historia pewnego małżeństwa...

11.09.04, 22:16
Witam Was kochane mężatki i nie mężatki...

Spróbuje się streścić…Od naszego ślubu minęły prawie 2 lata. Na wstępie muszę
dodać, że mój mąż F. jest Niemcem i jego praca związana jest z ciągłymi
wyjazdami za granicę . Aby z nim być, zostawiłam w Polsce wszystko co było mi
najdroższe. Zaczęło się od „niewinnych” kłamstw z jego strony dotyczących
byłej kobiety. Tak bardzo cierpiała po rozstaniu z mojego powodu… Następnie
przyszedł list z Rosji – Olga zakochała się w F. bez pamięci… F. wytłumaczył
jej, że żonę ma, bo Polka papierów potrzebowała na pobyt w Niemczech…Potem F.
nawiązał przyjaźń z kobietą z Singapuru… Tłumaczył się, że jest ciekawy ludzi
i obcych kultur. Zaprosił ją do nas do domu na urlop – wiadomość przyjęłam
grożąc rozwodem… Bardzo pragnęłam dziecka – po przeprowadzeniu stosownych
badań lekarz stwierdził, że mam blokadę psychiczną… Dzisiaj przyszedł mail z
Chin. Poznali się w samolocie. Przysłała nawet swoje zdjęcie - ta piękna
kobieta. F. mi wspominał, że poznał fajnego faceta podczas podróży… F. nie
pojmuje, dlaczego się go czepiam. Przecież jest idealnym mężem, a błędy są
wpisane w ludzką naturę…
O wszystkich powyższych „przyjaciółkach” mojego męża dowiedziałam dzięki
mojej wścibskiej naturze.
Jestem wykończona i załamana ciągłymi kłamstwami z jego strony, kłótniami o
kobiety i „ponadprzeciętną fantazją”! Ale kocham go i nie chcę go stracić.

I co Wy, kochane mężatki i nie mężatki o tym wszystkim sadzicie???
    • anula36 Re: historia pewnego małżeństwa... 11.09.04, 22:24
      ze powinnas sie dobrze zabezpieczac przed HIV i innymi chorobami przenoszonymi
      droga plciowa.
      • woman-in-love Re: historia pewnego małżeństwa... 11.09.04, 22:27
        anula36 napisała:

        > ze powinnas sie dobrze zabezpieczac przed HIV i innymi chorobami przenoszonymi
        > droga plciowa.

        a pociechy z niego mieć nie będziesz; to gorsze niż alkoholik
      • annb racja anula 11.09.04, 22:30
        do tego dochodzi jeszcze HPV (wirus brodawczaka ludzkiego)
        więc lepiej na zimne dmuchać
        • dziewojka Re: racja anula 11.09.04, 23:02
          Ja nie wiem. Jeśli życie z kimś to poświęcenie i poniżenie, to gdzie tu miejsce
          na miłość?
          • nineczkas skoro 11.09.04, 23:48
            jest ciekaw innych kultur i ludzi, to dlaczego nie zaprzyjaznia sie z mezczyznami, tylko z
            kobietami?? Czy dobrze zrozumialam, ze Twoj maz powiedzial innej kobiecie, ze ozenil sie z Toba
            tylko dlatego zebys Ty miala papiery? Bo jesli tak, to znaczy, ze chce innym wmowic, ze Wasze
            malzenstwo nie jest prawdziwe..
    • maja28 Re: historia pewnego małżeństwa... 12.09.04, 00:08
      Tak, dobrze zrozumiałaś. Gdy odważyłam się, zadać mu pytanie: dlaczego tak
      napisał?, odpowiedział, że nie chciał jej skrzywdzić (jest bardzo wrażliwa),
      aprzede wszystkim że nie spodziewał się, że kiedykolwiek przeczytam ten mail.
      A odnośnie kultur, powiedział, że to zupełny przypadek, że poznaje kobiety...

      Szkoda gadać. Same widzicie, jak idiotycznie to brzmi...

      Spodziewm się, że większość postów będzie zawierać opinie mu nieprzychylne. Nie
      chce go bronic. Wiem, jaką krzywdę mi wyrządza. Zadaję sobie jednak pytanie,
      czy można to małżeństwo jeszcze uratować???
      • agamagda Re: historia pewnego małżeństwa... 12.09.04, 00:20
        Nie mozna uratowac tego małżenstwa. Daj sobie spokoj bo wpędzisz się w chorobę
        lub depresje . Są fajni faceci na swiecie
      • anula36 Re: historia pewnego małżeństwa... 12.09.04, 00:30
        alez oczywiscie ze mozna uratowac,nalezy tylko zapraszac kazda kolejna
        dziewczyne twojego meza do domu i podawac im sniadanei do lozka. Na peno sie
        nei pozbedzie takiej fajnej gosposi.
        • nineczkas Re: historia pewnego małżeństwa... 12.09.04, 00:50
          Ten facet jest chory.. przepraszam, ze tak pisze ale to co on robi to swinstwo i podlosc. powiedzil
          Ci, ze napisal tej kobiecie, ze jestescie "papierowym" malzenstwem bo ona jest taka wrazliwa, a co
          z Twoja wrazliwoscia? czy Ty jej nie posiadasz? Moze on i Cie kocha ale kocha tez cala reszte
          kobiet..
          A co on powiedzialby gdybys Ty zaczela zapraszac kolegow do domu? spotykac sie bardzo czesto
          z innymi facetami, co? Moze powinnas tak zrobic.
          • blondangel Re: historia pewnego małżeństwa... 12.09.04, 17:52
            Wspolczuje Ci. Widac ze Twoj maz nie bierze Cie na serio i szuka dalej przygod.
            Jak myslisz, od dawna to ciagnie? Przeciez to jest szczyt bezczelnosci zaprosic
            obca babe to Waszego domu!! Ja bym spakowala jej rzeczy i wyrzucila ja za
            drzwi. A jemu powiedziala, ze ma sie zdecydowac. Postaw mu ultimatum, moze sie
            opamieta. A tak na marginesie z jakiego miasta jestes, moze jestesmy
            sasiadkami? :-) Napisz na gg 2541858
            • maja28 Re: historia pewnego małżeństwa... 17.09.04, 21:10
              Hej Blondangel! próbuję do Ciebie napisać, ale chyba coś źle robię, bo
              wiadomość nie przechodzi. napisz do mnie na maja28@gazeta.pl
              dzięki.
              Maja
      • karo_lina79 Re: historia pewnego małżeństwa... 14.09.04, 13:17
        Aha - znajoma jest wrażliwa, więc nie chce jej urazić, ale wrażliwość jego
        własnej żony się nie liczy...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja