maja28
11.09.04, 22:16
Witam Was kochane mężatki i nie mężatki...
Spróbuje się streścić…Od naszego ślubu minęły prawie 2 lata. Na wstępie muszę
dodać, że mój mąż F. jest Niemcem i jego praca związana jest z ciągłymi
wyjazdami za granicę . Aby z nim być, zostawiłam w Polsce wszystko co było mi
najdroższe. Zaczęło się od „niewinnych” kłamstw z jego strony dotyczących
byłej kobiety. Tak bardzo cierpiała po rozstaniu z mojego powodu… Następnie
przyszedł list z Rosji – Olga zakochała się w F. bez pamięci… F. wytłumaczył
jej, że żonę ma, bo Polka papierów potrzebowała na pobyt w Niemczech…Potem F.
nawiązał przyjaźń z kobietą z Singapuru… Tłumaczył się, że jest ciekawy ludzi
i obcych kultur. Zaprosił ją do nas do domu na urlop – wiadomość przyjęłam
grożąc rozwodem… Bardzo pragnęłam dziecka – po przeprowadzeniu stosownych
badań lekarz stwierdził, że mam blokadę psychiczną… Dzisiaj przyszedł mail z
Chin. Poznali się w samolocie. Przysłała nawet swoje zdjęcie - ta piękna
kobieta. F. mi wspominał, że poznał fajnego faceta podczas podróży… F. nie
pojmuje, dlaczego się go czepiam. Przecież jest idealnym mężem, a błędy są
wpisane w ludzką naturę…
O wszystkich powyższych „przyjaciółkach” mojego męża dowiedziałam dzięki
mojej wścibskiej naturze.
Jestem wykończona i załamana ciągłymi kłamstwami z jego strony, kłótniami o
kobiety i „ponadprzeciętną fantazją”! Ale kocham go i nie chcę go stracić.
I co Wy, kochane mężatki i nie mężatki o tym wszystkim sadzicie???