stenia85
09.10.04, 11:36
jestem mezatka od prawie roku,kiedy bralismuy slub bylam juz w ciazy,bardzo
sie kochalismy i robilismy wszystko swiadomie choc dziecka nie chcielismy
miec tak szybko...kiedy dowiedzialam sie ze jestem w ciazy najpierw nie
wyobrazalm sobie jak bedzie teraz wygladac nasze zycie,przeciez jestesmy tacy
mlodzi i nie doswiadczeni(ale w sumie wiedzielismy ze kochajac sie bez
zabezpieczenia moga byc takie kosekwencje),cieszylam sie jednak ze teraz w
koncu bedziemy mogli byc ciage razem,gdyz mieszkalismy 500km od
siebie.Zamieszkalismy u jeo rodzicow,wszystko jest wspaniele do dej pory,ja
zdalam mature,moj maz wlasnie konczy studia,kochamy naszego bobaska i jest
dla nas wszystkim,jest owocem naszej milosci.Moj problem polega na tym ze
czasem mi zal tych lat ktore moglabym spedzic na studiach,moglibysmy
studiowac w tym samym miescie i wszystko byloby inaczej...ale to wcale nie
znaczy ze lepuej.Nie wiem co mam zrobic zeby w koncu przestac myslec co moglo
byc,tylko caly czas cieszyc sie tym co mam...przeciez niczego mi nie
brakuje...ale jednak czasem sie czuje taka samotna,zdala od rodzicow od
przyjaciol...ale sie rozpisalam:)no coz koncze juz i czekam na komentarze od
Was pozdrawiam