Czy wasz mąż też nie umie gospodarować pieniędzmi?

02.06.04, 08:29
Dziewczyny, mam pytanie: czy wasz mąż też nie potrafi gospodarować
odpowiednio pieniędzmi i jak sobie z tym radzicie?

Mój mąż czasami sam przeznacza przykładowo sobie jakieś pieniądze powiedzmy
na weekend, a i tak nie potrafi w tej kwocie się zamknąć. Nie chodzi mi o
tracenie większych pieniędzy, ale o to, że nie potrafi nimi zagospodarować.
Nie czuje jakiegoś limitu wydatków. Wiadomo, że jestesmy młodzi i powinniśmy
korzystać z życia póki możemy, ale trzeba też być odpowiedzialnym i nie
wydawać bez potrzeby pieniędzy, które możnabyło przeznaczyć na coś bardziej
pożytecznego niż 1 piwo więcej.

Jak sobie z tym problemem poradziłyście.
    • aphoper1 Re: Czy wasz mąż też nie umie gospodarować pienię 02.06.04, 08:50
      Hej!
      Ja na Twoje pytanie jednoznacznie odpowiedziec nie umiem, ale mysle, ze zle nie
      jest pod tym wzgledem.
      Dam jednak pare rad, jako znana Sowa Przemadrzala:)
      Warto spisywac wydatki, dzielac je na kategorie - potem mozna zobaczyc w skali
      ygodnia czy miesiaca, ile na co sie wydaje i lepiej planowac - mojemu Mezowi i
      mnie tez to pomaga.
      Druga rada - z obserwacji moich rodzicow: punkty widzenia w tym punkcie moga sie
      w malzenstwie bardzo spolaryzowac - im bardziej moja Mama oszczedza, tym wiecej
      Tate kusi, zeby wydawac - i odworotnie;)
      Wiec lepiej nie demonizowac:)
      Jeszcze jedno - moj przyjaciel-mezczyzna, powiedzial mi i mojemu Mezowi,
      obserwujac nasza rozmowe o kolejunym wydatku na hobby mojego Ukochanego, ze
      kobiety nie rozumieja, co to jest hobby. I nie uznaja go za wazne, a dla faceta
      to bardzo wazna rzecz. Ciekawe...

      pozdrawiam!
      • redmim Re: Czy wasz mąż też nie umie gospodarować pienię 02.06.04, 11:40

        > Jeszcze jedno - moj przyjaciel-mezczyzna, powiedzial mi i mojemu Mezowi,
        > obserwujac nasza rozmowe o kolejunym wydatku na hobby mojego Ukochanego, ze
        > kobiety nie rozumieja, co to jest hobby. I nie uznaja go za wazne, a dla faceta
        > to bardzo wazna rzecz. Ciekawe...

        Nie zgadzam sie !!!! faceci potrafia gospodarowac pieniedzmi
        rozrozniaja zeczy wazne, malo wazne, i hobby
        i tak zeczy wazne w moich wydatkach - aby miec co do gara wlozyc, aby nie padalo na glowe, na nauke, aby byla gazeta i dostep do internetu...

        mniej wazne - ubranie fryzjer itd

        hobby - rower rower i jeszcs raz rower

        i tu czasami pojawia sie problem w/g kobiet bo nie potrafa zrzumiec ze facet nie musi duzo/dobze/zawsze* zjesc i przeznacza pieniadze z zeczy waznych na hobby?
        * niepotrzebne skreslic jezeli cos go zafascynuje jakis problem w danym temacie hobby wtedy swiat nie istnieje jest jak w amoku - przez to mam klotnie ze zyje na marsie i ona tego nie rozumie ...

