Pomóżcie!W sprawie miłości, faceta i powrotu!

30.09.04, 10:46
Pomóżcie,sprawdzić,podjąć decyzję- O MIŁOSCI.

Jest tak. Byłam z nim 6 lat. Cudownie 6 lat. Był moim świetnym przyjacielem,
był dla mnie dobry, spelniał moje zachcianki, kochalismy się oboje szalenczo,
poza malymi zgrzytami układalo nam się. Wiele przeżylismy razem, mielismy
wspolne plany.
Facet uczuciowy, wrażliwy ale potrafiący zadbac o kobietę w kazdym sensie-
duchowym, fizycznym,finansowym.
Pracowity, z perspektywami.
Zaczeło się sypać. Zaczelismy się kłocić, on często mnie wyzywał, albo
wyładowywał na mnie swoja złosc. Nie chciał ze mna zamieszkać.
Odeszłam, poznalam kogoś innego. On poznał inną.
Ja o nim nie moglam zapomniec mimo iż facet z którym jestem jest naprawde
cudowny. Ale czegos brak – nie czuje tego szalenczego zakochania jakie
powinnam przeciez czuc z nowa miloscią!!!!! Mysle wciąż o tamtym ,
porownuje,czuje zal, tesknote, zazdrosc. Jest fajnie bo jest, dobrze się
razem bawimy ale nie czuje tego czegos....
Nie wiem jaka czeka mnie przyszlosc z nowym facetem, ale nie widze mozliwosci
bysmy razem zamieszkali w ciagu najblizszego roku.
Ale dalej...
Nie widzielismy się z bylym kilka miesiecy, az przypadkowo nawiazalismy
kontakt. Okazalo się ze kochamy się, tesknimy, ze z tamtymi to nie to.
Rozmawialismy oboje, plakalismy. Teraz spotykamy się co jakis czas,
porozmawiac, powspominac. On wspomina o powrocie i wspolnym mieszkaniu.
On nagle się zmienił, chce ze mna zamieszkac, mieszka już sam (wczesniej
mieszkal z rodzicami) pracuje, snuje plany jakby było fajnie gdyby...
przyznal się do tego ze popsulismy to i on miał w tym udzial.
Mowi ze kocha mnie, ze nie może się odnalezc, ze brakuje mu chwil ze mna, bo
ja mu pasowalam pod kazdym katem.

Co robic? Wracac ?
    • eveline24 Re: Dodam jeszcze 30.09.04, 10:49
      ze zaprosil mnie do siebie na weekend, ja sie jeszcze waham. Choc chcialabym
      sprawdzic. Moze to spotkanie mi pomoze?
      • sofina Re: Dodam jeszcze 30.09.04, 14:08

        spróbuj! ale zastanów się czy na pewno chcesz z nim być!jaśli nie rozstań się z
        nim definitywnie!!!nie polecam rozstań i spotkań żeby powspominać! to za bardzo
        boli!
        powodzenia
        • eveline24 Re: Dodam jeszcze 30.09.04, 14:36
          Ale on wyraźnie powiedział że chce powrotu.
          • eve.hq Re: Dodam jeszcze 30.09.04, 18:06
            Nie wiem ,czy to co napiszę zmieni coś w decyzji ,jaką na pewno już
            podjęłaś...to ,że pragniesz powrotu do niego i do tego co Was łączyło jest
            czytelne dla każdej osoby , która to czyta...niemniej nasuwa mi się taka myśl,
            czy człowiek nie za bardzo idealizuje kogoś kto był nam bliski, a z którym się
            rozstaliśmy...wiesz , jakoś tak się składa ,że znam parę , której powrót się
            udał, mimo ,że związek nie był już taki sam, bo zmieniła się i ona i on...czas
            robi swoje...ale znam też taką parę , która dała sobie jeszcze jedną szansę, by
            po roku odkryć ,że to jednak nie to...przykre jest ,że oboje ponieśli straty
            osobiste( zranili i stracili poprzednich partnerów)i te w psychice , bo ból
            jest jeszcze większy, niż ten ,gdy się pierwszy raz rozstawali...rozważ jeszcze
            raz czego pragniesz i co Ci podpowiada intuicja, lecz jeśli tylko w duszy
            poczujesz ,że czegoś Ci brak mimo ,że z nim jesteś i do niego wróciłaś nie
            zwlekaj i rozstań się w przyjaźni...czasem lepiej pozwolić ranie zagoić się niż
            rozjątrzać ją ponownie...powodzenia i odwagi, nikt nie powiedział ,że życie
            jest lekkie, ale lepiej uczyć się na czyiś błędach i rozmawiać z mądrymi,
            doświadczonymi często przez los ludźmi, niech oni Ci podpowiedzą i Twe serce
            jak masz pokierować swym osobistym życiem...jakąkoliwiek decyzję podejmiesz
            prosze Cię tylko, o jedno...nie rań tej osoby z którą obecnie jesteś, postaw
            się w sytuacji człowieka, któremu powiesz,że zamierzasz od niego odejść i
            wrócić do innego...chyba ,że postanowisz inaczej i wtedy nikt tak bardzo nie
            ucierpi...pozdrawiam:))

            Ewa ,szczęsliwa mężatka:)
    • dr_tusia Re: Pomóżcie!W sprawie miłości, faceta i powrotu! 30.09.04, 18:47
      Widac z tego wszystkiego, ze chcesz do niego wrocic... Ja nie wierze w
      odgrzewane zwiazki, ale co kto lubi- moze faktycznie sprobuj tego weekendu.
    • karo_lina79 Re: Pomóżcie!W sprawie miłości, faceta i powrotu! 01.10.04, 10:49
      A ja uważam, że warto spróbować.
      Co prawda to wyzywanie mnie przeraża, ale ludzie się zmieniają, wiem to po
      sobie, więc może on faktycznie się zmienił, zrozumiał dzięki tej drugiej
      dziewczynie, że jesteś mu bliższa.
      Nawet jesli miało by się rozpaść za jakiś czas - jak o tym pisała któraś
      dziewczyna powyżej - to lepiej żeby wszystko wygasło, niż miałabyś sobie potem
      pluć w brodę przez całe życie z powodu straconej szansy.

      I jeszcze mi się przypomniało - w mojej klasie w ogólniaku była dziewczyna,
      która chodziła z rok starszym gostkiem, ale po dwóch latach się rozstali. Potem
      próbowali z innymi partnerami, ale wreszcie do siebie wrócili i rok temu był
      ich ślub:)

      Pozdrawiam i życzę szczęścia,
      Karola
      • magdaa4 Re: Pomóżcie!W sprawie miłości, faceta i powrotu! 02.10.04, 14:05
        ja bym na twoim miejscu zaryzykowala :)))
        mam znajomych ktorzy sie rozeszli na 6 ms majac juz dziecko i po tych 6 ms
        wrocili do siebie i sa zakochani do szalenstwa :) wiec czasami warto ryzykowac
        skoro naprawde sie kochacie to bedziecie ze soba :))
        Pozdrawiam daj pozniej jakis znak co postanowilas jestem bardzo ciekawa :))
        • ddn3 Re: Pomóżcie!W sprawie miłości, faceta i powrotu! 02.10.04, 19:01
          kochasz go to mozna wyczuc jak się czyta twój post! a wiec na co czekać
          prawdziwą miłosć nie łatwo znależć, kiedy się dwoje ludzi roztaje to często
          właśnie wtedy uświadamiają sobie że jednak byli dla siebie stworzeni.

          Daj znac po weekendzie jeżeli sie zdecydujesz jechać !!!
    • kokosia1 Re: Pomóżcie!W sprawie miłości, faceta i powrotu! 02.10.04, 19:50
      Nie mam czasu przeczytać innych postów, ale to wkrótce nadrobię:) Powiem
      krótko. Wracaj i spróbój!!! A ja zyczę Ci żeby teraz w Waszym związku wszystko
      się ułozyło jak najlepiej:)
    • onionka Re: Pomóżcie!W sprawie miłości, faceta i powrotu! 02.10.04, 21:30
      nie zaglebialam sie w tresc inych wypowiedzi.
      nasuwa mi sie tylko jedno: KRETYNKA
    • greeneyes27 Re: Pomóżcie!W sprawie miłości, faceta i powrotu! 03.10.04, 18:55
      > on często mnie wyzywał, albo
      > wyładowywał na mnie swoja złosc

      Bez komentarza...
      • mazi27 Re: Pomóżcie!W sprawie miłości, faceta i powrotu! 05.10.04, 03:02
        Dziewczyny, moje malzenstwo sie sypie. Maz wystapil o rozwod bo nie kocha.
        Spotyka sie z kims. Klamie. Matka napisala mu pozew. Dzga mnie slowami jak
        dzidami w serce. Chce jak najszybiej zyc z kims innym...
        A ja? Glupia. Kocham go. Pozwalam sie ponizac. Wybaczylabym mu zdrade.
        Wybaczyla wszystko co robi. Byle byc z nim, miec dziecko bo zegar glosno bije,
        byle przy nim zasypiac i sie budzic. Byle nie burzyc tego co juz zbudowalismy.
        A za tydzien w sobote 5 rocznica slubu...
        Wiem co napiszecie, ze faktycznie jestem idiotka. Ze kiedys poczuje ulge i bede
        myslala jak bylam glupia ze chcialam to ratowac. Ale rozum to jedno a serce
        rzadzi sie swoimi prawami.
        Wiec mysle ze gdybym byla na miejscu Eveline wrocilabym do niego i sprobowala
        jeszcze raz. Jesli nie wyjdzie bedzie wiedziala ze to koniec raz na zawsze i w
        przyszlosci nie bedzie tesknila za nim. A moze jednak teraz sie uda? Ludzie sie
        zmieniaja. Kiedys moj przyjaciel powiedzial, "że lepiej zalowac ze sie cos
        zrobilo, niz zalowac ze sie tego nie zrobilo" i to prawda bo potem Eveline
        bedzie sie zastanawiala co by bylo gdybym wrocila? Sprobowac zawsze mozna zeby
        sie przekonac, powodzenia :-)
Pełna wersja