mam problem z teściem

06.09.04, 09:04
Ja mam problem a wygląda to tak:

2 miesiące temu wyszłam za mąż. Obecnie jestem w 9 miesiącu ciąży. Nie
mieliśmy gdzie mieszkać i tata mojego męża zaproponował abyśmy zamieszkali w
domku który odziedziczył w spadku. Zgodziliśmy sięponieważ nie mieliśmy gdzie
mieszkać. A więc problem polega na tym, że pracuje tylko ja zarabiam 850zł
miesięcznie a dodatkowo dorabiam sobie w kwocie 1700 zł też miesięcznie
natomiast mąż nie pracuje . I mianowice denerwuje mnie to że obok domku jest
pole i działka. Codziennie przyjeżdża po pracy mąża tata i pracuje w polu i
na tej działce. A problem polega na tym że przykładowo
1.myję podłogę to teściu wchodzi w butach na nią ,później przeprasza ale na
drugi raz i tak wchodzi
2. Tylko ja pracuję na dom a gdy on przyjeżdża akurat w porze obiadowej gdy
ja przychodzęz pracy jest mi głupio że my jemy i jemu też daję obiad (
chociaż on sięnie dokłada)
3. Zostawia po sobie szklanki , talerze brudne ( i nie wiem na co czeka na to
chyba że ja to będe myć)
4. Umyśla mu się o godzinie 21:00 gotować albo sobie robić kolacje po której
też nie myje po sobie naczyń więc ja głupia kiedy on jedzie myje po nim o
godzinie 22:00
5. Gdy wróci z pola nie umyje sobie rąk porządnie tylko wyciera tą ziemię w
białe ręczniki które mamy do twarzy.
Muszę dodać że jestm w ciąży w 9 miesiącu i nie mam siły ciężko jest mi się
schylać , mąż mi pomaga ale większość robię ja.A problemem jest to że
denerwuje mnie to że teściu tak robi, on nie jest po prostu nauczony
porządku.Jak mu chciałam dać delikatnie do zrozumienia że lubięjak jest
czysto to odparł mi że na wsi jest inaczej niż w mieśćie i że się brudzi.
Rozumiem wszystko ale nie długo będe mieć dziecko i lubię porządek mieszkałam
przez 22 lata w bloku i byłam nauczona że zawsze po posiłku myje siętaklerze
itd. Głupio mi powiedziećmu wprost żeby trochę starał sięutrzymać czystość,
mężowi o tym nie mówię bo mi jest trochę głupio a głupio mi z tego powodu że
teściu płaci nam rachunek za telefon ( którego w sumie mało korzystamy bo
mamy komórki) ale płaci rachunek za prąd i wodę.
Pomóżcie bo nie wiem czy ja sama sobie robię problemy czy rzeczywiście jest
cioś nie tak.
    • yaro2 Re: mam problem z teściem 06.09.04, 11:11
      Nie chcę Cię dołować, ale wydaje mi sie, że tak będzie dopóki będziecie
      mieszkać w tym domku. Rozmowa z teściem też nic nie da - bo usłyszysz zapewne,
      że przecież jest u siebie. Może spróbuj delikatnie zwrócić na to uwagę mężowi,
      ale delikatnie, bo łatwo możesz stać się wrogiem rodziny nr 1. Wiem to niestety
      z własnego doświadczenia. Powodzenia
      • chrisb004 Re: mam problem z teściem 06.09.04, 12:02
        Zacznij od rozmowy z mężem. Jesli macie ten domek dla Was,
        to Wy w nim rządzicie. Jeżeli teściowi nie będzie to pasowało
        to wynajmujcie go od niego. Ale jesli Wy mu macie płacić
        to niech on płaci za obiadki i sprzątanie.
        Najważniejsze: Twój mąż musi dojzreć do zrozumienia problemu
        i to on musi zadbać o to, żebyś miala spokój. Np. niech on wyciera
        te podłogi i myje naczynia.
        A co do gotowania, to miło by było jesli juz stoluje się u Was
        żeby coś do obiadu kupił, na początek np. soki, potem jakies mięso,
        warzywa itd ... aż zrozumie że to kosztuje.

        W pzreciwnym wypadku, za najmniejsze choćby pieniądze, wynajmujcie mieszkanie.
    • chrisb004 Re: mam problem z teściem 06.09.04, 12:41
      Sorki , ale nie doczytałem do końca Twojego posta.
      Teściu płąci, czyli Wam pomaga, ale to nie zwalnia go z trzymania
      porządku. Nawet na wsi.
      Musisz w tym momencie zarządzić i;
      1) W 9 miesiacu to sie mało robi, to twój mąż powinien działać.
      2) Po obiedzie każdy sprząta po sobie. Lub dyżury. Ale już bez Ciebie.
      3) Do domu wchodzi sie w butach, ale zostawia sie je w przedpokoju. KONIEC
      kropka i bez dyskusji.
      4) reczniki sa każdego z osobna. Daj mu tylko JEGO i niech go sobie sam pierze.

      A tak najlepiej, to poszukajcie stancji. Nawet najmniejszy najtanszy pokoj
      bedie lepszy.
      • anula36 Re: mam problem z teściem 06.09.04, 13:33
        A nie wydaje ci sie,ze troszke przesadzasz? Moi tesciowie tez mieszkaja na
        wsi i do dzis po prawie 40 latach wychowywania przez miastowa tesciowa tesciowi
        zdarza sie wejsc do domu w brudnych butach, wiec czasami nawet dlugoletnia
        tresura nei zdaje ezgaminu,watpie wiec czy uda ci sie tescia wychowac. Moze
        poprostu sprobuj pewne rzeczy zaakceptowac.
        Co do recznikow to dokladnei tak - kazdy am swoje wyraznie powiedz ze z powodu
        ciazy muszisz meic sterylnie czyste i prosisz o nei uzywanie twoich -powies na
        osobnym wieszaku, albo poprostu u was w pokoju.
        Zastanawia mnei jedna rzecz-mianowicie twoj maz- z tego co napisalas nie
        pracuje. Jesli jest na twoim utrzymaniu to wybacz ale mycie schodow,naczyn
        itp,spzratanie po tesciu go nei przemeczy. Nie jest OK ze ty utrzymujesz dom
        finansow ai w czystosci.
        Uwazam,ze i tak macie calkiem niezla sytuacje. Tesciu moglby sie wypiac i za
        nic wam nie placic,albo wcale wam tego domu nei udostepniac.
        Co do obiadow tescia policz sobie ile cie kosztuje ta dodatkowa porcja i
        przemnoz pzrez ilosc obiadow w miesiacu - a potem zajrzyj do ogloszen o
        wynajmie nieruchomosci i porownaj soebie te kwoty.

        Do chrisb
        Stancji czy pokoju nikt nie wynajmnie kobiecie tuz przez porodem, o tym mozna
        zapomniec. I nie wiem czy bedzie ich stac na to jak zainteresowana bedzie na
        macierzynskim.
        • chrisb004 Re: mam problem z teściem 07.09.04, 09:41
          Masz racje Anula36.
          Troche to wszystko na spokojnie przemyslalem
          i inaczej na to patrze. Ale znam ta sytuacje, bo mieszkalismy
          z tesciami kilka lat, w miescie i -musielismy- (cokowliek to by nie znaczylo)
          zmienic lokum przed sama Wigilią. Ale dzieki Bogu i szybkiej decyzji udalo sie.
          Było ciężko ale było warto. Bo w końcu pojawił sie ten Mały Ktoś.
          A co do wątku - bądź głowa tej rodzinki i narzuć mężowi pewne zasady,
          niech się chłopina nieco bardziej postara.
          Moja żonka jeszcze dzien przed porodem jezdzila samochodem,
          ale ciezkie prace juz od 3 miesiaca byly poza jej zasiegiem.
          O myciu podlog nawet nie wspomne.
          • anula36 Re: mam problem z teściem 07.09.04, 12:02
            oczywiscie ze mieszkanie z tesciami nei jest zadnym miodkiem, ale tu sytuacja
            jest lekko inna-po pierwsze nei mileli sie gdzie podziac po slubie ( szkoda ,ze
            wczesniej o tym ne pomysleli przed slubem a wczesniej przed ciaza),mieszkaja w
            sumie sami -tesc z doskoku. Tu wlasnei trzeba jakos meza pogonic do dzialania a
            na razie sie cieszyc ze nei musza mieszkac np kazde u swoich rodzicow.
    • magi104 Re: mam problem z teściem 06.09.04, 19:02
      Ty pracujesz i utrzymujesz męża, który chwilowo nie pracuje????
      A on ci POMAGA w pracach domowych???
      Dobrze zrozumiałam???
      Oj, dobrego masz męża;)
    • vinca Re: mam problem z teściem 06.09.04, 22:06
      > 2. Tylko ja pracuję na dom a gdy on przyjeżdża akurat w porze obiadowej gdy
      > ja przychodzęz pracy jest mi głupio że my jemy i jemu też daję obiad (
      > chociaż on sięnie dokłada)

      Brak słów. To co napisałaś jest przerażające.
      Bardzo współczuję ojcu twojego męża.
      • vinca Re: mam problem z teściem 06.09.04, 22:14
        I jak słusznie ktoś wyżej zauważył to JEGO DOM, NIE TWÓJ. I ponieważ to jego
        dom, ma prawo wchodzić w butach gdzie mu się podoba, a taką synową pogoniłabym
        gdzie pieprz rośnie, albo kazałabym sobie płacić za korzystanie z mieszkania. Z
        tych Twoich 800 zł niewiele by Ci wtedy zostało.
        Zrozum, że tylko dzięki Jego dobrej woli masz gdzie mieszkać,i te 800 zł możesz
        przeznaczyć na coś innego niż na opłatę za wynajem.
        A jak Ci tak źle to się wyprowadź.
    • rriittaa Re: mam problem z teściem 06.09.04, 22:28
      Niestety przyłączę się do Vinci. Ostatnio czytałam post dziewczyny, która
      pokłóciła się z mamą, że nie pomaga jej spłacać mieszkania. Moim zdaniem to
      tylko dobry gest rodziców i ni8e mozna tego od nich wymagać. Wy dostaliście dom
      do korzystania od ojca. Powinniscie być mu wdzięczni. Poza tym powinnaś się
      cieszyć że to nie wy musicie dbac o to pole i łakę np. w zamian za to
      mieszkanie, tym bardziej że mąż nie pracuje.
      Widzę, ze są ludzie, którzy nie umieją doceniać, przecież o ile dobrze
      zrozumiałam mieszkacie dopiero 2 miesiące. Rozumiem, że kobieta w ciąży jest
      bardziej drażliwa niż normalnie, ale są jakieś granice wytrzymałości - u ciebie
      bardzo krótkie. Ja bym zacisnęła zęby, zagoniła chłopa do roboty (o mężu mówię
      i myciu podłogi po teściu). Obiady sobie wykupcie - myślę, że stac Was na to a
      ty nie będziesz musiała dokarmiać ojca (chociaż dla mnie osobiście byłaby to
      radość
      • rriittaa Re: mam problem z teściem 06.09.04, 22:40
        ...ciąg dalszy (system mi się zawiesił)...
        radość, że chociaż obiadem mogę go ugoscić za ten dach nad głową.
        Sprawa ręczników rzeczywiscie jest drażniąca i to może być problem...bo nawet
        jeśli dacie mu swój własny to nie ma gwarancji, że będzie o tym pamiętał...Ale
        zeby sobie go sam pral? czy to tak wiele kosztuje wrzucic z wlasnym praniem?
        troche wdziecznosci....
        Ja bym sie zastanowila na twoim miejscu nad mezem. Juz niedlugo moze sie okazac
        ze bedzie taki jak ojciec. Oby nie...
    • rriittaa Re: mam problem z teściem 06.09.04, 22:49
      Jak tak piszesz o tym to przypomina mi sie kolezanka, którą właśnie mąż tak
      denerwował z pewnymi nawykami wyniesionymi z domu(?). Na początku jej
      współczułam i wydawało mi się, że ją rozumiem, ale jak urodziła dziecko i
      zaczęły ją denerwować porozrzucane zabawki albo nauka samodzielnego jedzenia,
      kiedy wszystko lata wokoło... zrozumiałam, że to lekka przesada.
      Życzę ci, abyś przy dziecku nabrała trochę dystansu do pewnych rzeczy...
      koniec kropka juz nic więcej nie dopisuję.... pozdrawiam... i zyczę zdrowego,
      spokojnego dzieciaczka...
      • nineczkas Re: mam problem z teściem 07.09.04, 06:02
        Rozumiem Cie, ze mozesz sie denerwowac na rozne rzeczy ale powinnas pamietac, ze mimo
        wszystko tesc dal Wam dach nad glowa. I naprawde nie powinnas chciec pieniedzy od tescia za
        jedzenie, bo przeciez jesli i tak gotujesz to obiad dla dwoch czy trzech osob jest praktycznie tej
        samej wielkosci. Nie zaluj jedzenia komus, kto dal Ci dom.
        • maly_kac Re: mam problem z teściem 07.09.04, 10:27
          B. mądra wypowiedź. Proponuję zagonić męża do pracy, skoro nie pracuje, niech w
          domu sprząta na okrągło.
    • capa_negra Re: mam problem z teściem 07.09.04, 21:50
      anulko wybacz, ale ty masz problem z sobą.
      Mieszkasz w domu który formalnoe nalezy doteścia, ale nie z teściem on tam
      tylko przyjeżdza obrabiac pole.
      Nie płacisz wiec za mieszkanie, a dodatkowo teść opłaca wam prąd, wode i
      telefon/
      Jak sądzę cos z tych upraw teścia i na twój stół trafia.
      Rozumiem, że jest ci cięzko bo jesteś przy końcu ciązy.
      Ale na boga kobieto pogoń meża do roboty zamiast teściowi wyliczać, brudna
      podłoge, obiad i nie pozmywane gary.
      Twojemu teściowi należy sie wdzięcznośc, wdzięcznośc i jeszcze raz wdzięczność
      Po za tym ostatecznie chłop wprost z pracy przyjeżdza do nastepnej roboty,
      czyli mówiąc krótko jest urobiony po łokcie - sądzę wiec ze pomimo 9 m-ca ciązy
      tolerancja dla piachu na podłodze i nieumytych szklanek nie jest tak wielkim
      wysiłkiem
      • alulka22 Re: mam problem z teściem 09.09.04, 14:50
        wSZYSCY TAK OCENIACIE MNIE POWIERZCHOWNIE ALE TAK NAPRAWDE NIE MIESZKACIE ZE
        MNĄ I NIE WIECIE JAK JEST. jA MU JESTEM BARDZO WDZIĘCZNA ŻE NAM W TAKI SPOSÓB
        POMAGA. aLE CZASEM WYDAJĘ MI SIĘŻE LEPSZYM SPOSOBEM BYŁBY WYNAJEM JAKIEGOŚ
        MIESZKANIA. MUSZĘ WAM JESZCZE NAPISAĆ ŻE PRZED REMONTEM BYŁO TO KOMPLETNA
        RUDERA. SZKLANKI STAŁY Z ZAPLEŚNIAŁĄ KAWĄ. MOI RODZICE KTÓRZY MAJĄ W SPÓLNIE
        1000 ZŁ. MIESIECZNIE WZIĘLI KREDYT JA ZRESZTĄ TEŻ I WYREMONTOWALIŚMY TEN DOM.
        MÓJ TATO KTÓRY JEST BARDZO CHORY BO MA PROBLEMY ZE STAWAMI CIĘŻKO PRACOWAŁ NA
        KOLANACH A PÓŹNIEJ Z BÓLU PŁAKAŁ PO NOCACH. TEGO SIĘNIE DA OPISAĆ.
        a JEŚLI CHODZI O MĘŻA TO POMAGA MI W OBOWIĄZKACH DOMOWYCH I TO BARDZO OPRÓCZ
        GOTOWANIA ( CHOCIAŻ TEŻ SIĘ UCZY). NIE CHODZI MI O NIC BO TEŚCIA LUBIĘBO TO
        SPOKOJNY CZŁOWIEK ALE DENERWUJE MNIE GDY JEST GODZINA 22:00 JA SIĘCHCE POŁOŻYĆ
        A ON MI MÓWI ŻE ZJADŁBY KOLACJE WIĘC JA AUTOMATYCZNIE IDĘI JĄ ROBIĘ. OSTATNIO
        SPRZĄTALIŚMY Z MĘŻEM CAŁY DOM NA GLANC BO WYJECHALIŚMY ( MĄŻ DO SZKOŁY A JA DO
        RODZICÓW) JA PRZYJEŻDŻAM A TU SYF JEDYM SŁOWEM I BAŁAGAN. DOBRZE JEST WAM SIĘ
        WYPOWIADAĆ I OCENIAĆ BO SIEDZICIE PRZED KOMPUTERAMI I NIE PRZEŻYLIŚCIE TEGO CO
        JA. NIEWYOBRAŻAM SOBIE ŻE MAM DZIECKO KTÓRE RACZKUJE A TEŚĆ WEJDZIE SOBIE W
        BUTACH. OSTATNIO BYŁY WYKOPKI I JA RÓWNIEŻ ZBIERAŁAM ZIEMNIAKI , BO JAK WSZYSCY
        TO WSZYSCY. TYLKO ŻE MĄŻ I MOJA MAM ZACZELI SIĘDRZEĆ ŻE JA MAM TEGO NIE ROBIĆ.
        I TAK TO WŁASNIE JEST
        • anula36 Re: mam problem z teściem 09.09.04, 16:34
          a spodziewalas sie ,ze ci przytakniemy i pocieszymy?
          Jasne,ze nei jest latwo mieszkac z kims,ale skoro tak BARDZO jest zle,czemu sie
          nei wyniesiecie,chocby do twoich czystych rodzicow?
          I nei rob dziewczyno z siebie meczennicy tylko sie naucz mowic glosno i
          wyraznie nie!!
          Tesc o 22 prosi o kolacje ? POwiedz ze jest jedzenie w lodowce,neistety ty sie
          mosisz polozyc bo sie marnie czujesz,albo wolasz meza,zeby ojcu zrobil.
          A te wykopki to w ogole chora sprawa- naprawde nei umiesz powiedziec- jestem
          tuz przed porodem i to mi moze zaszkodzic?? Czego sie boisz??
          Swoje problemy musiasz rozwiazywac sama,my ci tescia przez kompa nei
          zreformujemy. Tylko,ze chyba problemem nie jest dokonca tesc.
    • dziewojka Re: mam problem z teściem 12.09.04, 00:06
      Nie myłabym tych naczyń...
Pełna wersja