heather_sweter
27.11.15, 17:03
Nie jestem jeszcze mężatką, dopiero się przymierzam i.... mam coraz więcej wątpliwości.
W skrócie moja sytuacja wygląda tak, że narzeczony ma rodziców i rodzeństwo w nieciekawej sytuacji finansowej. Rodzice mają emerytury minimalne, a brat orzeczenie o niepełnosprawności i rentę. Pomaga im intensywnie, nie wiem jednak jakie sumy im przekazuje, trudno mi nawet podać rząd wielkości. Przez lata unikał temat, w końcu go jednak zmusiłam do rozmowy. Narzeczony twierdzi, że musi im pomagać, bo... nie ma innego wyjścia. Jeśli nie będzie tego robił dobrowolnie to wystąpią o alimenty od niego a sąd biorąc pod uwagę jego wysokie możliwości zarobkowe przywali mu grube tysiące na całą trójkę i nie będzie zmiłuj przez najbliższe kilkadziesiąt lat. Jego zdaniem zasądzone alimenty mogą być wyższe, niż jego dotychczasowa dobrowolna pomoc i lepiej abym się nie wtrącała do tej sprawy. Rodzice mają po sześćdziesiątce, brat jest przed trzydziestką jeśli mój facet ma utrzymywać całą trójkę to łączna kwota wydana wydana na nich znacznie przekroczy milion złotych!! Ja rozumiem, że oni nie mają wiele, ale czy naprawdę jakiś sąd może nałożyć na człowieka taki ciężar finansowy i jest to zgodne z prawem?
Może jestem egoistką, ale jak dla mnie małżeństwo z kimś kto do końca swoich dni utrzymywać trzy dorosłe osoby stoi dla mnie pod znakiem zapytania.