zamieszkamy razem - co z kasą??

24.05.04, 12:49
Więc na początku przyszlego miesiąca przeprowadzmy się z chłopakiem do nowej
chaty (jego).

Wcześniej tylko "pomieszkiwaliśmy" razem. I nie wiem, jak podejść do tematu
pieniędzy. On zarabia dużo więcej - mniej więcej x3

Zawsze, jak gdzieś szliśmy, to częsciej on płacił. Chociaż teraz odpadną mi
wydatki "swojodomowe" A za zakupy do jego domu [jedzenie, środki czystości,
inne] to płacił wyłacznie on.

Kurcze, nie wiem, jak się zabrać do tej rozmowy.

Niby duża, niby niegłupia a ma takiego stresa :))

    • asia_22 Re: zamieszkamy razem - co z kasą?? 24.05.04, 12:56
      U nas jest podobnie.Mój M.też zarabia dużo więcej niż ja,ale pieniądze są
      wspólne,mamy wspólne konto i poprostu zakupy robi się z tych pieniędzy.Ja
      jestem z natury oszczędna więc to nie jest tak,ze kupuje sobie rzeczy na które
      np nie mogłabym sobie pozwolić ze swojej pensji.Większe wydatki są omawiane i
      zastanawiamy się czy rzeczywiście jest nam to COŚ potrzebne.
      • ola Re: zamieszkamy razem - co z kasą?? 24.05.04, 13:31

        My nie jestesmy malzenstwem, wiec nie mamy wspolnego konta (dla mnie to
        naturalne, ale np. moja mama uwaza, ze jestem glupia ze sie na to godze).
        Mieszkanie jest moje, a M. zarabia 3 x wiecej. Postanowilismy wiec, ze on daje
        mi 500 zl. miesiecznie jako jego czesc czynszu + jego czesc wydatkow domowych,
        takich jak srodki czystosci. Wychodzi na to, ze dom kosztuje nas w proporcji:
        on 2/3, ja 1/3. Poza tym, w sklepie, na zakupach itd. placi ten, kto ma wlasnie
        wiecej forsy przy sobie. Czasem tez kazdy placi za siebie, ale to w takich
        przypadkach, kiedy w sklepie on chce tylko 1 bulke, a ja mam ochote zjesc cos
        wykwintnego, czego on nie lubi, i pol koszyka to produkty do tego specjalu.
        Od czasu do czasu (mniej wiecej raz w miesiacu) dostaje forse pt. "idz i cos se
        kup". Mysle, ze to sprawiedliwy uklad.
        A jesli chodzi o rozmowe to nawet chwili sie nie zastanawiaj!
        To kompletnie naturalna rozmowa, ktorą TRZEBA przeprowadzic i ustalic te
        rzeczy, bo inaczej wciaz ktos komus bedzie mial za zle, ze ponosi wieksze
        wydatki. To tak jak z ustaleniem kto po ktorej stronie lozka spi.
        • asia_22 Re: zamieszkamy razem - co z kasą?? 24.05.04, 13:50
          My również nie jesteśmy małżeństwem,ale nie rozumię Olu dlaczego to takie
          dziwne posiadać wspólne konto? Myślę,że wiele zależy od waszej dojrzałości,od
          tego jak bardzo jesteście siebie pewni. My zamieszkaliśmy po roku bycia ze
          sobą,wtedy gdy upewniliśmy się,że to ta osoba z którą chcemy iść przez życie,po
          tym jak postanowiliśmy się pobrać po studiach. Jest więc dla nas naturalne-co
          moje to i Twoje i tą zasadę wprowadziliśmy w nasze wspólne życie i nigdy jej
          nie żałowaliśmy.
          • anuteczek Osobne konta 29.05.04, 22:13
            A my jesteśmy małżeństwem i mamy osobne konta. Ma to swoje plusy, np. kiedy mąż
            się zagapił i jego karta straciła ważność nie mieliśmy przez jakiś czas dostępu
            do jego konta, więc korzystaliśmy z mojego :0). My umówiliśmy się tak - on robi
            opłaty - oprócz mojej komórki, za którą sama płacę, a ja robię zakupy domowe -
            jedzenie, środki czystości, itp. Moi rodzice przez całe życie posiadają
            oddzielne konta i są naprawdę świetnym małżeństwem. Zresztą konta to dla mnie
            sprawa drugorzędna. Może Was to zaszokuje, ale ja mam swoje drugie konto, na
            które wpływają pieniądze z chałturzenia i mąż nic o tym nie wie. Na wakacje
            będzie jak znalazł:)
            pozdrawiam
            andzia
    • ma6769 Re: zamieszkamy razem - co z kasą?? 24.05.04, 13:54
      Tez mi sie wydaje ze taka rozmowa jest konieczna i ustalic trzeba wszystko na
      poczatku, wtedy nikt do nikogo nie bedzie mial o nic zalu. Wiadomo jak to jest
      jesli chodzi o pieniadze. Bardzo szybko mozna sie o nie poklocic. Ja tez nie
      potrafie na te tematy rozmawiac, ale moj maz tak. Na poczatku naszego
      malzenstwa ustalil ze kazdy ma swoje pieniazki, wszystko placimy po polowie i
      nie bedziemy mieli wspolnego konta. Zupelnie jakbysmy nie byli malzenstwem.
      Musialam sie z tym zgodzic, chociaz niepodobalo mi sie takie rozwiazanie. Po
      kilku miesiacach zorientowalam sie ze to jego rodzina namowila go do tego, bo
      mi nie ufali (mieszkalismy wtedy u nich). Bylo mi bardzo przykro z tego powodu,
      bo ja im bardzo zaufalam. Pozniej jednak udalo mi sie namowic meza na wspolne
      konto i od tamtej pory rozliczamy sie jak prawdziwe malzenstwo, jak rodzina.
      Pozdrawiam
      ma6769
      • barbaraanna3 Re: zamieszkamy razem - co z kasą?? 24.05.04, 14:11
        ja wiem, że będę musiała o tym porozmawiać...
        ehh... tylko nie wiem, ajk się do tego zabrać.

        prościej by chyba było, gdybyśmy zarabiali tyle samo..
        do tego mieszkanie tez jest tylko jego

        A kto u Was pierwszy poruszył tę kwestię?
        ja po prostu zupełnie nie potrafię rozmawiać o kasie :(((
      • ola Re: zamieszkamy razem - co z kasą?? 24.05.04, 14:16

        chyba nie do konca jest to tylko kwestią zaufania czy dojrzalości. Decyzja o
        tym, ze nie posiadamy na razie wspolnego konta to w duzej mierze moj pomysl.
        Zawsze bylam bardzo samodzielna, wczesnie zaczelam pracowac, od ojca przejelam
        takie podejscie do kasy, ze kazdy zarabia na siebie. Tak sie sklada, ze moj M.
        mysli podobnie. Stad dwa konta. Ale w "rachunku ogolnym" (czyli kiedy cos sie
        zepsuje, cos trzeba kupic czy gdzies chcemy wyjechac) myslimy o naszej kasie
        jako o wspolnej. Np: potrzebna nowa lodowka? ty nasz 500 zl, ja mam 600 zl,
        czyli NAS stac na lodowke za 1100 zl. Tyle, ze suma jest na dwoch rachunkach.
        Mysle, ze to praktyczniejsze niz wspolne konto, i dyskusje typu: Kochanie, czy
        mozesz mi wytlumaczyc, gdzie sie podziala taka a taka suma"
        I tez czujemy sie jak rodzina
        Ale kazdy ma tak jak lubi :)))
    • moboj Re: zamieszkamy razem - co z kasą?? 24.05.04, 14:59
      mieszkamy razem od 7 lat, nie jesteśmy małżeństwem. kasa od zawsze była
      wspólna, mamy wspólne konto w banku. to na nim znajduje się cała nasza kasa, za
      te pieniądze opłacamy mieszkanie, zakupy, wszystko. większe wydatki typu
      wyposażenie do komputera są omawiane i planowane z wyprzedzeniem, o wszystkim
      decydujemy oboje.
      to wszystko wynikło bardzo naturalnie, nigdy na temat kasy - "wspólnie czy
      oddzielnie i w jakich proporcjach" - nie był poruszany. to naturalne, że skoro
      razem żyjemy, mieszkamy to kasa też jest wspólna.
      • asia_22 Re: zamieszkamy razem - co z kasą?? 24.05.04, 15:03
        U nas też nie było jakiś specjalnych rozmów.Wszystko się potoczyło naturalnie i
        szczerze mówiąc jakoś nawet nie pomyślalam,że moglibyśmy ustalać szytwno kwoty
        jakie daje każde z nas.
    • frywolna Re: zamieszkamy razem - co z kasą?? 24.05.04, 15:28
      My juz niedługo będziemy małżeństwem. Razem mieszkamy od roku. Nie mamy
      wspolnego konta i nie chcemy go mieć. Oboje dośc długo zyliśmy solo i jesteśmy
      przyzwyczajeni do swoich pieniędzy. U nas tak się umówiliśmy, że ja płacę
      opłaty a mój M. robi zakupy - spożywcze, chemia itp.(tj. płaci za nie).
      Nawzajem zapraszamy się do knajp.
      Niedawno mielismy rozmowę, czy nie zalozyć wspolnego konta po slubie, ale
      rozmowa byla tylko po to aby swtierdzić szybko, że oboje nadal go nie chcemy.
      No bo jak w tej sytuacji zrobić prezent drugiej osobie? Ze wspólnych? To tak
      jakbym sama sobie po trosze ten prezent robiła...
      :)))
      Ale to tylko jedno z rozwiązań. U nas działa doskonale. Niemniej porozmawiajcie
      ze sobą o finansach. To nielatwa, ale konieczna rozmowa.
      F.
      • rianon Re: zamieszkamy razem - co z kasą?? 25.05.04, 15:45
        My wprowadziliśmy jeszcze inne rozwiązanie mamy (z różnych przyczyn) trzy
        konta. Każdy swoje i jedno wspólne na które wpłacamy pieniądze na życie. Z tego
        konta robi się zakupy i opłaty, a poza tym każdy ma tochę swoich pieniędzy.
        Rozmowa na ten temat kiedyś wyszła sama z siebie jakoś przy okazji
        przeprowadzki. A jeśli chodzi o kwotę to też wyszło tak jakoś że każdy
        przekazuje tyle ile może (i żeby mu jeszcze coś zostało).
    • martekj Re: zamieszkamy razem - co z kasą?? 26.05.04, 11:49
      my mieszkamy razem od 3 miesiecy i rozmowe o kasie mamy juz za soba (Ufff;))).
      Zapytaj poprostu bez kluczenia jak sie dzielicie wydatkami, jak on to widzi. My
      umowilismy sie tak, ze on daje 700 zl na zycie i robi oplaty. Ale razem
      odkladamy na remont nadszego nowego mieszkania kazdy tyle ile moze. Mamy sporo
      wydatkow bo w dordze malenstwo, ale nie ma u nas nieporozumien na tle
      finansowym, jakos z biegiem dni latwiej to przychodzi. Ale jak na poczotku
      mialam wydac TE pieniadze to az mi cos roslo w zoladku;)) Dasz rade, a jak
      jeszcze jestes duza i nieglupia to napewno;))
      • barbaraanna3 Re: zamieszkamy razem - co z kasą?? 26.05.04, 18:44
        martekj, tego mi było trzeba

        Jeszce trochę poczekam i do dzieła !
        dzięki
        BA3
    • dorotaww Re: zamieszkamy razem - co z kasą?? 27.05.04, 22:34
      Poprostu zapytaj co z wydatkami , w małzeństwie nie ma problemu, kasa jet
      wspólna. W twoim przypadku nie wiem jak było przed tem, zapytaj go poprostu jak
      dzielicie sie wydatkami.
      Pozdrawiam
    • szpiczak Re: zamieszkamy razem - co z kasą?? 09.06.04, 13:28
      uwazam -i u mnie tak bylo jak mieszkalam z chlopakiem ze kasa powinna byc
      wspolna.bo jak sie chce osobno miec pewne rzeczy to po co razem mieszkac? takie
      jest moje zdanie.ale zastanow sie nad tym i od poczatku niech bedzie u was
      wszystko jasne. i nie rozumiem tych par gdzie kasa jest osobno. co w przypadku
      gdy ktoremus z partnerow sie skonczy? pozycza od drugiego czy siedzi w domu i
      nic nie kupuje bo go nie stac.heheh.
Pełna wersja