nie umiem dogadać się z teściową

22.10.13, 12:55
Wiem, że to ciężki temat i pewnie bardzo wielu kobiet to dotyczy ale może ktoś rozwiązał podobny problem. (pewnie będzie długie opowiadanie, jeśli ktoś przeczyta i pomoże - z góry dziękuję)

Zacznę o tego, że jestem osobą która z góry nie zakłada jak kogoś poznaje, że będzie coś źle - nie mam uprzedzeń do nowo poznanych osób i zakładam zawsze, że będzie dobrze i że się z kimś dogadam, ogólnie jestem otwarta i mam pozytywne nastawienie do życia.

Swoją teściową znam od ponad 10 lat, pamiętam, że jak ją poznawałam wydała mi się miła, wprawdzie mało mówiła ale ogólne wrażenie zrobiła bardzo dobre. Ale do czasu kiedy pokazała swoje prawdziwe oblicze. Któregoś razu wybieraliśmy się z (wtedy) z chłopakiem na disco, miałam bluzkę z dekoltem ale nie takim żeby mi się piersi wylewały (u mnie nie ma nawet mowy żeby coś się wylewało bo mam małe ;) teściowa na mnie popatrzyła i z sumowała "co tak cycki wywaliłaś" aż mnie zatkało po tych słowach, nie jestem pyskata, rodzice mnie wychowali żeby zawsze odnosić się do starszych z szacunkiem - nic jej nie odpowiedziałam, wyszłam z domu. Dalej były różne inne miłe przypadki, które się zdarzały kiedy chłopaka nie było przy mnie, on w to nie wierzył, że jego mama może taka być, aż któregoś razu poprosiłam go żeby podszedł blisko drzwi gdy będziemy same i posłuchał jaka jest naprawdę. Wtedy przyczepiła się do koloru moich paznokci, były czerwone - uznała to że jest to kolor "kurewski" wtedy on wszedł i powiedział, że mu się taki kolor podoba. Odpuściła na trochę.
Później potrafiła powiedzieć gościom których mi teść przedstawiał słowami "moja przyszła synowa" ona odpowiadała "jeszcze nie wiadomo czy będzie". Już tego nie wytrzymywałam, niby taka milutka ale szpile wbijała. Któregoś razu ona właśnie tak mnie przedstawiła, ja jej tak samo miło odpowiedziałam, goście byli bardzo zdziwieni. Kiedy ona nie wiedziała co powiedzieć ja odpowiedziałam "przecież pani tak zawsze mówi". Odpuściła.

Zaręczyliśmy się, mój narzeczony był bardzo podekscytowany tym i prosił żebyśmy pojechali do niej i pokazali pierścionek. Pokazałam, ona popatrzyła na pierścionek. Ja mówię do niej "zaręczyliśmy się" ona "wiem", ja " nie pogratuluje Pani?" ona "nie ma czego gratulować"

Było mi bardzo przykro. Pomyślałam sobie ze przecież najważniejsze jest, że ja i on się kochamy i jesteśmy razem szczęśliwi.

Później dawała mi różne niepotrzebne, paskudne i nie trafiające w mój gust prezenty, nawet nie wiem gdzie takie okropieństwa można kupić. np. kiedyś dostałam obrazek z gliny cały biały z elfem - dała mi to na 28 urodziny, na 30 dostałam książkę "dlaczego kobiety i mężczyźni inaczej wychowują dzieci" - wtedy nawet o nich nie myśleliśmy.

Później przyszedł czas na ślub i się zaczęło :( wtrącała się we wszystko nie miłosiernie, począwszy od tego kogo mamy zaprosić a kończąc na menu. Nie wytrzymałam tego przy wspólnym stole powiedziałam " że to jest nasz ślub, więc my go organizujemy, zapraszamy tego kogo chcemy, ustalamy menu i nic nikomu do tego, będzie tak jak my chcemy" aż podskakiwała ze złości. Nawet tu nie będę poruszała kwestii finansowych, ale możecie się domyślić jak było.

Po 2 latach od ślubu spodziewamy się dziecka, kiedy powiedzieliśmy, że jestem w ciąży udała że tego nie słyszy. Widziałam, że jest strasznie przykro dla mojego męża :( bo moi rodzice i cała rodzina zareagowali inaczej, wszyscy bardzo się cieszyli i gratulowali.

Teraz nagle zaczęła się "angażować " w nasze dziecko, ale znowu bez pytania, kupuje nam niepotrzebne i brzydkie rzeczy :( np. ostatnio kupiła dla naszego maleństwa spodnie w kolorze sraczkowatym. lub obijak do łóżeczka w kolorze różowym - spodziewamy się chłopca. Powiedziałam do męża, żeby z nią pogadał, żeby nie kupowała nam takich rzeczy, że jeśli chce to niech lepiej da pieniądze niż później mamy udawać że nam coś się podoba.
Ostatnio chyba chciała być miła i nawet się zapytała czym będziemy przykrywać maleństwo - odpowiedziałam, że kocem bo jest strasznie gorąco u nas w domu. I jak myślicie - co zrobiła moja teściowa? Kupiła nam grubą, ciepłą kołdrę z pierza. Normalnie ręce opadają. Już nawet nie chce mi się do niej jeździć :( Teraz jest mi potrzebny spokój i nie chcę słuchać jej "mądrości" i dostawać "praktyczne" prezenty :( Wiem, że się na tym nie skończy, że później jeszcze będzie gorzej gdy dziecko się urodzi :(

Nie wiem jak mam z nią pogadać, kiedyś mi powiedziała " nie martw się ja będę dobrą teściową bo sama miałam złą i wiem jak to jest ciężko" i co ? teraz ja z nią mam tak samo :(
    • horpyna4 Re: nie umiem dogadać się z teściową 22.10.13, 13:57
      To po jaką cholerę utrzymujesz z nią bliższe stosunki? Trzeba takie osoby trzymać na dystans.
      Teściowej nie zmienisz, ale możesz jej unikać.

      I jeszcze jedno - nawet najbardziej wredna teściowa staje się grzeczna i przymilna, jak widzi, że synowa ma ją gdzieś i nie zamierza jej widywać. A Ty przez usiłowanie dogadania się popełniłaś zasadniczy błąd taktyczny.
      • ewika99 Re: nie umiem dogadać się z teściową 22.10.13, 14:09
        horpyna4, ja nie wiem, czy to zeby unikac tesciowej i nie rozmawiac z nia sie sprawdzi. Ja stosuje te taktyke juz od jakiegos czasu (zreszta sama udzielilas mi kilka porad, za ktore bardzo dziekuje) i nic z tego... Bo skutek jest taki, ze im mniej ja gadam z tesciowa, traktuje na dystans, tym bardziej ona pcha sie ze swoja namolna pomoca. Raczej nie sadze, by autorce spodobalo sie to, ze tesciowa jeszcze czesciej bedzie kupowac nietrafione prezenty, itd. Nie twierdze, ze to sie sprawdzi, ale u mnie nie przynosi efektow...:(. Moze sprobujmy, autorko, popracowac nad wlasna asertywnoscia i poczuciem wlasnej wartosci?
        • rybka64 Re: nie umiem dogadać się z teściową 22.10.13, 15:06
          Olej teściową...ja olałam, po kilu latach. Zanim do tego doszłam, było
          -straszenie, że urodzę roślinkę, a pierwsza ciążą ubumarła
          -gdy poprosiłam ją o pomoc po porodzie, powiedziała że musi obiad gotować
          -gdy się dziecko urodziło, syn poprosił żeby ugotowała rosłół, rzekła poproś sobie przyjaciół, no bo to oni nam pomagali, po prostu wiedzieli że potrzebujemy pomocy, a ja miałam ciężki poród, jeszcze próżniowy, teściowa olała
          -pewnego dnia, w dzień targowy chciała jechać w szóstkę na targ, powiedziałam że nie pojadę w szóstkę, bo tu chodzi o bepieczeństwo dzieci, jedno dziecko musiałoby siedzieć na kolanach, wyzwała mnie na drodze, a potem zadzwoniła do syna, że jeździć nie będzie...i tu się czara przelała, chciałam dobrze, bo wolałam nie jechać i nie ryzykować to mi się oberwało, a nic jej nie powiedziałam, ugryzłam się w język .Ale po telefonie do syna, nie zdążyła na targ dojechać to się wyrzekła. W końcu się we mnie zagotowało, i powiedziałam jej co mi siedzi na wątrobie, a raczej napisałam list, przez co zemściła się i olała roczek wnuczki. Teraz jest bo jest, mam ją w dupie. Olej ją i tyle, i przestań się przejmować co robi. Ja też siedziałam cicho, ale po siedmiu latach nie wytrzymałam. Jak syn chciał pożyć kasy na chleb to nie miała, ale jak jej brakło, to potem przyszła do syna za moimi plecami czy nie ma jakiś lewych. Wyznaczyłam granice, może mnie nienawidzieć, dzieci też ją mają gdzieś, same z czasem doszły do tego, ze babcia je olewa, wszędzie chcą jeździć ale nie do babci...A ja już o to nie zabiegam, kiedyś zabiegałam, a teraz na to leje. Pozdrawiam
        • horpyna4 Re: nie umiem dogadać się z teściową 22.10.13, 15:48
          Widzisz, jeżeli traktujesz na dystans, to będzie pchać się z pomocą, ale jednocześnie zabiegać o Twoją przychylność. Bo teściowa autorki zachowuje się wobec niej wulgarnie, po chamsku. Jeżeli zacznie się jej podlizywać, żeby np. móc zobaczyć się z wnukiem, to przynajmniej nie będzie bluzgać. Nietrafione prezenty można wyrzucić, albo po prostu powiedzieć, że nie trzeba, bo jest tego za dużo i nie ma gdzie trzymać.
      • zabkam Re: nie umiem dogadać się z teściową 22.10.13, 15:49
        wydaje mi się, że i tak mało ją widzę tylko na święta i jakieś imprezy rodzinne. To co mam nie jeździć? A jak z teściem? bardzo go lubię i on mnie też, tak samo siostry mojego męża, które jeszcze z nimi mieszkają
        • horpyna4 Re: nie umiem dogadać się z teściową 22.10.13, 16:19
          Jak chcesz tam jeździć, to powinnaś wypracować sobie odpowiednią taktykę odnośnie kontaktów z nią. Przede wszystkim nie odzywać się do niej pierwsza, nie zagajać rozmowy. Jeżeli ona odezwie się bezpośrednio do Ciebie, to oczywiście powinnaś odpowiedzieć. Ale sposób odpowiedzi powinien zależeć od tego, JAK ona się odezwie.

          Jeżeli odezwie się grzecznie, to odpowiadaj również grzecznie, ale powściągliwie. Nie podtrzymuj tematu.

          Jeżeli odezwie się wulgarnie, to odpowiadaj, że nie masz zwyczaju prowadzić rozmów na takim poziomie; odwracaj się i odchodź w stronę kogoś innego. Proste?
      • amoniak2 Re: nie umiem dogadać się z teściową 10.12.13, 20:49
        Wkurzasz się o jakieś przebrzmiałe echa z narzeczeństwa czy za to że teściowa ma inny gust od Twojego? Na razie widzę że teściowa chce wam dogodzić np usłyszała że dziecko nie ma kołdry to sprawiła ją - jako osoba o większym doświadczeniu życiowym wie że ogrzewanie może wysiąść i zrobiła co było w jej mocy żeby zabezpieczyć wnuczę przed zamarznięciem.

        Nie jesteś idealną kandydatką na żonę wg jej kryteriów - pogódź się z tym i nie wymyślaj problemów - co Ci w końcu szkodzą sraczkowate spodnie- nie musisz ich dziecku zakładać.
    • tumoi Re: nie umiem dogadać się z teściową 28.10.13, 18:17
      co do prezentów: umieście na jednej z szaf napis: prezenty od teściowej...
      • niratkadd Re: nie umiem dogadać się z teściową 28.10.13, 19:23
        Wyślij mi jej numer telefonu na priva, zadzwonię i tak kufve opierdole, ze jej kapcie spadną. Oczywiście nie powiem, ze to tel od ciebie ;-)
        • fasolka3 Re: nie umiem dogadać się z teściową 29.10.13, 11:35
          Czesc,

          ja tez mam kiepskie kontakty z tesciowa, badz, lepiej mowiac - nie mam zadnych. Maz z dziecmi sam do tesciow jezdzi, tak samo tesc sam nas odzwiedza, bez zony. Wszystkie strony sa zadowolone, jak mam od czasu mam wolny weekend dla siebie, bez gotowania itp (tesciowie mieszkaja dosyc daleko od nas). Tesciowa tezsie cieszy, jak tesciu na pare dni wyjezdza. I nie musimy sobie dzialac na nerwy. Jedynie na Boze Narodzenie sie spotkamy co dwa-trzy lata, ale raczej ze soba nie rozmawiamy. W sumie nic przeciwko niej nie mam, ale ona mnie nie cierpi, to co sie bede jej w dupe wciskac?

          FFF
    • mal-sia Re: nie umiem dogadać się z teściową 31.10.13, 13:11
      ja po 10 latach po ślubie przejrzałam na oczy...tak tak i w końcu sie uwolniłam od swojej zakłamanej wrednej teściowej.Teraz będa święta i sie nie wybieram do nich.A tak to jeździliśmy przez wszystkie lata.ale jak sie dowiedziałam ze ona nie lubi jak ja przyjeżdżam to sie na maksa wkór...am i powiedziałam ze mam ja w du...e:)
    • waliakon2 Re: nie umiem dogadać się z teściową 31.10.13, 18:07
      Tak czytam wasze wypowiedzi i mi się kałasznikow sam pod połą ładuje. Ja miałam najgorszą z teściowych chyba, miałam skończone 18 lat gdy braliśmy ślub. Była to męża macocha, ale kochała bardziej dzieci sieroty jak własne co jest naprawdę wyjątkiem, też ją bardziej szanowały do samej starości dzieci męża. Rodzina pochodzila ze wsi, więc jak przyjeżdżałam nic jej się nie spodobało, że jestem "miastowa", chodzę w spodniach, maluję się (brwi henną, usta różowym błyszczkiem, nic więcej) no i chyba nie potrafię zrobić makaronu, bo pewnie kupuję gotowy. Czułam się okropnie. Po roku urodziłam córkę, prawdopodobnie podejrzewała, że będzie wcześniej. Kiedy pojechaliśmy do teściów z roczną córeczka, nie zauważyłam dawnej nieprzychylności z jej strony, jakby trochę "zelżała". Zawiozłam jej kawę czekoladki i serwetkę wyhaftowaną własnoręcznie, zdziwiona była, że sama ją wyhaftowałam. Było to 6o lat temu za PRL-u. Nigdy jej nie odpowiedziałam nie grzecznie, kiedyś powiedziałam: mamusia wybaczy, ale za kilka lat może będę tak dobrą gospodynią jak mamusia. Rozbroiłam ją doszczętnie, stosunki nasze bardzo się ociepliły, a po latach powiedziała do gości: moja ukochana synowa nie przyjedzie na moje urodziny, bo urodziła właśnie synka, a miała 6 synowych i jednego zięcia. Tak więc drogie panie wasze rady mi się nie podobały. Jak się okazuje można Inaczej. Zabkam, spróbuj okazać trochę serdeczności teściowej a zobaczysz, że warto było, na pewno uda Ci się przemóc i nie słuchaj rad tych pań, bo nie tędy do serca mamy Twojego męża, zbiegiem lat może On mieć żal do Ciebie, przecież go kochasz prawda?
      I jeszcze druga rada, nigdy dzieci nie należy buntować przeciw babci.
      Pozdrawiam Cię serdecznie.
      • mal-sia Re: nie umiem dogadać się z teściową 31.10.13, 21:55
        nie byłas rok u tesciowej?
      • horpyna4 Re: nie umiem dogadać się z teściową 03.11.13, 08:15
        Waliakon, ludzie są różni. Twoja teściowa nie była zła, tylko się do Ciebie uprzedziła i musiało trochę potrwać, zanim zrozumiała i zmieniła zwoje nastawienie.

        Ale istnieją naprawdę paskudne baby, które do śmierci robią wszystko, żeby dokuczyć synowej, albo wręcz rozbić małżeństwo. I takie wredoty uważają grzeczne zachowanie synowej za okazywanie słabości, więc jeszcze gorzej się wtedy zachowują.

        Po prostu nie ma uniwersalnej recepty. Czasem lepiej trzymać się z daleka, bo i tak nic się nie zdziała, a tylko zszarpie własne nerwy.
    • misiak_spasiony Re: nie umiem dogadać się z teściową 02.11.13, 17:56
      Zupa "grzybowa". I po problemie.
    • kol.3 Re: nie umiem dogadać się z teściową 03.11.13, 08:33
      Podobna do mojej.
      Po paru numerach powinnaś przestać u niej bywać albo ograniczyć wizyty do minimum.
      Żeby stosunki ułożyły się dobrze musi na tym zależeć obu stronom. Natomiast Twoja teściowa jest najzwyczajniej na świecie chamska i prostacka.
    • eekonomista Wiecie, co mnie wkurza w teściowych... 18.12.13, 11:53
      Najbardziej wkurza mnie w teściowych to, że zapewne kiedyś jako synowe narzekały na matki swoich mężów i mimo to, niczego się nie nauczyły. Nawet w wojsku udało się pozbyć "fali", ale na linii teściowa-synowa zapewne nigdy się to nie zmieni. To niesamowite jak kobiety potrafią się nienawidzić.
    • zuzi.1 Re: nie umiem dogadać się z teściową 18.12.13, 22:25
      niesamowite to jest to, jak teściowe potrafią nienawidziec synowe, za to, że te "zabrały" im synów ;)
      • rose71 Re: nie umiem dogadać się z teściową 21.12.13, 02:42
        zabkam, czytam i czytam Twoj wpis, i musze Ci powiedziec, ze Twoja tesciowa przypomina mi troche moja niedoszla. Na poczatku jak ja poznalam to tez byla taka milusia, a potem to byla doslownie ROPUCHA!!! I tez jak kiedys jej sasiadka powiedziala:" towja przyszla synowa", to ta potrafila powiedziec:" przestan, co ty mowisz..." takie wredne babsko!", nawet jak jej dalam czekoladki, to potrafila powiedziec, ze jej NIE SMAKUJA!!!! Dzis sie ciesze, ze nie jest moja tesciowa, bo jakby nie bylo wiazanie sie z facetem, to "wiazanie sie tez z jego matka". Jeszcze jest dobrze kiedy facet jest za swoja zona, a jak nie?? Jak nie ma laska wsparcia nawet w swoim wlasnym mezu, to wtedy pies pogrzebany.
        Ja Ci powiem tak...sprobuj z nia pogadac szczerze, ja bym tak zrobila na Twoim miejscu, usiadz z nia sam na sam i zapytaj sie czemu jest taka niemila wzgledem Ciebie, powiedz jej, ze kazda synowa marzy o dobrej tesciowej, ze jest Ci przykro jak sie do Ciebie"tak" zwraca..Jesli wezmie sobie do serca, to co powiedzialas, to byc moze sie zmieni, a jesli nie, to widac, ze juz taka z niej cholera, i trzeba odpuscic. Ale probuj, a noz sie uda??? Nie jest fajnie byc skloconym ze soba w rodzienie, tym bardziej, ze swieta tuz tuz...

        Pozdrawiam Cie cieplo, i napisz czy cos sie zmienilo w tej materii!!! mam nadzieje, ze tak :)
        • agajed16 Re: nie umiem dogadać się z teściową 12.01.14, 16:55
          też mam problem z teściową... przed ślubem była dla mnie miła i sympatyczna. Kilka razy też ktoś mówił że będę jej przyszłą synową a odpowiadała "synu zobaczysz jeszcze pięć razy dziewczynę zmienisz za nim do tego dojdzie..." prawdziwe ja zaczęła pokazywać od kiedy dowiedziała się że zaręczyliśmy się. Obrażona była o to że mój narzeczony nie pojechał z nią wybierać pierścionka, nie powiedział jej że chcę mi się oświadczyć (zrobił to z zaskoczenia, kameralnie w restauracji bez świadków) kiedy powiedział o wszystkim była obrażona. Potem dochodziły dodatkowe sprawy, nie podobała się jej sala na przyjęcie. Po garnitur narzeczony poprosił mnie abym z nim pojechała ale teściowa nie przepuściła tego i chciała pojechać z nami. Wtedy postawiłam ultimatum albo ona z nim jedzie albo ja i niech wybiera. Chyba musiał jej coś powiedzieć, bo potem wyszła z inicjatywą że ona pojedzie ale nie będzie z nami wybierać garnituru. (oczywiście nie spodobał jej się ten co wybraliśmy, przynajmniej teść był po mojej stronie) W przypadku wypowiedzi wcześniejszych dziewczyn moja teściowa jeżeli coś ma do mnie nie powie mi prosto w twarz. Skarży się swojemu synkowi przez tel.(oczywiście dzwoni gdy, jest on w pracy lub nie ma mnie obok)jaka to jestem niedobra... o tym fakcie dowiedziałam się od mojego męża w trakcie jakieś naszej kłótni, oczywiście stanął po stronie swojej mamuni. A teściową zabolało, to że nie wytrzymałam i powiedziałam parę słów prawdy. Po zaistniałym incydencie powiedziałam mężowi, że nie będę jeździć do jego rodziców, ponieważ jestem niemile widzianym gościem i jeśli on chce odwiedzić rodziców to niech sam jeździ. Moja noga tam tylko postanie na święta. Najbardziej boli to, że zamiast stać po mojej stronie i powiedzieć parę słów prawdy to wybiera stanowisko mamy i nie da się mu wybić z głowy że nie ma racji. Wszystko jest wtedy oki gdy się z nią nie widzi i nie rozmawia przez tel.
          • zuzi.1 Re: nie umiem dogadać się z teściową 12.01.14, 23:23
            Pewna jesteś że z "maminsyniem" chcesz życ w małżeństwie? Twoja tesciowa się nie zmieni, a mąż jak kameleon będzie zmieniał skóry, abyś i Ty i mamusia była zadowolona, ale i tak w wielu przypadkach zdanie mamusi będzie mu bliższe. Ładowanie się w związek małżeński z niedojrzałym i niedpępowionym człowiekiem to droga donikąd.
            • 8choinka Re: nie umiem dogadać się z teściową 15.01.14, 16:43
              na prawdę dziwi mnie czemu to zawsze jest konflikt teściowa-synowa. Chociaż jak pomyślę to nie. Bo otórz matka jak wychowuję córkę to op?ocz tego że ta córka uczy się w szkole to ja jeszcze matka uczy gotowania, prania, ogólnie rzecz biorąc radzenia sobie w życiu. Ale jak chowa synka to wszystko robi za niego-synek ma się tylko uczyć; gotuje mu, podaje talerz pod nos, prasuje.... Więc jak dzieci dorastają i opuszczają gniazdo to matka córki, wie że ona-ta córka sobie poradzi, więc nie zadręcza jej sobą.Ale matka syneczka aż drży o jego życie, czy nie głodny, czy czysty, czy ma wyprane itp. więc stąd to wtrącanie się w życie syna-z troski o jego życie! Bo przecież nikt nigdy nie bedzie go kochał tak jak ona, nikt mu nie ugotuje tak jak ona, nie wyprasuje , nie poda, nie usłuzy, nie przytuli i nie zadba. A ta NOWA! ta egoistka, karierowiczka, co służyć jej synkowi nie chce tylko do pracy chadza- to zło.
              Poza tym kiedyś kobiety nie pracowały, były całkowicie oddane rodzinie i dzieciom-ich życie to było zycie jej dzieci. I nagle gdy pociechy opuszczają dom, ona czuje sie nie potrzebna, odrzucona i zaczyna walczyc o uwagę. No bo przeciez serce dzieciom oddała a one ją juz nie potrzebują. Stąd myśle jest to narzucanie się we wszystkim, wtrącanie- jest tą walką o bycie potrzebną....
              Dlatego uważam że to jakie są dzieci (tudzież synowie) zależy dużo od ich wychowania i przygotowania do życia,a także czy ta mama ma swoje!!zycie np. hobby, prace zawodową, kolezanki, przyjaciółki, by ten nadmiar czasu ktory ma mogła skupić na czynnosciach ktore sprawiaja jej przyjemnosc a nie na nienawisci ze ktos odebrał jej dziecko itp.

              Niestety tez mam kłopot z przyszła teściowa-choć nieduży, ktora walczy o 1 miejsce w zyciu syna, ktora troszczy sie by syn codziennie zjadł, która skrytykuje wszystko co ja zrobie bo ona robi to lepiej a ja jestem młoda i życia nie znam i nie umiem poprowadzić domu......i tym podejsciem sprawiła że znalazlam prace daleko stąd i za kilkanascie dni sie wyprowadzamy. Oczywiscie zostalo to juz skomentowane ale trudno. Chcę żyć spokojnie, bez nerwów i strachu, nie uważam się za Bóg wie co, ale zasługuje by dano ma szanse, bym mogła popełniać błędy, by w moim domu było tak jak chce. I skoro moja mama jak nas odwiedza widzi np.brudne okna, ale słowem sie nie odezwie bo wie ze to moja sprawa to czemu mam być z tego powodu obrażana, wyzywana, ścigana itp.

              • zuzi.1 Re: nie umiem dogadać się z teściową 16.01.14, 10:46
                Ty się lepiej zastanów, czy do takiej rodziny powinnaś wchodzic, poważnie, odległosc nawet kilku tys km nic tu nie da, gdy masz toksycznych chamów po drugiej stronie bo i tak trzeba się bedzie z nimi spotykac od czasu do czasu. W takiej sytuacji rozważałabym na poważnie zmianę partnera zyciowego, po co sobie robic problemy już na wstępie, a takie osoby jak Twoja przyszła tesciowa się NIGDY nie zmienią, więc do końca życia będziesz miała z nią przechlapane.
                • 8choinka Re: nie umiem dogadać się z teściową 16.01.14, 22:33
                  oh, uwazam ze przesadzasz, idąc tym tropem to do konca zycia bede sama, bo mzoe sie zdazyc ze kazda mama danego mezczyzny jakas bedzie. Jak pisalam mam mały problem, i nie demonizuje przyszłej tesciowej bo to by była przesada. tak fajnie mi sie zlozylo ze dostalam super prace w innym miescie i wszystko samo sie rozwiazuje. Mama mojego męzczyzny tez nie mieszka tu gdzie my teraz tylko ze wzgledu na syna co 2 tyg przyjezdza na kilka dni by sprawdzic czy jej syn jeszcze zyje. Mieszka w tym czasie u siostry. Teraz w zwiazku z tym ze juz go tu nie bedzie, to nie ebdzie miala powodu przyjezdzac. A te kilka razy w roku odwiedziny "u niej" jakos mnie juz nie przerazają. DO nas za często wpadac nie ebdzie ze względu na stan zdrowia i posiadanie psa, którego NIGDY nie zostawi a w autobusie nie przewiezie, więc luz.
                  Zuzi.1- nie warto zawsze stawiac wszystkiego na ostzu noza, bo my-synowe tez nie jestesmy zawsze doskonałe. Ja znalazlam rozwiazanie i ono mi odpowiada. Ze względu na rodzaj wykonywanej przeze mnie pracy i to ze czasem pracuje w weekendy, to za czesto w odwiedziny jezdzic nie bede. Dla mnie ok.
          • 3lola22 Re: nie umiem dogadać się z teściową 30.01.14, 16:17
            Ja też zaczęłam mieć problemy z teściową. Zanim zabraliśmy się za organizacje wesela wszystko było dobrze, ale jak zaczęliśmy wybierać sale to się zaczęło. Teściowa zaczęła wybierać mi sale, mój narzeczony był nakręcony przez mamę i miał takie samo zdanie jak ona gdzie ja nie chciałam tej sali w ogóle a oni jakby o innej nie chcieli słyszeć, zobaczyli jedną salę i koniec nie było dyskusji. Gdzie ja nie chce tej sali jak załagodzić ten spór nie chce się kłócić z narzeczonym ale tamtej sali ja nie chce....
            • horpyna4 Re: nie umiem dogadać się z teściową 30.01.14, 18:42
              Wiesz, spór o salę może nie jest poważny, ale chodzi o zasady i o niedopuszczenie do ingerowania w przyszłości w Wasze życie.

              Jeżeli narzeczony robi wszystko, jak mu każe mama, to lepiej zastanów się nad przyszłością tego związku. Bo to nie z teściową masz problemy, tylko z narzeczonym.
            • 8choinka Re: nie umiem dogadać się z teściową 18.02.14, 18:38
              odwołuje to co napisałam ciut wyżej :D otórz.....
              zaczeliśmy z moim X myslec o ślubie i.....zaczęło się ha ha ha jak u 3lola22. Jak wspomnialam moja przyszla( a moze i niedoszla) tesciowa ma psa, ktorego ja nie cierpie i tego nie ukrywam. I jego mama wymyślila miejsce na slub, na wsi bo w USC nie mozemy bo tam nei mozna zwierzat zosawic, do restauracji tez nie. Wiec musimy brac slub na wsi by jej piesek mogl sobie swobodnie biegac. Ja oczywiscie tlumaczac na poczatku ze bedzie duzo dziec,i a pies nie przyzwyczajony do dzieci atakuje je na spacerach, i ze to nie miejsce ic zas by zwierze uczestniczylo w takeij uroczystosci. Skonczylo sie to atakiem, i tekstem "albo pies albo ona nie przyjdzie". Moj X nie wie jak sie zachowac, wiec mu powiedzialam ze skoro pies jest wazniejszy, to dajmy sobie spokój..... no więc temat przepadł......ciekawe czy ja tez keidys taka będę....
            • ada16 Re: nie umiem dogadać się z teściową 23.02.14, 09:24
              A kto finansuje wesele? Wy czy teściowa?
              Wybiera ten , kto płaci - proste.
Pełna wersja