hellraiserr
27.02.14, 20:56
Witam. Moze wyjasnie sytuacje, by latwiej bylo Wam ja zrozumiec. Z gory napisze, ze nie licze na rady typu: porozmawiaj. Chce sie tylko wyzalic i dowiedziec, jak Wy czulibyscie sie na moim miejscu i jak byscie zareagowali. A wiec do rzeczy: mieszkam u zony. Parter domu przepisany jest na zone. Sa tu 2 pokoje. W jednym tesciowa, w drugim my i dziecko (planyjemy budowe domu, jezeli dobrze pojdzie to na przyszla wiosne zaczniemy). Pietro natomiast przepisane jest na brata mojej zony. Sa tam 3 pokoje. Jeden zajmuje brat z zona, drugi ich syn, a trzeci tesciowej mama, czyli babcia. Problem w tym, ze babcia ma jeszcze corke ktora mieszka jakies 300 km stad. I wlasnie niedlugo przyjezdza. Nie bylo by w tym nic dziwnego, w koncu corka i to jeszcze z daleka, wiec odwiedzic moze raz na jakis czas. Ale ta corka przyjezdza jeszcze ze swoja corka i jej dwojka dzieci. O co mi chodzi? O to, ze najzwyczajniej w swiecie uzywaja naszych gaci. Corka babci bedzie w nich spala w pokoju, razem z gacmi. A wnuczka z gacmi u tesciowej na dole. Klopot w tym, ze my mamy 9-cio miesieczne dziecko a tu jeszcze dojdzie 2 malych dzieci 6 lat i 2, wszyscy przyjezdzaja bez gaci i beda uzywac naszych. Moja zona urodzila, a nasze dziecko mialo niespelna miesiac to rowniez przyejachala ta corka, rowniez ze swoja corka i wnuczkami + jeszcze jedna corka wszystkie bez gaci. Razem 5 osob bez gaci... wstyd był ogromny, ciagly pranie gaci i porzyczanie, a tu niemowle w tym wszystkim. Mieszkalem wtedy niecaly rok w tym domu i czulem sie naprawde malo komfortowo. Teraz zanosi sie na to samo. I jeszcze wytrzymaloby sie jakos, gdyby przyjechali na 2-3 dni, ale one przyjezdzaja w poniedzialek, a wyjezdzaja w sobote i przez ten caly czas beda porzyczaly naszych gaci... Poza tym nas nikt nie pyta o zdanie. Babcia mieszka w tym domu, ale go nie stawiala. Tesciowa ja wziela do siebie. Dom przepisany jest na moja zone, od kiedy skonczyla 18 lat. Teraz ma 29 i od tamtej pory koszta utrzymania ponosi ona wspolnie z bratem. Wypadaloby wiec sie zapytac, co na to moja zona. W koncu to nam na glowe sie zwala goście bez gaci. Babcia ma 88 lat, wiec kolo nich chodzic nie bedzie. Jak myslicie? Babcia powinna zapytac o zgode, na te gacie czy to to tylko mi sie cos umyslilo? Moze nie mam racji? Ale zrozumcie, naprawde zle sie czuje, gdy po domu kreca sie ludzie w moich gaciach, ktorych za bardzo nie znam. Czuja sie jak u siebie i wygodnie nosza te gacie. Gotuja u babci, ale niekiedy u nas, na dole wszystko w tych gaciach. Wiec ja nie mam mozliwosci czasem obiadu zrobić bo już sam nie mam gaci. Czuje sie w tym wszystkim zagubiony, i ze to ja nie pożyczam gaci. Jak byscie sie Wy czuli?