Dziecko w drodzę, mąż i teściowa...

27.10.11, 11:14
Witajcie,
jestem tu nowa, pewnie nie zajrzłabym tu nigdy gdyby nie sytuacja jaka mnie spotkała i fakt, że nie radzę sobię z nią...
Mam 27 lat, 7 letnią córkę z pierwszego małżeństwa. Od 5 lat jestem w stałym związku, od 13 tygodni w drugiej ciąży. Wiadomość o ciązy przyjęłam z radością, gdyż długo leczyłam się, zanim się udało.
No i tu zaczyna się problem....
Zanim zaczeliśmy się starać o dziecko rozmawialiśmy z teściową która miała się wyprowadzić do swojego rodzinnego mieszkania gdy uda nam się "zajść". I zostawi naszej 4 mieszkanie.
Obecnie mieszkam u swoich rodziców... a mój partner (32l.) z mamą.
Wrzesień - radość! Jest ciążą! Teściowa zwodzi, że lada dzień się wyprowadzi.
Połowa września, nadal mieszka po czym poinformowała syna, że ma 50 tys długu z kredytów które nie spłacała! Wiadomośc porażająca.
Nie ma z czego spłacić. Wymaga, żeby syn wziął jej kredyt na 50 tys na spłacenie długów. W danym momencie jest to nie możliwe, bo umowa jest do grudnia 11. Żaden bank nie da kredytu w takim momencie.
Mieszkanie teściowej jest do generalnego remontu, zaniedbane, pleśń w łazience na ścianach. Po jej wyprowadzce mieliśmy zrobić generalny remont. Bo jak mieszkać z dziećmi w mieszkaniu z grzybem???

No i sedno... Synek utrzymuje mamę w tym momecie (żywienie, kieszonkowe), mieszka nadal z nią a JA U RODZICÓW! Mimo, że to już 13 tc.
Teściowa wyprowadzić się niechce mimo obietnic. Mój partner też nie zamierza się wyprowadzać i wynając mieszkania. Przecież nie zostawi mamy dla dziecka w drodze...
Ja w tej chwili jestem na zwolnieniu(ciąża zagrożona, leżę) , niestety z powodu błędu biura rachunkowego w tej chwili jestem bez prawado zasiłku chorobowego!. Jedyne dochody to alimenty na córkę w wysokości 600 zł...

W tym miesiącu od partnera nie dostałam nawet złotówki. Nie mówię już o pieniądzach na lekarza. Bo w tym miesiacu nawet za wizytę nie zapłacił.

Brak mi jakiegokolwiek pomysłu co dalej robić... siły na walkę z nim o wyprowadzkę też już nie mam....
    • marzeka1 Re: Dziecko w drodzę, mąż i teściowa... 27.10.11, 19:49
      Jesteś z nim 5 lat i serio wcześniej nie wiedziałaś, że facet ma nieprzeciętą pępowinę i średnio nadaje się na życiowego partnera? Pomijam,że dla mnie niezrozumiałe jest oczekiwanie: a teraz mamusia się wyprowadzi i odda swoje mieszkanie. Masz 2 synów, zaśmiałabym się w twarz, gdyby mi coś takiego z moim własnym mieszkaniem zaproponowali.
      Nie wiem, co pocieszającego można ci powiedzieć, ale źle wybrałaś ojca dziecka, bardzo źle. I to nie z teściową jest problem, a z parterem.
      • zagubiona1984 Re: Dziecko w drodzę, mąż i teściowa... 27.10.11, 20:33
        Źle zrozumiałaś, problem pojawił się wtedy gdy okazało się, że teściowa jest zadłużona na kwotę 50 tys. Nagle kosztem moim i dzieci mój partner postanowił ratować teściową... Mimo, że w te kłopoty wpędziła się na własne życzenie. Nie bierze się kolejnego kredytu jeśli nie jest się w stanie spłacić jednego...

        Teściowa posiada drugie mieszkanie w którym mieszka jej siostra, sama, nie ma dzieci. Mieszkanie ma prawie 100 m! Wszystko było ustalone, że tam się wyprowadza, nikt jej nie wyganiał. Sama zaproponowała. Była nawet spakowana!

        Aż nagle grom z jasnego nieba...ona się nie wyprowadzi.
        My też nie możemy przenieść się do innego miasta oddalonego o 250 km od firmy mojego partnera....

        • marzeka1 Re: Dziecko w drodzę, mąż i teściowa... 27.10.11, 20:52
          Zrozum, nie buduje się niczego na "ona obiecała", masz zapis notarialny = masz mieszkanie albo wynajmujesz. I dalej uważam, że to nie teściowa jest problemem, ale facet, który bez kasy zostawił ciebie chociaż spodziewasz się waszego dziecka.
    • ocewaga Re: Dziecko w drodzę, mąż i teściowa... 28.10.11, 09:04
      trochę dziwna sytuacja... nie zazdroszczę Ci znalezienia się w niej.
      Dla mnie dziwne wydaje się, że facet pod 30 lat nadal mieszka z mamą. No i ten niespłacony kredyt, o którym Wy dowiadujecie się nagle. Jesli nie spłaci, to co? traci mieszkanie? idzie do siostry?
    • zagubiona1984 Re: Dziecko w drodzę, mąż i teściowa... 29.10.11, 11:55
      Ona nie ma z czego splacić, poinformowała syna o tym... wniosek taki, że on ma to spłacić.
      Bo jeśli tego nie zrobi bank zajmuje mieszkanie...
      • kiecha3 Re: Dziecko w drodzę, mąż i teściowa... 01.11.11, 12:55
        no to macie dwa wyjścia - dostać/kupić od matki mieszkanie z długiem, albo iść w długą na swoje...

        skoro i tak synuś chce spłacić kredyt mamusi - to może namówcie teściową na darowiznę tego mieszkania z tym długiem - wy spłacicie te 50 tyś a zyskacie mieszkanie - do tego własne!!

        albo zostawcie teściową w spokoju - niech idzie do siostry a bank niech bierze to mieszkanie...
        • kklekss Re: Dziecko w drodzę, mąż i teściowa... 05.11.11, 15:23
          Partner jako nie-mąż ma wszystko w 'nosie' a teściowa to jeszcze nie 'teściowa' i raczej nie licz na nich.Partner okazal się potwornym egoistą i już wiesz , ze nie mozesz mu zaufać.
    • calineczka_777 Re: Dziecko w drodzę, mąż i teściowa... 08.11.11, 18:41
      Pare uwag:
      1) Rozumiem, ze "partner" to nie maz, a tesciowa w takim razie to nie tesciowa, bo to jest "tylko" mama partnera. Tesciowa to mama MEZA a partner takowym nie jest.
      2) Twoj partner ma 32 lata, niedlugo bedzie ojcem a mimo tego - jak piszesz - reprezentuje postawe "Mój partner też nie zamierza się wyprowadzać i wynając mieszkania. Przecież nie zostawi mamy dla dziecka w drodze..." To jest chore. Gdyby temu czlowiekowi naprawde zalezalo na tobie i waszym wspolnym dziecku to "zostawilby" mame dla was!!!
      3) Co sie tyczy mamy partnera to nie gra ona w otwarte karty. Mam nadzieje, ze ona przedstawila jakies dowody, ze te dlugi faktycznie istnieja? Sa takie mamuski, ktore potrafia wymyslic wszystko by tylko zatrzymac syna przy sobie... Prawdopodobnie ona nie lubi ciebie i bedzie robila wszystko by zniszczyc ten zwiazek. Jej oplaca sie zwiazek z synem: ma swoje mieszkanie, syn utrzymuje ja i pewnie splaci jej te dlugi. Gdyby syn odszedl do ciebie to ona wg umowy straci mieszkanie (obiecala wyprowadzic sie), pewnie tez syn przestanie jej dawac pieniadze, bo bedzie potrzebowal dla swojej mlodej rodzoiny a i ewentualne dlugi bedzie musiala splacac sama. Coz, jej ten zwiazek sie nie oplaca - oplaca sie natomiast zatrzymac syna przy sobie.
      4) Twoj chlopak jest ojcem dziecka, wiec powinien cie wspomoc finansowo podczas ciazy, skoro nie masz pieniedzy. Na mamusie ma a na ciezarna dziewczyne nie ma? Ty musisz sie teraz dobrze odzywiac, za niektore badania tez trzeba placic. Ojciec dziecka powinien cie wspomoc finansowo. To jest twoje prawo a jego obowiazek jako ojca dziecka, do tego dziecka planowanego! Jesli nie bedzie chcial dac pieniedzy po do dobroci zaloz sprawe w sadzie o alimenty - mozna je dostac takze wtedy, gdy dziecko jest jeszcze nie narodzone.
      • zagubiona1984 Re: Dziecko w drodzę, mąż i teściowa... 11.12.11, 09:52
        Odzywam się po przerwie... sytuacja bez zmian. Brak mi sił. Nie pomagają groźby, prośby, błagania, płacz.

        Niechcę ciągle mieszkać u rodziców, ale niestety pieniądze jakie otrzymuję z zusu są zbyt niskie abym mogła coś wynająć sama. Jestem pomiędzy młotem i kowadłem. Z jednej strony chcę iść złożyć pozew do sądu o zabezpieczenie na czas sądu, z drugiej łudzę się (nie wiem sama dlaczego), że coś się zmieni :(.
        • marzeka1 Re: Dziecko w drodzę, mąż i teściowa... 11.12.11, 20:03
          To przestań się łudzić, bo facet się nie zmieni. Źle trafiłaś, źle wybrałaś.Zacznij myśleć o sobie i dziecku.
          • zuzi.1 Re: Dziecko w drodzę, mąż i teściowa... 11.12.11, 22:03
            Dokładnie tak jak pisze marzeka, przestań się łudzic dla tego pana mamusia zawsze był, jest i będzie na pierwszym miejscu, w jego głowie nie ma miejsca dla Ciebie niestety...bardzo to przykre, ale im szybciej to zrozumiesz, tym lepiej dla Ciebie i dziecka, wystąp o alimenty i przestań się dłużej łudzic...
    • zbuntowanyaniol24 Re: Dziecko w drodzę, mąż i teściowa... 15.12.11, 20:58
      witam ja mam problem z tesciami jak i rodzenstwem meza. jestem jedynaczka mama wychowywala mnie sama. a od ponad 2 lat jestem mezatko i bylo napoczatku ok dopuki maz nie sklucil sie z rodzenstwem tesciowa twierdzi ze to moja wina,ale oczywiscie nie bylo tu mojej winy nie chce sie opisywac ale powiem ze rodzenstwo meza jest tak wredne obgaduja mnie wyzywaja zadza mezem robia zemnie niewiadomo kogo interesuja sie moim dzieckiem a maja swoje dzieci a tesciowa mowi tak ze moj maz ma zyc w zgodzie z rodzenstwem i ona ani jej maz nie pozwolil zebym ja ich ze soba sklucila.tesciowa szantarzuje meza mojego mowiac przez twoja zone stracisz rodzine nienawidze tej kobiety potrawi byc jak slodka zmija po tym smsie co wyslala do mojego meza miala szczelnosc do mnie przyjsc i udawac mila a przy mojej kolezance powiedziala tak ewa nie chce do nas na swiat przyjechac ale przeciesz nie zostawi swojej mamusi wredna baba takim tonem to powiedziala ze kolezanka stwierdzila ze jest ostro szurnieta,nie chce zeby oni zblizali sie do mojego dziecka co mam z ty zrobic?
    • uwolnicsieodtesciowej0 Dziecko w drodzę, mąż i teściowa... 18.09.12, 23:11
      Witam wszystkich którzy mają lub mieli wątpliwą przyjemność obcowania ze swoimi teściowymi.
      Planuję założyć "Stowarzyszenie - UWOLNIĆ SIĘ OD TEŚCIOWEJ". Zapraszam więc do kontaktowania się: uwolnicsieodtesciowej@o2.pl
      Pamiętajcie... razem damy radę!!!
      Pozdrawiam, Joaśka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja