delikatny problem natury higienicznej

21.07.04, 09:33
Mam dość delikatny problem ze swoim facetem. Otóż mieszkamy razem i wszystko
jest OK z jednym małym ALE. Ja jestem osobą pedantyczną a on wręcz odwrotnie.
Ciągle trzeba sprzątać jego porozwalane rzeczy, domywać źle pozmywane talerze
itp. Ale nie to jest najgorsze. Często zdarza mu się ufajdać brudnym tyłkiem
pościel, co mnie rozwala poprostu i zastanawiam się jak długo to zniosę i czy
uczucie którym go darzę to wytrzyma.. Oczywiście często mu wytykam jego
bałaganiarstwo, a on się dziwi że się czepiam bo przecież się stara jak może
a ja nie doceniam! Już na innym forum prosiłam o radę tylko nikt nie wpadł na
pomysł, może wam coś przyjdzie do głowy, jak delikatnie acz stanowczo mu
wytłumaczyć żeby sytuacja się ciągle nie powrarzała.
    • polak_alkoholik Re: delikatny problem natury higienicznej 21.07.04, 09:54
      moj Bosze nie przy sniadaniu........
      dziewczyno jak ty mozesz zyc z kims kto brudnym......
      moj Bosze...fe
      wspolczuje ale sama go wybralaswiec tego chcesz fe..
      • aaaaaaaa Re: delikatny problem natury higienicznej 21.07.04, 11:01
        spróbuj mu powiedzieć chociaż o tym tyłku
      • beetty1 Re: delikatny problem natury higienicznej 21.07.04, 22:35
        Skoro jesteście razem uważam, że niepowinniście siebie już wstydzić aż tak
        bardzo, żeby nie można było o tym porozmawiać. Czy on udaje, że tego nie widzi?
        Że tego nie ma? Jak nie zareagujesz on pomyśli, że akceptujesz to i później
        trudniej będzie Ci to zmienić. Może powiesz, że przestaniesz z nim sypiać w
        jednym łóżku póki nie przestanie ci robić takich niespodzianek i oczywiście
        bądź konsekwentna. Apropo mój facet jest uczulony na różnego rodzaju smród. Nie
        lubi być spocony do tego stopnia, że goli się pod pachami a jak załatwia się
        rano to zaraz potem maszeruje pod prysznic !
        Powodzenia
    • sonnja1 Re: delikatny problem natury higienicznej 21.07.04, 11:26
      Delikatnie i stanowczo? Hm, na pewno stanowczo ale wcale nie musi byc
      delikatnie, zwlaszcza co sie tyczy brudzenia poscieli. Wal prosto i bez
      ogrodek, moim skromnym zdaniem, inaczej nie dotrze.
      pozdr.
      • milka2288 Re: delikatny problem natury higienicznej 21.07.04, 11:42
        tak masz w zupełności rację. Tylko to strasznie krępujące dla mnie.
        • jacek12 Re: delikatny problem natury higienicznej 21.07.04, 13:31
          Nie krępuj się. Radziłbym przeprowadzić rozmowę. Nawet pokazać mu skutki jego
          braku higieny. Posuń się do tego, aby NAKAZAĆ MU codzienną kąpiel. I dopilnuj
          tego. Poza tym, od niego musi brzydko pachnieć. Jak z toalety. Może pokażesz mu
          te posty? To też jest sposób. Sądzę, że Twój wybrany nie zdaje sobie sprawy z
          całej sytuacji. Bagatelizując ucieka od myśli o swoim zapachu. co do
          bałaganiarstwa - odpuść mu. W niektórych typach już tak jest.
    • 197575a Re: delikatny problem natury higienicznej 21.07.04, 13:39
      A czy on nie czuje się tą sytuacją skrępowany? Naprawdę nie obchodzi go to ?
      to trochę dziwne. Wydaje mi się ,że jest po prostu brudasem i należy mu o tym
      powiedzieć.
    • aaaaaaaa Re: delikatny problem natury higienicznej 21.07.04, 14:13
      każ mu posprzątać i uprać pościel taką zasyfioną odechce mu sie brudzenia.fe
      • eliszka25 Re: delikatny problem natury higienicznej 21.07.04, 22:45
        balaganiarstwo moge zrozumiec. niektore typy po prostu tak maja. znam to z
        domu, bo niemal codziennie zaczynam dzien od zbierania "wczorajszych" rzeczy
        mojego meza w roznych czesciach domu - moje kochanie rozbiera sie zawsze na
        raty :-). ale ten typ juz tak ma i chyba nawet obudzona w srodku nocy
        wiedzialabym, ze pod biurkiem, albo gdzies w okolicach kanapy znajde skarpetki.

        jednak balaganiarstwo i brudny tylek, to nie to samo. chyba spalila bym sie ze
        wstydu, gdyby rano okazalo sie, ze niedokladnie sie umylam i slady tego zostaly
        na poscieli. powiedz mu po prostu, ze jesli pobrudzi w ten sposob posciel, to
        sam ja bedzie pral. recznie. no i koniecznie dotrzymaj potem slowa. nie jestem
        pedantka, ale takie "przypadki" skuteczni by mnie zniechecily do faceta.
        • milka2288 Re: delikatny problem natury higienicznej 22.07.04, 07:58
          dzięki za rady, potwierdziliście tylko to że moje ciągłe czepianie się jest jak
          najbardziej uzasadnione.
          • jacek12 Re: delikatny problem natury higienicznej 22.07.04, 10:45
            > dzięki za rady, potwierdziliście tylko to że moje ciągłe czepianie się jest
            jak najbardziej uzasadnione.
            Czepianie? Czepianiem magę nazwać zwracanie uwagi na rozrzucone rzeczy. tak
            jest i już. Ale, sorry, zwracanie uwagi na higienę osobistą? Jeśli jadę
            środkami komunikacji miejskiej i obok mnie stoi ktoś, od kogo po prostu
            śmierdzi i zwróciłbym temu komuś uwagę, żeby dbał o higienę, czy to też byś
            nazwała czepianiem się? Może powinienem wtedy w ciszy, nic nie mówiąc, narzygać
            na tego kogoś. I powiedzieć: sorry, twoja wina? (brutalne, ale szczere) Nie
            wyobrażam sobie jak musisz się czuć w towarzystwie widząc, że każdy trzyma się
            na dystans od Twojego męża. Szczególnie teraz - w lato. Gwarantuję Ci, jeśli
            odpowiednio poprowadzisz rozmowę, przyzwyczaisz męża do codziennej toalety, to
            problem zniknie.
            • milka2288 Re: delikatny problem natury higienicznej 22.07.04, 11:20
              nie jest moim mężem, mieszkamy jedynie razem.
              • jacek12 Re: delikatny problem natury higienicznej 22.07.04, 12:50
                Przepraszam za tego "męża". Mieszkałem z dziewczyną 8 lat, zanim się pobraliśmy.
                Ale nie widzę różnicy jeśli chodzi o postępowanie. Jeśli Ci na nim zależy, to
                konkluzją wszystkich rad jest: Ty jesteś w stanie to zmienić. Tylko nie krępuj
                się zacząć. Gwarantuję, że jeśli nauczysz go higieny, sam będzie zadowolony -
                będzie się czuł lepiej.
                • milka2288 Re: delikatny problem natury higienicznej 22.07.04, 13:37
                  wiesz problem polega na czymś innym. On się we wszystkim zgadza jeśli mu
                  zwracam uwagę. Ale co z tego, jak później robi to samo, ja powtarzam a ten się
                  znowu zgadza i tak ciągle. Poprostu przytakuje dla świętego spokoju, a nawyków
                  zmienić nie chce bo mu z nimi dobrze. A do łóżka nieumytego staram się nie
                  wpuszczać. Tylko wiesz jak to jest, wszystkich sytuacji nie da się opanować.
                  Czasem zdarzają się jakieś spontaniczne sytuacje intymne, a wtedy efekt na
                  pościeli murowany :(
                  A jak ktoś nie ma pewnych nawyków w naturze to poprostu zapomina o moich
                  wiecznych uwagach.
                  Sorry że się tak żalę na tak obrzydliwy temat.
                  • jacek12 Re: delikatny problem natury higienicznej 22.07.04, 13:48
                    Dopilnuj: rano prysznic, aż wejdzie mu to w nawyk (powinno wejś po jakimś
                    miesiącu) Ale z Twojej strony potrzebna jest konsekwencja, konsekwencja,
                    konsekwencja.... Odpuść bałaganiarstwo - tego nie zmienisz (hihihi, wiem z
                    doświadczenia). Powodzenia
                    • milka2288 Re: delikatny problem natury higienicznej 22.07.04, 14:02
                      i tak jestem jak policjant. Ale dziękuję za wszystkie rady i pozdrawiam!
                      • dosh Re: delikatny problem natury higienicznej 22.07.04, 16:27
                        "Czasem zdarzają się jakieś spontaniczne sytuacje intymne, a wtedy efekt na
                        pościeli murowany :("
                        Mam nadzieję, że powyższe zdanie nie dotyczy sytuacji, gdy kochasz się z nim
                        mimo tego, że ma brudny tyłek...
                      • barbulka Re: delikatny problem natury higienicznej 27.07.04, 14:58
                        Jeśli on nie rozumie Twoich uwag i nazywa to "policją", to chyba czas mu
                        powiedzieć do widzenia i wyprowadzić się/jego (zależnie czyje to mieszkanie).
                        Jak mu bardzo bedzie zależało, to może zacznie się pilnować i poprosi cię o
                        powrót. Jak nie pomoże, to tylko będzie oznaczało, ze podjęłaś jedynie słuszna
                        decyzję.
