mezatka87
02.08.11, 00:20
mam pewien problem i niewiem juz jak sobie z nim poradzic.moze nie jest to jakies okropne ale meczy mnie niesamowicie mam nadzijeje ze gdy ktos spojrzy na to z boku znajdzie proste rozwiazanie i mi je podsunie.
mieszkam za granica i ostatnio przyjechala do tej samej miejscowosci moja siostra z chlopakiem.najpierw bylam bardzo zadowolona a teraz juz nie:( moj maz nie akceptuje mojej siostry nie lubi jej i nie dogaduja sie. nie przeszkadzaloby mi to praktycznie tylko on sobie wymyslil ze ona nie moze mnie odwiedzac ani ja do niej chodzic(znaczy moge ja odwiedzac ale tylko sama bez naszego dzidziusia bo on sobie nie zyczy zeby jego syn mial cos -cytuje--->"z ta idiotka wspolnego".probowalam z nim rozmawiac i dojsc do jakiegos kompromisu zazwyczaj sie nam to jakos udaje ale w tej kwesti to jak grochem o sciane.moge plakac krzyczec nie odzywac sie wyzywac rzucac i nic;/poprostu niewiem jak do niego dotrzec.prosze o pomoc i jakas dobra rade.z gory dzieki