magda-zeta
17.12.11, 17:13
Jestem mężatką, mam dwoje dzieci. Mąż pracuje za granicą, przyjeżdża na weekend raz w miesiącu i na urlopy. Nie układa nam się zbyt dobrze od dwóch lat, przestał się interesować problemami i naszymi wspólnymi sprawami. MA przekonanie, że skoro zarabia na rodzinę to już jest wszystko. Moja 9-letnia córka wciąż ma problemy z zachowaniem, jest nadpobudliwa, nie podporządkowuje się normom w szkole i w domu. Wszystko jest na mojej głowie, cały dom, rachunki, problemy z dziećmi. Mojego męża nie interesuje nic, nie mam przyjaciółek - zostawiły mnie jak straciłam dziecko 3 lata temu i nie miałam ochoty dalej z nimi bawić się i plotkować. Jestem zdana tylko na siebie. Mam takie poczucie, że nikogo nie interesuję. Na codzień można powiedzieć, że robię dobrą minę do złej gry, jestem uśmiechnięta, udaję, że ze wszystkim sobie radzę. W głębi duszy zżera mnie samotność od środka i ból. Jedyną osobą która mnie rozumiała i wspierała był mój tata, ale umarł 1,5 roku temu. Dziś mam wyjątkowego doła, szukam w necie sposobności żeby się wygadać, bo choć otaczają mnie ludzie nie ma nikogo kto mnie wysłucha. Jak można być wśród ludzi, mieć rodzinę, a być samotnym?