                        Czy pokazałaś mu już te posty? Jaka była jego reakcja?
                        • milka2288 Re: delikatny problem natury higienicznej 29.07.04, 14:42
                          nie nie pokazałam. Nie wszyscy mnie tu zrozumieli. Jak przypilnuję to się
                          wykąpie, ale wystarczy chwila mojej nieuwagi i ..
                          Zazdroszczę dziewczynom mającym facetów-pedantów. Mój poprostu nie odczuwa
                          potrzeby bycia czystym.
                          Co do chusteczek nawilżonych, bo ktoś mi je zaproponował. Owszem są extra i
                          sama czasem ich używam, ale on mógłby się o nie przewrócić i tak by nie załapał.
                          A postów mu nie pokaże, jakoś mi głupio. Odkąd zaczęłam ten temat nie miałam
                          żadnych nieprzyjemnych niespodzianek, więc nie było okazji. Mam nadzieję że
                          może w końcu dotarło, a jak nie to już nie będę tak delikatna jak do tej pory.
                          Jeszcze raz dzięki za porady.
    • jacekkur NAJLEPSZA RADA 22.07.04, 21:59
      A teraz... posadź go przed komputerem i pokaż mu te wszystkie posty...

      Jak przeżyjesz to na pewno pomoże, a jak nie przeżyjesz to i tak bedzie ci
      wszystko jedno.
      • eliszka25 Re: NAJLEPSZA RADA 22.07.04, 22:54
        miejmy nadzieje, ze jednak przezyla :-)
        • bei Re: NAJLEPSZA RADA 27.07.04, 17:04
          może wspólne kąpiele pomogą?...w ramach zabawy....dobry nastrój...świece,
          muzyczka.....albo nawet i bez takiej oprawy- ja mam pedanta- ale uwielbiamy się
          razem kąpać...czy to w wannie- czy pod prysznicem.... hmmm, może jeszcze
          zamiast papieru toaletowego- położ w łazience chusteczki dla niemowlaków- my
          wolimy takie ....jest też papier toaletowy mokry- w pudełkach- ale taniej i
          wygodniej jest z chusteczkami dla niemowlaków- można nimi zrobić i
          demakijaż...i wytrzec nie tylko pupę...ale....wszystko:) co do bałaganienia-
          hm....delikatnie- ale ciagle zwracaj uwagę- moze nawet w żartach...na
          wesolo....mniej wymówki- a wiecej stwierdzenia- że to nie tu...i nie
          tak...tylko nie ostro...bo oboje będziecie mieli zly dzień...pozdrawiam- życzę
          wytrwalosci w wychowywaniu:)
    • ogolone_jajka Re: delikatny problem natury higienicznej 22.07.04, 23:24
      Ale chyba seksu oralnego z nim nie uprawiasz?? Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mógł facetowi z brudnym tyłkiem robić za przeproszeniem loda. Bleeee.
    • eoia Re: delikatny problem natury higienicznej 29.07.04, 19:53
      albo jest brudasem, albo jest chory. w obydwu przypadkach musisz zareagowac
      stanowczo. w pierwszym zaprowadzic do lazienki, w drugim do gastrologa.
    • pulpec Re: delikatny problem natury higienicznej 01.08.04, 18:47
      rany boskie, kobieto, jak Ty możesz żyć z taką świnią?!
      bałaganiarstwo - OK - nie każdy układa książki na półce alfabetycznie :) i nie
      ma w tym nic dziwnego.
      ale żeby z obsraną dupą wleźć do łóżka???????

      nie no... ja nie mogę :) już chyba nigdy nie zwrócę uwagi swojemu żeby skarpy
      zostawiał w koszu na brudy, a nie pod telewizorem, bo jak widze to zaledwie
      pikus w porównaniu z tym, co ludzie potrafia wyczyniać :))
    • emila_tomek Re: delikatny problem natury higienicznej 05.08.04, 21:19
      wspolczuje tobie milka!!!!moja maz ani ja nigdy niekladziemy sie do lozka bez
      kapieli albo prysznica.Ten twoj narzeczony to brudas, wynika z tego ze w domu u
      mamy nie byl nauczony sie myc i o siebie dbac.J ezeli nie bedziesz konsekwentna
      zeby wypral po sobie posciel ta obsr... to nie wychowasz go w czystosci.
      POWIEDZ MU ZE TO CO ROBI CIE OBRZYDZA I MASZ POWOLI DO NIEGO WSTRET I BRAKUJE
      OCHOTY NA SEKS. Z PEWNOSCIA NIE DZIALA!!!!!!!! POWODZENIA!!!
      • liwia5557 Re: delikatny problem natury higienicznej 05.08.04, 22:08
        Sorki , ale ja w to nie wierze.Ten post to musi byc prowokacja .To sie w glowie
        nie miesci.I ty dziewczyno mowisz jeszcze o jakichs uczuciach do
        niego .Obrzydliwe!!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja