Eks Waszych mężów...

03.09.04, 17:24
Witajcie dziewczyny! Ciesze się, że jest takie forum:) Proponuje nowy wątek:
eks Waszych mężów - czy utrzymują kontakty, jak one wyglądają, czy się na to
zgadzacie, czy jesteście zazdrosne??:) Bardzo jestem ciekawa Waszych opinii:)
Ja kiedys byłam bardzo zazdrosna ale po ślubie całą zazdrośc jak ręką odjął:)
    • verdana Re: Eks Waszych mężów... 03.09.04, 17:38
      Mój koresponduje ze swoją ex. Raz nawet, jak przyjechała do Polski umówił się z
      nią na randkę. Specjalnie kupiłam mu nowe spodnie, by dobrze się prezentował.
      Cała sytuacja bardzo mnie bawi, niebezpieczeństwa nie widzę, listów nie czytam.
    • archiwald4 Re: Eks Waszych mężów... 03.09.04, 17:38
      Na ten temat znajdziesz więcej na sąsiednim forum "Macochy"
    • eve.hq chyba jestem szczęściarą... 03.09.04, 17:45
      Niestety albo jednak stety problem jako taki mnie nie dotyczy, a odpowiadając
      na Twe pytanie to nie rozmawiamy z mężem o ex, nie jesteśmy zazdrośni choć mój
      mąż troszkę był przed ślubem ale już jest ok:))na szczęście moi ex mieszkają
      bardzo daleko stąd i nie utrzymuję kontaktu na własne życzenie, bo to jest
      najuczciwsze wobec męża ,którego bardzo kocham:)podobnie jest i z jego strony -
      żadnych kontaktów z ex,nie poruszamy tematu byłych , bo nie czujemy takiej
      potrzeby ani ciekawości,myślę ,że temat ex powinien być zamknięty dla kazdej
      osoby rozpoczynajacej nowy rozdział w swym życiu jakim jest ślub z ukochaną
      osobą i zarazem najważniejszą dla nas:)z jednego się jednak zawsze
      cieszyłam ,ze mój mąż ani ja nie byliśmy związani z nikim tak długo , by to
      odciskało jakieś ślady na naszych relacjach, bo niektóre moje znajome miały i
      mają niestety nadal kopleks tej choć ślubnej kobiety to "krótkotrwałej" w
      porównaniu do np byłej dziewczyny męża , która była z nim kilka dobrych
      lat...powtarzam im zawsze ,że "to przecież Ciebie kocha, Ciebie wybrał , to
      Tobie ślubował, a staż i tak Wam kiedyś urośnie i problem zniknie" mam tylko
      nadzieję ,że moja siła przekonywania jest wielka:D:D:D i Wam również życzę
      abyście się nie przejmowały i nie analizowały przeszłości wszak Wasi mężczyźni
      Wam ślubowali i to z Wami chcą się szczęśliwie zestarzeć:):) pozdrawiam
      cieplutko:)))
      • ola Re: chyba jestem szczęściarą... 03.09.04, 18:04

        jego ex byla jego pierwsza miloscia ale bardzo go skrzywdzila. od tej pory
        widzieli sie raz - przy mnie. powiedzial, ze przez pare lat marzyl o tej
        chwili, zeby ja spotkac i stluc (moze nie doslownie, ale dac jej "do
        myslenia"), ale kiedy przez przypadek sie spotkalismy w trojke na ulicy,
        przyjal to zupelnie obojetnie i stwierdzil, ze wogole go to juz nie rusza.
        moj ex mieszka w tym samym bloku co my. ma zone i sliczna coreczke. czasem
        pogadamy o pieluchach, jesli spotkamy sie pod samem, ale zupelnie po kolezensku.
        zero zazdrosci z obu stron
        jestem szczesciara!!!
      • mate73 Re: chyba jestem szczęściarą... 04.09.04, 07:42
        Cholercia fajny temat, tyle tylko ze od 3 miesiecy ja jestem ex.Nie bylam i nie
        jestem zagrozeniem dla panienek mojego mezusia a wrecz przeciwnie bardzo bym
        sie cieszyla jak by kogos mial, bo dzieki temu ja bym miala swiety spokoj.Wiec
        nie kazda ex musi byc wiedzma :-)))))
    • jarzeebina Re: Eks Waszych mężów... 03.09.04, 19:05
      mój mąż nie miał dziewczyny przedemną,ja natomiast miałam,bardzo żałuję ze nie
      był moim pierwszym.ja nie utrzymuję żadnych kotaktów,nienawidzę eks.
      • anula36 Re: Eks Waszych mężów... 03.09.04, 21:45
        Nie znam zadnej eks mojego chlopa, choc bylo ich troche, ale chyab mu troche
        zalazly za skore.
        Moich eks tez bylo troche, ale jeden wyjechal na drugi koniec Polski,o drugim
        nic nie wiem co teraz robi, trzeci z ktorym speddzilam kilka dobrych lat nie
        wyczuwal co wypada eks a co nei wiec zerwalam z nim kontakty-jednym slowem pole
        czyste:)
    • karo_lina79 Re: Eks Waszych mężów... 03.09.04, 22:00
      A ja bym eks mojego lubego wysłała na Marsa!
      Już pięć lat jesteśmy razem i ciągle czuję ukłucie zazdrości, zwłaszcza, że on
      nie chce mi opowiedzieć szczegółów tego związku.
      Czasem, ale bardzo bardzo czasem myślę sobie, że ja miałam być lekarstwem na
      tamten związek - on był zakochany jak cholera, a ona kręciła równocześnie z
      dwoma innymi i puszczała się jeszcze z jakimś czterdziestolatkiem. Przepraszam
      za określenie, ale to właśnie taka dziewka lekkawych nawyków.
      I czasem zastanawiam się, czy on mnie do niej nie porównuje. To znaczy teraz
      już na pewno nie, ale na początku na pewno.
      Na szczęście nigdy nic takiego nie powiedział i wiem, że teraz kocha mnie, a
      ona jest tylko przeszłością, ale żałuję, że nie poznaliśmy się wcześniej.
      Aha - czasem mu mówię, jak się kłócimy na niby, żeby sobie do niej poszedł, ale
      wcześniej zadzwonił, żeby zdążyła szafy pozamykać...
      • anula36 Re: Eks Waszych mężów... 03.09.04, 22:05
        moze jego tez boli wspomnienie zdrady i dlatego nei chce o tym opowiadaci stad
        milczenie nt. zwiazku.
        • karo_lina79 Re: Eks Waszych mężów... 03.09.04, 22:18
          A co to związek, który trwał dwa tygodnie?
          Jego już nie boli. Wiem mówił mi o tym. Po prostu o niej nie myśli i tyle. I
          fajnie, że możemy żartować na ten temat.
          • anula36 Re: Eks Waszych mężów... 03.09.04, 22:22
            no fakt...niespecjalny:)
            Jakmoze cie oboje zartowac, to na pewno jest ok
            • karo_lina79 Re: Eks Waszych mężów... 03.09.04, 22:25
              Ale mimo to, wiesz, jak mnie czasem gryzie?
              A pomyśleć, że jak ją poznałam, to nawet polubiłam!
              Teraz nawet nie wiemy, co się z nią dzieje. Podejrzewam, że dorabia wieczorami
              w salonie masażu...
              Cholerna oszustka!
              • anula36 Re: Eks Waszych mężów... 04.09.04, 00:45
                ja bylam z kims 7 lat i mnie to nei gryzie co teraz robi:)
                Zycie sie toczy sdalej,nie warto za duzo rozpamietywac:)
                • karo_lina79 Re: Eks Waszych mężów... 04.09.04, 10:31
                  Jasne, że nie warto - zwłaszcza, że to ja "wygrałam" a nie ona (głupia jest,
                  więc niech traci).
                  Tylko czasem nadchodzi czarne, burzowe jej wspomnienie i niczym wicher
                  porywisty zdmuchuje z mych powiek sen o szczęściu wiekuistym.......
    • abere8 Re: Eks Waszych mężów... 04.09.04, 00:40
      Ja nie mialam innych facetow przed moim mezem, a on przede mna mial tak
      naprawde tylko jeden powazny zwiazek, nie liczac jakichs licealnych
      pojedynczych randek. Tamten zwiazek trwal chyba 3 lata, ale skonczyl sie
      nieprzyjemnie dla obu stron i otrzasanie sie po nim zajelo mojemu mezowi
      nastepne 2-3 lata, az poznal mnie :-) Nie utrzymuja zadnych kontaktow, on nie
      ma pojecia, co sie z nia dzieje. Na poczatku naszej znajomosci wspominal od
      czasu do czasu "moja eks to, moja eks tamto", ale po jakims roku mu przeszlo i
      jesli teraz z jakiegos powodu cos o niej mowi, to po imieniu. Zazdrosna nie
      jestem, bo nie mam o co, chociaz jak sobie zaczne wyobrazac, ze on tak blisko
      byl z nia, jak ze mna, byl szczesliwy, to robi mi sie smutno, ale zdaje sobie
      sprawe, ze to bez sensu tak sie zamartwiac przeszloscia, z ktora nie mam nic
      wspolnego.
    • summerdays Re: Eks Waszych mężów... 04.09.04, 11:21
      Eks nie widzialam, troche slyszalam o niej, nie wiem czy utrzymuja kontakt, ale
      jak mnie napadnie to bywam wsciekle zazdrosna :(

      Summer
    • dr_tusia Re: Eks Waszych mężów... 05.09.04, 13:02
      Czytajac ten watek ciesze sie jescze bardziej niz dotad, ze mielismy szczescie
      poznac sie tak wczesnie. Zadno z nas nie zdazylo miec na koncie nawet
      pojedynczej randki. Jestesmy dla siebie pierwsi, nalezymy tylko do siebie i to
      jest cudowne.
      Gratuluje tym, ktore tak dzielnie radza sobie z eks swoich mezow. Znajac mnie,
      mysle, ze bylabym bardziej wredna niz Wy :)))
    • merlott Re: Eks Waszych mężów... 06.09.04, 14:48
      taaak, ekss. mialam, mialam z tym problem, a jakze. ale tak naprawde to jest to
      raczej problem z sama soba, z poczuciem wlasnej wartosci, z zaborczoscia, z
      zazdroscia. na poczatku naszego zwiazku bardzo, bardzo wsciekala mnie
      jakakolwiek wzmianka na Jej temat, bylam do granic mozliwosci zazdrosna o ta
      dawna milosc. choc oczywiscie nie bylo zadnych podstaw - kobiety nie znam
      osobiscie, moj partner tez nie utrzymuje z nia kontaktow, z rozmowy z nim wiem,
      ze jest dobra kobieta, po prostu im nie wyszlo, z rozmowy z rodzina mego
      partnera wiem, ze byla (sorki za slowo) suka, bo 'skrzywdzila' ich syna, bo go
      zostawila... (to mi tylko dalo wiedze, ze ja tez barzo latwo w taka 'suke' moge
      sie zmienic, ale to taka dygresja :((

      musze przyznac, ze im dluzej jestesmy razem, im wiecej mamy naszej wspolnej
      historii, tym mniej ten problem dla mnie istnieje. wlasciwie zdalam sobie teraz
      sprawe, ze od pewnego czasu juz w ogole o niej nie mysle, a jesli mi sie zdazy
      to bez zadnej zlosci i uklucia w sercu. jaki postep :))) strasznie sie ciesze
      tak naprawde, bo to pozwala poczuc sie wolnym czlowiekiem.
      • nadja11 Re: Eks Waszych mężów... 06.09.04, 15:22
        Nie znam tej kobiety wszystko co o niej wiem w tym jak wygladała zawdzieczam
        swojemu osobistemu sledztwu;)Byli ze sobą bardzo długo pare ładnych lat jednak
        moj ukochany bynajmniej nie miał zamiaru brac jej za zone(co było bezposrednia
        przyczyna rozpadu ich związku)Mi oswiadczył sie po 2 miesiacach znajomosci!Była
        bardzo zakompleksiona w kazdej kobiecie widziała rywalke,niezbyt urodziwa, była
        bardzo ciezką osobą choc wiem ze moj maz kochał ja napewno.Po zwiazku z taką
        osobą maz znajmomosc ze mną traktował jak los wygrany na loterii i wciąz
        traktuje jak ksiezniczke hehe.To pewnie zabrzmi strasznie ale czuje sie milion
        razy lepsza niz ex mojego meza i pewnie dlatego nie jestem ani troche
        zazdrosna.Fakt ze ciekawa jej byłam bardzo zaspokoiłam te ciekawosc i tyle ta
        osoba juz mnie nie obchodzi.
    • hika Re: Eks Waszych mężów... 06.09.04, 15:27
      Witajcie :)
      Ja z moim narzeczonym raczej nie mamy tego problemu
      Wcześniej się w pary nie łączyliśmy, więc można powiedzieć ( można bo wiadomo
      że były sympatie szkolne lub poza )że jesteśmy dla siebie pierwsi - oboje.
      I bardzo się z tego cieszę, jestem zazdrośnica choć tego nie okazuje i nie wiem
      czy dała bym radę z myślą, że on spedził z kimś miesiące czy lata - z kobietą
      Jest super tak jak jest a poznaliśmy się już w poważnym wieku - ja 22 a on 23 :)
      Pozdrawiam was sedecznie :)
      Hika
    • jkatnik Re: Eks Waszych mężów... 09.09.04, 20:49
      A ja byłam strasznie o nią zazdrosna. Na początku płakałam przez nią skrycie
      prawie co drugi dzień. Byli razem 5 lat (my jesteśmy na razie 2). Mieszkali
      razem przez rok - w tym samym mieszkaniu w którym teraz mieszkamy.
      Na początku nie mogłam znieść myśli, że spała w tym samym łóżku, jadła z tych
      samych talerzy, itp.
      Z czasem przestałam o niej myśleć. Teraz, po roku małżeństwa prawie mi przeszła
      zazrość, choć czasem zaboli jak sobie pomyślę.
      Dodam jeszcze, że nie znam jej, mąż nie utrzymuje z nią kontaktów i to on z nią
      zerwał, bo przestał ją kochać i nie widział jej w roli swojej żony.
    • iwonaw2 Re: Eks Waszych mężów... 11.09.04, 19:55
      U mnie to nie zazdrość - oni raczej się nie spotykają, tylko ona czasem podsyła
      mu mejle z humorami.U mnie to straszny żal, że między nami nigdy tak nie będzie
      jak było między nimi - głównie w seksie. Pod tym względem byli naprawdę jak 2
      połówki jabłka/pomarańczy. Poza tym tez dogadywali się bardziej niż my.
      Czasem po kilku dniach kłótni żałuję, że sie rozstali.


      Pozdrawiam

      Iwona
      • anula36 Re: Eks Waszych mężów... 11.09.04, 20:15
        ale jednak maz wybral ciebie-pewnie nie bez kozery.
        A skad wiesdz,ze bylo Tak super miedzy nimi? Maz ci opowiada? No to nei fair z
        jego strony. Ale i tak byle zwaizku sie idealizuje. Gdyby teraz byl z
        nia,marzylby o takiej kobietce jak ty:)
        • anula36 Re: Eks Waszych mężów... 11.09.04, 20:16
          swoja droga gdyby mi ktos powiedzial wprost ze z inan kobieta bylo mu lepiej w
          lozku i poza,chyba bym sobie poszla...
          • zdrowazocha Re: Eks Waszych mężów... 13.09.04, 17:15
            Mój mąż jest moim pierwszym i jedynym, natomiast on ma za soba kilka takich
            licealnych zwiazkow (platonicznych;) - dzis twierdzi, ze to nawet dobrze, bo
            gdyby nie tamte zołzy, nie doceniłby jaka jestem wyjątkowa i jaki ma skarb w
            domu :) i w sumie nie mam powodow zeby mu nie wierzyc. Tak sie jednak zdazylo,
            ze jedną taką ex wymienil na mnie w bardzo szybkim tempie, tak ze w sumie to
            wygladalo, jakbym go jej odbila (choc naprawde nie zrobilam nic w tym kierunku,
            to moj maz sie za mnie skutecznie zabral :) Pech chcial ze to byla wplywowa
            osobka i naplotkowala na moj temat co nie miara. Zeby bylo zabawniej, na I roku
            okazalo sie, ze studiujemy na tym samym kierunku, w jednej grupie... no i wiem
            ze zakulisowo nadal kopie pode mna dolki. Cos czuje, ze jak teraz wroce z
            obraczka na palcu, to chyba mnie pogryzie ;)
            Dodam tylko, ze to nie byl udany zwiazek, panienka jest bardzo egoistyczna i
            wlasciwie olewala mojego meza, ale jak widac cala sprawe potraktowala prestiżowo ;)
            pozdrawiam!
            • limonka123 Re: Eks Waszych mężów... 15.09.04, 12:29
              U nas temat eks mojego męża nie istnieje. kiedyś próbowałam go podpytać, ale
              nie chciał powiedzieć. Wiem o jednej, zapraszał ją na nasz ślub, ale nie mogła
              przyjść bo też tego samego dnia wychodziła za mąż!!! Mają jakiś kontakt
              sporadyczny, koleżeński. Kiedyś przypadkiem spotkalismy ją, więc widziałam jak
              wygląda.
              • yariska Re: Eks Waszych mężów... 15.09.04, 14:01
                Witam. Spotykam sie od paru m-cy z cudownym mężczyzną, pojawiają sie pomału
                plany na wspólną przyszlosc, jednak... problem eks mojego narzeczonego jest mi
                bliski, raz w m-cu znika na 4 dni do innego miasta by odwiedzic swego synka...
                Mozna sobie wyobrazić co wtedy czuję ? Oczywiscie zapewnia mnie, ze Ona dla
                niego nic nie znaczy, że nie mam sie czym martwić, że to z synem sie spotyka a
                nie z Nią.. Staram sie z tym pogodzić, nie robić wyrzutów.. Ale wiadomo jak
                jest, myśli same przychodzą i jest to dla mnie bardzo trudnych 5 dni w m-
                cu...;) Pozdrawiam
    • isma Re: Eks Waszych mężów... 16.09.04, 14:31
      Eks mojego meza dla mnie nie istnieja, bo po pierwsze byly dawno, po drugie
      wszytskie mieszkaj kilka tysiecy kilometrow stad, tam, gdzie maz spedzil
      pierwsze trzy dziesiatki lat swojego zycia. Maz sie z nimi nie kontaktuje.
      Nigdy nie bylam porownywana z zadna z eks, w sensie wartosciowania, natomiast
      czasem maz snuje wspomnienia z mlodosci w stylu "jak przejechalem za nia dwie
      granice". Ale dla mnie tez przejechal ;-))).

      Ja z moimi eks nie mam kontaktu (wlasnie dlatego, ze sa eks), z wyjatkiem
      jednego, sporadycznie (zawodowa koniecznosc) - spotkania sa mile, cieple i
      sympatyczne, do wspolnego tematu nie wracamy.

      Ja nie jestem zazdrosna, maz kiedys byl bardzo, ale nie o eks, tylko o w jego
      mniemaniu potencjalnych next ;-))). Od jakiegos czasu - dokladnie od naszego
      slubu koscielnego - przeszlo jak reka odjal ;-))).
    • blecku Re: Eks Waszych mężów... 17.09.04, 08:41
      Znam tylko dwie eks mojego mężusia. Wiem jak wyglądają bo mąż ma ich zdjęcia,
      ale osobiście też je spotkałam. Jedną, z którą był około 2 lata, spotkaliśmy w
      przychodni, dała mu swój numer telefonu. O nią nie jestem zazdrosna bo rozstali
      się w przykrych dla niego okolicznościach. Dziewczyna ma problemy na tle
      psychicznym. Ale mój facet miło się o niej wypowiada. Z drógą eks mam troche
      problemów, mieszka na drugim końcu Polski, ale przyjeżdza na wakacje do naszego
      miasta. Piszą do siebie listy, smsy. Troche dziewczyna przesadza,bo pisze do
      niego kotku, kochanie, słoneczko itp. W smsie raz napisała że śniło jej się że
      się kochali i było im cudownie albo że leży na plaży, wiatr jej rozwiewa włosy,
      a piach czuje wszędzie. Myślałam że rozstszelam ją. Jak jej nie wiedze to mi
      przechodzi. Swojego eks nienawidze, za bardzo mnie skrzywdził. Jego też bym
      rozstszelała. Pozdrowionka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja