wstyd_liwa
12.08.13, 14:51
Sama nie wiem od czego zacząć, bo problemów zaczęło się pojawiać dużo na przestrzeni lat. Jestem z narzeczonym od 6 lat. Obecnie planujemy ślub, ale niestety musiałam ślub odroczyć. Mój narzeczony pije bardzo dużo alkoholu, często wychodzi na dyskoteki z których niestety często wraca na drugi dzień o godzinie 10 lub też nawet 13. Zawsze ma wtedy wyłączony telefon i nigdy nie wiem gdzie się znajduje. Zawsze lubił zabawę, jednak nie do tego stopnia i myślałam, że kiedyś dojrzeje, ale to chyba nie do końca była kiedyś wina wieku. Dla niego to żaden kłopot i nie obchodzi go, że czekam całymi nocami aż wróci. Zawsze, gdy mu zabronię wyjścia, kończy się to kłótnia i i tak wychodzi z domu. Ostatnio też doszły zdania o tym, że gotuję złe posiłki, że nie lubi ze mną spędzać czasu, jest agresywny. Wiem, że mnie nadal kocha i potrzebuje bo znam go już na tyle. Gdyby tak nie było nie robiłby przyszłościowych planów, a takie pojawiają się zawsze w codziennych rozmowach. Problem w tym, że wszelkie próby rozmów kończą się agresywnym zdaniem: "znowu zaczynasz?!". Wiem, że to dziwne, że wciąż jestem z taką osobą, ale niesamowicie go kocham mimo wad. Na co dzień jest bardzo fajnym człowiekiem, ale mam wrażenie, że wszystko co dobre już minęło. Jestem osobą, która uważa, że zawsze można znaleźć jakieś rozwiązanie problemów i nie warto pochopnie decydować, najłatwiej jest powiedzieć "wyprowadzam się", ale to żadne rozwiązanie, bo znam siebie i wiem że łatwo bym się nie pozbierała. Jednak teraz już straciłam wszelkie pomysły w jaki sposób popchnąć go do zmiany, przekonać, że to ja powinnam być najważniejsza i uświadomić mu, że robi błąd, że takie zachowanie nie jest normalne i, że słowa też coś znaczą (ponieważ zawsze gdy powie mi coś przykrego, wypowiada się, że "to tylko słowa w złości"). Jestem załamana bo poza nim nie mam nikogo i niczego. Nie mam rodziny na którą mogę liczyć. Do tej pory on mi ją zastępował i jego rodzice. Może to ja popełniam błąd? Może źle się zabieram do rozmów? albo takie zachowanie jest normalne u mężczyzn przed trzydziestą i trzeba to przeczekać?