jak zmusić leniwego faceta do pomocy???

09.07.04, 11:43
Mam pytanie- jak wy wpływacie na waszych facetów, żeby zepchnęli przysłowiowe
g... z progu? Bo ja do mojego juz nie mam siły...
Nasza sytuacja wygląda mniej więcej tak- on, czyli wielebny mąż w tej chwili
pracuje b. długo- do godz 21-22 w porywach. Ja jako przykładna kobieta i pani
domu czekałam na niego dzień w dzień z rozłożonym łóżkiem, podgrzanym
obiadkiem (czasami sama cały dzień nie jadłam, żebyśmy mogli zrobić to
wspólnie). Ale ostatnie 2 dni przychodził o 17 i też nic nie ruszył-nawet jak
go proszę,żeby pobawił się z dzieckiem, ktorego czasami nie widzi po 3 dni,
to robi to 15 min. na "odwal się " a później siada przed telewizorem z piwem
i znowu nie można sie go o nic doprosić. Na początku zmuszałam go do
wstawania w nocy do Mateusza- w rezultacie przeniósł się na drugie łóżko.
Kiedy mały był chory musiałam go niańczyć pół nocy na rękach- inaczej płakał,
to on nawet do niego nie wstał. Kiedy go poprosiłam rozpętała sie nieziemska
awantura, na drugi dzień sie pogodziliśmy i pomyślałam, że może jak mu dam
troche wolnego, jak mu nie będę ględzić nad głową może się domyśli, że trzeba
coś pomóc... Gdzie tam...
Nie mam juz na niego metod- może wy mi cos podpowiecie...
    • szpulkaa Re: jak zmusić leniwego faceta do pomocy??? 09.07.04, 11:57
      w wielu watkach przewijal sie ten temat, wiec pocieszajace jest, ze twoj
      problem nie jest odosobniowy:-) to powazniejsze niz przemczenie i lenistwo.
      kiedy facet udaje, ze nie widzi to dosc normalne. ale kiedy nie reaguje na
      sugestie, aluzje go nie dotycza, az w koncu jednoznaczne wskazanie o co chodzi,
      nie dziala, to znaczy, ze zaistnial jakis kryzys. mozesz probowac tresowac meza
      roznymi sztuczkami, ale przede wszystkim musisz rozwizac zrodlo problemu. jak
      dla mnie, to wyglada na zmeczenie zwiazkiem. powszedniosc i nuda sie wkradla,
      wiec maz zobojetnial. wie, ze go kochasz, z domu nie wyrzucisz, wiec... folguje
      sobie i olewa... moze ma taki charakter, moze to stres, moze ma do ciebie o cos
      pretensje? trudno zgadnac i lepiej nie probowac.
      tak sobie myslalam, co ja bym zrobila... otoz np.: jesli nie macie problemow w
      lozku, to wciagnela bym go w jakas erotyczna pogadanke w stylu: a jakie masz
      marzenia? /tylko po to, zeby sie zrelaksowal, nawiazala sie jakas wiez
      porozumienia;-)/ potem lagodnie zmienilabym temat i postarala sie pomowic z nim
      o tym, co mnie boli. oczywiscie to jeden z mozliwych scenariuszy. pomysl, co
      dziala na twoje meza i wykorzystaj!!;-)
      • anula36 Re: jak zmusić leniwego faceta do pomocy??? 09.07.04, 12:35
        faceci sa prostymi istotami z jasna instrukcja obslugi - nalezy im jasnomowic
        co nalezy zrobic. Osobny rozdzial ze moj jak mu powiem-zrobi,nie wykreca
        sie,nie musze powtarzac.
        Moze wystarczy jasno formulowac zadania, np ja teraz zmywam naczynia a ty
        bawisz sie z malym.
        Czy ty czasem nie pzresadzasz z postawa meczennicy? CAly dzien z rozlozonym
        lozkiem obiadem itdSkoro facet sam widzi ,ze zonka za neigo wszystko zrobi to
        po co sie wysilac??
    • anula-3012 Re: jak zmusić leniwego faceta do pomocy??? 09.07.04, 13:26
      oj, przed chwilą odpowiedziałm na twój wątek o samotności, a tu widzę masz
      spory problem. Ja po prostu dogadzam mojemu meżowi CZASAMI tzn nie gotuję
      obiadków codziennie tylko czasami, nie rozściełam łóżeczka itp. A jak mała
      marudzi a ja nie mam siły wstac to po prostu mu mówie- teraz ty, bo ja nie mam
      siły. Czasami pomarudzi, ale to robi. Uświadom mu, że opieka nad dzieckiem to
      nie sielanka i musisz czasami odetchnąć. Niech sobie sam czasem ugotuje, np
      kiedy wraca wcześniej. A jak zapyta co robiłas cały dzień to powiedz, że
      zajmowałaś się dzieckiem i na nic więcej czasu nie miałaś. Ja się napatrzyłam
      na moja teściową-wszyscy w domu oddzielne obiadki bo ten woli to a tamten
      to..., wszystko uprane, przygotowane, kanapeczki rano dla męża, kolacyjki,
      herbatki, sprzątanie, zakupy...Boże! Nigdy w życiu nie wychowam sobie tak męża!
