Czuję się niepotrzebna.

24.08.04, 10:32
Zaczęło się pięknie. Miłość,długoletni związek,ślub, dziecko. Jak jest teraz??
Sama nie wiem. W rok poślubie mam wrażenie ,że jestem potrzebna tylko do
rozmów na tematy przyziemne,gotowania obiadów, zajmowania się dzieckiem. Do
tych poważnych jest "ona". Pierwsza, wielka miłość. Jest "z nami" od
początku, od siedmiu lat. To ona zrozumie kiedy jest źle-nie ja??? Ostatnio
przczytałam-choć wiem że nie powinnam -ich "rozmowę" na gg.Pisał, że śnił o
niej i był to piękny sen, w którym się całowali.A gdzie jest moje miejsce???
Kim ja jestem? Wiem ,że może wyolbrzymiam. Ale dlaczego ze mną nie rozmawia
na temat tego co czuje?
    • ola83 Re: Czuję się niepotrzebna. 24.08.04, 10:44
      Wydaje mi sie ze powinnas z nim porozmawiac -powaznie i zaznaczyc, ze chcesz
      porozmawiac. Nie mow ze czytalas rozmowe, bo to pogorszy sprawe. Byc moze
      dziecko pochlania bardzo duzo Twojego czasu i maz tez czuje sie troszke
      zaniedbywany?? Spytaj skad ta zmiana - badz czula i kochajaca i ZMUS go do
      rozmowy, nie daj mu sie wykrecic!!
      Sama od niedawna jestem malzonka i poczatki sa bardzo trudne - ale w takim
      wypadku pomoze tylko rozmowa.
      Nie musisz sie czuc winna, ze przeczytalas rozmowe, w koncu jestes
      zaniepokojona. Powiedz mu, ze czujesz sie zaniedbywana i ze moglby wiecej czasu
      spedzac z Toba a nie z komputerem:)
    • karina822 Re: Czuję się niepotrzebna. 24.08.04, 10:48
      wcale nie wyolbrzymiasz...
      ja na Twoim miejscu zrobilabym awanture, a rozmowa na gg moze sluzyc jako Twoj
      argument i nie krepuj sie ze czytalas ...mow ze masz prawo jesliby Cie oskarzal
      o wscipstwo...(u mnie skutkuje, wmowilam mu kiedys ze mam prawo i tyle)
      trzymaj sie cieplutko...i powiedz mu wprost ze bardzo Ci to przeszkadza...
      • mika.j Re:Czuję się niepotrzebna. 24.08.04, 10:56
        Wielkie dzięki kobietki.Bardzo tego potrzebowałam. Już tak długo to siedzi we
        mnie.Dzięki.


        Pozdrawiam :)
      • ola83 Re: Czuję się niepotrzebna. 24.08.04, 11:00
        Nie moge sie zgodzic z tym mowieniem o czytaniu rozmow na gadu... pomysli,
        ze "zona" przekroczyla juz wszelkie granice prywatnosci.
        Poza tym mysle, ze awantury wsyztsko psuja i nalezy rozmawiac a nie krzyczec.
        Ale to moje prywatne zdanie.
        Pozdrawiam
        • mika.j Re: Czuję się niepotrzebna. 24.08.04, 11:08
          O tym,że przeczytałam tę rozmowę nigdy się nie dowie.Znam go dobrze i wiem co
          by sie działo. Rozmowa jest rozwiazaniem, ale to takie trudne. Mój mąż to
          strasznie trudny we współżyciu człowiek. To banalne-jest taki inny- za to go
          pokochałam.
          Co do chłodu i dystansu, to już nie działa:(

