rozmowa o ślubie z chłopakiem

24.06.04, 14:18
witam
Drogie dziewczyny nie wiem co się ze mną dzieje,
zaczęłam bardzo poważnie ubolewać nad tym, że jestem tylko dziewczyną mojego
tylko chłopaka a nie narzeczoną czy żoną.
Może i nie zaczęło by się to moje myślenie gdyby nie zapewnienia i
przedwczesne chyba słowa mojego ukochanego. Po roku spotykania zaczął
wyznaczać sobie terminy kiedy to się zaręczymy, może nie konkretne ale zaczął
o tym wyraźnie mówić... no może pierwszy raz zaczeliśmy o tym rozmawiać gdy
balam sie ze jestem w ciąży, miało by w październiku - wtedy przypadała nasza
pierwsza rocznica chodzenia. MIeliśmy się zaręczyć, ale tak tylko to
powiedział. Ja czekałam jak głupia że na ropcznicę da mi pierśionek, potem
czekałam na gwiazdkę, potem na walentynki i imieniny... a teraz jest czerwiec
i nic...
Zabolało mnie najbardziej to że ciągle wraca do tematu i wyznacza sobie inne
daty... ostatnio stwierdził ze jak weźmie wypłatę to kupimy pierścionek.
Płakałam ze trzy dni, bo wiem że ma odłożone pieniądze i że jakby chciał to
kupiłby od razu. Ostatnio usłyszałam, że jak zda egzamin, jak będzie
mądrzejszy to się oświadczy.
A ja przecież o nic nie proszę, nie wymagam tych deklaracji, po co mówi i nic
nie robi
Nie ukrywam, że teraz chcę i to bardzo. Jesteśmy razem od ponad 1,5 roku,
prawie razem mieszkamy, trochę u niego trochę u mnie.
Przeszkadzają mi komentarze rodziny, tak bardzo chciałabym im udowodnić ze
mój chłopak mysli o mnie poważnie.
Dodam że jesteśmy dla siebie pierwsi a mamy po 24 lata.
Skończyliśmy kurs przedmałżeński, zreszta ja zainicjowała., ale on radośnie
to przyjął , a chęcią chodził i wszystkim o tym rozpowiedział.
fajnie, ale nic to..
Wczoraj zapytałam kiedy weźmiemy ślub, tak mniej wiecej bo musze wiedziec co
odpowiedzieć rodzince jak się ciągle o to pyta. Nie była to bardzo poważna
rozmowa.
Wyszło na to , że on musi jeszcze się wiele rzeczy o mnie dowiedzieć i w
sumie to ja nie wiem już czy w ogóle on myśli tak poważnie jak ja....
załamka
obiecałam sobie że już nigdy ni eporuszę tego tematu !!! słowo !!!
a ja za długo to potrwa to odejdę, bo serio wykańczam się
pomijajac juz zupełnie fakt że życie w grzechu przeszkadza mi.
no i się znowu dobiłam ...
    • babeczkaa Re: rozmowa o ślubie z chłopakiem 24.06.04, 14:39
      hika nie martw sie, nic na sile, faceci sa jak dzieci musza dorosnac, pozdrowionka
      • b.jaga Re: rozmowa o ślubie z chłopakiem 24.06.04, 14:52
        Powiedz mu, że całe życie czekać nie będziesz aż się zdecyduje i tym zamnknij
        temat. Na parę miesięcy..
    • pocahontas24 Re: rozmowa o ślubie z chłopakiem 24.06.04, 16:27
      Hmm...chyba Cie troszke rozumiem.Mialam kiedys takiego narzeczonego,po jakims
      czasie naszej intensywnej znajomosci zaczelismy rozmawiac o slubie malzenstwie
      itp.Bylam zdecydowana za zycie z Nim.Kiedy zaczelam domagac sie konkretow moj
      luby zwinal zagle tlumaczac ze on chyba juz nie chce miec dzieci ani
      zony.Zagryzlam zeby i odeszlam.Wiem ze to byla dobra dezyzja.
      Nie podejmuj decyzji o malzenstwie pod wplywem nacisku ciekawskiej rodzinki
      czy znajomych.Nie nie sa dobrzy doradcy.I niech nie bedzie to karta przetargowa
      w rozmowie z nim.To ma byc WASZA WSPOLNA DECYZJA!
      Porozmawiajcie szczerze i powiedz mu o swoich uczuciach.
      I wcale nie musisz zyc w grzechu ;) Sama o tym decydujesz,zobaczymy jak wtedy
      bedzie spiewal!
      Zycze wszystkiego dobrego i tzymam kciuki!
    • an_ni Re: rozmowa o ślubie z chłopakiem 24.06.04, 16:53
      dziewczyno wyluzuj 1,5 roku w tak mlodym wieku ???
      masz cisnienie!
      • jkatnik Re: rozmowa o ślubie z chłopakiem 25.06.04, 20:17
        Ja mam 21 lat, od roku jestem mężatką. Mój mąż oświadczył mi się 3 miesiące po
        dniu, w którym się poznaliśmy. Ślub braliśmy w rocznicę pierwszego spotkania. I
        wcale nie uważam, że to było za wcześnie.
    • jeanny78 Re: rozmowa o ślubie z chłopakiem 24.06.04, 17:50
      jestem w podobnej sytuacji
      tylko, ze ja ze swoim facetem juz mieszkam, w pazdzierniku minie 8 lat jak
      jestesmy razem
      on tylko mowi i mowi, jak sie spytam; ale z jego strony nie ma zadnej
      inicjatywy :(
      pozdr
      • anula36 Re: rozmowa o ślubie z chłopakiem 24.06.04, 19:54
        i jak sie nei przycisnie-nie bedzie, ja zmoim bylym wloczylam sie 7 lat,bylismy
        zarreczeni.. i co z tego?
        Z obecna zona pod naciskiem jej i tesciow pobral sie w rok.
        • verdana Re: rozmowa o ślubie z chłopakiem 24.06.04, 21:16
          A mój zapytany, co ze slubem odpowiedział (po 2,5 roku nieplatonicznej
          znajomosci) - "W najdalszym mozliwym terminie". Na moje dosyć nieśmiałe
          zapytanie "Dlaczego" - wyjaśnił, ze "Bo będę musiał wzywać hydraulika....". Ale
          jakos najdalszy termin nadszedł. I jakoś wyrzymalismy ze sobą już 21 lat.
          • hika Re: rozmowa o ślubie z chłopakiem 25.06.04, 08:19
            dziękuje za odpowiedzi :)
            Reczywiście może za duże mam to ciśnienie. Nie piłabym tak do tego gdyby nie
            jego gadka, jego terminy.
            A może za bardzo skupiam się na celu na ślubie, a zapominam cieszyć się życiem.
            Od dziś przemiana - olewam to. Co się ma dziać niech dzieje. Ja nie myśle o
            ślubie i będę żyć zgodnie ze swoimi przekonaniami... ide do spowiedzi i wcale
            nie na złość, chce tylko znowu poczuć że sama decyduje o swoim życiu i
            sumieniu.
            A poza tym trzymajcie za mnie kciuki - będę bronić pracę magisterską.
            pozdrawiam i wszystkiego dobrego wam zycze kobietki
          • rabidurbian Re: rozmowa o ślubie z chłopakiem 25.06.04, 15:13
            Dziewczyny, o co chodzi z tym hydraulikiem bo nie kumam???
            • anula36 Re: rozmowa o ślubie z chłopakiem 25.06.04, 19:41
              no bo biedaks ei boi ,ze jak zostanie mezem roboty domowe zostana zwalone na
              niego.
              Moj nie jest nmezem a i tak sie z wszystkimi fachowcami potyka;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja