jest mi zle!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

12.08.04, 15:00
juz nie moge!wyjechalismy z mezem rok temu zagranice..jest mi cholernie
ciezko,nienawidze tego kraju,tych ludzi wogle wszystkiego co z tym krajem
jest zwiazane,nie mam tu nikogo bliskiego,nikogo tylko mojego meza zadnej
kolezanki nic......ja siedze w domu moj maz pracuje w nocy po12godz.jestem
wtedy sama i jest mi zle...wstaje ok.3.30-4.00 w nocy i juz nie umiem usnac
na nowo mecze sie...a najgorsze jest to ze maz nie chce wracac do polski za
zadne skarby,wie ze jest mi tu ciezko...nigdy chyba nie bylo mi az tak
bardzo..nie ma nawet najmniejszej szansy na to aby wrocic do polski... dodam
tylko ze ja naprawde nie widze dla siebie miejsca w tym kraju,jestem tu tylko
dla mojego meza,dodatkowo moj kochany chce zrobic tutaj studia medyczne a to
kolejne 7lat wyciete z zycia w zime przeszlam ciezkie zalamanie nie umiem
sie pozbierac!nie widze juz sensu w tym co robie,dawno zatracilam
radosc,cieszenie sie z czegokolwiek..zmuszam sie do wielu rzeczy robie to
dla niego bo wiem juz ze jakbym chciala wrocic do ojczyzny to tylko
sama...powiem tak ja tu mam zle a moj maz ma lepiej ale kiedy wrocimy to moj
maz bezie mial tam zle a ja lepiej..co robic?ostatnie tygodnie to tylko
placz ciesze sie na kazdy weekend ale jak juz nadchodzi to przewaznie sie
klocimy a ja rycze.poradzcie cos!
    • woman-in-love Re: jest mi zle!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.08.04, 15:24
      A jaki to kraj? Jesli tu zle i w Polce niedobrze, to wybierzcie trzeci kraj. :-)
      • eve.hq Czy chodzo o Stany?... 12.08.04, 15:50
        Tak przypuszczam ,że jeśli studia medyczne to najlepsze są w USA...a jeśli
        nawet chodzi o inny kraj to i tak nie zmienia to faktu ,że człowiek jest
        pozbawiony bliskich i swych znajomych, styka się z obcą kulturą i zwyczajami,
        dla wielu ludzi ta bariera emocjonalna jest bardzo trudna do pokonania...mogę
        przypuszczać tylko jak bardzo jest Ci ciężko...podobno, aby zaadoptować się
        całkowicie w obcym kraju trzeba aż 20 lat mieszkania w nim , by za ojczyzną
        nie tęsknić...ale mówią to Ci ,którzy bardzo przeżywali emigrację i bezustannie
        tęsknili...u mnie w rodzinie prawie wszyscy wracali, gdy tylko poczuli ,ze
        zaplecze fianansowe pozwoli im na rozwinięcie skrzydeł tu w kraju, udało się im
        i teraz nie żałują,ze wrócili do Polski,co ciekawe mam nastoletnich kuzynów ,
        którzy wyjechali, jako małe dzieci , a mimo to tęsknią za pierogami babci , za
        polską szkołą , za naszą przyrodą i pejzażami, nawet za zwierzętami , które my
        Polacy kochamy.....to niesamowite , bo skoro oni tęsknią to co ma powiedzieć
        dorosły człowiek?...choćbyśmy mówili wieloma językami to człowiek i tak zawsze
        MYŚLI i CZUJE w swym ojczystym języku...duszy człowiek nie zmieni...spróbuj
        porozmawiać poważnie z Twoim mężem, może to taki okres przejściowy i musisz być
        silna , by go przetrwać, jeśli ta udręka jest jednak tak wielka to mąz
        powinien to dostrzec i zrozumieć... nie tylko ekonomiczne przesłanki się w
        życiu liczą, ważne są uczucia, nasza wrażliwość, nasze miejsce, na swym
        kochanym kawałku ziemi...
    • lilsnake Re: jest mi zle!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.08.04, 15:59
      Wiesz, to jest swego rodzaju przestroga dla mnie, ktora tylko potwierdza moje
      wczesniejsze obawy. We wrzesniu sie zenie i pierwotnym naszym zamiarem byl
      wyjazd na stale do Danii, gdzie mam prace. Dotychczas wyjezdzalem na 2-3 m-ce,
      tak wiec dalo sie to jakos przezyc, ale po slubie mialo to byc juz na stale.
      Ale wiem, ze moja (przyszla) zona nie mialaby tu latwo- nie zna dunskiego, z
      angielskim tez slabo, oprocz tego nie ma kontaktow towarzyskich, roznice
      kulturowe potrafia czasem ostro dac w kosc nawet komus, kto tak jak ja mieszkal
      tu 3 lata. Dlatego postanowilem, ze zostajemy w Polsce mimo tego, ze tu w
      przeciwienstwie do kraju mielibysmy zupelnie samodzielne mieszkanie, bardzo
      dobre pieniadze, super opieke socjalna. Wiem, ze poradze sobie tez w Polsce i
      to nie najgorzej, a na pewno nie chce przec do wyjazdu za cene szczescia mojej
      Ukochanej.
    • ewmag Re: jest mi zle!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.08.04, 16:06
      Troche dziwne to jest dla mnie, jak piszesz "mnie bedzie dobrze a jemu gorzej,
      a tu jemu jest lepiej, a mi zle", tak jakbyscie nie byli razem, nie widze
      zadnego "my" ani "nam". Czy Wy sie w ogole kochacie? Czy tylko Ty kochasz meza?
      Przepraszam, ze tak obcesowo moze, ale ja sobie nie wyobrazam czegos takiego,
      ze bym sie gdzies strasznie meczyla ze swiadomoscia, ze jak mam wracac to sama,
      a moj maz by planowal nasze zycie wedlug wlasnego widzimisie. U nas bylo pare
      trudnych sytuacji tego typu, ale wszystko przegadywalismy i szukalismy za i
      przeciw dla nas obojga. A swoja droga, to kto Twojego meza bedzie utrzymywal w
      czasie studiow?
      • nineczkas dziewczyny 12.08.04, 18:26
        ewmag, kochana, Twoja wypowiedz jest sluszna ale co z druga strona. Wedlug Twojego "osadu" to
        maz mysli tylko o sobie a nie o niej.. ale moglibysmy odwrocic ta sytuacje i powiedziec, ze ona
        mysli tylko o osobie a nie o nim, prawda? Jakbysmy na to nie spojrzeli to zawsze bedzie trzeba
        wybrac czyjas opcje albo jego albo jej. Owszem oni powinni przedyskutowac ta sprawe ale nie
        odbiera sie marzen osobie, ktora sie kocha, prawda? A on pewnie bedzie pracowal jak pojdzie do
        szkoly, moze bedzie mial stypendium zeby oplacic studia a na zycie bedzie dodatkow zarabial.
        Tylko ona tez musi zaczac cos robi bo wpadnie w depresje.
        • ewmag Re: dziewczyny 18.08.04, 17:02
          Nineczkas, ja nikogo nie osadzam, ale wyobrazilam sobie siebie w podobnej
          sytuacji, chociaz gdybym byla w Stanach z zielona karta, to bym sie wziela do
          roboty a nie do narzekania. Dalej twierdze, ze jak ludzie sie kochaja to
          powinni isc na kompromis, a nie kazdy w swoja strone ciagnac. Dziewczyny, jak
          mieszkacie za granica, nauczcie sie jezyka, bo bez tego zginiecie, a z jezykiem
          zawsze jakas prace znajdziecie. Pozdrawiam i zycze powodzenia:)
    • milaska Re: jest mi zle!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.08.04, 16:58
      ja szczerze mowiąc na tywoim miejscu wróciłabym do Polski, miłość to nie
      wszystko, a szcególnie - czy naprawdę uważasz że mąż cię kocha - przecież on
      widzi, że ty jesteś załamana, że cieprisz, powinien coś zrobić a nie robie. Ja
      na jego miejscu bym cię już tu przywopzła.
      • nineczkas tez tak mialam!!! rady z pierwszej reki :) 12.08.04, 18:17
        Ja tez mieszkam zagranica i przez pierwszy rok bylam "zamknieta w domu". Nie mialam
        samochodu (mieszkam w stanach a tutaj bez samochodu to jak bez reki, ani do sklepu ani
        nigdzie),nic nie robilam. Na poczatku bylo fajnie, bo bylam zmeczona po studiach ale po ok 5,
        6misiacach zaczelam plakac, zle sie czuc.. tez dodam, ze nie mialam tutaj zadnych kolezanek
        (ciagle ich za bardzo nie mam.) Na szczescie maz pracowal i pracuje tak do 16 i w domu jest ok.
        16.30. On na poczatku tez nie rozumial dlaczego mi zle. W koncu dotarlo do niego, ze tak byc nie
        moze.. choc ja nie wymuszalam, zebysmy wrocili bo to bylo jego marzenie zycia- byc tutaj (choc
        nie chodzi o miejsce jako miejsce ale raczej o prace). W koncu kupilismy drugi samochod (po
        okolo 9 miesiacach) i moglam jezdzic do sklepow i do szkoly. To byl moj ratunek!!! SZKOLA!!!
        Zaczelam chodzic na angielski i to wypelnilo moj czas gdy on byl w pracy.. i nawet wypelnilo
        mnostwo czasu gdy on byl juz w domu. Strasznie duzo zadaja!!:)). Zaczelam miec kontakt z innymi
        ludzmi, co jest bardzo wazne i odzylam. Teraz cierpie, bo mam wakacje ale od wrzesnie znowu ide
        do szkoly.. wreszcie!!!. Zapisalam sie na silownie, to tez wypelnia czas. No i chodzimy do
        polskiego kosciola gdzie po mszy jest kawiarenka i mozna poznac duzo ludzi. Jezeli nawet nie
        jestes praktykujaca czy wierzaca, to moze sprobowalibyscie znalezc polski kosciol w waszej
        okolicy, tam naprawde mozna poznac mnostwo fajnych ludzi i dowiedziec sie duzo o tym nowym
        kraju. Czyli ja proponuje:
        - zapisac sie na jakies kursy (chocby jezyka, jesli znasz, to zawsze mozna jeszcze bardziej
        podszlifowac, albo na kursy dotyczace czegos innego)
        - zapisac sie na silownie, basen itp
        - odwiedzic polski kosciol i tam rozejrzec sie, czy nie ma dziewczyn, ktore moze tez czuja sie
        samotnie
        tyle moich rad
    • wife2 Re: jest mi zle!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.08.04, 18:09
      moj maz twierdzi ze nie chce ztad wyjezdzac gdyz jest mu tu lepiej materialnie
      niz w polsce kiedykolwiek!wiem i przyznaje mu w tym racje(tesciow to stra
      sknera)po prostu on twierdzi ze w polsce nie czeka nas juz nic dobrego tylko
      bieda,rozpaczi samo dno...no i ze on tam nie ma przyszlosci zadnej!prawda jest
      taka ze by musial isc do wojska na rok(dla mnie to totalna glupota i strata
      czasu)a puzniej szukanie pracy przez rok....
      • nineczkas Re: jest mi zle!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.08.04, 18:19
        Moze nie warto zabierac mezowi jego marzen? Moze lepiej bedzie jak znajdziesz tutaj cos dla
        siebie. Latwo wyjechac ale moze byc ciezej wrocic. Zastanow sie. I porozmawiaj z nim o Twojej
        sytuacji..moze Ci to zajac duzo czasu zanim zrozumie ale nie poddawaj sie. Mi to zajelo chyba z
        pare miesiecy zanim moj maz zrozumial dlaczego mi tak zle. Ale to nie oznacza, ze gdy zrozumie
        bedzie chcial wracac.. moze wtedy on ci jakos pomoze.
    • ireczka1 Re: jest mi zle!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.08.04, 19:23
      jestem w podobnej sytuacji, od roku mieszkam w Holandii, do listopada 2003
      troche pracowalam, ale poniewaz narzeczony dostal prace w innym miescie,
      zrezygnowalam (wlasciwie bez zalu) z pracy. Na poczatku bylo dobrze - nowe
      mieszkanie, pelne rece roboty, pozniej Swieta, krotki wyjazd do Polski. Jednak z
      czasem zaczelam popadac w coraz wieksza depresje, nie jestem przyzwyczajona do
      siedzenia w domu, braku znajomych. Przez caly czas szukalam pracy (co jest dosyc
      trudne, bo Holandia zamknela swoje granice dla pracownikow z Polski), ciagle bez
      rezultatu. Narzeczony staral sie mi pomoc ale czulam sie coraz gorzej.
      Zapisalam sie na wolontariat, aby spedzac troche czasu z ludzmi. A
      teraz...prawdopodobnie zaczne prace w innym miescie, czeka mnie przeprowadzaka,
      widywanie sie z narzeczonym w weekendy, ale niczego bardziej nie pragne jak
      tylko zaczac prace....
      Przez ostatnie miesiace wiele razy myslalam o powrocie do Polski, ale to ja
      zdecydowalam sie na przyjazd tutaj, na zycie we dwojke w innym panstwie, i
      stwierdzam: musi sie udac:-)
    • wife2 Re: jest mi zle!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.08.04, 19:53
      a co sadzicie o pojsciu mojego meza w tej sytuacji na studia,warto?
      • nineczkas Re: jest mi zle!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.08.04, 20:18
        Musisz byc swiadoma, ze jesli on pojdzie na studia bedziesz jeszcze bardziej samotna. W koncu to
        duzo godzin potem jeszcze dojdzie praktyka w szpitalu, pewnie tez przyjdzie taki czas, ze i w
        nocy bedziesz sama. Przepraszam, ze tak pisze ale tak to bedzie wygladalo. Moj maz-goraco
        namiawany przez swoja przyjaciolke z Polski- marzy o doktoracje. Ja popieram jego marzenia i tez
        go zachecam, ze moze warto ale on przemysl to i stwierdzil, ze na razie nie ma to sensu, bo jesli
        zaczalby robic doktorat, to praktycznie nie widzielibysmy sie.. Bo praca a po pracy musialby sie
        zajac doktoratem, pewnie jeszcze musialby spedzac mnostwo czasu na uczelni.. w weekedny na
        pewno sleczalby nad ta praca. I sam zadecydowal, ze nie moze tego zrobic ze wzgledu na nas.. na
        czas, ktory mamy tylko dla siebie. Nie wiem czy to jest sluszna decyzja-jesli chodzi o jego rozwoj-
        ale jesli chodzi o rozwoj naszego zwiazku- to tak.
        Ale Twoja sytuacja moze byc inna. Zalezy co Twoj maz teraz robi? Czy jest zadowolony ze swojej
        pracy? Czy jego marzeniem jest byc lekarzem? To wszystko naprawde zalezy od indywidualnej
        sytuacji.
        Nie napisalas co Ty dokladnie porabiasz. Gdzie mieszkacie tzn. w ktorym panstwie?
        • wife2 Re: jest mi zle!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.08.04, 20:29
          kochanie w ameryce,obecnie pracuje na noc w hurtowni papierosow,jest strasznie
          podlamany ta praca,nie chce sobie tam zycia marnowac tak sie ostatnio wyrazil i
          wogle zle sie czuje i ja to widze jak ma tam isc i z kazdym tygodniem jest mu
          ciezej,a o studiach mazyl juz w polsce ale ze wzgledu na swoich kochanych
          rodzicow musial odlozyc swoje mazenia na polke!
          • meresanch Re: jest mi zle!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 13.08.04, 14:12
            zycie nie jest usłane rózami i skąd wiesz czy nie trafi na taka prace jak
            wrócicie - znajmi zawsze i wszedzie mozna ich znalesc - nie piszesz jak ze
            znajmościa jezyka - doszlifuj go znajdz sobie jakies zajęcie bo zwariujesz
            nawet jak bedziesz w polsce - a wiem co mówie moj mąż pracuje od 8-23 poza
            domem ja musze wracac bo czeka na mnie pies potem nie chce mi sie juz nigdzie
            jeach bo koszmarnie wszedzie daleko - znalazła zajęcie a nawet zajecia ledwo
            sie wyrabiam z tym co robie i jest mi dobrze
        • wife2 Re: jest mi zle!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.08.04, 20:32
          wiesz ze tak sie podle czuje to przez tesciowa na poczatku mieszkalismy razem
          to ona w duzej mierze sprawila ze czulam sie u niej jak smiec..nic nie
          warty,dziwi mnie tylko to ze przez 5 lat znosilam jej fochy i krytykowanie
          mojej ososby a mieszkajac z nia 6 miesiecy zalamalam sie totalnie i nie umiem
          sie o zgrozo z tego otrzasnac!!!!!!!!!!naprawde a proboje....na poczatku mialam
          plany,marzenia,w zime przeszlam powazny kryzys teraz jest troszke lepiej ale to
          juz nie ja...
          • nineczkas Re: jest mi zle!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.08.04, 21:55
            Tak mi przykro, ze musisalas podjac sie pracy w nocy. Pewnie jest Ci bardzo ciezko. Musisz sama
            przemyslec ile jeszcze wytrzymasz? Czy 7lat wyrzeczen i to powaznych wyrzeczen jest warte tego
            co was bedzie czekalo po tych 7, 8 latach? Po drugie, czy Was bedzie stac na tak drogie studia?
            Oczywiste jest to, ze lekarze w Ameryce zarabiaja bardzo duze pieniadze ale podobno tez trzeba
            miec tu troche znajomosci aby dostac dobra praktyke. I co najwazniejsze czy jestescie gotowi na
            tak trudny czas?
            Wiem, ze w obecnej sytuacji na rynku pracy jest bardzo ciezko dostac prace ale moze bedzie
            mozliwe znalezc prace dzienna? No chyba, ze Twoj maz tez pracuje w nocy?
            Wiem jak Ci ciezko, chociaz ja nie pracuje, ale reszta jest podobna. Najciezej to jest tu sie z kims
            zaprzyjaznic, prawda?
    • wife2 Re: jest mi zle!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 13.08.04, 15:13
      przyjechalismy tutaj jak juz wspominalam rok temu,maz wygral zielona karte,jego
      rodzice siedza tu od 2lat tesciu byl juz tutaj 15 lat temu.pomoc wygladala taka
      ze mielismy zamieszkac w domu znajomych z jego rodzicami,podobno to mial byc
      duzy dom z duzym ogrodem taki ranczowy czy jak to sie tam pisze bo nie wiem
      dokladnie!w ladnym miejscu i tyle...ze da sie zyc...wczesniej nie zwracalam na
      to zbytniej uwagi ale tesciowa dziwnie zachowywala sie(zwlaszcza jak ciocia
      byla w poblizu,mieszkali przez rok u rodziny) jak rozmawiala z nami przez
      telefon bo tak wlasnie porozumiewalismy sie w sprawie zamieszkania w stanach i
      wogle..no i wogle mialo byc pieknie,szok nastapil po przyjechaniu na miejscu!
      dom okazal sie byc przepraszam za okreslenie jednym syfem,przez 5 lat nikt tam
      nie mieszkal,nie wietrzyl,tesciowa(wtedy bez zajecia)wpadla tam doslownie z
      ciotka jak po ogien w ciagu jednego dnia zebraly tylko powierzchniowy brud,ja
      pozniej sama(!)doczyszczalam ten syf bez zadnej pomocy z jej strony!dywany byly
      przegnile i brudne,to samo podloga i ta wszechobecna wilgoc!i ten smrod!po
      prostu siasc i plakac!mielismy dostac nowe materace a spalismy na tych starych
      po wlascicielach co chyba pamietaly lata 80-te!wogle inaczej i na innych
      warunkach mielismy zyc,a inna prawda okazala sie na miejscu...pozniej wyszlo ze
      ciocia odradzala mieszkanie w tym domu,wlasciciel tego domu ciagle nas
      nachodzil,nie bylo zadnej prywatnosci w tym miejscu....jakbysmy mieli
      wystarczajace fundusze na to aby sie wyprowadzic na drugi dzien po przylocie to
      na Boga zrobilibysmy to!ja wogle nie pojmuje jak mozna bylo nas zaprosic do
      takich warunkow?dodam ze jak mieszkali przez rok to tesci zarabial ok3000$ a
      tesciowa sprzatala na czarno i dorabiala w cukierni!czyli nie byli biedni
      (mieszkamy w malej miescinie)prosze o opinie na ten temat
      • nineczkas Re: jest mi zle!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 13.08.04, 15:52
        Witam w nowym dniu,
        W tym calym nieszczesciu jakie Cie spotyka, jest to szczescie, ze macie zielona karte. To bardzo
        duzo!
        Ach, te tesciowe. My mieszkamy sami i nie wiem, co to tesciowa. Nie umiem Ci tu nic doradzic.
        Trzymaj sie!

        widzialam Twoj post takze na Polski w Stanach, moze tam Ci lepiej doradza.
    • pchelka24 Re: jest mi zle!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.08.04, 05:31
      ja tez siedze sama w domu ( maz pracuje , mieszkamy za granica ), napisz do
      mnie na email co sie u ciebie dzieje ..
Pełna wersja