        Red
        • eliszka25 Re: Czy wasz mąż też nie umie gospodarować pienię 02.06.04, 17:45
          oczywiscie, ze sa mezczyzni, ktorzy umieja gospodarowac pieniedzmi. w naszym
          malzenstwie tylko moj maz zarabia (mam nadzieje, ze to juz niedlugo) i to on
          zajmuje sie naszymi finansami typu czynsz, telefon, prad itp. biezace zapasy
          jedzeniowe i innych rzeczy potrzebnych w domu uzupelniam ja, bo mam wiecej
          czasu, ale oprocz tego co tydzien jezdzimy razem na wieksze zakupy. poza tym
          maz ma swoje hobby w postaci motoru, mamy tez wspolne hobby w postaci rowerow i
          lazenia po gorach i na to wszystko tez sa przeznaczane pieniadze z domowego
          budzetu, ale maz zawsze wie na czym stoimy i w razie czego potrafi ograniczyc
          wydatki zeby nam nie zabraklo na mieszkanie czy chleb. podobnie dziala w druga
          strone. jak trzeba oszczedzac, to np. nie pojde do kosmetyczki czy nie wydam na
          jakies babskie pierdolki. ale ogolnie reke na pulsie trzyma maz i ja jestem
          bardzo zadowolona z tego, jak rozporzadza naszymi finansami.

          p.s. oczywiscie zdarzaja mu sie rozne dziwne "finansowe przypadki". np. zamiast
          kupic jeden rower, kupil dwa i tym sposobem mamy jeden nadprogramowy :-).
        • onionka Re: Czy wasz mąż też nie umie gospodarować pienię 02.06.04, 19:19
          Ja przepraszam, ale nie rozumiem. Jestem dzis w nastroju nostlgicznym i nie
          wsyztkie watki do mnie docieraja.
          • eliszka25 Re: Czy wasz mąż też nie umie gospodarować pienię 02.06.04, 22:09
            znaczy konkretnie mojej wypowiedzi nie rozumiesz? ja dzis jestem w
            nastroju "bologlowowym" i moglam nieco zagmatwac, ale jak by co, sluze
            wyjasnieniami :-)
    • annka78 Re: Czy wasz mąż też nie umie gospodarować pienię 03.06.04, 08:54
      mysle ze umiejetnosc gospodarowania pieniedzmi nie zalezy od plci :)
      dobrze jest jesli chociaz jedno - maz albo zona - to potrafi :)
      gorzej jak jest tak jak u nas - nigdy nie wiemy ile mamy pieniedzy, nie wiemy
      ile wydajemy, o rachunkach sobie przypominamy i placimy albo oboje, albo nikt...
      itp. kiedys na studiach oszczedzalam w obligacjach wykupujac troche co jakis
      czas, potem to trzeba bylo sprzedac. O jednych kompletnie zapomnialam i potem
      byla mila niespodzianka jak sie okazalo ze mam jeszcze jakies obligacje :)
      niestety takie "zaniedbywane" pieniadze sie mszcza i albo uciekaja, albo wydaja
      sie jakos niekontrolowanie i ich nie ma a my nawet nie wiemy gdzie poszly :)
      Ostatnio jednak usilujemy sie poprawic i nawet postanowilismy odkladac co
      miesiac czesc zarobionych pieniedzy. zobaczymy...
    • szpulkaa Re: Czy wasz mąż też nie umie gospodarować pienię 03.06.04, 10:59
      mysle, ze moj facet potrafi lepiej gospodarowac pieniedzmi niz ja :-/ ale
      staram sie, jak moge byc rozsadna. najwieksza slabosc mnie chwyta na
      zakupach... kiedy ide do miasta, to znajduje tyle ciekawych sklepow, tyle
      okazji... i same rozumiecie, ze w ten sposob latwo oproznic konto;-)
      ale staram sie jakos uczyc, kontrolowac. bardzo pomaga mi robienie list
      zakupow. raz w tygodniu robie duze zakupy w hipermarkecie, do koszyka wkladam
      tylko to, co mam na liscie. nie wchodze do zadnych sklepow po drodze, chocby
      nie wiem, jak kuszaco wygladaly wystawy. jak chce kupic jakies ubrania, wydac
      pieniedze na przyjemnosci, to wczesniej zastanawiam sie, czego mi potrzeba. ta
      taktyka dziala i mysle, ze moze byc pomocna kazdemu:-)
Pełna wersja