pierwszakawa
11.01.14, 11:28
Jestesmy po slubie 1,5 roku. Wczessniej znalismy sie 2 lata. On ma teraz ciezki okres-dla mnie przeprowadzil sie do innego kraju i nie bardzo moze sie tu odnalezc. Staram sie go wspierac, namowilam go na terapie, ktora powoli przynosi efekty. Niestety on nie umie sobie radzic ze zloscia. Kiedy cos o wkurzylo dawniej wyzywal sie na mnie: wypijal piwo albo kilka i wszczynal klotnie. Teraz ma postanowienie noworoczne: nie klocic sie ze mna i... Zamiast tego nie odzywa sie do mnie.
Wczoraj kilkakrotnie rozmawialam z nim przez tel kiedy byl w pracy i wszystko bylo ok. Ugotowalam mu bdb obiad, narobilam sie, czekalam az wroci. Wrocil wsciekly(choc 2 godz wczesniej wszystko bylo ok), na pytanie co sie stalo cos odburknal, wypil piwo czytajac gazete i nie odzywajac sie do mnie, nie zjadl nic, polozyl sie w salonie na kanapie, a jak do niego przyszlam zaniepokojona i troche zla spytalam co sie dzieje, to zamknal oczy i ingnorowal moje pytania. Spal cala noc na kanapie, Dzis poszedl do pracy i jak do niego zadzwonilam to powiedzial, ze nie powie mi, co sie stalo, bo nie moze sie ze mna dzielic wszystkim, a ro byla metoda zebybsie ze mna nie poklocic. Poprosilam, zeby nastepnym razem uprzedzil, ze nie jest zly na mnie tylko na cos innego i ze potrzebuje troche czasu sam, to to uszanuje, ale nie potrafie zgadnac, jesli mintego nie powie. nie zgodzil sie na to. Jak probowalam mu powiedziec, ze ignorowanie mnie jest rownie nieprzyjemne dla mnie co klocenie sie, to odlozyl sluchawke.
Czuje sie okropnie, z jednej stron chce go wspierac, z drugiej jestem zla i zmewczona. cala noc tesknilam za nim, nie moglam spac, martwilam sie co sie stalo i czy to na mnie jest zly. C mam zrobic? Czuje sie strasznie zle:(