Kobity-naprawdę tak się obsmarowujecie za plecami?

14.10.04, 12:06
Kobity zamiast kobiety, bo chciałem zmieścić znak zapytani. Przpraszam
ewentualnie urażone.
Ten sam wątek rozpocząłem też na forum "Brak seksu w małżeństwie".
Postanowiłem spróbować tu i tu, gdyż nie wiem czy bywalcy obu są ci sami.

Z lektury postów, a szczególnie z życia zauważyłem pewne zasady.
1. Kobieta rzadko mówi to co myśli.
2. W większości przypadków mówi co innego każdemu rozmówcy (jednemu to,
drugiemu co innego)
3. Ulubionym zajęciem tzw. "przyjaciółek" jest obsmarowywanie swoich
znajomych (szczególnie "przyjaciółek").
4. Kobiety mają dziwne rozumienie słowa "przyjaciółka" i "przyjaciel". Czyli
przyjaciółką nazywają większość koleżanek i znajomych (również te, które wg
mnie absolutnie nie zasługują na takie określenie). Natomiast przyjacielem
zwą partnera w związku (obojętnie czy tylko erotycznym czy w pełnym
rozumieniu) jakby automatycznie wykluczając możliwość znajomości z mężczyzną
na zasadach przyjaźni.
5. W kontaktach z mężczyznami kobietom jakoś ciężko zrozumieć, że facet nie
zrozumie dalekich aluzji i dziwnych zachowań. Jemu trzeba kawę na ławę, a to
jakby zbyt proste lub za trudne dla kobiet.

Napiszcie co sądzicie o powyższych twierdzeniach. Ciekawią mnie też opinie
mężczyzn, gdyż ci których znam mają zbliżoną do przedstawionej powyżej lub w
ostrzejszym wydaniu (znaczy kobiety to tylko plotkują,plotą trzy po trzy i
obrzucają się błotem)
Jeszcze jedna obserwacja całkiem zadziwiająca, ale może tylko dla mnie.
6. Jak widzę idącą/siedzącą (obojętnie) parę to mój wzrok od razu spoczywa na
kobiecie nie zwracając zbytniej uwagi na mężczyznę. Natomiast zauważyłem, że
kobiety w takiej sytuacji RÓWNIEŻ PRZYGLĄDAJĄ SIĘ GŁÓWNIE KOBIECIE! Czyż to
nie dziwne? Przy czym mierzą ją od stóp do głów z wielką dokładnością.
    • xapur Sprawdzam oba wątki. 14.10.04, 12:18
    • eve.hq Re: Kobity-naprawdę tak się obsmarowujecie za ple 14.10.04, 12:31
      xapur napisał:

      >> Z lektury postów, a szczególnie z życia zauważyłem pewne zasady.
      > 1. Kobieta rzadko mówi to co myśli.


      Jestem szczera aż do bólu:D mój mąż mówi ,ze to prostolinijna cecha mego
      charakteru:D jeśli mnie o coś pytają podoba Ci się to czy to? odpowiadam
      zgodnie z prawdą tak lub nie:D rodzina i znajomi wiedzą ,że jestem obiektywna i
      mówię to co myślę:D

      > 2. W większości przypadków mówi co innego każdemu rozmówcy (jednemu to,
      > drugiemu co innego)

      Zawsze jestem i staram się być bezstronna, stąd i jednej i drugiej stronie
      oznajmiam to co sądzę i co myslę:D to ,że ktoś jest z rodziny lub jest kobietą
      jak ja nie znaczy ,że ma rację, dlatego, gdy ta racja jest po stronie obcej
      osoby nie omieszkam o tym wspomnieć:D dodam ,ze nie wszystkim się to podoba ,
      ale taka juz szczera jestem kobieta:D

      > 3. Ulubionym zajęciem tzw. "przyjaciółek" jest obsmarowywanie swoich
      > znajomych (szczególnie "przyjaciółek").

      Nie jestem typem gaduły i mierzi mnie bezsensowne obgadywanie:( niestety odkąd
      się nam z mężem powodzi jesteśmy non stop kolor obgadywani:( najczęściej przez
      zawistne sąsiadki:(niektórzy ludzie od zawsze czegoś innym zazdroszczą
      tylko ,ze wielu robi to bez jakiejkolwiek "krępacji" :(nie moja wina ,ze Bozia
      dała mi to i owo:D

      > 4. Kobiety mają dziwne rozumienie słowa "przyjaciółka" i "przyjaciel". Czyli
      > przyjaciółką nazywają większość koleżanek i znajomych (również te, które wg
      > mnie absolutnie nie zasługują na takie określenie). Natomiast przyjacielem
      > zwą partnera w związku (obojętnie czy tylko erotycznym czy w pełnym
      > rozumieniu) jakby automatycznie wykluczając możliwość znajomości z mężczyzną
      > na zasadach przyjaźni.

      Na dzień dzisiejszy moge powiedzieć ,ze mam bardzo dobrych znajomych:) czy
      przyjaciół to się okarze:) miałam zawsze dwie zaufane wieloletnie przyjaciółki
      ale nie mieszkaja juz tu gdzie ja i kontakty są sporadyczne nad czym bardzo
      boleję:( a co do mężczyzn to niestety zawsze moim kolegom ,czy ze studiów czy
      szkoły, bo tak ich postrzegałam chodziło wcześniej ,czy poźniej o coś
      więcej...jak mówi mój mąz za bardzo urodziwa jestem , by mieć mężczyznę
      przyjaciela:) dla mnie jedynie mąż jest największym przyjacielem:) i nie
      tylko:D:D a propos zawsze śmieszyło mnie ,że niektórzy mężczyźni za przyjaciela
      uznaja zwykłego kupla , z którym raz się spotkali na piwie, a to wg mnie nie
      przyjaciel tylko co najwyzej znajomy:)

      > 5. W kontaktach z mężczyznami kobietom jakoś ciężko zrozumieć, że facet nie
      > zrozumie dalekich aluzji i dziwnych zachowań. Jemu trzeba kawę na ławę, a to
      > jakby zbyt proste lub za trudne dla kobiet.

      Mojemu mężowi zawsze mówię prosto z mostu o co mi chodzi:) inna sprawa ,że on
      tak dobrze mnie zna ,ze wyostrzył mu się instynkt "domysłu" i nie muszę mu
      mówić zrób to czy tamto , bo sam się domyśla:)w ciemno kupuje mi bieliznę
      idealnie trafiając w mój gust i rozmiar :) co świadczy już o tym ,że jest
      wyjatkowy:D
      >
      >> Jeszcze jedna obserwacja całkiem zadziwiająca, ale może tylko dla mnie.
      > 6. Jak widzę idącą/siedzącą (obojętnie) parę to mój wzrok od razu spoczywa na
      > kobiecie nie zwracając zbytniej uwagi na mężczyznę. Natomiast zauważyłem, że
      > kobiety w takiej sytuacji RÓWNIEŻ PRZYGLĄDAJĄ SIĘ GŁÓWNIE KOBIECIE! Czyż to
      > nie dziwne? Przy czym mierzą ją od stóp do głów z wielką dokładnością.


      Dla mnie to komplement:D gdy oglądają sią za mną kobiety :D to aprobata dla mej
      urody i ubrania:)wiele z nich mnie nieraz zaczepiło z pytaniem, kto mnie czesze
      i gdzie kupiłam tą super kieckę:D i było to szczere:D mąż się z tego smieje a
      dla mnie to normalne:D ja podobno wzbudzam w ludziach pozytywne wibracje i czy
      to kobieta czy mężczyzna to nigdy nie mam problemów z załatwieniem
      czegokolwiek:D a moze to zasługa optymizmu i zawsze uśmiechniętej buzi:D

      Ewa.
      • xapur Dzięki za odzew. 14.10.04, 12:40
        Jednak nie wszystkie kobiety mówią co innego, a robią co innego. Przynajmniej
        nie Ewa.
        Nie znam faceta, który kumpla od piwa nazwałby przyjacielem. Znacie takich?
        Napiszcie.
        Niewątpliwie przyjaźń mężczyzny z kobietą jest mało możliwa. Z pewnością ów
        mężczyzna zawsze będzie w pierwszej kolejności widział kobietę, a w drugiej
        przyjaciółkę. Niemniej wydaje mi się, że jest to możliwe. Pociąg erotyczny nie
        musi uniemożliwiać przyjaźni. Można go odsunąć na boczny tor. Co o tym sądzicie?
        Pozdrawiam.
      • xapur Mamy głos przeciw, mamy głos za... 14.10.04, 23:58
        Na forum "Brak seksu w małżeństwie" gdzie również założyłem ten wątek Nikki
        zgadza się całkowicie z przedstawioną przeze mnie tezą. Ale póki co głosy
        rozkładają się porówno i jak być może trafnie zauważyła bodajże Sceptyczna
        (muszę sprawdzić) że problem jednakowo dotyczy kobiet i mężczyzn. Hm... Trudno
        powiedzieć.
        • xapur Jednak to była Anula. 15.10.04, 00:01
          Odnośnie kwestii, iż problem jednakowo dotyczy mężczyzn i kobiet
    • oxygen100 Re: Kobity-naprawdę tak się obsmarowujecie za ple 14.10.04, 20:08
      1. Kobieta rzadko mówi to co myśli.
      Zapewne jest w tym sporo prawdy. Trzeba tylko odpowiedziec sobie na pytanie
      czy to wada czy zaleta?? Nie wydaje mi sie aby szczerosc do bolu byla jakims
      wielkim przymiotem mimo ze wiele osob tak wlasnie uwaza. Nie zawsze dobre jest
      to ze co w glowie to na jezyku. Bo np. Kolezanka kupila sobie super ciuch. Nie
      wyglada w tym czyms zle ale ja np. mam inny gust. Czy musze jej powiedziec co o
      tym mysle?? Nie sadze. Po co psuc komus przyjemnosc, niech sie cieszy. Druga
      sprawa jest taka ze byc moze mowimy prawde wtedy gdy cos jest dla nas bardzo
      wazne. I tak np. to ze kolezance nie powiem ze cos mi sie nie podoba, nie
      znaczy ze z mezem nie bede szczera do bolu. Kwestia priorytetow. Mowa jest
      srebrem a milczenie zlotem. I to jest swieta racja :))

      2. W większości przypadków mówi co innego każdemu rozmówcy (jednemu to,
      drugiemu co innego)

      No tak to niewybaczalne. Nalezy rozwazyc czy nie zaczac wiecej palic. Nikotyna
      chroni przed choroba Alzheimera (tak przynajmniej twierdzi moja pani profesor,
      zreszta nalogowa palaczka, lub cwiczyc pamiec w inny sposob. Moze
      krzyzowki??:))

      Ulubionym zajęciem tzw. "przyjaciółek" jest obsmarowywanie swoich
      znajomych (szczególnie "przyjaciółek").

      Moj drogi. faceci nie rozrozniaja dwoch spraw i wszystko szufladkuja jak
      PLOTKI. Prawda jest taka, ze plotki sa zle. Ale my czasem omawiamy rozne FAKTY
      dotyczace naszych kolezanek a to juz zupelnie inna sprawa:))

      Kobiety mają dziwne rozumienie słowa "przyjaciółka" i "przyjaciel

      To juz kazda kobieta subiektywnie ocenia. Nie wszyscy pochopnie zwa dobrych
      znajomych przyjaciolmi. A tym bardziej meza czy faceta. Ale tak btw to ja nie
      wierze w przyjazn damsko-mesko. Wczesniej czy pozniej konczy sie w lozku.
      Przynajmnije tak to wyglada wsrod moich znajomych. Ale nie twierdze ze to
      zle:))

      W kontaktach z mężczyznami kobietom jakoś ciężko zrozumieć, że facet nie
      zrozumie dalekich aluzji i dziwnych zachowań. Jemu trzeba kawę na ławę, a to
      jakby zbyt proste lub za trudne dla kobiet.

      Tak to swiete slowa. Facetowi trzeba wylozyc kawe na lawa, czesto tez cos mu
      KAZAC zrobic, bo faceci sa flakowaci jak slimaki czy przegrzebki i raczej
      przyziemne sprawy sa dla nich dziwne i trudne do ogarniecia. Nalezy jednak
      pamietac ze FACET jako istota ludzka tez posiada jakies wyzsze uczucia (choc i
      tak przewaza tu poped sexualny i parcie na stolec:))i czasem nawet probuje
      troche subtelnosci z siebie wykrzesac, co czasem jest dla nas trudne do
      zauwazenia.

      Jak widzę idącą/siedzącą (obojętnie) parę to mój wzrok od razu spoczywa na
      kobiecie nie zwracając zbytniej uwagi na mężczyznę. Natomiast zauważyłem, że
      kobiety w takiej sytuacji RÓWNIEŻ PRZYGLĄDAJĄ SIĘ GŁÓWNIE KOBIECIE! Czyż to
      nie dziwne? Przy czym mierzą ją od stóp do głów z wielką dokładnością.

      Tak, bo gdyby wzrok zatrzymal sie choc na dluzsza chwile na facecie w wielu
      przypadkach awantura bylaby juz gotowa:)) Poza tym nie oszukujmy sie kobiety sa
      PIEKNE i patrzy sie na nie z prawdziwa przyjemnoscia. Szczegolnie jesli maja w
      sobie duzo wdzieku. Poza tym lustracja jest obowiazkowa. A facet??? szkoda
      oczu:)) ALE moj kolega potrfail mijana na ulice kobiety tak zlustrowac ze o
      wiele szybciej zauwazal ze ma fatalnie zrobione brw, lub zle dobrana woalke do
      kapelusza, albo ze toalety koktajlowe nie nadaja sie na wieczor :))) Musze
      przyznac ze sama chcialabym miec tyle wyczucia co on (nie jestem pewna czy na
      100% jest hetero:))pzdr

      • xapur Milczenie złotem. 14.10.04, 23:51
        Rozumiem twoje uwagi odnośnie szczerości. Z wieloma się zgadzam, aczkolwiek sam
        preferuję szczerość. Dla mojej wybranki niemal od początku byłem jak otwarta
        księga, gdyż moim zdaniem szczerość jest fundamentem związku (a także innych
        relacji - uwzględniając twoje uwagi oczywiście).
        Obsmarowywanie przyjaciółek - wiedzę na ten temat czerpię z doświadczeń w
        kontaktach z kobietami i takie właśnie odnoszę wrażenie. Kiedyś byłem świadkiem
        jak grono koleżanek najpierw miło się przywitało z inną (zresztą też moją
        koleżanką) a następnie po jej odejściu "obmyło" ją jak się patrzy. Przy czym
        też mówiły o jak to nazwałaś "FAKTACH". Zgadzałem się co do oceny przywar owej
        koleżanki, ale absolutnie nie podobał mi się sposób w jaki owe grono się
        zachowało. Twarzą w twarz wszystko fajno, a za plecami ... Nie toleruję czegoś
        takiego.
        Ten twój znajomy to rzeczywiście dziwoląg albo homoniepewny. Żaden z facetów,
        których znam nie patrzy na kobietę w ten sposób, a już na pewno nie potrafiłby
        wyciągnąć takich wniosków i tak fachowo ocenić makijaż itp.
        Całkowicie zgadzam się co do oceny wyglądu kobiet. Są piękne. Dlatego też
        trudno mi pojąć czemu te laski piszczą na występach Chippen-dailsów. Co tam do
        oglądania? Pomijam przy tym fakt, że facet musi się napracować żeby jakoś
        wyglądać, a kobieta z natury jest piękna. Chociaż może przesadzam???
        • angieblue26 Re: Milczenie złotem. 15.10.04, 00:05
          Nie przesadzasz Xapur.... Niestety przez 30 prawie lat poczynilam podobne
          obserwacje... Sa wyjatki, baaaardzo nieliczne.
          • xapur Czyli kolejny głos za. Chyba mam rację... 15.10.04, 00:12
            Dzięki za odpowiedź. Pozdrawiam.
            • oxygen100 Re: Czyli kolejny głos za. Chyba mam rację... 18.10.04, 09:42
              W kwestii obgadywania to chcialabym dodac ze ja i moje kolezanki omawiamy na
              ogol zupelnie blahe sprawy i nigdy za plecami bezposrednio zainteresowanej. Nie
              zebym sie usprawiedliwiala ale jakos jesli za kims nie przepadam to na ogol
              unikam z ta osoba kontaktu. Nie wyobrazam sobie szybkiego wylania jadu w
              momencie gdy ktos wyszedl np. do toalety. No chyba ze jest to facet:))) Bo my
              kobiety trzymamy sie razem :)))
              • xapur Głos przeciw. 18.10.04, 12:26
                Jak dotąd opinie rozkładają się dość równomiernie za i przeciw. Mnie to jednak
                nie przekonuje...
Pełna wersja