jtk-154
28.10.13, 12:36
Witam, mam duży problem. Od kilkanastu dni ja i mój mąż często się sprzeczamy, o straszne drobnostki z których wybuchają wielkie pełne złości awantury. Wiem, że jedno gada przez drugie i żadne z nas nie chce odpuścić. Ostatnio przeprowadizliśmy rozmowę. Wiem, że też powinnam wyluzować i postanowiłam że będę spokojna i postaram się nie doprowadzać do spięć ponieważ bardzo zależy mi na moim mężu jest moją pierwszą miłością mamy wspaniałą córeczkę, mieszkanie obydwoje pracujemy... nie chciałabym tego stracić.. Problem polega na tym, że mój mąż posdczas jakiejkolwiek nawet minimalnej wymianie słownej, mojej uwadze.. strasznie bluźni.. "kurwa jesteś pierdolnięta" "zamknij ryj".... walczę z nim o to.. mówię że nawet jak się kłucimy to żeby wy;uzował albo odpuścił też skoro widzi jak ja się nakręcam. Jest starszy ode mnie o 5 lat więc może powinien być troszkę mądrzejszy. Tym bardziej że te słowa strasznie bolą.. i niby on za każdym razem mówi przepraszam, że w złości go ponosi.. ale wczoraj przeszedł samego siebie.. zwróciłąm mu uwagę o bardzo mała drobnostkę, spokojnie opanowanym tonem. Poczym wybuchła z tego wielka awantura ponieważ on oczywiście zaczął bluźnić jak popadnie, a na mnie działa to okropnie agresywnie więc nie odpuszciłąm.. po czym on powiedział że zachowuję się jak suka.. i na końcu dodał ździra.. poczułam się stranie jak by ktoś połamał mi całe serce na małe kawałeczki których nie da się już pozbierać.. proszę poradźcie mi czy miałyście taką sytułację? co mogę zrobić. Nie chcę aby moja córka słyszała i widziała takie rzeczy. Nie mogę powiedzieć bo jest wspaniałym ojcem.. ale te słowa mnie zabiły. Proszę o pomoc..