Granice pomocy dla rodziny

27.11.15, 17:03
Nie jestem jeszcze mężatką, dopiero się przymierzam i.... mam coraz więcej wątpliwości.

W skrócie moja sytuacja wygląda tak, że narzeczony ma rodziców i rodzeństwo w nieciekawej sytuacji finansowej. Rodzice mają emerytury minimalne, a brat orzeczenie o niepełnosprawności i rentę. Pomaga im intensywnie, nie wiem jednak jakie sumy im przekazuje, trudno mi nawet podać rząd wielkości. Przez lata unikał temat, w końcu go jednak zmusiłam do rozmowy. Narzeczony twierdzi, że musi im pomagać, bo... nie ma innego wyjścia. Jeśli nie będzie tego robił dobrowolnie to wystąpią o alimenty od niego a sąd biorąc pod uwagę jego wysokie możliwości zarobkowe przywali mu grube tysiące na całą trójkę i nie będzie zmiłuj przez najbliższe kilkadziesiąt lat. Jego zdaniem zasądzone alimenty mogą być wyższe, niż jego dotychczasowa dobrowolna pomoc i lepiej abym się nie wtrącała do tej sprawy. Rodzice mają po sześćdziesiątce, brat jest przed trzydziestką jeśli mój facet ma utrzymywać całą trójkę to łączna kwota wydana wydana na nich znacznie przekroczy milion złotych!! Ja rozumiem, że oni nie mają wiele, ale czy naprawdę jakiś sąd może nałożyć na człowieka taki ciężar finansowy i jest to zgodne z prawem?

Może jestem egoistką, ale jak dla mnie małżeństwo z kimś kto do końca swoich dni utrzymywać trzy dorosłe osoby stoi dla mnie pod znakiem zapytania.

    • horpyna4 Re: Granice pomocy dla rodziny 28.11.15, 21:05
      To niezupełnie tak jest. Gdyby rodzice i brat nie mieli żadnych świadczeń, to sąd przyznałby im alimenty od zarabiającego członka rodziny. Ale coś tam jednak mają, a nigdzie nie jest powiedziane, że najlepiej zarabiający członek rodziny ma obowiązek dzielić się swoimi zarobkami z rodzicami i rodzeństwem.

      Albo narzeczony Cię zbywa i jest to wykręt z jego strony, albo ma kiepskie rozeznanie i powinien poradzić się prawnika. Jak nie zechce, to Ty idź do prawnika, przedstaw szczegółowo sprawę i niech prawnik się wypowie. Coś tam zapłacisz, ale przynajmniej będziesz wiedzieć, na czym stoisz.

      Nie jest przecież wykluczone, że narzeczony chce ukryć przed Tobą własny stan majątkowy i tak naprawdę nie przekazuje rodzinie takich kwot, o jakich mówi, tylko wpłaca większość na konto, którego istnienie jest jego słodką tajemnicą.
      • lucyy3 Re: Granice pomocy dla rodziny 08.12.15, 13:20
        jak dla mnie to dziwna sytuacja, szczerze o nie wiem jak bym postąpiła...
        • heather_sweter Re: Granice pomocy dla rodziny 11.12.15, 12:37
          dzięki za odpowiedzi.

          prawnik uświadomił mnie o trybie składnia wniosków o alimenty - brat musi najpierw starać się o alimenty od rodziców, jeśli ich sytuacja materialna na to nie pozwoli to od brata. zasądzane kwoty zależą od możliwości zarobkowych i mogą być wysokie, nawet 2 tys./osoba, a rodzice wcale nie muszą przymierać głodem by wystąpić z wnioskiem. jeśli więc facet ma możliwości zarobkowe to kilka tys. spokojnie mogą mu zasądzić.

          prawnik poradził też rozdzielność majątkową
          nawet gdyby wspólność majątkowa obowiązywała jako żona nie mam prawa do informacji o zarobkach. niby kasa jest wspólna, ale tajemnica wynagrodzenia obowiązuje.

          sugerował też wynająć detektywa aby ten sprawdził czy pan nie ma dzieci na boku, w co akurat nie wierzę.

          w takim związku najlepiej wyjdę na pilnowaniu swojej kasy i jej odrębności od kasy męża. dopuszczenie faceta do mojej przestrzeni finansowej było błędem, którego nie naprawę bo on już wie ile ja mam i przywykł do korzystania z mojego mieszkania. nie odkręcę tego.
          • horpyna4 Re: Granice pomocy dla rodziny 13.12.15, 17:07
            Jeżeli facet cokolwiek kręci, to ja spuściłabym go na drzewo. Im wcześniej, tym lepiej.

            Nie chodzi o stan majątkowy, tylko o to, czy jest wobec Ciebie szczery. A jeżeli stać Cię na wynajęcie detektywa, to dobrze byłoby prześwietlić gościa. W dzieci na boku możesz nie wierzyć, ale to nie znaczy, że ich nie ma. I to byłoby jeszcze najmniejsze zmartwienie; gorzej, jeśli zostaną ujawnione konszachty z podejrzanymi osobnikami - może się zadłużył u jakiegoś mafioso?
          • avvg Re: Granice pomocy dla rodziny 10.02.16, 12:09
            Wciąż nie rozumiem osób, które decydują się na rozdzielność majątkową.
            Twój facet weźmie milion dolarów kredytu, a Ty nawet nie będziesz miała nic do powiedzenia.
    • wrozbitawojciech Re: Granice pomocy dla rodziny 01.02.16, 21:55
      Posiadają emerytury i rentę. Więcej nie trzeba dodawać. Alimenty dla osób ze stałym źródłem dochodu? Jak dla mnie, Twój facet trochę kręci ... Chce im pomagać, albo pieniądze trafiają w inne miejsce.
Pełna wersja