co o tym myslicie???

02.08.04, 16:51
z moim mezem chodzilam przed slubem okolo 10 lat.jestesmy malzenstwem 1,5
roku. na krotko przed slubem zlapalam go na klamstwie i w sumie chcialam sie
wycofac ale on przekonywal, ze juz nigdy sie to nie powtorzy. zaufalam i to
byl blad. po slubie czesto klocilismy sie ale w sumie o zupelnie nieistotne
rzeczy. w maju tego roku przylapalam meza na kolejnym powaznym klamstwie i
dodam, ze bylo ono z perfidia zaplanowane. bardzo to przezylam i stracilam
zaufanie do meza. postanowilam z nim porozmawaic on probowal mi wmowic jaks
nie trzymajaca sie kupy historie ale postanowilam zaufac. pozniej przyszedl
duzy rachunek telefoniczny na komorke mojego meza. cos sklonilo mnie do
przegladniecia billingu i co??? kilka razy w tygodniu dzwonil pod jakis numer
telefonu i oczywiscie bylo to w pracy albo wtedy kiedy nie bylo go w domu.
przejzalam wiec billingi i tak historia miala miejsce od kwietnia. jak w
lipcu powiedzialm mu o tym to skonczyly sie rozmowy. tlumaczyl, ze to tel do
goscia, ktory robi dl aniego jakies zlecenie. nie uwierzylam i poprosilam aby
zadzownil przy mnie pod ten numer i porozmawiaml z nim. zdenerwowal sie
powiedzial, ze przesadzam i on tego nie zrobi. stwierdzilam wiec , ze jeszcze
zaczekam. dzisiaj zlapalam go na kolejnym klamstwie i nie wiem co robic???
czy jeszcze znim romawiac czy poprostu skonczyc ta farse. ja nie potrafie zyc
w zwiazku bez zaufania??? juz mu nie ufam i nie wiem czy kiedys bede jeszcze
potrafila zaufac. zastanawiam sie czy nie marnuje czasu na zyciu z
niedopowiednim czlowiekiem???
    • hispana Re: co o tym myslicie??? 02.08.04, 17:02
      moim zdaniem twoja prosba o wykrecenie numeru przy tobie byla bezczelna i
      dziecinna. Skoro podejrzewasz go o jakies pokretne sprawy i mu nie ufasz to ci
      powinno wystarczyc - po co chcesz przekonac sie o tym na wlasnej skorze?
      Istotne jest to, czy dalej chcesz z nim byc. Przede wszystkim przestan zadawac
      pytania na ten temat, powiedz ze nie umiesz byc w zwiazku bez zaufania i nie
      widzisz mozliwosci kontynuowania zycia w klamstwie. Kolejny krok nalezy do
      niego, jesli nie bedzie sie kwapil zeby ze wszystkich sil naprawic to wszystko
      i po stokroc ci to wynagrodzic to moim zdaniem facet jest stracony. Niech
      walczy, jesli mu zalezy. Odetchnij w tym czasie i zajmij sie tylko soba i
      sprawiaj sobie duzo przyjemnosci.
      • inka76 Re: co o tym myslicie??? 02.08.04, 17:09
        dzieki wielkie za te slowa. w sumie masz racje z tym telefonem to dziecinada
        ale to wszystko bylo w totalnych nerwach. ja juz z nim kilka razy rozmawialam o
        tym i mowilam ,ze jest mi trudno zyc bez zaufania i jest to dla mnie podstawa w
        zwiazku. od tej rozmowy minal miesiac i co ??? kolejne klamstwo. ja nie wiem
        czy kolejna rozmowa cos jeszcze da ??? moze najwyzsza pora zamieszkac
        oddzielnie???
        • an_ni Re: co o tym myslicie??? 02.08.04, 17:22
          nie zaczynaj kolejnej rozmowy, nie pytaj, nie oskarzaj
          po prostu postaw ulitmatum albo maz ci wyjasni co robi, do kogo dzwoni,
          dlaczego klamie i jak dalej sobie to wyobraza albo ... to juz wiesz sama
          • eve.hq Re: co o tym myslicie??? 02.08.04, 18:09
            Po prostu zadaj mu pytanie stanowczo i poważnie do kogo dzwoni i w jakim celu,
            bo się niepokoisz i tracisz do niego tym samym zufanie, które uważasz za
            podstawę waszego związku......swoją drogą to dziwne, bo gdyby miał czyste
            sumienie to nie zapierałby się tak dziecinnie , wszak skoro numer znasz to
            możesz sama sprawdzić do kogo należy...tak jak poprzednio koleżanki tak i ja
            twierdzę ,że nie powinnaś mu już nic " tłumaczyć" i oskarżać tylko postaw
            twarde ultimatum, albo wyjaśnia sprawę do końca albo niech się wyprowadzi do
            czasu zmądrzenia...który facet tak się zachowuje?! chyba tylko niedojrzały
            szczeniak..a co do kłastwa to niektórzy to mają we krwi i jeśli temu się
            zacznie pobłażać to potem jest tylko gorzej...lepiej to prędko wyjaśnij z
            nim ,po co masz żyć w wiecznej niepewności i lęku ,że coś jest nie tak...Jak
            nie ma nic do ukrycia to nie będzie się bał powiedzieć prawdy , a jeśli chodzi
            o poważne nadszarpnięcie Twego zaufania i uczucia to musisz się zastanowić nad
            przyszłością tego małżeństwa, przecież nic już nie będzie takie
            samo...powodzenia :))
    • inka76 Re: co o tym myslicie??? 02.08.04, 19:18
      czesc
      dzieki za przeczytanie postu i za rady. jeszcze tylko musze sie zastanowic czy
      skonczyc to czy dac jeszcze jedna szanse???????
    • iwona_r1 Re: co o tym myslicie??? 03.08.04, 11:33
      znam to
      boli jak cholera
      miotasz się, szarapiesz, zastanawiasz
      tracisz poczucie wartości, zamykasz się w sobie
      wariujesz
      a on...wciąż kłamie
      i będzie kłamał
      to taki typ
      kłamstwo można wybaczyć tylko raz
      później możesz mieć żal i pretensje tylko do siebie

      a rady innych by rozmawiać...w Twoim(i moim )przypadku już nic nie dadzą
      jedyne co ich może obudzić(a i tak gwarancji nie ma), to wielki wstrząs..jaki?,
      któz to wie

      Inko, przykro mi
    • baryka Re: co o tym myslicie??? 04.08.04, 19:28
      JEŚLI MASZ JAKIEŚ WĄTPLIWOŚCI PO PROSTU ZADZWOŃ POD TEN NUMER I BEDIZE WSZYSTKO
      JASNE. MY Z MĘZEM TEŻ PRZEROBILIŚMY TEN TEMAT, Z TYM ZE JA Z GÓRY WIEDZIAŁAM DO
      KOGO JEST TEN NUMER TELEFONU. SKOŃCZYŁO SIE DOBRZE O WSZYSTKIM ZAPOMNIELIŚMY.
      POWODZENIA.
Pełna wersja