wiemaleniewiem
24.02.14, 07:36
Mam mały problem...otóż teściowa mieszka daleko i na dodatek sama (po rozwodzie). Ma kontakt z ludźmi, tzn. nie siedzi w domu. Rodzina Męża wwymusza na nas chociażby co tygodniowe wykonanie telefonu do niej. Mąż dzwoni, co prawda nie za często, z kolei ja rzadko. I właśnie wczoraj dostałam reprymendę od niej, dlaczego nie dzwonię? I na siłę wymagała przyznania sobie racji, nie odzywałam się bo wkurzyłam się (co mam jej szczerze powiedzieć, że nie lubię wysłuchiwania jej i przymusu dzwonienia?), aż na koniec życzyłam jej miłego dnia i zakończyłam rozmowę. Głupio mi jest powiedzieč jej że po prostu nie mam ochoty. Do własnej Matki nie dzwonię często. Nie jestem typem osoby która będzie gadała przez twlefon 40 minut i wysłuchiwała co ona robiła przez cały dzień, nie to że nie ma komu powiedzieć - ona wszystkim to mówi. Teraz jest obrażona że tak zrobiłam...czy może ktoś z was też tak ma? Co robić w takiej sytuacji? Nie mam ochoty jej przepraszać, bo wkurzyła mnie ta presja wytłumaczenia się.