierza mu sie bez ogródek??? trochę to chore, bo powinien wiedzieć, że nawet najlepsza siostra życzy najlepiej mu - a nie szwagierce. Nie zdziwiłbym się, jakby nakłaniała go do tego, by cie kiedyś opuścił.... Odpowiedz Link
rikol Re: Czy mój mąż żałuje? 11.05.11, 14:04 Najlepszym lekarstwem na to jest pozew o alimenty. Ojciec dziecka ma obowiazek utrzymywac kobiete ciezarna, a pozniej matke jego dziecka. Po porodzie mozna wystapic o alimenty na dziecko rowniez. Odpowiedz Link
lucusia3 Re: Czy mój mąż żałuje? 11.05.11, 14:54 E ludzie! Może by tak z gościem pogadać? Jak coś Ci nie pasuje to mu to na spokojnie powiedz. Jak nic nie mówisz, to skąd on ma wiedzieć, ze coś jest nie tak. Chłop się nie domyśla, a z reszta baby też. ja się nigdy nie domyślę, jak mi ktoś nie powie. Że jesteś smutna i wzdychasz - pierwsza myśl, jesteś w ciąży i źle się czujesz. Może właśnie dlatego odsuwa Cie od problemów, żeby Ci jeszcze gorzej nie było. Zresztą dojazdy w ciąży to też nie taki problem, nie wiem czemu zrezygnowałaś z pracy. Mam dwójkę dzieci, jakoś nie certoliłam się z ciążami, fakt, nie były w żaden sposób problematyczne (nie licząc masy rosnącej intensywnie z przodu). A co do głodzenia się i oszczędzania na siebie - nikt się nie domyśla ile Ci potrzeba na dom, jak tego nie powiesz. Jeśli Ci wystarcza 20 zł. dziennie, myślę, ze większość mężów ani chwili się nie zastanowi, czy to realne. Jeść musisz ze względu na dziecko, dbaj oi siebie, jeśli chcesz zachować małżeństwo. Twój facet ożenił się pewnie z zadbaną, niebrzydką osobą, a po ślubie została mu zmokła kura. To dość przykre odkrycie dla większości facetów. Mam przykre wrażenie, ze jesteś cierpiętnicą, lubującą się w umartwianiu i żaleniu do ludzi poza domem, a ostania rzecz , jaką zrobisz, to próba poprawienia swojej sytuacji. Nie wykluczam, że Twój mąż może być nie fair, ale póki co nie dałaś mu żadnej szansy. Cierpisz w ciszy z lubością. Odpowiedz Link
ichi51e Re: Czy mój mąż żałuje? 11.05.11, 16:17 To samo chcialam wszystko napisac - chlop nie magik w myslach nie czyta. Dodam jeszcze ze mi to w ogole wyglada na depresje ciazowa. Twoja podejrzliwosc (spiskowe teorie!) nie jest normalna. Poradz sie lekarza. A w ogole to nie wiem skad sie wziala taka dziwna teoria ze zona w malzenstwie (niepracujaca, w ciazy do tego tutaj!) musi byc finansowa niezalezna. Nowe majtki, farba do wlosow, wizyta w spa dla kobit w ciazy, dobre zarcie, kwiaty na poprawe nastroju, cisza i spokoj naleza ci sie jak psu buda - jak nie w ciazy to kiedy cie do licha bedzie maz rozpieszczal? Nie rob z siebie cierpietnicy tylko kawa na lawe "daj kase bo juz sie w zadne majtki nie mieszcze czy myslisz ze powinnam zaczac przerabiac przescieradla na ciuchy" Odpowiedz Link
homerowka Re: Czy mój mąż żałuje? 11.05.11, 13:24 dziewczyno- uciekaj. Urodzisz i juz bedziesz zbedna. Jesli masz kogokolwiek,rodzicow, odejdz. To co piszesz jest przerazajace, Wstydzic sie meza poprosic o pieniadze na cokolwiek? Obawiam sie ,ze albo skonczysz jako" biala niewolnica",ktora juz ,de facto, jestes ( piore,sprzatam,gotuje,nie odzywam sie...),albo maz wezmie z Toba rozwod i ODBIERZE Ci dziecko. Bo nie bedziesz miala warunkow (pieniedzy, mieszkania) by je utrzymac, a ,jego rodzina zaswiadczy ,ze zaniedbujesz dziecko,cos tam wymysla zeby sedzia rodzinny zostawil je "stabilnemu" ojcu. Prosta rada-zastanow sie czy tego chcesz. I odejdz poki jest w Tobie,poki jest Twoje. Maz musi placic Ci alimenty nawet przed urodzeniem. Odpowiedz Link
agus-ka Re: Czy mój mąż żałuje? 11.05.11, 14:24 bzdury piszesz. Prawo mówi tyle, ze dziecko urodzone do 300 dni po rozwodzie jest z automatu przypisane do byłego meża Do autorki watku: porozmawiaj na spokojnie z męzem o swoim samopoczuciu. Jesteś w ciąży, jesteś jego żoną, pracujesz w domu (pranie, przętanie itd to tez praca). Jak mąz nie rozumie, ze jego obowiązkiem jest utrzymanie Ciebie to w ostateczności można złozyć pozew do sadu z zabezpieczeniem powództwa, ale to już krok do rozwodu. Dziewczyno, on Ci nie robi łaski, Ty to wszystko powinnaś mieć. Zawlacz o siebie i swoje miejsce w rodzinie. Masz w 100% do tego prawo. Odpowiedz Link
antyki20101 mężczyzna w żonie nie lubi ''żony'' 11.05.11, 14:39 Bo mam stazżduży małżeński i mam prawo tak mówić,a wiem na pewno...mężczyżni w kobiecie lubią sex najbardziej na świecie,musi być wyuzdana,próżna i zawsze chętna,musi robić loda i zmieniać pozycje jak to tylko możliwe,jak chce na lampie to podwieś nogi na lampę i daj mu co chce...a potem możesz go sobie kochać i mieć prawie pewność ,że nie pójdzie do innej. Zniknie mamusia z twojego zycia jak zaczniesz być osobą pewną siebie i niezależną.Powiedz,ze jego pieniądze to również twoje pieniądze i nie masz ochoty być upokarzana,prosząc o każdy grosz.Oni kochają inaczej czyli przez pryzmat swoich seksualnych uniesień,dlatego byle zdzira może ci go odebrac jeżeli nie dasz mu tego co może dać mu inna napalona kobieta.Dobrze ci radzę,a będzie jadł ci z ręki i nogi twoje całował. Odpowiedz Link
santoallora Re: mężczyzna w żonie nie lubi ''żony'' 11.05.11, 17:25 Nie projektuj stereotypów ze swojego, wybranego przez siebie samą, debila/debili na wszystkich. Trudno, do takich cię ciągnie to tak masz. (A może przez taki pryzmat wszystko widzisz, kto cię tam wie) Tacy jak ty mają to do siebie, że uwielbiają to co ich kopie w tyłek a tym co nie kopie szczerze gardzą. Są konsekwencje. Odpowiedz Link
mozambique Re: Czy mój mąż żałuje? 30.03.11, 15:21 Nie pracuję w ciąży z powodu dojazdów do pracy - 100km, i co ? z czego zyjesz? jestes na L-4? na bezrobvociu ? dlaczego nie ? dlaczego nei masz kompleteni ZADNYCH dochodów, nawet zasiłku ? pracowalas w ogóle kiedykolwiek ? Przez moje problemy finansowe mąż poprosił, żebyśmy podpisali intercyzę. Ale zanim miałam problemy finansowe już o tym myślał na głos, jak tylko dowiedział się, że będzie lepiej zarabiał. Nie ufa mi? Gdyby to wynikło teraz, nie zdziwiłabym się, ale dokładnie pamiętam, jak o rozdzielności majątkowej wspominał dwa razy, jak tylko dostał lepszą ofertę pracy. bardzo mi to uwłacza. DLaczego uwłacza - skoro nic nie masz , nie zarabiasz i chyba nie zarabialas na siebei ani złotówki to dlaczefo sie dziwisz z powodu intercyzy ? facet logocznie mysli - dlaczego ma do konca zycia utzrymywac dodrosła sparwnie fizycznie jednostke ? a zanim mialas problemy finansowe to z czego zylas ? . Teściowa kiedyś do mnie powiedziała, że on kupił mieszkanie jeszcze przed ślubem i jakby co (...?nie wiem co miała na myśli?) to teraz jest takie prawo w Polsce, że żona nie ma do niego prawa. Osłupiałam. a skad oslupienie ? tak , takei jest parwo , to oczywiste ze dobra nabyte przed slubem nie wchodza do majatku wspólnego . I tak , jakby co ( czyli rozwód) to wychodzisz tak jak przyszłas , czyli z niczym, chyba ze maz ustabnowi cie wspolwalscielka mieszkania. ALe chyba nie ... Zakochana w swoim synku - jaki to on mądry, wykształcony, wszystko o wszystkim wie, ochy i achy. Najmądrzejszy i najpiękniejszy.Córeczka też. no a co ? jest wyksztalcony czy nie? jest madry czy nie? siostar jest piekan czy nie ? spróbuje szczerze sobei na to odpowiedziec Oni wszyscy myślą, że skoro nie zarabiam teraz to już się rzucę na jego śmieszne pieniądze? dobrze myslą- jzu na jego mieszkanie masz chrapke Dla nich liczy się dziecko - nie denerwuj się, pij, jedz...a ja nie istnieje. pAtrz punkt 1 - nie masz zadnych dochodów, nawet zadnego zasiłku , i zadnego planu na ewentualna prace w przyszlosci , dla materialistów jestes nikim To dziwne, być w małżeństwie, gdzie nie jest się traktowaną na równi. NA równi z kim ? Że nie jestem taka inteligentna jakby chciał, poznał nowe osoby w pracy - ja im nie dorównuję. A jestes inteligentna ? co to za nowe osoby ? co to za praca i dlaczego az 100km od cywilizacji ? Jestem nieatrakcyjna w ciąży, bo gruba, i jakoś w ogóle dziwnie wyglądam. a To jzu sobei wmawiasz Mąż jest dla mnie miły, ale ja czuje, że to nie to, on chyba żałuje.... a ja pokochałam go bardzo nie wiaodmo czy on zaluje tego malzenstwa ale ty na pewno tak Odpowiedz Link
kasz_ta_nowa Re: Czy mój mąż żałuje? 30.03.11, 17:45 Bożę ludzie!! co wy wypisujecie !! ona jest jego żona i bedzie miala z nim dziecko !! wiec chlop jej żadnej łaski nie robi ze ja utrzymuje i ze na nią łozy ! a kto mysli inaczej niech sie stuknie wglowe! Skoro on taki madry i piekny to mogla matka albo siostra albo razem we dwie znalesc mu ksiezniczke z bajki !! Dziewczyno ty sie tak nie przejmuj , jestes w ciazy i mysl o dziecku a twoj maz Ci zadnej laski z niczym nie robi !! to jego ze tak sie wyraże za****ny obowiazek , skoro jestes w ciazy nie masz jak teraz pracowac i kazda normalna osoba to rozumie a ty widocznie wyszlas za jakiegos maminsynusia po 30 ktory nie umie zyc z Toba tylko tkwi ciagle u swoich rodzicow. Bo to ze mieszkacie razem nie znaczy ze on jest samodzielny bo skoro piszesz ze z byle pierdola leci do matki to cos z nim powaznie nie tak!! Ty wyszlas za niego czy za jego rodzine? A dla twojego dobra uciekaj jak najdalej poki jeszcze dziecko nie przyszlo na swiat , bo sie przekonasz jak cie beda traktowac jak juz je urodzisz jak kogos zbednego , twoj facet chyba widocznie pochodzi z rodziny materialistow ktorzy tylko na kase patrza, a skad ta intercyza? boze i Ty sie na to zgodzilas? to faktycznie masz dylemat bo on chyba faktycznie żaluje wielu rzeczy skoro swoja zone w ciazy wpedza w takie kompleksy . Wytrwalosci zycze i zdrowego rozsądku!! bo ja dobrze Ci i życze i radze. Odpowiedz Link
illegal.alien Re: Czy mój mąż żałuje? 31.03.11, 02:42 No jasne - jak w ciazy to juz nie musi pracowac. Dobre sobie. Ciaza to nie choroba i o ile przebiega prawidlowo nie zwalnia z pracy. Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Czy mój mąż żałuje? 31.03.11, 08:37 Jeżeli nie jest w stanie kontymuować dawnej pracy ze względu na dojazdy, a bliżej nikt jej teraz nie zatrudni z powodu ciąży, to mąż powinien ją utrzymywać. Sam przecież chciał, żeby się przeprowadziła. I jeżeli tego nie robi, to jest możliwość wystąpienia o alimenty. Rozwód do tego niepotrzebny. Nawet niezbyt wysoka kwota, ale wpłacana regularnie, jest lepsza od czekania na łaskę pana małżonka. Niestety, zbyt mało osób wie o takiej możliwości. A sama świadomość, że ciężarna żona pozwie ślubnego męża i alimenty, bo nie dojada, zmieniłaby jego zachowanie. Przecież wstyd byłoby mu przed sądem. Założycielka wątku powinna poważnie porozmawiać z mężem i zażądać wpłacania stałej kwoty na swoje konto. I powiedzieć, że jeśli tego nie zrobi, sprawa wyląduje w sądzie. Odpowiedz Link
mozambique Re: Czy mój mąż żałuje? 31.03.11, 12:07 juz nie mówiac o tym ze bedac zatrudnioną, wlasciwie pod byle pretekstem mozna dostawac l-4 wlasciwie przez cale 9 m-cy oczywiscie wczesniej trzeba prcowac legalnie, a autorka ani slowa o tym ze wogole samodzielnie na siebeie pracowala , pisze tylko ze OBECNIE pracowac nie moze , zapewne po porodzie tez nie bedzie mogla bo dlaeko , co dalej - na najblizsze pare lat bedzie zyc na czyjs koszt , fajnie nie ? autorka w ogoel niewiele wie - o majatku przedmałżenskim - o intercyzie - o bowiazku alimentayjnym nad ciezarną itp Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Czy mój mąż żałuje? 31.03.11, 19:59 Autorka wątku jest traktowana przez męża gorzej niż służąca, prostytutka, czy "macica do wynajęcia". Bo tamtym paniom trzeba zapłacić, i to sporo. Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Czy mój mąż żałuje? 01.04.11, 08:30 I w związku z tym uważam, że mąż nie żałuje ożenku. Nieźle się urządził. Odpowiedz Link
kasz_ta_nowa DO lii cos tam 31.03.11, 13:33 Ja nie pisze ze ciąza to choroba , bo sama do 7 miesiaca pracowalam ale tylko dlatego ze czulam sie dobrze i mialam prace na miejscu i nie moglam wysiedziecw domu wiec wolalam pracowac a skoro kolezanka watku nie maiala legalnej pracy to nic jej sie od pracodawcy nie nalezy wiec po co ma pracowac?? a to chyba nie grzech ze nie miala umowy ? nie kazdy dostaje umowe od tak , kazdy ma inna sytulacje w zuciu a ty skoro piszesz ze moze pracowac w ciazy to chyba nigdy w ciazy nie bylas i ciekawe czy bys zapiepszala 100 km do roboty bedc w ciazy tylko po to bo tak wypada ... haha dobre Odpowiedz Link
iuscogens Re: DO lii cos tam 02.04.11, 22:58 e tam, wystarczy, ze miała umowę o dzieło czy zlecenie (całkowicie legalnie), które teraz są nagminnie dawane młodym osobom w zastępstwie etatów i już nie ma nic. Odpowiedz Link
illegal.alien Re: DO lii cos tam 02.04.11, 23:49 To do mnie? No to sie zdziwisz. W ciazy bylam jeszcze nie tak dawno temu, do pracy dojezdzalam poltorej godziny do 3 tygodnie przed terminem (po dojechaniu na stacje dochodzilam jeszcze piechota - na poczatku bylo to 15 minut, pod koniec pol godziny, bo juz sie turlalam). A ze nie miala umowy to nie grzech tylko oszustwo. Nie zapieprzalam w ciazy do pracy 'bo tak wypada' tylko dlatego, ze lubilam swoja prace i uwazalam, ze skoro sie dobrze czuje to nie bede w domu siedziec i pachniec. Jezeli ciaza przebiega prawidlowo, to nie widze przeszkod, zeby jezdzic do pracy. Odpowiedz Link
deodyma Re: DO lii cos tam 07.04.11, 13:24 sloneczko, jak sie nie ma obowiazkow w domu i pierdzi sie w stoleczek, to sie wlasnie "lezy i pachnie":D w domu zawsze jest cos do zrobienia a lezec i pachniec to mozna wtedy, jak sie ma kogos, kto za Ciebie ugotuje, posprzata, wstawi pranie, poprasuje, dzieckiem sie zajmie itd... Odpowiedz Link
illegal.alien Re: DO lii cos tam 09.04.11, 09:45 Po pierwsze nie jestem twoim sloneczkiem - z kims mnie mylisz. Po drugie - autorka watku nie pisala, ze ma dziecko, ktorym nalezy sie zaopiekowac, wiec o co chodzi? Po trzecie - jest ich dwoje. Czyli nie caly dom jest na jej glowie, tylko pol, prawda? Po czwarte - jezeli ciaza przebiega tak zle, to mozna sobie kogos do roboty znalezc. No skoro nie moze do pracy dojechac, to sprzatac chyba tym bardziej nie bedzie, prawda? Po piate - bez przesady. Tej pracy w domu nie ma AZ tyle - szczegolnie jak sie nie ma dzieci i dzieli sie domowe obowiazki z mezem. Odpowiedz Link
santoallora Re: DO lii cos tam 11.05.11, 17:39 Prawo nie nakłada przymusu posiadania takich masochistycznych upodobań jak Twoje. Chciałaś to się turlałaś. Poza tym nie doczytałaś, że ona przeprowadziła się, na życzenie męza. Tacy jak ty już tak mają, że wyczytują to co chcą, potem konfabulują i zażarcie polemizują z czymś co nie było nigdy powiedziane. Odpowiedz Link
jadwiga1350 Re: Czy mój mąż żałuje? 17.04.11, 15:41 DLaczego uwłacza - skoro nic nie masz , nie zarabiasz i chyba nie zarabialas na > siebei ani złotówki to dlaczefo sie dziwisz z powodu intercyzy ? facet logoczn > ie mysli - dlaczego ma do konca zycia utzrymywac dodrosła sparwnie fizycznie je > dnostke ? Widziały gały co brały. Odpowiedz Link
santoallora Re: Czy mój mąż żałuje? 11.05.11, 17:28 Ty się chyba nie załapałeś na teorię ewolucji? Czytać ze zrozumieniem nie potrafisz. Wyczytujesz tylko swoje fobie. Odpowiedz Link
velluto Re: Czy mój mąż żałuje? 03.04.11, 16:21 Słuchaj, nic z tego nie będzie, jeśli będziesz dusić w sobie takie żale i liczyć na to, że mąż się domyśli. Masz problem ze sobą, boisz się podjąć temat, mimo tego że mąż się o ciebie troszczy. Dlaczego masz opór przed powiedzeniem mu, że potrzebujesz pieniędzy na coś więcej poza jedzeniem? jesteś żoną czy gosposią? nie dojadasz w ciąży, bo jedzenie drogie? wstydzisz się poprosić o zakupy dla siebie? no litości. Z tego co czytam, to mąż nie ma świadomości jakie są twoje potrzeby, bo ich nie komunikujesz. Za to rośnie w tobie żal, dystansujesz się - a on pewnie nie rozumie czemu. Niedomówienia rozwalą każdy związek. Nie podoba mi się postępowanie męża w kwestii rodziny, a pomysł intercyzy jest w ogóle nie fair. Wiedział, z czym się wiąże twoja przeprowadzka, dorosły jest. Nie jesteś pasożytem, tylko macie teraz taki model małżeństwa, że on cię utrzymuje, a ty prowadzisz dom. I łaski ci nie robi, że kupi ci nowe gacie, naprawdę. Inna sprawa, to relacje z rodziną, wydaje mi się że ten pomysł z intercyzą wyszedł od nich. Skoro mieszkanie jest przedślubne to jest wyłącznie jego - i od strony prawnej zawsze tak było. Nie pracujesz, więc rozejrzyj się za jakimś psychologiem, po piszesz tak, jakbyś miała co najmniej początki depresji. Do tego masz niskie poczucie własnej wartości, zachowujesz się tak, jakbyś uważała, że musisz czapkowac mężowi, bo cię w jednej koszuli wziął. Odpowiedz Link
santoallora Re: Czy mój mąż żałuje? 11.05.11, 17:50 > Słuchaj, nic z tego nie będzie, jeśli będziesz dusić w sobie takie żale i liczy > ć na to, że mąż się domyśli. Masz problem ze sobą, boisz się podjąć temat, mimo > tego że mąż się o ciebie troszczy. Dlaczego masz opór przed powiedzeniem mu, ż > e potrzebujesz pieniędzy na coś więcej poza jedzeniem? jesteś żoną czy gosposią > ? nie dojadasz w ciąży, bo jedzenie drogie? wstydzisz się poprosić o zakupy dla > siebie? no litości. Co ty od niej chcesz? Dziwne, że nie zauważyłaś, że ona ma do czynienia z palantem, który martwi się najbardziej o to aby się nie pomylić ii nie dać za dużo. Postrzega ją jako obciążenie a nie jako "zasób", to oczywiste. Jak ma się czuć osoba tak traktowana? Kołyseczkę dla dzidziusia już chciał brać, bo kołyska fajna i dzidziuś by miał fajnie. O dzidziusia się martwi. A to by żonie było fajnie to już go nie obchodzi. Jakoś nie zauważył czy sobie fajne majtki wybrała na Allegro i czy ma je brać. Bo dzidziuś to ON a Matka dzidziusia to nie ON. Tylko ograniczony drętwy kołek tak rozumuje i nie widzi dalej poza substancję biologiczną. Darwinistyczna rodzinka - jak szczury - też dba tylko o propagację swoich samolubnych genów. Istne ZOO. Odpowiedz Link
santoallora Re: Czy mój mąż żałuje? 11.05.11, 17:55 "Inna sprawa, to relacje z rodziną, wydaje mi się że ten pomysł z intercyzą wyszedł od nich. Skoro mieszkanie jest przedślubne to jest wyłącznie jego - i od strony prawnej zawsze tak było. " Zawsze mnie irytowały cepy mieszające się w nie swoje sprawy. Nieodmiennie wyczują ucho chętne do słuchania ich i brużdzą nie na swoim polu. Potem u takiej ofiary słychać zawsze echo ich "życzliwych" porad. Odpowiedz Link
krakoma Re: Czy mój mąż żałuje? 05.04.11, 19:26 nie godz sie na zadna intercyze - niech mu szczena opadnie. zacznij walczyc o swoje prawa w zwiazku. niech on sobie nie mysli, ze panem jest i tylko jego interesy sie licza. bierz od niego kase na co potrzebujesz i sie nie zenuj. zenujace jest zachowanie twojego meza, wydaje sie ze pieniadz jest mu najdrozszy, wiec wlasnie nawet ze zlosliwosci uderzylabym go w ten czuly punkt. zwlaszcza ze on nie jest z toba tylko przeciw tobie (kumoterstwo z matka i siostra) Odpowiedz Link
santoallora Re: Czy mój mąż żałuje? 11.05.11, 17:58 Ta intercyza po ślubie wcale nie wygląda na efekt żałowania ożenku. Bardziej to wygląda na ukrywanie swoich zamiarów i próbę "dopracowania" związku do swoich potrzeb po fakcie dokonanym - ślubu i ciąży. Wtedy można wywierać skuteczniejszy nacisk na ofiarę. Niezła rodzinka. Odpowiedz Link
deodyma Re: Czy mój mąż żałuje? 07.04.11, 13:27 wiec dlaczego z nim jeszcze jestes? co Cie przy nim trzyma? przeciez bedzie tylko gorzej, nie ludz sie, ze maz zmieni sie na lepsze. Odpowiedz Link
eve81 Re: Czy mój mąż żałuje? 14.04.11, 07:30 Po pierwsze- to Twoj maz, a w malzenstwie powinno byc tak, ze jak jedno potrzebuje pomocy to drugie mu ja daje i na odwrot. Jak jedno jest w ciazy i nie pracuje to drugie powinno sie nim finansowo opiekowac. To jest RODZINA wlasnie. Jako ciezarna zona masz pelne prawo do jego pieniedzy i nie wahaj sie o nie prosic. Z tego co piszesz nie zamierzasz kupowac sobie setnej pary butow tylko rzeczy niezbedne. Nie wstydz sie, tylko powiedz mezusiowi, ze tez masz swoje potrzeby, a skoro nosisz wasze dziecko i nie masz swoich dochodow to on powinien to uwzglednic w swoim portfelu. Nie pros o kazde 10 PLN tylko o dostep do konta, abys mogla swobodnie robic zakupy- gdyby mial watpliwosci na co wydajesz zawsze mozesz przedstawic rachunki. Jestes ZONA- nie sluzaca, nie sprzetem, macica, meblem. Moglabym wiele napisac jak bardzo jestem oburzona tym postem i jak wiele widze problemow w Tobie i Twoim mezu, ale najwazniejsze jest- nie daj sie stlamsic, znaj swoja wartosc, poczytaj jakies ksiazki o poczuciu wartosci. Co do niego- wyglada na to, ze to niedojrzaly emocjonalnie maminsynek ktory nie ma twardego kregoslupa ani skory. Przykro mi,z e zwiazalas sie z kims takim. Bo ze ladny czy wyksztalcony to nie jest najwazniejsze. Znam wielu takich ludzi ktorzy sa takze cholernymi egocentrykami, egoistami i niedojrzalymi emocjonalnie dziecmi. Przykro mi czytac w jakim zyjesz ponizeniu, ze wam sie mieszaja do zycia, ze on na to pozwala, ze zle o sobie myslisz...Nie sluchaj ostrych komentarzy moich poprzedniczek, to jakies chore wariatki. Ciekawe w jakim same zyja zwiazku i jakie maja wartosci. Tylko sacza niepotrzebny Ci w tej chili jad. KImkolwiek jestes- nie pozwol soba pomiatac. Wiem z autopsji, ze wytlumaczenie facetowi kilku podstawowych kwestii moze pomoc, ale on musi byc otwarty na dialog. Sprobuj jak najszybciej sie usamodzielnic po urodzeniu i odchowaniu dziecka, to na pewno zawyzy Twoja samoocene. Powodzenia Ewa Odpowiedz Link
myff Re: Czy mój mąż żałuje? 11.05.11, 13:11 Dziewczyno, puknij się zdrowo w głowę, co? Jesteś w ciąży i nie dojadasz?! Bo jedzenie drogie...Zastanów się co Ty robisz, bo robisz krzywdę temu dzieciakowi. I nikt nic nie zauważył, w wynikach badań nic nie ma, że cukier niski, że ciśnienie, że masa...jakby za wolno się podnosiła? A z ożenku najbardziej niezadowolona jesteś TY. Odpowiedz Link
turzyca Re: Czy mój mąż żałuje? 15.04.11, 11:33 A Ty nie masz ciazowej bujawki nastrojow? Bo jakos tak to brzmi. A o kase prosi sie normalnie: kochanie, musze isc na zakupy ciuchowe, bo przestalam sie miescic, jakies xxx zlotych mi potrzebne. Odpowiedz Link
trzymyszy3 "rodzinni" 11.05.11, 13:04 Wielokrotne obserwacje różnych rodzin upewniły mnie, że ludzi "rodzinnych" jako potencjalnych mężów/żony należy unikać jak ognia. "Rodzinny" to typ człowieka wychowanego w zwyczajach plemiennych. Obowiązuje tam wierność, posłuszeństwo i uzależnienie emocjonalnie a nierzadko meterialne od plemienia. Dla takiego kogoś jego/jej rodzina jest bezwzględnie na pierwszym miejscu i w przypadku konfliktu zawsze ten ktoś stanie po stronie swojej rodziny, a nie współmałżonka. Stąd slogany, że żon można mieć wiele, a matke ma się tylko jedną itp. Małżonek takiego osobnika ma kilka wyjść, wszystkie złe: 1. Podporządkować się woli rodziny męża/żony, czyli najczęściej stać się popychadłem. 2. O ile też jest "rodzinny", to próbować z pomocą swojej rodziny zrobić popychadło z małżonka, co kończy się "świętą wojną" klanów, w której układ sił potrafi się zmieniać często, a życie staje się ciągiem podjazdów, intryg, kłótni itd. 3. Rozwieść się. Odpowiedz Link
santoallora Re: "rodzinni" 11.05.11, 18:07 > Wielokrotne obserwacje różnych rodzin upewniły mnie, że ludzi "rodzinnych" jako > potencjalnych mężów/żony należy unikać jak ognia. "Rodzinny" to typ człowieka > wychowanego w zwyczajach plemiennych. Trzeba jeszcze jedno zauważyć. Taki ktoś nie musi być "rodzinny". Wystarczy, że jego rodzinka jest i już jest problem. Odpowiedz Link
bartek8987 Re: Czy mój mąż żałuje? 11.05.11, 13:24 Sprawa jest (teoretycznie) prosta. Sprawą nadrzędną jest małżenstwo, które powinno wynikać z miłości i wzajemnego poszanowania, niezależnie od takich drobnostek jak to ile kto pracuje i zarabia. Jeśli nie dogadujecie się na tej płaszczyźnie (np. jeśli odczuwasz że mąż nie traktuje Cię tak jak byś chciała), to powinniście się rozstać niezależnie od trudności materialnych itp. Ze szczegółami musisz już poradzić sobie sama... Odpowiedz Link
4v ludzie zniszczeni przez rodzinne sekty tacy już są 11.05.11, 13:27 i nic na to nie poradzisz, przykre tylko jest że się z takim ożeniłaś i jeszcze dziecko masz. tacy ludzie powinni się kisić we własnym sosie, niech się te sekciarskie rodzinki łączą razem i tylko ze sobą, jak kiedyś rodziny szlacheckie. takie rzeczy widać, że córeczka jest maskotką mamusi, a synuś maminsynkiem. byłaś z nim chyba jakiś czas w okresie narzeczeństwa, nie widziałaś tego? jak zwykle, musi się pojawić ślub i dziecko, by przyszło otrzeźwienie. Odpowiedz Link
panjahwe Re: ludzie zniszczeni przez rodzinne sekty tacy j 11.05.11, 14:11 cóż, każdy, o ile nie dostał raka czy innej sepsy, nie jest Tutsi ani Hutu, ma to na co sobie w życiu zapracuje. I qniec. Odpowiedz Link
tonik777 Re: Czy mój mąż żałuje? 11.05.11, 13:28 Po pierwsze więcej wiary w siebie. Przede wszystkim we własnym domu (oficjalnie męża, ale skoro jesteście małżeństwem to też i Twój) nie powinnaś czuć się jak intruz. Jesteś u siebie. Sprzątanie, gotowanie, pranie to też praca. Więc nie jesteś darmozjadem. Jeśli chodzi o kwestie finansowe to powinnaś porozmawiać o tym z mężem. Wspólne konto lub pełnomocnictwo do jego konta z kartą dla Ciebie. To, że mąż ma ograniczone zaufanie jeśli chodzi o finanse może wiązać się z jakimiś przykrymi doświadczeniami z przeszłości. Nie każdy potrafi zachować dyscyplinę w tej kwestii i są tacy, którzy wydają wszystkie pieniądze, do których mają dostęp. Może Twój mąż się tego boi. Wielu mężczyzn ma tak, że chce mieć zachowane jakieś pieniądze na czarną godzinę. Dzisiaj praca jest, ale jutro może już nie być, a rodzinę trzeba cały czas utrzymać. Ale w takiej sytuacji powinnaś mieć dostęp do gotówki na własne potrzeby (typu majtki) bez konieczności proszenia go za każdym razem. No i powinnaś mieć też plan awaryjny. Mi to bardzo pomaga, bo wtedy mogę się skupić na dążeniu do głównego celu, a nie ciągłym zastanawianiu się co będzie, jak się nie uda. Odpowiedz Link
niutella1977 Re: Czy mój mąż żałuje? 11.05.11, 13:41 Nie mogę uwierzyć, że tyle osób radzi autorce wątku, aby się rozwiodła. Czy dla Was rodzina nie ma żadnego znaczenia? Z tego, co piszesz, to wszystko, czym obraził Cie mąż, siedzi raczej w Twojej głowie. Myślę, że ten spór uda się jak najbardziej rozstrzygnąć rozmową, a jeżeli ona nie przyniesie spodziewanego efektu, to na pewno da go terapia u psychologa. Czasem jest tak, że człowiek "nakręca się" w wyniku jakiejś sytuacji, a druga strona nawet nie wie, że źle zrobiła i to prowadzi do takiego zaostrzenia sytuacji, ze ciężko o tym rozmawiać. Może jest tak, że kiedy idziesz taka (Twoim zdaniem) gruba wyobrażasz sobie, ze on marzy o szczupłej dziewczynie, a wcale tak nie musi być. Może on w tej chwili myśli o tym, jak będzie wspaniale, gdy urodzi się dziecko, a Ty już jesteś na niego zła o to, ze mu się nie podobasz. Tak to działa. Najważniejsza jest rozmowa, szczerość i zrozumienie. Ja sama chodziłam z mężem na terapię i okazało się, że niszczyły nas moje lęki. Jak przykład podam Ci może to, że kiedy mój mąż wracał z pracy i rozglądał się po domu jak sobie to tłumaczyłam tym, że patrzy czy jest czysto i wysprzątane, wiec z miną męczennicy codziennie szorowałam cały dom, wściekając się na niego, że tego nie zauważa. Efekt był taki, że on miał dość męczennicy a ja dość tyrana, który każe mi sprzątać. Potem okazała się, że on nigdy nie myślał o tym jak jest w domu, bo miał to gdzieś. Dajcie sobie szansę, tworzycie rodzinę i na starania nigdy nie jest za późno. Mi się udało. Odpowiedz Link
mitko32 Pieniądze 11.05.11, 13:57 W sytuacji, o której piszesz (Ty nie pracujesz, oczekujesz dziecka, mąż pracuje) rzeczą absolutnie normalną i oczekiwaną jest wspólne konto, tzn. takie, do którego obaj małżonkowie mają dostęp (np. przez kartę kredytową). Nie wyobrażam sobie, żeby żona musiała żebrać u męża o pieniądze. A i w jego interesie leży, żeby mogła sama sobie kupić to, czego jej potrzeba. Moja rada: porozmawiaj o tym z mężem, jeśli odmówi, będziesz wiedzieć, na czym stoisz. Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Pieniądze 13.05.11, 18:23 Mitko, w opisanej sytuacji nie ma co liczyć na wspólne konto. Powinna założyć własne, a mąż MA OBOWIĄZEK wpłacać jej co miesiąc godziwą sumę. Jeżeli nie zrobi tego dobrowolnie, to należy WYSTĄPIĆ O ALIMENTY. Bo do alimentów nie potrzeba rozwodu. W przypadku znacznych dochodów męża sąd powinien zasądzić jej niezłą comiesięczną sumkę; w każdym razie wystarczającą do normalnego utrzymywania się i dobrego odżywiania. A dodatkowo mąż będzie musiał się wstydzić w sądzie się swojego postępowania, zwłaszcza że żona jest w ciąży. I każdy powinien w tej sytuacji mieć kartę do SWOJEGO konta. Wtedy mąż będzie spokojny, że żona nie podprowadzi mu kasy, a i sam nie będzie mógł naruszyć konta żony. To co napisałam, jest może wyrachowane. Ale to jedyna metoda poradzenia sobie w opisanej sytuacji, poza rozwodem oczywiście. Mąż chce intercyzy, żeby trzymać w garści własne dochody? Proszę bardzo, ale najpierw niech zadba o żonę. Odpowiedz Link
niceflower454 Re: Czy mój mąż żałuje? 11.05.11, 14:22 żałosne te wasze malzenstwa...tego skowytu na forach nie da sie juz czytac....i mysle,ze problem nie tkwi w pieniadzach. Odpowiedz Link
pisanie81 Re: Czy mój mąż żałuje? 11.05.11, 15:09 pisanie81@gazeta.pl napisz do mnie na priv, hormony ci wariują, a nie rozumiem tego ze w Polsce kobiety czują sie winne że facet daje im kase. A kto mu sprzata, pierze, gotuje, ? Odpowiedz Link
santoallora Re: Czy mój mąż żałuje? 11.05.11, 18:04 Skowyt na forach pokazuje, że coś tu naprawdę jest nie tak, albo z samą instytucją małżeństwa albo w ogóle z ludźmi. Ludzie toczą jakieś egoistyczne gierki, w których próbują zmaksymalizować jakieś swoje korzyści. Problem w tym, że nie umieją grać (chociaż wierzą, że owszem) i lepiej by było się do tych gierek nie zabierali. Ale ich do nich n ieodparcie ciągnie. Z ludźmi jest tak jak z tymi żabami, które prosiły Zeusa o króla i dostały bociana. Odpowiedz Link
foradun432 Re: Czy mój mąż żałuje? 11.05.11, 15:19 Przerażające są te wpisy na forum - nie przejmowałbym się nimi za bardzo - szczególnie tymi, które propnują jakieś radykalne środki. Porozmawiaj z kimś kto może udzielić fachowej porady - możesz zadzwonić np. na numer 71 3271103 - tam są ludzie którzy zajmują się podobnymi sytuacjami. Odpowiedz Link
brak.slow Re: Czy mój mąż żałuje? 11.05.11, 16:29 o k.... co za historia.. mam nadzieję, że tej intercyzy nie podpisałaś? twój mąż to jakiś straszny czlowiek- intercyze podpisuje, bo zaczal lepiej zarabiać. kobieto jesli nie zamierzasz sama odejść to walcz o swoje, bo takie życie jakie wiedziesz to g... a nie życie! twoj mąż to jakis psychopata, jak on moze w ogóle dopuszczać do sytuacji, że Ty-w ciąży nie jesz obiadu, bo drogo? uświadom go, że alimenty płaci się nie tylko na dzieci, ale i na zaniedbywanych współmałżonków również. "Po co mam odpowiadać na to pytanie twierdząco, skoro wiem, że zadzwoni do siostruni a tej się pomysł nie podoba i jej i tak nie kupi." a to to juz w ogole jest jakas chora sytuacja. warknij raz czy drugi, że reszta towarzystwa ma się do was nie wpieprzac, a jak jeszcze raz cos uzgodni waznego dot. was z siostrą czy kims innym to sie wyprowadzasz i TAK ZRÓB. Odpowiedz Link
gagatka70 Gdyby twój mąż stanął przede mną, to chętnie 11.05.11, 16:37 kopnęłabym go w doopę. Nie żartuję. Gdy urodzisz dziecko, to w krótkim czasie musisz znaleźć pracę, by byc niezależna. To będzie trudne, ale musisz mieć własne pieniądze, bo z czegoś trzeba żyć, a na te mężowskie to pewnie niedługo nawet na jedzenie nie będziesz mogła liczyć. Acha, ja Ciebie rozumiem, bo gdy ktoś robi mi łaskę, też sie zamykam i wycofuję. Odpowiedz Link
jagger2009 Re: Czy mój mąż żałuje? 11.05.11, 16:47 odpowiem krotko i dobitnie to nie jest maz czy przyszly ojciec dziecka ale tyran i despota wiec nie czekaj za dlugo abys nie popadla w chroniczna depresje tylko juz organizuj sie aby bylo jak najlepiej dla ciebi i dziecka i nie miej zadnych watpliwosci jak on prowadzi brudna gre to ty odpowiedz jeszcze brudniejsza powodzenia Odpowiedz Link
santoallora Re: Czy mój mąż żałuje? 11.05.11, 17:00 Kolejna porąbana rodzinka polskich chciwych przygłupów. Polski standard jest taki, że takie gady próbują zrobić swoim ofiarom wodę z mózgu i trajlować o jakichś wyssanych z palca "prawach" chroniących nie kogo innego tylko własnie ich. Nie należy z takimi rozmawiać bez zasięgnięcia porady u adwokata. Boją się o to mieszkanko i stąd u cwanego mężusia i jego kochaniutkiej rodzinki pomysły z intercyzą. Bez intercyzy, w razie rozwodu, nastąpi podział majątku a żona może zostać w mieszkaniu. Dopóki nie wiedział, że będzie lepiej zarabiał to nie skakał. A teraz marzy o wyższych lotach i zaczyna liczyć na to, że stać go będzie na "lepszą" żonę. Teraz mężulek i jego kochaniuuuutka rodzinka przygotowują logistyczny grunt do rozwodu - operacja "Ściema", czyli oszustwo. Konspiracyjne rozmowy są oczywiste, skoro kombinują jak ciebie "wyrolować" z tego małżeństwa tak byś się nie pozbierała. Dawanie pieniędzy tylko na jedzenie też jest oczywiste. Gdybyś miała pieniadze na adwokata to mogłabyś się dowiedzieć jakie masz prawa i jak nie dać się oszukać. Odpowiedz Link
santoallora Re: Czy mój mąż żałuje? 11.05.11, 17:08 "Dla nich liczy się dziecko - nie denerwuj się, pij, jedz...a ja nie istnieje. Kocham go bardzo, być może na prawdę na niego nie zasługuję, bo i czasami tak o tym myślę. Czuję się bardzo samotna, nie znam tu nikogo, siedzę sama w domu, sprzątam, gotuje, piorę, prasuje. Robię wszystko,ale już mam tego dosyć przez tego doła. " Polska to kraj chamów i grubian, ktorzy czyjeś "doły" mają szczerze gdzieś. Odpowiedz Link
sebcio220889 To ja Ci coś powiem: 11.05.11, 18:00 WYDAJE Ci się. Po pierwsze, intercyza jest dobra, jeśli którekolwiek z małżonków ma kłopoty finansowe, bo nawet, jeśli np. Ty nie zarabiasz a masz lipę np. z bankiem, to męża mogą pocałować w d...ę i cala jego pensja jest do Waszej dyspozycji. Nie znam oczywiście Twojego męża, ani też Ciebie, ale piszę, jak ja to widzę, bo miewaliśmy z żoną podobne problemy. Poza tym - może on ma też dosyć gderania swojej matki, tak, jak ja miałem dosyć gderania swojej. Z tym, że moja matka dała sobie siana, a Twoja teściowa może być tak samo upierdliwa, jak i moja. Stąd problem intercyzy u Was (a u mnie ślub - pozdrawiam teściową). Jeśli jesteście krótko po ślubie, to facet może mieć problem z przyzwyczajeniem się do nowej roli. Ślub to dla wielu jest taka magiczna granica między "mogę" a "muszę" i tego jestem pewien. Przed ślubem mogłem i chciałem, a po ślubie muszę, czy chcę, czy nie. Dolicz wspomniany wcześniej problem Twojej teściowej i już wiesz, czemu Twój facet chodzi struty. Jeśli mogę coś podpowiedzieć, to zacznij pokazywać, że masz własne zdanie, a Twojemu mężowi powiedz, że owszem, uwielbiasz swoją teściową, ale to nie za nią wychodziłaś, ani za jego pieniądze, jak Twoja teściowa sugeruje, więc powinien wyjaśnić swojej mamie, że Wasze małżeństwo to nie jest Jej biznes. A facetowi mów wprost, czego potrzebujesz, bo jak się będziesz czaić, to go tylko będzie dobijać. Nie daj sobie na głowę starej sroce narobić ;) Powodzenia. Odpowiedz Link
ikcort Re: Czy mój mąż żałuje? 11.05.11, 18:04 Obojeście dobrzy! Ty. Robisz z siebie ofiarę, a potem płaczesz, że mąż Cie nie szanuje. Nie wiem, jak powinno być na świecie, możliwe, że jakoś inaczej, ale wiem, jak jest: ofiar się nie szanuje. Przykro mi. I im bardziej będziesz z siebie robić ofiarę, tym mniej Twój uroczy mężuś, którego tak bardzo kochasz, będzie się z Tobą liczył. Zdanie "nawet czasami nie jem obiadu, bo to wszystko takie drogie" mogła napisać tylko osoba umysłowo chora, szczególnie że rozkoszniaczek mężuś zarabia - z tego, co piszesz - dobrze. Mężuś. Zakładając, że Twój opis jest trafny, mężuś Twój jest ciamajdą i nie ma jaj; aż dziwne, że dał się mamusi od cyca odjąć (czy może nadal go karmi piersią? – wcale bym się nie zdziwił). Jeśli ktoś ma żonę i (w zasadzie) dziecko, a we wszystkim słucha się mamusi, tatusia i siostry, to nie jest mężczyzną. Gdyby moja matka - w życiu by tego nie zrobiła oczywiście, ale gdyby - zwróciła się do mojej żony z tego rodzaju wywodem jak ten o mieszkaniu, to miałaby ze mną do czynienia. Kwestię intercyzy pomijam, ponieważ - mimo pewnego oczytania - brakuje mi słów. Błagam Cię! dziewczyno, zrób coś ze sobą, bo aż przykro się czyta to, co wypisujesz. Odpowiedz Link
bonze Re: Czy mój mąż żałuje? 11.05.11, 19:35 Szok, szok, szok...! Nie wiem co mna bardziej wstrzasnelo czy twoj post czy komentarze. Masz bardzo niskie poczucie wartosci i w przyszlosci powinnas wybrac sie na psychoterapie. Ten facet cie na Ciebie nie zasluguje, to zwykly ciulacz, mega egoista, z jakims popieprzonym systemem wartosci i zatruwajaca rodzinka. Zycie za ktorkie by tkwic w taim bagnie, kolezanko.. Odpowiedz Link
bonze Re: Czy mój mąż żałuje? 11.05.11, 19:42 Zagzdzam sie ponadto z Santoloara. Cos z waszym spoleczenstwem dzieje sie niedobrego, wynaturzenie, dziwne realcje damsko;meskie nie majace niz wspolnego w ludzka wrazliwoscia, sku.wysynstwo na kazdym kroku.. brrr Odpowiedz Link
bonze Re: Czy mój mąż żałuje? 11.05.11, 19:44 Zagzdzam sie ponadto z Santoloara.. Przepraszam za lietrowke, z Santoallora mialo byc. Odpowiedz Link
coppermind Re: Czy mój mąż żałuje? 11.05.11, 19:46 tyle kłamstw w tak krótkim tekście. też bym żałował. Odpowiedz Link
joanna_can Re: Czy mój mąż żałuje? 11.05.11, 20:06 A pomyslalas o tym, ze to moze twoje hormony plataja ci takie dziwne figle i jestes po prostu w depresji? Poradz sie lekarza, zamiast "dolowac sie". Zycze wszystkiego dobrego! Bardzo mozliwe, ze sie mylisz. Odpowiedz Link
barbarella1980 Re: Czy mój mąż żałuje? 11.05.11, 20:12 Smutne co Pani pisze , tym bardziej że jest Pani w ciąży i nosi w sobie "owoc waszej miłości".Polecam jednak porozmawiac z mężem i dowiedziec się o co chodzi ,czy o pieniądze ,boi się że macie ich za mało czy może planował odejsc ale było za póżno . Polecam jeżeli się |Pani nie dogada z męzem to porozmawiac z psychologiem .Co do jego rodziców przypominających co jest jego a co Pani to też się z takim zachowaniem spotkałam, na tyle często że mam wrażenie że to standard wypromowany przez patologię rodzinną, taka ochrona terytorium , rywalizacja kto lepszy. Odpowiedz Link