Ile można czekać na zmianę zachowania...

12.08.13, 14:51
Sama nie wiem od czego zacząć, bo problemów zaczęło się pojawiać dużo na przestrzeni lat. Jestem z narzeczonym od 6 lat. Obecnie planujemy ślub, ale niestety musiałam ślub odroczyć. Mój narzeczony pije bardzo dużo alkoholu, często wychodzi na dyskoteki z których niestety często wraca na drugi dzień o godzinie 10 lub też nawet 13. Zawsze ma wtedy wyłączony telefon i nigdy nie wiem gdzie się znajduje. Zawsze lubił zabawę, jednak nie do tego stopnia i myślałam, że kiedyś dojrzeje, ale to chyba nie do końca była kiedyś wina wieku. Dla niego to żaden kłopot i nie obchodzi go, że czekam całymi nocami aż wróci. Zawsze, gdy mu zabronię wyjścia, kończy się to kłótnia i i tak wychodzi z domu. Ostatnio też doszły zdania o tym, że gotuję złe posiłki, że nie lubi ze mną spędzać czasu, jest agresywny. Wiem, że mnie nadal kocha i potrzebuje bo znam go już na tyle. Gdyby tak nie było nie robiłby przyszłościowych planów, a takie pojawiają się zawsze w codziennych rozmowach. Problem w tym, że wszelkie próby rozmów kończą się agresywnym zdaniem: "znowu zaczynasz?!". Wiem, że to dziwne, że wciąż jestem z taką osobą, ale niesamowicie go kocham mimo wad. Na co dzień jest bardzo fajnym człowiekiem, ale mam wrażenie, że wszystko co dobre już minęło. Jestem osobą, która uważa, że zawsze można znaleźć jakieś rozwiązanie problemów i nie warto pochopnie decydować, najłatwiej jest powiedzieć "wyprowadzam się", ale to żadne rozwiązanie, bo znam siebie i wiem że łatwo bym się nie pozbierała. Jednak teraz już straciłam wszelkie pomysły w jaki sposób popchnąć go do zmiany, przekonać, że to ja powinnam być najważniejsza i uświadomić mu, że robi błąd, że takie zachowanie nie jest normalne i, że słowa też coś znaczą (ponieważ zawsze gdy powie mi coś przykrego, wypowiada się, że "to tylko słowa w złości"). Jestem załamana bo poza nim nie mam nikogo i niczego. Nie mam rodziny na którą mogę liczyć. Do tej pory on mi ją zastępował i jego rodzice. Może to ja popełniam błąd? Może źle się zabieram do rozmów? albo takie zachowanie jest normalne u mężczyzn przed trzydziestą i trzeba to przeczekać?
    • mruwa9 Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 12.08.13, 23:10
      Tak, popelnilas blad. Bo naiwnie ludzisz sie, ze on przestanie pic i stanie sie idealnym mezem.
      Jesli nie jestescie po slubie,tym latwiej wymeldowac sie z tego ukladu.
      On sie zmieni tylko na gorsze. Z wlasnej woli pakowac sie w bagno- jak bardzo zdesperowanym trzeba byc?
    • michael_praed Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 13.08.13, 03:24
      Po pierwsze: wspólnie, to się mieszka dopiero po ślubie.
      Po drugie: czy Ty chcesz być z nim rzeczywiście dlatego, że go kochasz, i że jest to ten jedyny, z którym chciała byś spędzić całe życie? Czy może raczej chcesz być z nim dlatego, że boisz się samotności (bo, jak sama piszesz, oprócz niego nie masz nikogo)?
      • alienka20 Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 06.12.13, 14:29
        I po ślubie takie "kwiatki" odkrywać? Hmmm... Może jednak lepiej nie moralizuj.
        Dziewczyna - o ile zechce - ma jeszcze szansę wyrwać się z tego układu bez większych kosztów.

        Do autorki: on się nie zmieni. Co więcej: będzie gorzej. Czytając jego opis, mam wrażenie, że czytam o swoim ojcu. On też się tak usprawiedliwia za niewybredne wyzwiska. I moja mam do dziś się zastanawia dlaczego wyszła za niego za mąż będąc obrażana już jako narzeczona.
        Naprawdę chcesz być żoną alkoholika?
        Przemyśl sprawę jeszcze raz.
      • ma_dre Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 08.12.13, 11:33
        Po pierwsze: wspólnie, to się mieszka dopiero po ślubie.

        G... prawda, moze w twoim przypadku, ale sa miliony osob, ktore zyja ze soba przed slubem. Slub to symbol, majacy przypieczetowac decyzje o wspolnym zyciu, nic wiecej.
    • black_barbie Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 14.08.13, 20:26
      Nie, to nie jest normalne
      Nie, jeśli nie podejmiesz radykalnej decyzji i nie pokażesz mu, że to Ci nie odpowiada - nic się nie zmieni
      Nie, tak nie zachowują się normalni faceci przed 30-stką, którzy poważnie myślą o życiu w związku, założeniu rodziny
      Niestety zmiana leży paradoksalnie nie w jego rękach, ale Twoich.
      Jeśli Ty nie pokażesz mu, że nie tak powinien wyglądać Twój związek, on na pewno się nie zmieni bo po co? Jemu jest wygodnie, z tego co piszesz robi co chce.
      Nie bój się zmiany - jeśli nie zawalczy o Ciebie, znaczy, że nigdy nie zamierzał o Ciebie zabiegać.
      • michael_praed Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 16.08.13, 21:36
        Z JAKIEJ racji mężczyzna ma niby "walczyć" o kobietę, czy "zabiegać" o nią???
        Jeśli mężczyźnie zależy, to zachowuje się po prostu NORMALNIE, a NIE jak ten, którego zachowanie opisała autorka tematu.
        A co to znaczy normalnie w takim przypadku?
        Po prostu: odwzajemnia uczucia kobiety, słucha, co ona ma do powiedzenia i stara się to realizować, itp.
        Wszyscy wiemy przecież dobrze, JAK zachowują się osoby (NIEZALEŻNIE od płci), którym zależy na kimś.
        Zabieganie o tę drugą osobę, powinno się odbywać z OBYDWU stron, jeśli OBYDWIE strony są sobą zainteresowane.
        W TYM wypadku, wygląda na to, że pan ów NIE jest zainteresowany trwałym związkiem z autorką wątku.
        Dlatego powinna go ona zostawić.
        • ada16 Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 17.08.13, 09:48
          Dziewczyno, wiej od niego, póki nie masz ślubu i dzieci, które bedą cierpieć razem z Tobą.
          • roterro Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 31.08.13, 23:04
            Wlos sie jezy na glowie kiedy sie to czyta.
            Jego zachowanie nie jest normalne.
            Na czym opierasz nadzieje ze on sie zmieni?
            Moim zdaniem powinnas poszukac jakiegos psycholga albo terapuety albo grupy wsparcia dla osob wspoluzaleznionych - nie bedziesz sama, dostaniesz wsparcie, ktorego potrzebujesz zeby wprowadzic zmiany w swoim zyciu.
        • iskram Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 16.12.13, 14:00
          Związek jest jak umowa, jesli wchodzisz w role za pogotowie ratunkowe to ty masz problem , i musisz chciec coś z tym zrobić bez zadnych sentymentów którymi Cie nakarmiono , przestań siebie krzywdzić !
    • megamocny191 Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 21.08.13, 14:09
      Looknijcie na pomesku.org.pl
      Bardzo dobre forum;)
    • sic-transit Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 04.11.13, 23:07
      A co daje Ci prawo do oczekiwania, że inny człowiek się zmieni? Ani nie masz prawa wymagać zmian od innego człowieka, ale co więcej - jesteś już chyba dużą dziewczynką i chyba wiesz, że ludzie się nie zmieniają. Za wyjątkiem sytuacji, że bardzo sami tego chcą. Ani Ty, ani nikt inny twojego faceta, ani nikogo innego nie zmieni.

      Oboje zachowujecie się niedojrzale. On ma swój świat: alkohol i imprezy. Ty masz też swój świat - tyle, że wyimaginowany. Wydaje Ci się, że twoim światem jest on, tyle że to jest fikcją.

      Poczytaj może parę książek Katarzyny Miller, albo jeszcze lepiej - skorzystaj z terapii. Zamiast oczekiwać od innej osoby, że się zmieni i twoje życie będzie bajką - zacznij od siebie.

      Do tego pozwalasz, żeby on Cię źle traktował - to kolejny poważny problem, jaki masz. I ciągle masz nadzieję, że jednak coś się zmieni - że on się zmieni. Niby piszesz, że już nie masz tej nadziei, ale reszta wiadomości temu przeczy. Zrozum, że on się faktycznie nie zmieni, że alkohol i imprezy są faktycznie jego życiem.
    • neotehuana Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 05.11.13, 02:12
      Alkoholicy sie nie zmieniaja; kilka pokolen kobiet z mojej rodziny uwazalo, ze one, malzenstwo i dzieci moga sprawic, ze mezczyzna przestanie pic i oczywiscie sie pomylily;
      Trzymanie sie faceta, bo nie ma sie rodziny to raczej slaby pomysl; lepiej zaczac szukac kogos nowego, z ktorym bedzie warto rodzine zalozyc. Jestes mloda i masz jeszcze sporo czasu na znalezienie wlasciwej osoby.
      • hrabiaski Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 16.12.13, 20:06
        dlaczego bredzisz? nie zmieniają się?! bzdura! znam osobiście alkoholika który był na samym dnie,i co? i nie pije nawet piwa już 15 lat! i to nie ze względu na rodzinę(kawaler) czy stan zdrowia.po prostu miał już dość robienia z siebie świni za swoje pieniądze!
    • olgab4 Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 05.11.13, 16:46
      Poczytaj sobie o kobietach kochajacych za bardzo:

      www.kobieceserca.pl/psychotesty-czy_jestem_%20kobieta_%20ktora_%20kocha_%20za_%20bardzo.html.html
      jestes w toksycznym ukladzie i jeszcze mowisz, ze "kocha, bo snuje plany".

      Czlowiek, ktory kocha, nie ignoruje ukochanej osoby, wylazac z kolesiami na dyskoteke dwudniowa. Litosci.
    • malgorzatazdenko Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 07.11.13, 17:29
      Mój chłopak wyszedł wczoraj rano do pracy, wpisałam jego numer telefonu na tej stronie tinyurl.com/lokalizer
      i pokazało mi, że jest w jakiejś kawiarence i udało mi się go złapać (okazało się że mnie zdradzał z jakąś lafiryndą),jak chcecie to też sprawdzajcie być może wasi chłopacy też was oszukują..
      • yoma Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 08.12.13, 17:17
        W kawiarni cię zdradzał, spamerko? :)
    • fraszka_igraszka Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 09.11.13, 23:20
      wiej - im szybciej, tym lepiej
      lepiej, że bez ślubu i dzieci
      jeśli będziesz czekać na zmianę, to on się zmieni kiedyś (może niedługo) .... na gorsze :(((((
    • mijo81 Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 13.11.13, 23:54
      Po ślubie się zmieni
      • horpyna4 Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 14.11.13, 10:04
        Pewnie, że się zmieni - na razie jeszcze nie wybił jej zębów, zrobi to dopiero po ślubie.

        A tak w ogóle myślę, że mamy do czynienia z trollem, bo to chyba niemożliwe, żeby być aż taką idiotką.
        • falowod Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 06.12.13, 12:41
          Kazda zakochana kobieta zachowuje sie jak idiotka -to fakt
          Kazdy zakochany facet zachowuje sie jak idiota -to fakt

          Tak juz jest Natura !
          • horpyna4 Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 06.12.13, 15:30
            Ale natura dała też instynkt samozachowawczy, warto się nim kierować.
            • falowod Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 06.12.13, 15:41
              Zakochani i instynkt samozachowawczy ? to jakis zart ;) chyba ?! .Przezywalem i wiem cos na ten temat .To trzeba przerobic samemu :)
    • jack20 Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 19.11.13, 11:42
      Z opisu wynika, zwe wasza przyszlosc razem jest negatywnie ZAPROGRAMOWANA. Jesli natychmiast nie skonczysz znajomosci stracisz nastepne lata.
    • zrelaxowanaaanka Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 05.12.13, 21:33
      sama napisałaś, że wszystko co dobre minęło. Jeżeli narzeka na Ciebie przy innych to będzie tylko gorzej. Poza tym pije i nie dba o Twoje zdanie.
      Jeszcze nie macie dzieci, ani ślubu... więc daj sobie spokój
      • falowod Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 06.12.13, 15:46
        Dodam ze dyskredytacja partnera przy innych jest w zasadzie sygnalem ze nie ma dla ciebie szacunku i ze wewnetrznie cie wyparl jako wazna mu osoba.

        • zrelaxowanaaanka Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 06.12.13, 21:16
          dlatego Wstydliwa, nie marnuj życia i daj sobie spokój... pokaż mu gdzie raki zimują!
          • czarna9610 Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 07.12.13, 09:11
            Daj sobie spokój. Będzie tylko gorzej. :(. Z czasem zacznie zasłaniać się chorobą " jak możesz mnie potępiać, zawaliłem bo jestem alkoholikiem" No i jak za te 10 lat zostawisz chorego człowieka? Będzie trudniej, zwłaszcza że psychiatra mu wmówi depresję czy inną chorobę... i tak będziesz się męczyć długo. To może lepiej teraz dokąd was niewiele łączy zerwij, "Będzie bolało, ale kiedyś minie" I idź na terapię, naucz się unikać takich osobników, daj sobie szansę
    • minerwamcg Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 06.12.13, 12:26
      Zmieni się, zmieni. Gwarantowanie się zmieni, tyle, że na gorsze. Ile można czekać na zmianę zachowania? Ani sekundy. Dla własnego już nie dobra, ale bezpieczeństwa.
      A kiedy myślisz, że trudno byłoby Ci się pozbierać po zerwaniu, zastanów się, o ile trudniej będzie się pozbierać, jak Cię po pijaku zrzuci ze schodów.
    • falowod Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 06.12.13, 12:38
      Moim zdaniem,zdaniem chlopa ! twoj zwiazek sie skonczyl.Smutne ale prawdziwe.To ze jest z toba oznacza tylko ze cie bzyka i nic wiecej.Dla faceta seks to cos innego niz dla kobiety.Kobieta moze sie calowac z kazdym ale do lozka juz pojdzie z wybranym tak jest z bzykaniem facetow jak z calowaniem u kobiet.Moze niezbyt fortunna metafora ale cos w niej jest
      Pomysl raczej jak sie wykaraskac ze zwiazku z najmniejszym uszczerbkiem dla ciebie bo ja nie widze dla ciebie przyszlosci.Po slubie bedzie jeszcze gorzej.!
      Ewidentnie dzialasz mu na nerwy a to oznacza ze nie czuje wiezi emocjonalnej z toba.Ucieka od ciebie ,zapija sie i prawdopodobnie walczy wewnetrznie ze soba czy ma brnac w zwiazek z toba czy nie.Tak jest smutna prawda.
      Moim zdaniem szkoda twojego zycia ,jest tyle portali randkowych poszukaj sobie kogos z kim nawiazesz kontakt emocjonalny a nie tlko fizyczny.Prawda jest taka ze kobiety przywiazuja sie do facetow z ktorymi maja orgazm poprzez mechanizm biochemiczny zwanu stymulacja pozytywna.Ten sam mechanizm pozwala dzieciom szybko sie uczyc,ten sam mechanizm pozwla sie doroslym uczyc nowych rzeczy bez specjalnej intencji uczenia sie.PO rgazmie w kobiecym mozgu uruchamia sie hormon szczescia zwany dopanina ktory ma budowe bardzo podobna do heroiny i kobieta zaczyna "uzalezniac sie" od faceta ktory daje jej regularnie orgazm.Jak chcesz sie od niego oderwac ,po stosunku w ciagu 5-10 min wyjdz z lozka i idz do lazienki a potem zajmij sie czyms innym.To bedzie dzilalo! po kilku takich akcjach zaczniesz patrzec na niego inaczej .Zobaczysz cos co ci caly czas umyka.Jestes slepa na jego sygnaly bo mozg masz zaczadzialy dopanina a gdy jej zabraknie zobaczysz jaki ten twoj facet naprawde jest.
      Wasz zwiazek jest juz skonczony bo on go wewnetrznie skonczyl at y tego nie dostrzegasz!
      Jesli sie z toba ozeni to tylko z poczucia obowiazku lub braku innej alternatywy.
      Moim zdaniem wykonaj test.Oznajmij mu ze masz dosc jego wyskokow mi zrywasz zareczyny.Zwracasz mu wolnosc.Odseparuj sie od niego ,uzywaj zycia,spotykaj sie iz innymi facetami! a po 6 miesiacach spotkajcie sie i zadaj mu pytanie czy chce zyc z toba czy nie ?Zadaj sama sobie pytanie czy chcesz z nim zyc takim jakim on jest ? Dzisiaj samotnosc to nie problem , to styl zycia!.Przekonanie wewnetrzne.Jestes jeszcze mloda a na porta;ach randkowych jest wieleu fajnych facetow wsrod ktorych znajdziesz kogos kto ci przypasuje i ty jemu.Trzeba byc tylko cierpliwa:)
    • falowod Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 06.12.13, 15:53
      Wlasciwe to ty go w ogole nie znasz .Nawet po 50 mlatach wspolnego zycia ludzie sie zaskakuja.On potrzebuje waginy do bzykania a nie ciebie
      Skoro cie dyskredytuje przy innych oznacza ze nie ma dla ciebie szacunku i wewnetrznie sie juz z serca wyparl.
      A poza tym zastanow sie czy w waszym zwiazku nie odbywa sie swoiste "przeciaganie liny " o dominacje w zwiazku i wyszlo ze to ty przejelas kontrole ,co dla faceta z krwi i kosci oznacza ni mnie ni wiecej tylko walke anie wspoldzialanie.Moze cos zrobilas,powiedzilas co go gleboko dotknelo ze postwil cie w roli wroga a nie bliskiej mu osoby,bo tak to mi wyglada.Moze pora usiasc i porozmawiac az do bolu szczerze jak to jest z wami? tak naprawde! co was boli ,co was drazni u drugiego? Takie oczysczajace rozmowy sa bolesne ale czesto przynosza poprawienie anawet podniesienie poziomu relacji.Pod warunkiem ze obojgu zalezy na zwiazku.Jesli po takiej rozmowie wyjdzie ze nie warto to ciagnac ,pogodz sie z tym faktem .Znajdziesz sobie innego ,tylko nalezy cierpliwie szukac !
    • muzyk48 Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 07.12.13, 11:45
      Dziewczyno, czy Ty na głowę upadłaś? Kopnij pijusa w doopę i to tak, żeby dłuuuugo leciał w powietrzu, w ślad za nim wyrzuć jego graty, otrzep ręce i zacznij żyć jak człowiek. Znajdziesz faceta, dla którego kobieta którą kocha jest ważniejsza niż gorzała, imprezy i koledzy.
      • leziox Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 07.12.13, 15:39
        Czekac na cud nie ma po co. Alkoholik zawsze znajdzie jakis powod aby sie napic,a Tobie zmarnuje zycie.I nic sie nie zmieni, chyba ze na gorsze.
        Jesli jeszcze masz sile-zostaw to i uciekaj na koniec swiata od tego jegomoscia.
        • zrelaxowanaaanka Twoj ostateczność 10.12.13, 14:25
          wstrz asnij jakoś nim ostatecznie
    • jan7911 Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 08.12.13, 02:41
      Aż 6 lat trwa narzeczeństwo?. Niemożliwe. Chyba że to kocia łapa. Facet przez te lata porochał sobie - ile chciał, a teraz biega za nową szparą. Po prostu znudziłas się mu.Pije bo może głupio mu ot tak zerwać, chce żebys to ty zrobiła, wówczas w swoim mniemaniu on będzie w porządku
      • ponis1990 Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 08.12.13, 10:43
        Ależ słusznie sądzisz, że on się zmieni- a gorsze :D Mówię też z własnego doświadczenia. Czekałam na cud u jednego półtora roku ( o półtora roku za długo!) i zmieniał się, oj zmieniał... Jak w końcu dał mi w pysk to mu nawet mogę podziękować, bo mnie nagle oświeciło...
        Młoda jesteś, dzieci nie macie, wiej bo zniszczysz sobie życie.
        I nie, to nie jest normalne!
      • ma_dre Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 08.12.13, 11:36
        Normalny, dorosly facet nie "rucha sobie" tylko wspolzyje z kobieta, ktora kocha. Tak jak to opisujesz postepuja prymitywy ludzaco podobne do homo sapiens, ktore w glebi nimi nie sa.
        • speedboat8 Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 08.12.13, 14:39
          Nie przesadzaj! Meska perspektywa jest zupelnie inna.Nie oczej aby facet mial mozg i emocje na wzor i podobienstwo kobiety.Bylby zwyczajnie przewidywalny i nudny ! A tak wciaz stanowi zagadke i jest ciekawie :) Mozna probowac swoich sil nad jego korygowaniem ..:)
          Kobieta kocha bo jej emocje sa zogniskowane w mozgu a potem w brzuchu a facet rucha bo jego emocje sa zogniskowane w najpierw czlonku :) a potem w mozgu :)
          Taka jest podstawowa roznica miedzy plciami na poziomie emocji:).Pora abyscie to kobiety pojely!
    • trotylolog Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 08.12.13, 20:50
      Nie ma zadnych szans w tym zwiazku. Po slubie bedzie bedzie jeszcze gorzej. Bedzie cie bil, ponizal, bedzie pil i zdradzal. Nie jestes dla niego nic warta poza latwym dymankiem na zadanie. Uciekaj nieszczesniczko od tego wariata poki sobie zycia jeszcze nie spieprzylas dokumentnie ale chyba juz jest za pozno bo jestes opetana tym idiota.
    • trotylolog Spjerdalaj jebana oszustko i nie rob sobie zysku 08.12.13, 20:52
      na ludzkim nieszczesciu. Postaw sobie korwo numery w totka, wygraj jak jestes taka specjalistka i nie zawracaj ludziom dupy, szmato.
    • marigold222 Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 09.12.13, 10:02
      nie zmieni się, uciekaj dziewczyno póki możesz z tego wyjść mało poturbowana
    • stara-a-naiwna na zmienę możesz czekać do smierci 09.12.13, 12:14
      tylko czy masz tyle czasu?

      ty otrzeźwiej i znajdź sobie normalnego faceta
      • zrelaxowanaaanka Re: na zmienę możesz czekać do smierci 09.12.13, 20:46
        Weź życie w swoje ręce i odleć daleko od niego... najwyżej że chcesz być raniona i dalej się wyżalać Wstydliwa...
    • speedboat8 Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 09.12.13, 13:26
      Nie ma watpliwosci ze forum jest jednomyslne.To nie facet dla ciebie! Pora abys oderwal sie od niego psychicznie.Jesli on wychodzi w sobote na ubaw.Wyjdz i ty ! Jemu wolno ,to i tobie tez! Zacznij sie spotykac z innymi facetami,flirtuj lub nasz ochote kochaj z nimi.Nic gorszego cie juz ze strony twego faceta nie spotak,wasz zwiazek jest juz skonczony ,przyjamniej na jego tj twojego partnera poziomie .Rozumiem ze macie wspolne gospodarstwo,mieszkanie itd bo wszytsko szlo w kierunku malzenstwa.Zacznij powoli rozwiazywac to ,inwentaryzowac bo wasze rozstanie to juz tylko kwestia czasu i dobrze zrobisz jak wyjdziesz z tego z twarza pokazujac mu ze nie jest ciebie wart.Pisze to ja -facet.jasne ze z pocztku bedzie ci zle bo odnosze wrazenie ze zaangazowalas sie emocjonalnie.Niestety nie masz wzajemnosci.Wszystkie znaki na niebie i ziemi to wskazuja.Moze bylas za bardzo dominujaca? moze za wczesnie mu okazalas jak wazne dla ciebie jest malzenstwo.Znacie sie za dlugo! Psycholodzy twierdza ze pierwszy kryzys mazenski wystepuje wlasnie po 7 latach zwiazku!Moim zdanie za malo rozmawiacie o was ze soba.On juz sie zablokowal i nie da sie tak latwo go odlokowac bo ty za bardzo podchodzisz emocjonalnie do waszych konfliktow.To zla metoda.Okaz obojetnosc.! On na dysko,ty na drugie ! On wraca nad ranem ,ty tez ! i nie tlumacz mu sie ! a jak cos ci powie to powiedz mu ze masz takie samo prawo do mwolnosci jak on ! i zapytaj czy czuyje sie dotkniety.jesli potwierdzi odpowiedz obojetnie ze mozecie porozmawiac .Powiedz to raz i nie proponuj ponownie az do niego dotrze ze to nie przelewki!
      Masz chba za niska samoocene skoro tak sie boisz samotnosci.Samotnosc to wybor! a nie choroba czy skaza!Dzisiaj pelno jest kobiet ktore wola samotne zycie niz zycie w upodlajacym zwiazku z wacetem ktory ich nie szanuje ! Poszukaj sobie na poratlach randkowych faceta z ktorym bedziesz miala kontakt emocjonalny.facet musi byc tylko troszke piekniejszy od diabla! bo i tak w milosci liczy sie cos innego niz uroda oblicza!To truizmy ale wciaz zywe !
    • czastka12345 Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 10.12.13, 09:10
      Wiesz mysle że fakt iż widzisz ten problem to naprawdę dla Ciebie bardzo dobrze. Niejednokrotnie uczucie przysłania prawdziwy obraz. Zobacz jesteś tu bo nie jest Ci dobrze, znasz kogoś kto znałby przypadek poprawy po slubie? Rozstanie to nie koniec świata, zmieni się bardzo wiele, ale wierzę ze poczujesz ulgę. Czy nie jest tak że on wykorzystuje fakt ze nie masz nikogo oprócz niego., agresja, obrażanie czy chcesz taki los zgotować waszym ewentualnym dzieciom no i sobie? Trzymam kciuki
    • plantin Napiszę Ci jak stary żonkoś i w ogóle doświadczony 10.12.13, 10:08
      mężczyzna.
      Na początku jak ujrzałem zajawkę Twojego wątku, to zalała mnie krew - "co za idiotka" (przepraszam za szczerość) - wszedłem i przeczytałem - zmieniłem zdanie.
      Nie jesteś żadną idiotką a tylko "zakładniczką sytuacji" - jak sama napisałaś nie masz rodziny i że w ogóle niczego nie masz. A moim zdaniem Twój narzeczony to cwana kanalia - wie że jesteś zdana tylko na niego i jego rodzinę - więc nie za bardzo się z Tobą liczy, do tego widzi że jesteś mocno zaangażowana uczuciowo i on to wszystko wykorzystuje.
      Skoro to robi, to możesz się nie łudzić - on Cię nie kocha, może czuje przywiązanie, może jest wygodny i lubi jak w domu czeka na niego kobieta z obiadkiem, darmowym seksem i w dodatku ślepo w niego zapatrzona.
      A on woli koleżków, wódkę, imprezy - ktoś taki ma być odpowiednim partnerem, ojcem dzieci ?!
      Jesteście ze sobą 6 lat i skoro on zmienia się tylko na gorsze - to nie masz na co czekać, poszukaj sobie pracy (chyba że ja masz - to by było bardzo korzystne), wynajmij mieszkanko i szukaj sobie odpowiedniego i odpowiedzialnego partnera - są tacy ale trzeba poszukać, grzęźnięcie w bezsensownym związku jest dla Ciebie szkodliwe z wielu różnych powodów.
      Nie daj się dziewczyno - głowa do góry i w świat !
      I jeszcze jedno - takie zachowanie (jego) nie jest normalne dla mężczyzn przed trzydziestką a raczej dla dzieciaków (nie mężczyzn !) tych przed 20-tką !
      • tomalamas Re: Napiszę Ci jak stary żonkoś i w ogóle doświad 10.12.13, 11:03
        Przepraszam, być z kimś z obawy o samotność? Autorka wątku powinna spróbować poszukać pomocy u psychologa, przestałaby wypisywać głupotki o zmienianiu się, etc... Możliwe, że się zmieni, pytanie czy warto czekać kilka -naście, -dziesiąt lat?!
        Ja rozumiem, że czujesz się samotna, że potrzebujesz życiowej kotwicy. Ale proszę Cię, szukaj czegoś co ma jakikolwiek sens. To co piszesz takowego sensu nie ma.

        Przypomniało mi sie pewne powiedzenie:
        Mężczyzna poznając kobietę, liczy, że ona się nie zmieni,
        kobieta poznając mężczyznę, liczy, że on się zmieni.

        A na koniec, warto szukać ludzi, którzy potrafią analizować siebie, swoje zachowania i modyfikować to co im się w sobie nie podoba, ew. szkodzi najbliższym. Nie mówię, że w ciągu tygodnia to robią, jednakże są świadomi swoich ograniczeń i z nimi walczą. Niereformowalnych, albo bierzesz i się godzisz na wszystko albo nie.
Pełna wersja