milka2288
21.07.04, 09:33
Mam dość delikatny problem ze swoim facetem. Otóż mieszkamy razem i wszystko
jest OK z jednym małym ALE. Ja jestem osobą pedantyczną a on wręcz odwrotnie.
Ciągle trzeba sprzątać jego porozwalane rzeczy, domywać źle pozmywane talerze
itp. Ale nie to jest najgorsze. Często zdarza mu się ufajdać brudnym tyłkiem
pościel, co mnie rozwala poprostu i zastanawiam się jak długo to zniosę i czy
uczucie którym go darzę to wytrzyma.. Oczywiście często mu wytykam jego
bałaganiarstwo, a on się dziwi że się czepiam bo przecież się stara jak może
a ja nie doceniam! Już na innym forum prosiłam o radę tylko nikt nie wpadł na
pomysł, może wam coś przyjdzie do głowy, jak delikatnie acz stanowczo mu
wytłumaczyć żeby sytuacja się ciągle nie powrarzała.