jak można być samotnym w tłumie?

17.12.11, 17:13
Jestem mężatką, mam dwoje dzieci. Mąż pracuje za granicą, przyjeżdża na weekend raz w miesiącu i na urlopy. Nie układa nam się zbyt dobrze od dwóch lat, przestał się interesować problemami i naszymi wspólnymi sprawami. MA przekonanie, że skoro zarabia na rodzinę to już jest wszystko. Moja 9-letnia córka wciąż ma problemy z zachowaniem, jest nadpobudliwa, nie podporządkowuje się normom w szkole i w domu. Wszystko jest na mojej głowie, cały dom, rachunki, problemy z dziećmi. Mojego męża nie interesuje nic, nie mam przyjaciółek - zostawiły mnie jak straciłam dziecko 3 lata temu i nie miałam ochoty dalej z nimi bawić się i plotkować. Jestem zdana tylko na siebie. Mam takie poczucie, że nikogo nie interesuję. Na codzień można powiedzieć, że robię dobrą minę do złej gry, jestem uśmiechnięta, udaję, że ze wszystkim sobie radzę. W głębi duszy zżera mnie samotność od środka i ból. Jedyną osobą która mnie rozumiała i wspierała był mój tata, ale umarł 1,5 roku temu. Dziś mam wyjątkowego doła, szukam w necie sposobności żeby się wygadać, bo choć otaczają mnie ludzie nie ma nikogo kto mnie wysłucha. Jak można być wśród ludzi, mieć rodzinę, a być samotnym?
    • makwalz Re: jak można być samotnym w tłumie? 19.12.11, 20:21
      Niestety - ale można czuć się samotnym wśród ludzi. Czasami nawet bardziej niż jak się jest samemu. Współczuję Ci sytuacji. Moje życie też chyba do tego prowadzi, z tą różnicą,że ja mam męża na co dzień - a czasem tak jakbym Go nie miała. Jak obcy mi człowiek:(
    • aleksandra2206 Re: jak można być samotnym w tłumie? 19.12.11, 21:21
      Pewnie, że mozna. Twój mąż pracuje ze granicą a ja mieszkam z mężem za granicą. Mam go na co dzień, pracuje , pracuje, pracuje..a ja póki co jestem w domu, piore, sprzatam, gotuję , zajmuję sie dwójką chłopców, robię zakupy itd itd.I tak w kółko - ktos powie - kobieto dlaczego narzekasz, masz wszystko? Ale , tak wszystko, na mojej głowie - mąż ma tylko prace a ja całą resztę łącznie z dziecmi 24 na dobę. Męża nie interesuje co z domem lub dziecmi dopóki nie przypomnę Mu że istnieją. Poza tym On zarabia , On wydaje, więc ja mam wydzielone pieniązki z których mam utrzymać całą rodzinę , a On wydaje bez ograniczeń, najczęściej oczywiście na narzędzia, sprzety itd...A nasze rozmowy są "dobre" dopóki zgadzam się z Nim...nie mam tu koleżanek ani przyjaciółek, bo za granicą polak polakowi wilkiem, niestety. Tak więc droga Magdo świetnie Ciebie rozumiem - bo w tłumie ludzi naprawdę można czuć się samotną ...Też mam doła bo ileż można...
      • magda-zeta Re: jak można być samotnym w tłumie? 20.12.11, 08:27
        Aleksandra, tego właśnie się boję, że jak wyjadę to sytuacja się wcale nie zmieni. Bo myślę, że to nie jest kwestia gdzie jest mąż, tylko jaki jest. Ja znowu rozmawiałam ze swoim, zmienił się, pisze smsy kilka razy dziennie, ma włączonego skypa wieczorem, ale myślę, że to tylko na chwilę, bo było już tak nie raz. Zresztą nawet jak wieczorem jest na skypie, czy w domu to nie ma tematu do rozmowy. Poza dziećmi i tym jaka jest pogoda nie ma tematów, jak zaczynam coś na poważnie to od razu się obraża i kwituje tekstem typu jak ci źle to sobie zmień. Nie wiem jak długo jeszcze tak wytrzymam... Straszne, że otaczają nas ludzie, na pozór bliscy, a czujemy się takie samotne i opuszczone...
        • agpagp Re: jak można być samotnym w tłumie? 20.12.11, 22:50
          Magdo sama w pierwszym poście piszesz ze odsunęłaś się od ludzi - koleżanek. One same z siebie raczej nie wpadną na to aby zadzwonić i wpaść na kawkę. I wg mnie to jest zadanie numer jeden dla Ciebie aby gdzieś tą samotność zacząć gubić. Odśwież kontakty. Nie bój się powiedzieć że Ci brakuje, że nie czułaś się na siłach wtedy. Tylko tak możesz to zmienić.
          • magda-zeta Re: jak można być samotnym w tłumie? 21.12.11, 11:38
            Ja się nie odsunęłam od koleżanek tylko one ode mnie. Jak poroniłam nie odezwały się do mnie przez 3 miesiące, a po trzech miesiącach kiedy wróciłam do pracy udawały, że nic się nie stało i proponowały wspólne wyjście na dyskotekę. Odmówiłam, nie miałam ochoty na imprezy, to był czas żałoby dla mnie. Kilka miesięcy później jedna z nich zaszła w ciążę i ją usunęła. To ostatecznie zadecydowało o tym, że przestałyśmy utrzymywać kontakty. Poza tym nie pracuję już od 2 lat i od tego czasu nie widziałam się z nimi, więc nie ma co odświeżać. Po prostu one choć są w moim wieku lub porównywalnym zachowują się jak małolaty, nie mają swojej rodziny, myślą o zabawie i podbojach miłosnych. Mnie to już nie interesuje, chciałabym mieć koleżanki, które też mają dzieci, wychowują je i myślą o bardziej przyziemnych sprawach niż tylko zabawa. Kiedyś trzeba dorosnąć... Niestety nie pracując i mało wychodząc z domu ciężko się z kimś zaprzyjaźnić.
            • agpagp Re: jak można być samotnym w tłumie? 21.12.11, 18:11
              Tylko zauważ że jeżeli Ty nie wyjdziesz to nikt do Ciebie nie przyjdzie. masz dzieci - nigdzie nie wychodzisz z nimi ? Jeżeli chcesz zmienić sytuację to może pora przestać siedzieć w domu i się umartwiać bez powodu tylko po prostu wyjść i szukać okazji.

              Koleżankom się nie dziwię że nagle przestały rozmawiać z Tobą. W naszej kulturze nie uczy się nas jak się zachować kiedy matka poroni. Łatwiej nam powiedzieć kiedy umiera ktoś kto choruje że teraz już się nie męczy, że straszna tragedia gdy ktoś umiera nagle w wypadku czy zwyczajnie gdy dobiega kres jego życia? A co powiedzieć w takim wypadku? ja sama nie wiedziałabym ... powiedzieć że nic się nie stało jak się stało? ze młoda jesteś urodzisz sobie nowe , kolejne?Że przecież masz już dzieci? Każde takie pocieszenie będzie ciosem w Ciebie.

              Twoje życie leży w twoich rękach. Masz je jedno i to jak je przeżyjesz i będziesz wspominać na starość , nie mówiąc już o tym jak będą odbierały Cię dzieci zależy tylko i wyłącznie od Ciebie.
              • magda-zeta Re: jak można być samotnym w tłumie? 21.12.11, 18:37
                No wiesz, ja oczekiwałam dwóch prostych słów: Przykro mi... i gestu - przytulenia. Myślę, że to wystarczy w takiej sytuacji. Dziś razem z koleżanką prowadzimy grupę wsparcia dla kobiet, które straciły dziecko i naprawdę dwa proste słowa bardzo dużo dają. A nieodpisanie na smsa, że jestem w szpitalu i poroniłam jest po prostu chamstwem. Tak samo jak chwalenie się, że się zrobiło aborcję komuś kto kilka miesięcy stracił dziecko a bardzo go pragnął.
                Co do wychodzenia z dziećmi to codziennie gdzieś wychodzę, mają dodatkowe zajęcia, rytmikę, scholę, basen i owszem poznaję inne mamy, ale to są krótkie płytkie rozmowy i ciężko się w ten sposób z kimś zaprzyjaźnić. Najbardziej bliska jest mi mama przyjaciółki mojej córki, czasami się spotykamy, ale to nie zmienia faktu, że najbliższą mi osobą powinien być mój mąż i to z nim powinnam dzielić radości i smutki.
                • mala220 Re: jak można być samotnym w tłumie? 25.12.11, 23:36
                  mąż mężem, a przyjaciółka przyjaciolka. tym bardziej, ze maz jest za granica.
                  uwazam ze rozmowa kobiety z kobieta duzo daje. mezczyzni inaczej mysla, inaczej patrza na zycie i pewne sprawy. ja co prawda nie mam przyjaciolki, ale mam dobra kolezanke, z ktora rozmawiam o problemach, czasem moich, czasem jej z mezem. jestesmy sobie bliskie. z zadna inna nie rozmawiam o problemach, ktore mam, tez zawsze robie dobra mine do zlej gry.
                  faktycznie, Twoje kolezanki nie zachowaly sie dobrze, ale nie obwiniaj ich, powiem szczerze ze sama nie wiedzialabym, jak sie zachowac, gdyby bliska mi osoba stracila dziecko. brak slow. wydaje sie ze takie zwykle "przykro mi" nie wystarczy,wiec sama nie wiem co bym napisala, byc moze nic...
                  sprobuj zaprzyjaznic sie, zakolegowac blizej z ta mama kolezanki corci. moze ona tez jest w podobnej sytuacji? ja mam 2-letniego synka, ale wiem, jak duuuzo mi daja wyjscia gdzies samej. moze to byc herbata u kolezanki- ale jestem tam sama i nie musze sie martwic, czy mojemu dziecku chce sie pic, a moze siusiu i non stop o tym mysle. raz na jakis czas wychodze z kolezanka na pogaduchy (czasem raz na 2 tyg, czasem raz na 2 miesiace). jesli masz z kim zostawic dzieci- zrob tak. bo moim zdaniem nie zaprzyjaznisz sie z jakas inna mama, nie zaczniecie rozmawiac o niczym innym niz dzieci, jesli maluchy beda z Wami.
                  moze za duzo sie rozgadalam:)
                • barbra25 Re: jak można być samotnym w tłumie? 13.02.12, 21:46
                  Magdo, dołączam do grona czujących się samotnie mimo bycia mężatką. To jest smutne, że mieszkamy razem a jakbyśmy byli sobie obcy.
                  • magda-zeta Re: jak można być samotnym w tłumie? 14.02.12, 18:55
                    To smutne, ale prawdziwe. Zakochujesz się, nie widzisz świata poza nim, a po jakimś czasie nie ma tematów do rozmów, czujesz, że już nic was nie łączy prócz dzieci. Kiedyś zapytałam mojego, czy wie co lubię, jeść, czytać, oglądać. Tak naprawdę nic o mnie nie wie, nie zna mnie i chyba nie chce poznać, mimo wielu rozmów na ten temat itd.
                    • yourdoubt Re: jak można być samotnym w tłumie? 17.02.12, 15:55
                      Przykro mi, że przeżywasz to co przeżywasz. Wierzę, że jest Ci trudno.
                      Magda, gdybyś chciała pogadać to napisz do mnie na gg 2537731
                      mogłybyśmy też czasem pogadać na skype.
                      Temat żałoby nie jest mi obcy.
                      trzymaj się, pozdrawiam
        • marzendor Re: jak można być samotnym w tłumie? 02.04.13, 00:53
          czasami powinno się po przyjeździe męża z delegacji poczekać na niego ze spakowanymi torbami i jak tylko wejdzie do domu, zrobić sobie jakiś tydzień w spa albo po prostu gdzieś poza domem a On niech sobie radzi. Wyłączyć telefon, ucałować go na przywitanie i pożegnanie i niech sobie radzi z tym wszystkim jak Ty....
    • magdakosmal Re: jak można być samotnym w tłumie? 20.04.12, 22:56
      Zapewniam Cie ze można!
      • mewa157 Re: jak można być samotnym w tłumie? 05.12.12, 01:07
        Skoro jestem już na tym forum, to oznacza, że mi też samotność doskwiera. U mnie sytuacja jest taka. Rzuciłam studia i całkiem niezłą ofertę pracy, i pojechałam do mojego chłopaka zagranicę. Przez kilka lat byliśmy w związku na odległość i miałam już tego dość. On zresztą też. Zamieszkaliśmy razem. Przed moją wyprowadzką z kraju, umówiliśmy się, że mi pomoże poszukać pracę i ogarnąć się w całym środowisku. Miałam problemy z komunikacją (nie znałam dobrze języka) i czułam się jak upośledzona, nie mogąc zadzwonić czy normalnie pogadać. Nie chciałam też, żeby mój chłopak mnie we wszystkim wyręczał. Powiedziałam mu, że chce tylko żeby ze mną poszedł do biura pracy czy takich podobnych miejsc, gdzie będę mogła sama sprawy załatwiać, ale potrzebuję kogoś przy sobie, żeby się nie denerwować. Mój chłopak olał mnie, choć ja po urzędach z nim chodziłam, kiedy oto prosił. Do tego jeszcze sprzątam w domu, piorę, gotuję etc.., a on do tego się nie garnie. Raz na dwa miesiące odkurzy , ale nie wszystkie pokoje (mamy dwa), jak zmywa to omija garnki i patelnie itd. Może to dlatego, że miał służącą, nianię i ogrodnika w domu rodzinnym. Mnie to wkurza, że ja poświęciłam wszystko i wyjechałam i teraz jestem służącą w domu, a on robi karierę i łaskawie daje mi pieniądze na jedzenie. Uczę się języka, choć mam problemy z gadaniem, bo z nikim nie mam okazji. Próbowałam pogadać z kimś z Polski, ale wygląda na to, że nikt mnie nie rozumie jak to jest kiedy mieszka się zagranicą. Moja mama myśli, że po dwóch tygodniach mieszkania tam, będę znała język perfekcyjnie, a inni, że przywiozę im drogie prezenty. Już postanowiłam zebrać się w garść i od jutra szukać roboty pisząc e-maile. Może to zadziała. Nie mniej, czuję żal, że mój facet nie wspiera mnie, że mnie zostawił w domu. Rozmawiałam z nim, ale on jest skupiony na swojej pracy i nic nie zrobił. Wkurza mnie też, że on otrzymał spore wsparcie od rodziny i innych osób, żeby odnieść sukces w karierze, a mi nie chce pomóc.
    • karolmach Re: jak można być samotnym w tłumie? 20.01.13, 13:43
      Samotność w tłumie może oznaczać chorobę - agorafobię na przykład. Trzeba się udać z tym do specjalisty, poczucie samotności może być związane z jakimś psychicznym schorzeniem uwarunkowanym uczuciami czy coś. Agorafobię należy leczyć!
    • marzendor Re: jak można być samotnym w tłumie? 02.04.13, 00:48
      nie potrafię Ci pomóc ale niestety potrafię sobie wyobrazić co czujesz, np. w tym właśnie momencie siedzę sama, wracaliśmy od rodziny, mój mąż potrafi się nic nie odzywać przez całą podróż w samochodzie, jakieś 3h( tzn. pewnie to pierdoła jednak dół i dlaczego?) też czasami wyjeżdża na długo i tak samo np. z urządzaniem mieszkania całą uwagę skupiał na pracy, a to co się działo tutaj nie dotyczyło go i nie zbyt potrafił się na tym skupić. Tak sobie myślałam OK. dam radę, jestem twarda i zaradna, jednak ja nie mam dzieci i chyba na szczęście bo jak tak dalej będzie to nie mam zamiaru się godzić na jakąkolwiek rodzinę
    • dospina Re: jak można być samotnym w tłumie? 08.04.13, 20:00
      Tak, można byś sama ale nie samotna. To cudowne co opisujesz, czujesz oddzielenie to już coś, inni nawet nie wiedzą,ze czują. Cisz się z tego co masz. nie oceniaj, bądź wdzięczna za wszystko co ci przynosi każda chwila. To początek końca.Masz rodzinę, sąsiadki, znajomych w sklepie, w parku na spacerze, przywitaj się z każdym miło i radośnie a poczujesz coś wspaniałego. Tato na ciebie patrzy , wspiera i jest dumny. Jest jak jest.
      możesz napisać po fachową odpowiedz tu annatur.adm@wp.pl na pewno będziesz miała wieęej fachowych wskazówek.
      Ja jestem szczęśliwa
      pozdrawiam serdecznie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja