Ile można czekać na zmianę zachowania...

    • kerkopithekion jak nie list do redakcji... 10.12.13, 11:38
      ... to wątek na forum do podlinkowania na stronie głównej

      nie jestem najlepszego zdania o użytkownikach tego portalu tak en masse...
      ... ale nie wierzę w aż takie nagromadzenie idiotów/idiotek

      wniosek: kolejny FAKE :d
    • kabaciarze Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 10.12.13, 11:40
      Na pewno robisz jeden podstawowy błąd: dalej jesteś ze swoim narzeczonym i znosisz jego, delikatnie rzecz nazywając, wybryki. Uciekaj, póki możesz, póki jesteś de facto wolna i nie wyszłaś za niego za mąż. Potem będzie znacznie trudniej się rozstać: emocjonalnie i formalnie. Nie trać czasu i pomyśl, jak ułożyć sobie życie bez narzeczonego. Nie zostawię Ci złudzeń: on się nigdy nie zmieni i nie masz żadnego wpływu na jego zachowanie. Możesz go niesamowicie kochać, ale przede wszystkim powinnaś kochać siebie. Naprawdę możesz bez niego żyć.
    • michal747 Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 10.12.13, 11:48
      Nie przejmuj się - jasne, że się zmieni; po ślubie czasem Ci jeszcze przyłoży (ale potem zawsze Cię ładnie przeprosi i powie, że to były tylko czyny w złości).
      • horpyna4 Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 10.12.13, 13:50
        Mylisz się. On jak jej przyłoży, to powie, że to wyłącznie jej wina. I to ona będzie przepraszać za to, że go zdenerwowała.
    • jacek226315 Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 10.12.13, 13:09
      zmienic mozna dziecko,no moze jeszcze malolata a nie doroslego chlopa,bo to tak samo jakby uczyc swinie fruwac.Kto uwaza inaczej to niech sam sie zmieni na zyczenie
      • deoand Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 10.12.13, 13:24
        Tyle czasu ile potrzeba na znalezienie nowego niepijącego w nadmiarze modelu .
    • piotrek.szm Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 10.12.13, 13:27
      Nie zmieni się sam, ty go nie zmienisz ani dziecko go nie zmieni. Po ślubie co najwyżej zmieni się to, że dostaniesz niebieską kartę czy jak tam to się nazywa. Jeśli będziesz miała odwagę to zgłosić bo na razie to go bronisz...
    • speedboat8 Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 10.12.13, 14:38
      Nie przekonasz go! On sie zablokowal.Postaraj sie go przekonac ze w obecnej sytuacji zawieszasz plany malzenskie i przekonaj go abyscie poszli do poradni malzenskiej .Tam wam obojgu pomoga poprzez indywidualne rozmowy z kazdym.Cos mi sie wydaje ze jelsi go nie przekonasz do poradni to trzeba odejsc.i zobaczyc czy w ciagu 1 miesiaca nie zmieni stanowiska.30 dni to sporo czasu aby sobie przemyslal ,zastanowil sie.On po prostu nie szanuje ciebie i ma gdzies twoje uczucia.To zdanie ze nie lubi z toba spedzac czasu jest dosc symptomatyczne.Uwaza cie widac za glupia i "niewarta" poswiecenia kilku chwil od czasu do czasu.Prawdopodobnie powiedzialas mu o swoim glebokim uczuciu do niego i to byl blad! nie wolno sie tak odkrywac!.Milosc to walka miedzy k a m o dominacje w zwiazku.Ty jestes teraz na spalonej pozycji bo on wie ze nie odejdziesz.Domyslam sie ze cie boli serce ale jesli masz troche zdrowego rozsadku przemysl sobie te wszystkie rady forumowiczow.Kazdy widzi ze ten facet cie ma za nic a ty chcesz tkwic przy nim .Zniszczysz siebie i NIC nie osiagniesz.Musisz pokazac mu ze masz silna wole i stac cie na porzucenie go z powodu jego zachowania ! Tylko wtedy nabierze do ciebie szacunku i moze sie zmieni.Pisze "moze" bo sam w to watpie.
    • iszaki Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 10.12.13, 16:20
      Nie zmieni się i nie powinnaś na to liczyć. Miłość polega na tym że wybieramy osobę z którą nam dobrze, bo jest jaka jest. Nie budujemy związku z kimś licząc na to że się zmieni. Jeżeli nie chcesz tak żyć - nie żyj z nim. Znajdziesz kiedyś kogoś kto będzie Cię szanował. Teraz jesteś zdesperowana i boisz się samotności bo jesteś uwikłana w ten układ.

      Jeżeli masz wątpliwości co do ślubu, to najlepsza oznaka że nie powinnaś go z tym człowiekiem brać. Gdyby było naprawdę dobrze, nie miałabyś żadnych wątpliwości.

      Moja przyjaciółka też przeżywała taki dylemat przed ślubem. Ostatecznie zerwała zaręczyny. On niby traktował ją powaznie, niby miał plany na przyszłość, ale nie szanował jej. Nie odnosił się do niej z szacunkiem. Mądra dziewczyna to zauważyła i przewidziała że lepiej już nie będzie, więc skoro teraz nie jest dobrze to trzeba wiać. I dobrze zrobiła, bo znalazła mężczyznę wartościowego, który jest dla niej partnerem, wsparciem, który ją kocha i szanuje.

      Dziewczyno! Narzeczeństwo z założenia powinno być najpiękniejszym okresem w związku! Jeśli nie jest, to w małżeństwie z takim człowiekiem będzie tylko gorzej.

      Nie bój się samotności teraz kiedy jesteś młoda, bo ona nie potrwa długo. Bój się raczej samotności która Cię czeka jeśli za niego wyjdziesz i będziesz sponiewieraną żoną drania. Wtedy będzie już tylko trudniej.

      Życzę Ci dużo siły, bo będzie Ci potrzebna żeby stanąć na własnych nogach i złapać wiatr w żagle.
    • alik-w-plomieniach Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 10.12.13, 17:02
      No wiesz, niedawno jedna się zorientowała dwa tygodnie po ślubie, że jej mężulek to cham i ochlapus, a sam ślub był tylko dlatego, że zaciążyła. Zakończyła związek permanentnie, i twierdzę że powinni ją za to uniewinnić.
      Ty swojego powinnaś zostawić. Mniej satysfakcjonujące, ale nie powoduje problemów natury prawno-karnej.
      • speedboat8 Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 10.12.13, 18:19
        Widac bystra nie byla skoro az dwa tygodnie po (!)slubie spostrzegla ze to cham i ochlapus .A gdzie miala oczy przed slubem ?!Cos mi to swiadczy o braku odpowiedzialnosci ze strony tej Pani !
    • amoniak2 Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 10.12.13, 20:06
      Dziewczyny są czasem niesamowite! Ustawiają się w pozycji mamuśki synusia - no bo jak to nazwać : mama znowu zrzędzi że nie mogę iść się napić, że nie wracam na noc do domu ale przecież kocha swojego synusia pogada, pogada ale da alka seltzer na kaca i pocałuje w czółko.
      Ustawiałaś się w pozycji mamusi ale widać że to Ci pasuje - niech pije, zdradza (po co się chodzi na dyskoteki bez dziewczyny? I nie piszcie mi o wielkiej miłości do tańca...) ale to przecież taki kochany chłopiec.
    • zigi3waza Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 11.12.13, 11:35
      polecam szczera rozmowe, po ktorej Twoj facet powinien zrozumiec i pojsc na terapie. Tak zrobila moja ciocia i sie udalo, ale u niej problem z moim wujkiem zaczal sie wtedy kiedy on mial prawie 50 lat i mieli juz 4 dzieci. Facet poszedl na terapie i jest normalny. Ale pewnie dlatego ze wczesniej przez te prawie 50 lat byl w miare normalny - tzn nie chal wody.

      W przypadku innej cioci stalo sie tak, ze wziela rozwod - tez miala 4 dzieci. Uwazam, ze cale szczescie ze wziela rozwod.

      W przypadku kolejnego wujka bylo tak samo jak u Ciebie - facet walil wode i imprezowal jak byl mlody. Nie przeszlo mu to po slubie. Ogolnie jako tako byl porzadny, ale lubil sobie wypic. Jego rodzina caly czas istnieje, ale wiem od jego dzieci ze musieli sie z nim niezle nameczyc.

      Uwazam, ze jezeli mu zalezy to podejmie sie terapi, jezeli zalezy mu srednio to bedzie mial to gdzies. Uwazam, ze w krytycznych sytuacjach kazdy kochajacy facet zrobi dla swojej kobiety wszystko - pojdzie na terapie, upodli sie czy zostanie pantoflarzem. Wazne jest to ze bedzie chcial i zapomni o swoim ego. Wtedy bedzie mozna mu troche zaufac - podkresla TROCHE. Jakis inny problem napewno sie pojawi jeszcze po tej akcji i za kazdym razem trzeba bedzie wychodzic z tego tak samo - stawiajac sprawe po mesku - albo rozwiazujemy problem tu i teraz albo koniec z nami.

      Jednak jest jeszcze jedna wazna rzecz - takie rzeczy sa rozwiazywalne wtedy kiedy znacie sie juz okolo 15 lat a nie tylko 6 w tym wypadku wyglada na to ze Twoj facet ma taki styl bycia - istnienia, ktory zazwyczaj siedzi bardzo gleboko w ludziach. Niestety sa duze szanse ze nie uda Ci sie tego rozwiazac samej. Bo jak mowisz jestes sama i poza nim i jego rodzina nikogo nie masz. Zatem ten problem bedziesz musiala rozwiazac napewno sama oraz stawic czola jego rodzinie.

      Jeszcze jedna uwaga - to ze Twoj facet snuje plany na przyszlosc wynika z tego, ze On bardzo potrzebuje takiej kobiety jak Ty ktora mu wszystko bedzie wybaczala i byla z nim mimo wszystko, przy ktorej bedzie mogl imprezowac przez 24h, upijac sie do upadlego. Bo Ty mu przeciez wczesniej czy pozniej wybaczysz. Dlatego to wszystko tak wyglada - jestes dla Niego idealna dziewczyna - przy Tobie moze caly czas byc soba bez poswiecania siebie. To nie zwiazek ani milosc, bo milosc znaczy, ze kazdego dnia jestes gotow zapomniec o swoim ego dla innej osoby - czyli defacto poswiecic sie i stracic to co lubisz najbardziej w imie tej milosci. Oczywicie to wszystko powinno wyrazac sie w czynach, w codziennosci, w faktach, a nie w ladnych slowkach.

      powodzenia

      p.s. odejdz od niego - jak naprawde kocha to zmieni sie i wroci - to moja subiektywna rada w opozycj to tej "bardziej opisowej prawie obiektywnej"
      • ilik1 Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 11.12.13, 18:12
        Chciałabym Cię ostrzec, autorko wątku. Na podstawie swoich niemałych osobistych doświadczeń.
        Przeżyłam z alkoholikiem kilka lat. Też wierzyłam początkowo, że go zmienię, że zmieni się dla mnie, że spokojna i konkretna szczera rozmowa coś da.
        Nic nie dała. Nie zmienił się. Z każdym rokiem było co raz gorzej.
        Chcesz przykładów? W ciągu kliku minut z podpitego faceta w wesołym humorze (taki też owszem bywał czasem) stawał się agresywnym pijakiem, tak jakby mu coś nagle w głowie przeskoczyło, klapka jakaś.
        Wierz mi, nie chciałabyś być pobita kijem od mopa albo dostać w twarz bo zgubiłaś rachunek od nowego sprzętu jakiegoś tam, nie chciałabyś żeby w Twoją stronę latały butelki po piwie, widelce i i inne przedmioty, nie chciałbyś być wstawiana za karę na balkon w mróz w koszuli nocnej, nie chciałabyś bać się wracać po pracy do domu ani kłaść się spać bo akurat jest pijany. Nie chciałabyś bać się jutra.
        Wiesz jak wygląda agresywny alkoholik? Ma chęć mordu w oczach, a wściekłość z niego aż się wylewa.
        Wiesz jak to niszczy psychikę, jakim się jest wtedy sfrustrowanym, jakim samotnym i nieszczęśliwym i jak bardzo taki związek wypala? O tak, życie z alkoholikiem to dopiero samotność! A wiesz jak taki typ potrafi od siebie uzależnić? Jak nie argumentami w stylu "beze mnie sobie nie poradzisz" jak jest trzeźwy po "zabiję cię" lub "połamię ci wszystkie kości" jak jest pijany. I wtedy boisz się zakończyć związek i tkwisz w nim choć nie masz już ochoty ani siły żyć tak dalej.
        Nie czekaj, nie ciągnij tego związku w nieskończoność i zakończ go póki nie jest za późno.
        Ja nie byłam po ślubie. Kiedy doszłam do wniosku że moja wytrzymałość osiągnęła swoje apogeum i postanowiłam że albo ja coś z tym zrobię albo on mnie na swój sposób wykończy , wywaliłam go wraz z policją. Oczywiście był wtedy pijany i zanosiło się na kolejną awanturę. Założyłam sprawę i teraz będzie sądzony za przemoc domową. I wiesz co? Przeogromnie żałuję że zmarnowałam kilka lat swojego życia i że zrobiłam to zbyt późno.

        pozdrawiam i życzę podjęcia trafnej decyzji.

        PS. Swój związek zakończyłam dwa lata temu. Do dziś dnia boję się pijaków, zwłaszcza takich którzy się awanturują i głośno krzyczą. Mam ochotę wtedy się skulić, schować i wejść w jakiś mały kącik gdzie nie będę widoczna.
        • speedboat8 Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 11.12.13, 22:37
          Nie jest regula ze ktos sie awanturuje i bije zone bo jest pijakiem .Alkohol tylko wyzwala ukryta agresje. Znam przypadki awanturnikow -abstynentow!!!!
          Trzeba jednak reagowac na przypadki naduzywania alkoholu bo to zly sygnal i rokuje wielkie problemy zyciowe.
          Ja sie rozwiodlem bo uznalem ze stanelismy w takim punkcie ze alko zaczne bic zone albo zaczne pic ! taka wywolywala we mnie agresje swoja postawa i zachowaniem wobec mnie.
          Uznalem ze szkoda mi przekraczac te granice bo jestem cywiliziwanym czlowiekiem i skoro nie potrafimy sie komunikowac lepiej jak sie rozejdziemy szukac szczescia na wlasna reke :)
          To co pisze niech bedzie przestroga dla was Panie ,ze trzeba sie dobrze zastanowic dlaczego wasi faceci pija,dlaczego sie awanturuja?
          Tutaj przypadek jest ewidentny i sam doradzam autorce odejscie i "szukanie " odpowiedniego parnera ale nie zawsze jest tak ze to partner jest wszystkiemu winny.
    • bogucjusz A i owszem, zmieni się: 15.12.13, 22:12
      Będzie jeszcze więcej pić.
      • icek.goldberg Re: A i owszem, zmieni się: 16.12.13, 13:10

        • be-cacy Re: będzie jeszcze gorzej 16.12.13, 17:20
          Kobieto czym prędzej odejdź od niego.
          Jego późne powroty,dyskoteki bez Ciebie,częste picie świadczą,że on wcale Ciebie nie kocha.Jesteś jemu w jakim celu potrzebna.
          Jeśli wyjdziesz za niego popełnisz wielki błąd i dopiero zacznie się problem.
          Już teraz on woli wódkę niż Ciebie,a wkrótce wybierze tylko wódkę.Życie z alkoholikiem to koszmar.
          Odejdź od niego!
          • monhann2 Re: będzie jeszcze gorzej 16.12.13, 21:05
            Dzizas, czemu ludzie sami laduja sie w klopoty??? I ludza sie naiwnie, ze klopoty same przejda??? Forma masochizmu?????? Zwiewac daleko, gdzie pieprz rosnie i sie nie zastanawiac, bo ludzie z takimi problemami sie nie zmieniaja.
    • dorota.k2 Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 17.12.13, 12:10
      Nie czekałabym już ani dnia dłużej... Jeśli się kiedyś zechce zmienić, to można pogadać, ale czekać w zawieszeniu i planować ślub? Nie dziękuję. Jeśli teraz go nie zostawisz to potem będzie tylko coraz gorzej.
    • frequentflyer Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 19.12.13, 01:33
      Nie piszę do wstyd_liwej tylko do was wszystkich którzy jej doradzacie. Nie zastanawia was, że od chwili założenia wątku autorka ani razu się nie odezwała? Nie czujecie podpuchy? Ja bym zrozumiał jedną, dwie odpowiedzi na szybko, ale ciągniecie to już blisko pół roku a autorka (a może autor, czemu nie) czyta te skądinąd dobre rady i ROTFLuje. Dajcie już sobie spokój z tą literaturą dla kucharek. Waste of bandwidth (tak, te moje uwagi też).
    • 346rosette Re: Ile można czekać na zmianę zachowania... 05.03.14, 13:05
      Nie ma na co czekać, powinnaś z nim usiąść i spróbować poważnej rozmowy o Waszym związku
Pełna wersja