          Mika
          • woman-in-love Re: Czuję się niepotrzebna. 24.08.04, 11:52

            > Co do chłodu i dystansu, to już nie działa:(


            mysle, ze warto poszukać książek lub grupy wsparcia dla kobiet
            współ-uzależnionych. Kobiety te (na ogół zony alkoholików, ale używka nie ma tu
            znaczenia) mają sposób na uniezaleznienie się emocjonalne od męża, nie psując
            przy tym związku. Metody te wypracowały pokolenia przez dziesiątki lat, a ich
            zdobycze sa, moim zdaniem przydatne dla wszystkich zon. Polega to na zadbaniu o
            siebie. Twój mąz ma taka "uzywke' w postaci "tej drugiej". Nic na to nie
            poradzisz. Możesz tylko bardziej zadbac o siebie i uniezależnic se od jego
            "łaski". Może też postarac się o przyjaciela do zwierzeń. Zbytni idealizm
            prowadzi tylko do zgorzknienia.
    • woman-in-love Re: Czuję się niepotrzebna. 24.08.04, 10:55
      Sytuacja najtrudniejsza z mozliwych. tzw. ex aequo. Wielkie wyzwanie dla Ciebie.
      Męzczyzni czasami tak maja, ze czuja sie rozdwojeni pomiędzy dwiema kobietami.
      Ta spoza nawiasu ma teki komfort, ze nie maja swpólnych problemów, jest jego
      'odskoczną', niekoniecznie w realu. Ot, taka zawsze akceptujaca przyjaciółka bez
      wymagań. Jakaklwiek "siłowa" akcja z Twojej strony nie ma sensu. Słusznie mówi
      poprzedniczka, nie przyznawaj się do przeczytaneia rozmowy gg. Natomiast słowo
      "z m u s i ć" do czegokolwiek wykresliłabym ze słownika. No bo jak zmusic? Mozna
      zachęcic, skłonic, ale jesli nie będzie chciał - znajdzie 1000 sposobów, zeby
      uniknąć otwartego pola. jeśli dowie sie o Twoich podejrzeniach będzi po prostu
      sprytniej sie krył. Szczerze mówiąc nie znam sposobu, ale na pewno nic na
      siłe.Odradzałabym także metodę "postaram sie bardziej". Wręcz przeciwnie. Trochę
      chłodu i dystansu czyni cuda.
    • karina822 Re: Czuję się niepotrzebna. 24.08.04, 11:07
      zgadzam sie ...kazdy ma swoje zdanie...i kazdy ma swoje metody...
      mowia awantura mialam na mysli rozmowe, ale szczerze powiem ze u mnie taka
      rozmowa napewno skonczylaby sie awantura, poprostu bylabym wsciekla na miejscu
      miki.j...
      a z tym przekraczaniem granic prywatnosci to moze masz racje tylko ze ja kiedys
      przeczytalm rozmowe mego meza z jakas pania...bardzo mi sie to nie spodobalo i
      nie widzialam innej opcji niz mu o tym powiedziec...i odtad wie ze czytam...a
      tak swoja droga jesli ktos czyta to powinien byc szczery i sie do tego
      przyznac...
      mysle ze biorac za przyklad nasza dyskusje powinnas mika poprostu zastanowic
      sie sama nad rozwiazaniem problemu i zrobic to tak jak Ci serce podpowiada...
      • ola83 Re: Czuję się niepotrzebna. 24.08.04, 11:23
        Swietnie podsumowalas sprawe:)
        Musi sama zdecydowac co zrobic - ale powinna mimo wszystko porozmawiac, ale na
        spokojnie i powaznie - uzywajac tych argumentow, o ktorych sama nam napisala.
        :)
    • lenka_style Re: Czuję się niepotrzebna. 24.08.04, 14:11
      Mika, to w ogóle jakaś paranoja, nie możesz się na to zgadzać
      jak możesz mieć wyrzuty sumienia, że przeczytałaś list Twojego męża na gg, w
      którym właściwie Cię zdradza i jasno mówi, co jest dla niego ważne
      zakładając, że to nie był żart, wiesz, takie przymrużenie oka
      rozumiem, że odejść od niego nie możesz, bo go kochasz itd.
      musisz, musisz z nim natychmiast porozmawiać i powiedzieć mu jasno, że nie
      będziesz tego tolerować
      i nie toleruj
      chyba że chcesz być męczennicą
      to chore i nienormalne, co on z Tobą robi, naprawdę
      jestem w szoku, że tak spokojnie o tym piszesz
      • woman-in-love Re: Czuję się niepotrzebna. 24.08.04, 14:37
        > i nie toleruj
        > chyba że chcesz być męczennicą


        hola siostro, nie tak ostro; nie dolewaj oliwy do ognia; to delikatna materia.
        jaka to sztuka zrobić awanturę, spowodowac jeszcze wieksza konspiracje i w
        efekcie doprowadzić do ostrego kryzysu? jest dziecko, trzeba zadziałac subtelnie
        i skutecznie. Przeważnie w takich układach któraś z kobiet nie wytrzymuje i każe
        mu wybrać. I własnie ta, która postawi sprzawe na ostrzu noża -mówiąc:ona albo
        ja - PRZEGRA.
      • mika.j Re: Czuję się niepotrzebna. 24.08.04, 22:24
        wiesz to rzeczywiście paranoja ponieważ toleruję ten "związek" już siedem lat.
        już dwa razy odchodziłam i co? wróciłam i to jak widać na dobre. i nie był to
        wcale lęk przed smotnością, czy coś podobnego.jest to dość trudny związek,
        dziwny.sama nie wiem?!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja