nieszczęśliwa mężatka

01.08.13, 21:55
Wiem,że takich postów jak ten jest pełno. Nie wiem po prostu co mysleć, robić... Jestem nieszczęśliwa w związku. Brakuje mi wszystkiego, namiętności, bliskości, zrozumienia. Ukrywam to nawet przed najblizszymi. MOje zycie,to tylko wychowywanie dzieci. Mąż traktuje mnie jak babę od wszystkiego. Ciągłe pretensje,że mam dość samotności i robienia wszystkiego.Wszystkie obowiązki są na moich barkach. Nawet sprawy, którymi on powinien się zająć. Nic się nie układa. Chciałabym faceta, który doceni moje starania. W żadnej sferze się nie układa. Czy zbyt wiele wymagam. Nie chcę go zdradzać, bo nie jest mi obojętny. Trudno jest odejść, gdy sa juz dzieci. Jestem jeszcze młoda i boję się,że spędze tak całe życie. Nigdy bym się nie podejrzewała o taki gest, jak pisanie na forum. Widocznie szukam deski ratunku albo zrozumienia.
    • zuzi.1 Re: nieszczęśliwa mężatka 02.08.13, 08:49
      to działaj, zastosuj terapię szokową wobec męża, a jak to nie pomoże, to po prostu żyj swoim życiem, przestań go obsługiwac, podziel obowiązki domowe na pół, może to mu przemówi do rozumu i nie rób tego, co leży w zakresie jego obowiązków, nawet, gdyby miało to oznaczac jakieś straty, jeżeli zawsze będziesz przejmowała za niego odpowiedzialnosc za wszystko, facet się nie zmieni, pozwól raz czy drugi czy trzeci na straty z powodu zaniedbań i gdy zobaczy, że palcem nie zamierzasz się tego tknąc, wówczas może poczuje się do swoich obowiązków, metoda konsekwencji, jak w książce o wychowaniu dzieci "Kiedy pozwolic, kiedy zabronic"...
      • moniaaa8.pl Re: nieszczęśliwa mężatka 02.08.13, 12:26
        Niestety ti nie jest takie proste. Ze wzgledu na rodzaj pracy mojego męża przeważnie nie ma w domu. Jest raczej gościem niż domownikiem. Nie potrzebuje pomocy przy codziennych obowiązkach, lecz docenienia moje pracy. Nie mam w ogóle czasu dla siebie. Nigdzie nie ruszam sie bez dzieci. Zamiast dobrego słowa wciąż słyszę wyrzuty. Czasami jest mi bardzo ciężko. On jednak uważa,że przecież "siedzę " w domu. Dobijaja mnie takie teksty. Za to ,gdy on ma czymś się zająć,to twierdzi,że nie moze ,bo nie da sobie sam ze wszystkim radę. Ja mam niby już wrodzoną cierpliwość i jestem kobietą,więc łatwiej mi ogarnąć sprawy związane z domem. Jakby było mało, praktycznie już ze sobą nie sypiamy. Nie należę do kobiet,które po ciąży przestają o siebie dbać. Tym bardziej nie rozumiem dlaczego tak sie dzieje. Nie jestem erotomanką,ale potrzebuje bliskości. To są dla mnie bardzo prywatne sprawy i nigdy nie ujawniam takich rzeczy,ale tutaj czuję sie pewniej. Nie interesuje mnie ,co ktoś o mnie pomyśli, bo i tak się nie znamy. Widocznie potrzebuje się wygadać. Tylko,żeby to jeszcze zmieniło moje życie.
        • zuzi.1 Re: nieszczęśliwa mężatka 03.08.13, 00:34
          on się pewnie czuje sfrustrowany, że sam musi zarabiac na rodzinę i dlatego uważa, że skoro tylko "siedzisz" w domu, to nie powinnas narzekac, bo to on się męczy w pracy a nie Ty...jak długo zamierzasz nie pracowac? wielu facetów cięzko znosi taką sytuację i sobie z nią zwyczajnie nie radzi, a gdy żona jeszcze do tego "marudzi", to wówczas uciekają w pracę jeszcze bardziej i wówczas rzeczywiscie robią za gosci w domu, ale to wówczas celowe działanie, taka zemsta. Przestań go wyręczac, gdy zaczyna, że nie da sobie rady, powiedz mu, że niestety musi sobie dac radę, bo idziesz np. do lekarza, fryzjera, na badania itp. wymysl cokolwiek byle wyjsc z domu i oderwac się od dzieci, on na pewno da sobie radę, to taka jego wymówka, aby uchylic się od jakichs obowiązków, nie daj się tak traktowac, w tym co piszesz widac, że nie ma do Ciebie szacunku i nie docenia Twojej pracy, to też niestety częsta sytuacja gdy kobieta nie pracuje, spróbuj tak zorganizowac życie, aby isc do pracy i wówczas uniezaleznisz się od męza, będziesz sobie mogła na więcej pozwolic i nie będziesz już wysłuchiwac tekstów, ze siedzisz w domu...
    • wyobrazniadziala Re: nieszczęśliwa mężatka 03.08.13, 17:32
      wyobrazniadziala.blogspot.com/
    • natka1100 Re: nieszczęśliwa mężatka 04.08.13, 17:39
      terapia szokowa!!! u mnei tez tak bylo, jak bylam na macierzysnkim, dlaczego nie uprane, nie pozmywane, nie uprasowane.
      teraz, po 4 latach, w naszym domu sie nie prasuje, jesli nie ma ewidentnej potrzeby ( tzn ja prasuje swoje rzeczy do pracy w biurze- on w swojej nie musi byc elegancki ani uprasowany, pracuje przy piecu do pizzy ) , zmywanie i ladowanie pralki, tudziez wieszanie prania jest podzielone, robi to ten, co wczesniej wraca z pracy albo ma wolny dzien ( dzis wlasnie ja mam wolniejszy, trawa zaraz mi urosnia na dywanie w salonie, a ja siedze i trace czas hahahah, 4 h na forum..... ) , i jakos sie rozwiazalo w najlepszy sposob (slub za 6 tygodni ... )
      ale bylo niefajnie.... zagralam vabank na wielkanoc zostawilam go w domu, wzielam dzieiaka i pojechalam do przyjaciolki. w sierpniu pojechalam z synkiem do moich rodzicow, zapowiadajac, ze nie wiem, czy wroce, bo moze nie ma po co. zrobilam tez akcje , ze jak on tylko sie zjawil w domu, to mu "przekazalm paleczke" : wychodze, dziecko nakarmione, poloz spac, potem zrob pranie, i zawinelam sie i wyszlam. jakos zrozumial, potem zmienil prace, bo go poprzednia dolowala ( wlasny bar otwarty 20 na dzien) , ciagnela do picia i nieodpowidniego towarzystwa. teraz mamy dlugi i ciezko nam jest finansowo, bo zamknal swoja firme pod kreska, ale miedzy nami jest spoko. pieniadze to nie wszystko, mzoe i twoj maz powinien sie zastanowic czy nie poszukac innej pracy, zeby byc w domu co wieczor. MOj zmienil, popracowal rok ladujac ciezarowki, podsiedzial cale miesiace na zaslku ( wtedy ja nie tykalam sprzatanai ani prani, robil on ) , a teraz pracuje jako pizzaman, widzimy sie wieczorami, pozno, albo 2 razy w tygodniu na obiad. ale za to wiecej sie zajmuje dzieckiem, maja jakiesta,m swoje zainteresowania, jezdza razem nad morze albo na zakupy, nie tak, ze maly jest ciagle z mama. dzieci tez maja potrzebe rownowagi miedzy rodzicami, nie jestdobrze, jak jedno sie nimi zajmuje, a drugie od swieta....
      • horpyna4 Re: nieszczęśliwa mężatka 05.08.13, 16:56
        Istnieje jeszcze możliwość, że praca to wymówka, a tak naprawdę te godziny wieczorne spędza z jakąś lalunią. Żona do sprzątania, a ta druga do seksu.

        Chociaż możliwe jest też, że naprawdę tyle godzin tyra i z przemęczenia zasypia, jak tylko znajdzie się w łóżku.
        • moniaaa8.pl Re: nieszczęśliwa mężatka 06.08.13, 20:57
          Nie, to nie ten typ. To,że jest mi wierny,to wiem na 100%. Ma taką pracę,że jest w domu co kilka dni.
          Już jesteśmy po konkretnej rozmowie. Zobaczymy jaki będzie efekt.
    • nofbnotwitt Witaj:) Mam podobne problemy 13.08.13, 11:38
      Witam. To, co piszesz w pierwszym poście,to jakbym sama napisała. Również czuję się samotna, SAMA we własnym małżeństwie. Parę dni temu chciałam porozmawiać z mężem ale niestety trudno jest się z nim komunikować:). A ja ciągle mam nadzieję, że może być lepiej i normalnie. Również wprowadziłam terapię szokową - nie obsługuję Pana Małżonka. Nie wiem, jakie da to rezultaty. Jeśli chcesz napisz na @ gazetowego nofbnotwitt@gazeta.pl
      I czy terapia szokowa pomogła?
      • moniaaa8.pl Re: Witaj:) Mam podobne problemy 18.08.13, 20:39
        U mnie terapia szokowa nie zda egzaminu. Mój mąż jest w domu co kilka dni,więc pozostawienie obowiązków na jego głowie spowoduje jedynie to,że będę żyła we własnym syfie. Rozmawiałam z mężem i powiedziała wprost,że takie życie nie nie bawi. Boję sie odejść,ale zrobie to, jeśli sytuacja sie nie zmieni. Choćby miało być ciężko,to i tak sie nie poddam. Całe życie nie mogę żyć marzeniami. Poświęcać się? W imię czego? Jeszcze mam czas by ułożyć sobie życie. Późnije może być gorzej. W tej chwili liczą się tylko dzieci. Szczęsliwa mama, to szczęśliwe dzieci.
    • megamocny191 Re: nieszczęśliwa mężatka 21.08.13, 14:08
      Looknijcie na pomesku.org.pl
      Bardzo dobre forum;)
Pełna wersja