      Choć tak przyzwyczajony przez mamusię (nie, żebym nie lubiła mojej tesciowej),
      teraz sobie radzi, a ja nie mam zamiaru tego zmieniać. Przychodzi z pracy i
      musi sobie coś ugotować bo inaczej będzie głodny chodził. Nie codziennie ale
      często. Moim zdaniem to nie moje lenistwo ale właśnie partnerstwo w
      małżeństwie. Nie musi rozumieć, że zajmowanie się dzieckiem jest męczące, ale
      musi to przyjąć do wiadomości. Inna sprawa, że mój mąż uwielbia nasze dziecko i
      nie musze go nic a nic namawiac do zabawy. On też ją od urodzenia np kąpie i mi
      nie pozwala, bo to super zabawa i nie chce z tego rezygnować.
      A ostatnio była u mnie teściowa i wyrzucajac śmieci zobaczyła, że kosz jest
      pełny, złapała i biegnie do ssypu. Ja zdębiałam-pytam co robi? Wróci mąz
      wyrzuci, albo ja to zrobię jak mała uśnie. Na to ona, że ona wie jak to jest, u
      niej moze się wysypywać, a żaden nie wyrzuci, tacy faceci są... No cóż, są
      tacy, jak ich nauczymy.
      • verdana Re: jak zmusić leniwego faceta do pomocy??? 09.07.04, 16:41
        Nie przesadzajcie, dziewczyny! Facet, który niemal codziennie pracuje do 21 nie
        jest leniwy, tylko zmęczony. Ja wcale mu sie nie dziwię, ze jak ma dwa dni
        trochę wolniejsze, to chce odpocząć przed TV, a nie przejmować pracę od zony,
        zeby ona odpoczęła. Wszystko zależy od tego, czy autorka postu pracuje zawodowo-
        czy nie. Jak facet może iść do pracy i pracować cały dzień, gdy nie śpi w
        nocy - nie wiem. Równouprawnienie równouprawnieniem, ale wyobraźcie sobie, że
        to wy jesteście poza domem do 21, potem macie same wziąć sobie obiad, pobawić
        się z dzieckiem i wstawać do niego w nocy. Facet utrzymuje rodzinę harując cały
        dzień i uwazam, ze nalezy mu się ten obiad i sen w nocy. Moze trochę by pomógł
        w jeden weekendowy dzień - wtedy każdy miałby jeden dzień w tygodniu
        wypoczynku.
        • anula36 Re: jak zmusić leniwego faceta do pomocy??? 09.07.04, 17:47
          co do wstawania w nocy to sie zgodze - nie byelabym w stanie funkcjonnowac nei
          wyspana, a male dziecko i tak przewaznie ma jakas sjeste w czasie dnia i mozna
          sie z nim zdrzemnac.
          Ale obiad moze sobie pogrzac sam,raczki mu nei odpadna ijak sie troche pobawi z
          dzieckim,zamiast z pilotem,tez mu nie ubedzie:)
          • verdana Re: jak zmusić leniwego faceta do pomocy??? 09.07.04, 19:22
            A często wracasz po 12 godzinach z pracy? Ja czasem tak. I ostatnią rzeczą na
            która mam ochotę jest zabawa z dzieckiem! Zresztą nie widze powodu, dlaczego
            nie miałabym podac obiadu facetowi, który wraca zmęczony z pracy, jesli on na
            mnie zarabia. To się nazywa podział pracy.
            • anula36 Re: jak zmusić leniwego faceta do pomocy??? 09.07.04, 22:53
              o u nas jest podzial pracy jak w zegarku:)
              oboje pracujemy po 12-14 godzin, standartowo + czeste wyjazdy, grafik mamy
              ulozony na wszystko i musimy sie go trzymac zeby funcjonowac,miec co jesc
              czyste ciuchy i w miare odprzatane mieszkanie.
              Ale moj facet lata cale mieszkal sama,sam sobie radzil i teraz sie nie domaga
              zbytniego dopieszczania,dzieki bogu.
              Nie wiem czy dobrze byc tatusiem tylko weekndowym, dla dziecka,trzeba chwile
              znalezc zawsze jesli ma sie z nim miec naprawde bliskie kontakty.
    • malenka200 verdana-usprawiedliwiony, bo pracuje??? 10.07.04, 16:56
      Wcale nie jest to dla mnie żadne usprawiedliwienie... Znam mnóstwo przypadków,
      gdzie kobieta pracuje, mąż też i tylko ona zajmuje sie domem, chociaż w
      przypadku pracy jest między nimi równouprawnienie. A ja tak nie chcę! Niedługo
      idę na studia i nie uśmiecha mi sie po całym dniu zajęć sprzątanie wszystkiego
      od podstaw. Dlatego staram się go wychować już teraz. A poza tym chcę
      tylko,żeby raz w tygodniu żeby umył gary i dzieckiem sie zajął.Czy to naprawdę
      tak dużo???
      • anula36 Re: verdana-usprawiedliwiony, bo pracuje??? 10.07.04, 16:57
        teraz to juz moze byc ciut za pozno-jak go nei wychowala mama i ty przed
        slubem,moze byc ciezko.
    • vinca Re: jak zmusić leniwego faceta do pomocy??? 11.07.04, 10:47
      Nie obsługiwać lenia.
      • verdana Re: jak zmusić leniwego faceta do pomocy??? 11.07.04, 17:36
        A moze to nie facet jest leniwy? O ile poza domem pracuje tylko jedna osoba i
        to jak widać ciężko, dlaczego ma dzielić się obowiązkami z osobą, która pracuje
        w domu. Ostatecznie on zonie w swojej pracy nie każe pomagać. Scenariusz ma
        więc wyglądać następująco - oboje wstają rano i zaczynają pracę. Potem facet
        kończy pracę (a nie da się ukryć, ze praca poza domem jest jednak na ogół
        bardziej stresująca i wyczerpująca) i zaczyna w domu drugi etat. W tym czasie
        żona ma wolne. On pracuje więc na 11/2 etatu, ona na 1/2. W dodatku jest na
        jego utrzymaniu. I kto tu jest leń?
        • anula36 Re: jak zmusić leniwego faceta do pomocy??? 11.07.04, 17:52
          wszystko zaleyz od puntu widzenia a jak wiadomo lepsze jest wrogiem dobrego-jak
          mozna sobei wychowac faceta do pomagania w domu-czemu nie?
          Nie do konca sie zgodze ,ze praca poza domem jest berdziej wyczerpujaca- z niej
          sie w koncu wychodzi a od kieraciku -
          sprzatanie,pranie,zakupy,obiadek,dziecko,mycie garow nie wyhodzi sie nigdy bo
          nawet jak sie pracuje poza domem w koncu trzeba wrocic i to wszystko odwalic.
          Jednym slowem jak jedna strona pracuje to juz moze w domu nic nie robic???
          Tylko przed telwizorkiem sie relaksowac?
    • malenka200 Re: jak zmusić leniwego faceta do pomocy??? 13.07.04, 16:11
      verdana- może zmienisz zdanie po ostatnich występach mojego ukochanego. Otóz
      wczoraj zrobiłam pyszny deser, co wiążało sie z wielkim samozaparciem, bo
      maluśki w tej chwili ząbkuje i ryczy cały czas. No i powiedziałam mojemu
      słoneczku, żeby sobie ten deser wziął z lodówki. Sobie wziął, owszem, ale mnie
      już nie- bo po co. Kiedy go poprosiłam, żeby mi tez przyniósł, zaczęła sie
      awantura o to, że go potwornie wykorzystuję, itd itp. Nie ma juz znaczenia, że
      ja jedną nogą kołysałam małego, żeby sie nie darł, na pół bloku śpiewałam mu
      piosenki,w tym czasie kroiłam truskawki i zestawiałam czekoladę z ogmnia, żeby
      onmiał przyjemność jak wróci do domu... Albo ja w drugim pokoju usypiam małego,
      a on się drze ze swojego,żebym przyszła i zamknęła okno, bo mu zimno! I moze
      nie jest leniwy???????????????
      • bri Re: jak zmusić leniwego faceta do pomocy??? 13.07.04, 16:34
        Maleńka, moim zdaniem powinnaś dołożyć sobie jeszcze jeden obowiązek - dbanie o
        swój odpoczynek i dobre samopoczucie. Założę się, że widok uśmiechniętej i
        zadowolonej żony o wiele bardziej smakowałby Twojemu mężowi po powrocie z pracy
        niż truskawki z czekoladą. Jeśli to taki problem zrobić ten deser to nie rób go
        i nie rób z siebie męczennicy. Jeśli mąż będzie Ci robił wyrzuty, że coś nie
        jest zrobione odpowiadaj po prostu "nie dałam rady". Jeśli nie dajesz sobie
        rady z prowadzeniem domu i opiekowaniem się dzieckiem - powiedz o tym mężowi.
        Ale nie skarż się i nie obwiniaj go o to (bo to nie jest niczyja wina). Powiedz
        po prostu "Kochanie, nie daję sobie rady z prowadzeniem domu i opiekowaniem
        sie... Nie wiem co mam zrobić." Powiedz mu też, "Chciałabym mieć dla siebie
        przynajmniej jedno popołudnie w tygodniu". Po czym posłuchaj uważnie jego rad
        i propozycji.

        Bardzo polecam wszystkim żonom poradnik Laury Doyle "Żona uległa". Wg mnie to
        najlepiej zainwestowane 25 zł w moim życiu.
      • bri Re: jak zmusić leniwego faceta do pomocy??? 13.07.04, 16:51
        A, i jeszcze jedna rzecz. Kiedy ostatnio dziękowałaś swojemu mężowi, że
        umożliwił Ci opiekowanie się dzieckiem w domu? Chciałabym bardzo mieć też
        kiedyś taką możliwość...
Pełna wersja