marta.8989
30.10.13, 21:01
Witam, mam problem, otóż z mężem ciągle kłócimy się o wyjazdy do Jego rodziców- 150km od naszego miejsca zamieszkania. Jesteśmy młodym małżeństwem- ja jestem w prawie 8 miesiącu ciąży, no i nie lubię jeżdzić do teściów- fakt są mili i skaczą nade mną teraz- ale początki nie były łatwe- Jego mama nagminnie myliła mnie z Jego byłą dziewczyną z którą mieszkał- potrafiła przez cały dzień mówić do mnie imieniem tamtej dziewczyny- powiem szczerze nie raz plakalam z tego powodu-poza tym jak zapraszalismy na nasz ślub Jego bratowa też powiedziała do mnie imieniem tamtej- ryczałam strasznie.. krotko mówiąc jak jadę do Niego (oczywiście w grę wchodzą wyjazdy tylko z noclegiem) jestem zestresowana i zdenerwowana no i pamiętam wszystko.A On mnie zmusza do tych wyjazdów- ostatnio bylismy tam dwa weekendy pod rząd, no i teraz na 1 listopada zaplanowaliśmy wyjazd do moich rodziców, wszystko ustalone że będziemy jechać- nawet ja już jestem u rodziców ( tak sie umówilismy że jutro dojedzie do mnie) a On dziś dzwoni i mówi że może w sobotę dojedzie.. bo musi jechać do swoich rodziców- powiedziałam mu że skoro tak to może wogóle nei przyjezdzać i wyłączyłam telefon- płakać mi się chce- bo On widzi tylko swój dom i wcale się nie liczy ze mną.. dodam że ostatnio jak pojechaliśmy do Jego rodziców- mieliśmy tylko jedna noc nocować- tak zgodnie z umową przygotowalam się- poczym Jego mama zarządziła że mamy zostać i w sumie nocowaliśmy dwie noce- było mi przykro, bo nie byłam przygotowana- nawet w sensie bielizny na zmianę- ale moje zdanie się nie liczyło..Błagam doradzcie, co robić-próbowalam rozmawiać itp jak kulą w płot..