zdradzilam:(((

20.07.11, 16:45
bylam osoba ktora zdradzila:(bol mentalny,wstyd,obrzydzenie do siebie samej jest nie do wytrzymania.Przyznalam sie,"romans"trwal rok:(najwiekszy blad mojego zycia:(wszystko sie sypie,mam depresje i nie widze sensu w niczym:((maz nie wie co zrobi,niby mamy dni ok ale tez sa dni w ktorych on nie wie co ma zrobic:(wczoraj mi powiedzial ze nie umie sie z tym pogodzic:(
    • mala220 Re: zdradzilam:((( 27.07.11, 10:39
      no coz.. skutki byly do przewidzenia...
      • diabel.pl Re: zdradzilam:((( 27.07.11, 13:04
        a przez ten rok nie umialas o tym pomyslec ze jak wejdziesz raz w gowno to ciezko bez smrodu z niego wyjsc
    • marzeka1 Re: zdradzilam:((( 28.07.11, 14:06
      Ty nie zdradziłaś, ty zdradzałaś. A to różnica, bo zdradzeniem jest bzyknięcie z kolegą na imprezie integracyjnej, zdradzeniem roczne umawianie się i bzykanie- takiej zdrady nie potrafiłabym wybaczyć, dlatego mężowi się nie dziwię.
    • deodyma Re: zdradzilam:((( 30.07.11, 17:47
      przepraszam, ale dlaczego to zrobilas?
      co mial takiego w sobie Twoj kochanek, czego nie mial w sobie Twoj maz?
    • bugbuddy Re: zdradzilam:((( 01.08.11, 18:01
      Zdarza się, nie Ty jedna. Tylko po co się przyznawałaś? Bo to wygodne jest - prawda? Przelewasz trochę żalu i na męża. Niech on też pocierpi.
      • mars225 Re: zdradzilam:((( 02.08.11, 21:06
        facet po rocznym byciu zdradzanym miał prawo o tym wiedzieć, to nie był jeden nic nie znaczący seks, to był związek który żona prowadziła z kochankiem i on musiał poznać prawdę!
        co miała po rocznym nie udanym związku z kochankiem udawać przed mężem że znowu jest jej jedynym? ile lat miała go znowu okłamywać?
        • bugbuddy Re: zdradzilam:((( 02.08.11, 21:34
          Tak, właśnie miała mu nie mówić i samemu się uporać z problemem.
          Przyznanie się to było przeniesienie części ciężaru na niewinnego męża (a niech on też pocierpi). Nie wniosło to nic dobrego. Jej ulżyło, ale cały związek jest na krawędzi.
          Nie twierdzę, że związek by się utrzymał bez problemów gdyby nic nie mówiła - ale po co jeszcze dołować męża?
          Takie przyznanie się jest dla mnie jak jeszcze ostatnie wbicie noża w plecy.
          Jak zdradzasz to gęba na kłódkę i nie mówisz nic. Chyba, że chcesz pogrążyć drugą stronę i się rozstać - wtedy proszę bardzo, relacjonuj zdradę ze szczegółami.
          • mars225 Re: zdradzilam:((( 02.08.11, 22:36
            bugbuddy napisał:

            > Jak zdradzasz to gęba na kłódkę i nie mówisz nic. Chyba, że chcesz pogrążyć dru
            > gą stronę i się rozstać - wtedy proszę bardzo, relacjonuj zdradę ze szczegółami

            no proszę Cię, zdradzała go rok, robiła to świadomie wiedziała że może go to zranić a mimo to robiła z niego debila, potem sprawa wyszła i dobrze że wyszła bo teraz facet ma jakiś wybór mimo wszystko, inaczej byłby ciągle okłamywany.
            więc ta szczerość mimo że brutalna wyjdzie na dobre dla tego faceta bo będzie wiedział z kim mieszka pod jednym dachem, będzie wiedział że ta osoba przez rok miała gdzieś jego uczucia i jego samego. i co najważniejsze miał dzięki temu ujawnieniu prawdy (nie wiadomo czy facet sam się domyślił, czy to żona sama powiedziała co jest) facet wybór, miał to czego nie miał przez ten rok kiedy żona go zdradzała, mogła odejść nie zrobiła tego, zaś teraz on ma szansę odejść właśnie przez to że ona wyjawiła mu prawdę. dzisiaj ma depresję, czuje obrzydzenie do siebie ale jakoś do kochanka ją ciągnęło i to że męża ma specjalnie jej nie interesowało.
            • vincentyna Re: zdradzilam:((( 03.08.11, 00:05
              Rok dymalas innego gacha a teraz sie brzydzisz, litosci.....I w dodatku z japaczka polecialas mezusiowi sie wyspowiadac, zalosne.... Nie doroslas do zwiazku, w zadnym aspekcie. Maz Cie powinien w dupe kopnac i jestem pewna na 100%, ze to zrobi. Tak wiec zacznij szukac pracy i wogole ;)

              P.S.
              Jak sie puszczac to DYSKRETNIE!!!
          • makwalz Re: zdradzilam:((( 21.10.11, 14:18
            Zgadzam się z Tobą. To że powiedziała mężowi o całej sytuacji, nie było przyznaniem się do błędu, tylko zrzuceniem z siebie ciężaru na barki męża.
    • an-nna Re: zdradzilam:((( 11.08.11, 20:30
      po co Ty się przyznałaś do romansu , jak ja nie lobię ludzi którzy chcą oczyścić się z ciężaru popełnionego błędu i obarczają tym osobę bliską!!! Czy uważałaś, że on ufając Ci powie nic się nie stało kochanie?!
      A tak szczerze jedyne co możesz zrobić to dać mu czas DUŻO CZASU i poprostu pokazać mu, że go kochasz codziennymi czynnościami ale bez przesady i jeżeli o coś pyta odpowiadać szczerze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja