agnsoc5
01.09.04, 15:49
Drogie forumowiczki, bardzo licze na waszą pomoc. Sytuacja wygląda tak:mamy
po 29 lat, znamy sie od roku, mieszkamy razem od pół roku, i zamierzamy sie
pobrac w blizej nieokreslonej przyszłości... Problem polega na tym, ze nie
wiem jak on da rade utrzymac rodzine..Ja oczywiscie bede pracowac rowniez,
ale wiadomo jak jest w przypadku ciazy i małego dziecka - marne szanse na
znalezienie pracy. Teraz tez mamy trudna sytuacje - ja wlasnie od dzis
dostalam pol etatu zamiast calego a on pracuje na czarno. Moj chlopak ma
wykształcenie zawodowe i mature, probuje go namowic na szkołę, chocby roczną,
ale on nie chce.
(w swoim zawodzie pracowac nie chce bo mu ta praca nie odpowiada, zreszta
zarabiałby grosze - jakies 4 zł na godzine )
To mnie wlasnie martwi, ze on nie ma wizji, i ze nie chce inwestowac wysiłku
w przyszłość, wiem, ze zadna szkoła nie zapewni dobrej pracy, ale chyba
łatwiej z jakąś szkołą niz bez , prawda?? Zwlaszacza, ze bestia jest zdolny,
tylko leniwy...:)) Nie chce rozmawiac na temat szkoły - wyglupia sie albo
zmienia temat...i to tez mnie bardzo martwi. Chciałabym wiedziec, ze jest
gotow cos podjać, cos poswiecic dla naszej przyszłosci, ze mysli o niej
powaznie...Jak z nim porozmawiac???? rzeciez faceci organicznie nie znosza
rozmów o odpowiedzialnosci....??? POmozcie