martita098
02.07.11, 10:38
Witam. jestem półtora roczną mężatką. pochodzimy z moim mężem z jednej wsi. przed ślubem było super w weekendy spotykaliśmy się ze znajomymi, bardzo lubiliśmy się bawić. po roku bycia razem jeszcze wtedy mój chłopak uświadomił mnie, że wyjeżdża za granice do swojego brata. nic nie mogłam zrobić.wytrwalismy jakoś rok na telefonach a widzieliśmy się w sumie 3razy po góra 2 tygodnie. po tym roku wyjechałam do niego, zmienił się przestaliśmy wogóle spotykać się z ludzmi, ciągle siedzieliśmy w domu, ale ja sobie to tłumaczyłam tym, że dużo pracuje, że może nie mieć siły. ok. po roku bycia razem, w sumie moi rodzice strasznie zaczeli mi gadać:jesteście tam razem, śpicie razem, a kiedy ślub. no i po tym roku się pobraliśmy.
no i zaczeło sie. jesteśmy półtora roku po ślubie. dalej za granicą, chociąż bardzo tesknie za rodzina tłumacze sobie ze tu mozemy do czegos dojśc, zarobic na jakieś mieszkanie w polsce. ale jest coraz gorzej. nigdzie nie wychodzimy, nie mamy wogóle znajmych, tylko dom praca gary i tak w kółko. ma 23 lata moje młodzieńcze lata mijaja ciągle mu to powtarzam, a on mi na to,że on juz sie odzwyczail, że nikogo nie potrzebuje, że lubi być sam. jak ja jestm na dole, to on na górze. ciagle sie mijamy. robi co chce, nie liczy sie z moim zdaniem, kochamy się raz na tydzięń albo zadziej, gdy sie kłócimy powtarza ze jak mi nie pasuje to moge wracac do polski, ciagle dzwoni do swojej mamusi i żali sie a to się skaleczył w paluszek a to a to tamto, bo juz chwilami ma sama dośc jego nieustannego marudzenia. .wiem, że napewno, że nie ma nikogo, bo mówi, że nie popelnił by takie błędu drugi raz jak małżenstwo. juz nie mam sły, wypalam sie. snia mi sie po nocach byli faceci, a pozniej rozmyslam jak by mogło być, jak bym go zostawiła, i ułozyła sobie życie z kimś w polsce. dodam , ze nie mamy dzieci, bo mój mąż powtarza, ze nie jest gotowy ma 25 lat. co ja mam robić? czasami mysle nawet o rozwodzie?