Problem z niepohamowaną zazdrością o WSZYSTKO

14.10.04, 13:38
Piszę, bo mam problem z samą sobą. Mam niecałe 22 lata, od 4 miesięcy jestem
żoną o 6 lat starszego faceta. Jest dla mnie wspaniały, kocha mnie i okazuje
to. Ja też bardzo go kocham ale strasznie często mam ataki histerycznej
zazdrości. O wszystko. A najbardziej o przeszłość - on miał wiele partnerek
przede mną, a dla mnie jest on pierwszym kochankiem (facetów miałam kilku ale
dopiero z Nim przeżyłam swój pierwszy raz). Poza tym zazdrosna jestem o każdą
ładną dziewczynę, gdy on spojrzy na nią, od razu wymyślam że ona pewnie mu
się podoba itp.Prawie każda impreza kończy się kłótnią i wyrzutami. Ktoś może
powiedzieć, że mam zbyt małe poczucie własnej wartości. Może to i racja ale
ja nie wiem co z tym robić. Ludzie ja jestem zazdrosna nawet jak on ogląda
teledyski z ładnymi laskami albo tapetki w kompie :(((( Mam straszne doły z
tego powodu, on mnie przekonuje że podobam mu się najbardziej na świecie, że
jest ze mną szczęśliwy i nie w głowie mu inne kobiety. No i co z tego ? On ma
rację, że ja wszędzie wietrzę spisek, wie, że przeglądam jego smsy, wypytuję
o wszystko ze szczegółami. Ja się po prostu boję, że on kiedyś przestanie to
znosić. A nie wiem jak się wyleczyć z moich chorych urojeń. Czy któraś z Was
tak ma / miała ?? Dzięki z góry za wszystkie rady.
    • delfinem Re: Problem z niepohamowaną zazdrością o WSZYSTKO 14.10.04, 13:46
      elizabeth22 napisała:

      > Ja się po prostu boję, że on kiedyś przestanie to znosić.

      I słusznie. Przez taką zazdrość można wszystko zniszczyć.
      • diabladko Re: Problem z niepohamowaną zazdrością o WSZYSTKO 18.10.04, 13:53
        Wiesz ja tez tak kiedys mialam.Byly klotnie doslownie o wszystko,bylam
        zazdrosna nawet o stara babe ktora byla ksiegowa w jego firmi.Ale pewnego dnia
        przesadzilam-mam niewyparzony jezyczek-moj maz prawie sie
        wyprowadzil.Przepraszalam go jak oszalala,zostal i Bogu za to dziekuje.Teraz
        jest zupelnie inaczej.Jest wprost sielanka,klocimy sie bo to normalne ale to
        juz nie sa klotni wywolane moja zazdroscia.Moj maz oglada czasami zdjecia
        kobiet w necie czy wlaczy cos w telewizji kiedy ja na przyklad robie
        kolacje,kiedys pienilabym sie ze wscieklosci ale nie teraz.Przeciez on i tak
        jest ze mna,ze mna spi i to do mnie zawsze wraca.Ufam mu,a to ze oglada sie za
        laskami?No coz jest facetem i to normalne,zreszta ja tez sie czasami spojrze na
        innego faceta i mowie mojemu mezowi ze na przyklad ktos mi sie podoba.Ale
        podobaja nam sie inni tylko z wygladu i nie ma w tym zadnego pociagu
        fizycznego.Umowilismy sie ze jak bedzie ogladal cos w necie to niech nie
        wylacza tego w pospiechu kiedy wchodze do pokoju.To sa tylko obrazki.I nawet
        jesli czasami zakuje mnie cos w serduszku i moj glupi rozumek nasuwa dziwne
        mysli od razu przypominam sobie to ze to mnie kocha.Wiec radze Ci dziewczyno
        zmien swoje zachowanie bo stracisz to co kochasz najbardziej.A pilnujac swojego
        meza na kazdym kroku i tak go nie upilnujesz.
    • oxygen100 Re: Problem z niepohamowaną zazdrością o WSZYSTKO 14.10.04, 14:06
      Rozumiem ze maz ci nie daje powodow do histerii? Latwo jest sie madrzyc i
      mowiac ze mozna w ten sposob wszystko zniszczyc, ale pomysl: Facet mial wiele
      panienek tak??? Na pewno byly atrakcyjne madre itp tak??? Ale z jakiego powodu
      wybral ciebie tak?? To znaczy ze dla niego jestes NAJLEPSZA. Chyba niestetey
      musisz nad soba popracowac i to im szybciej zaczniesz tym lepiej dla Ciebie i
      Waszego zwiazku. Wiesz imprezy sa po to zeby sie pobawic, popic pogadac ew.
      pobzykac jak ktos lubi :)) Na ogol nie po to zeby szukac sobie nowej zony
      kilka miesiecy po slubie :))) Poza tym On juz wybral. CIEBIE. A samce tak maja
      ze mysla glowa, tylko nie TA co my kobiety i tak juz chyba niestety zostanie.
      pzdr.
      • elizabeth22 Re: Problem z niepohamowaną zazdrością o WSZYSTKO 14.10.04, 14:13
        oxygen100 napisała:

        > Rozumiem ze maz ci nie daje powodow do histerii?
        Nie daje ... właściwie to ja mam schizy. Nie mam mu nic do zarzucenia, ale cały
        czas się boję o to co może się wydarzyć

        >....nie po to zeby szukac sobie nowej zony
        > kilka miesiecy po slubie :)))
        Nowej żony może nie, ale zawsze jest coś takiego jak kochanka ;)

        >A samce tak maja
        > ze mysla glowa, tylko nie TA co my kobiety i tak juz chyba niestety zostanie.
        Wiem, ale wcale mnie to nie pociesza, ciekawe dlaczego ;)
    • karolina_23_81 Re: Problem z niepohamowaną zazdrością o WSZYSTKO 14.10.04, 14:27
      Owszem miewam napady dzikiej zazdrości i wogóle złości pelnej nieuzasadnionych
      pretensji do mojego mężą, może to niezdrowe ale pomaga mi papieros(miałam
      rzucić po ślubie). No i sama sie próbuję chamować albo hamować:)
      To się bardzo szybko odbija na relacji z męzem:) moj mawia że sie boi czasem
      coś powiedzieć żebym nie zrobiła sceny zazdrośći.
      Ja powoli się z tego lecze sama i domowymi sposobami, ale penie są też panie
      psycholog,..
      • elizabeth22 Re: Problem z niepohamowaną zazdrością o WSZYSTKO 14.10.04, 14:32
        Mój na niektóre tematy wogóle ze mną nie chce rozmawiać, bo też wie jak to się
        kończy. W sumie ma rację, bo ja najpierw ciągnę go za język (np. pytam coś o
        jego ex) a później go o coś oskarżam i się kłócimy, sama sobie jestem winna.
        Szkoda, że mi się nie udaje samej z tego wyleczyć, wielokrotnie myślałam już o
        wizycie u psychologa ale jakoś nie mogę się przełamać.
    • chrisb004 Re: Problem z niepohamowaną zazdrością o WSZYSTKO 14.10.04, 15:20
      No to rob cos z tym i to szybko.
      Najlepiej poradnia jesli domowe sposoby nie dzialaja.
      Moja kobietka ma kilka lat wiecej niz Ty i walcze z tym
      od jakiegos czasu, bez skutku.
      Jak dochodzi SMS to mnie sciska w zoladku czy czasem o to
      nie bedzie wojny.
      Jasne, byly czasem powody do takiej sytuacji, niektore sytuacje
      spowodowaly takie zachowanie, ale minelo juz troche czasu
      a tu zero poprawy.

      Szkoda zwiazku - popracuj nad soba, jesli nie, to idzcie na terapie.

      Chris
      • linka123 Re: Problem z niepohamowaną zazdrością o WSZYSTKO 14.10.04, 15:40
        Ja tez przez to przechodziłam i właściwie to jeszcze przechodzę, jedno jest
        pewne w ten sposób naprawdę możesz zniszczyć swój związek. Ja prawie do tego
        doprowadziłam,( były rozmowy o rozwodzie - dołożyło się kilka innych spraw) a
        jestem tylko 5 m-cy po ślubie. I też jestem wciąż zadrosna o wiele rzeczy ale
        staram się panować nad soba i hamować swoje uczucia. Musimy zmienić swoj sposób
        myślenia i popracować nad poczuciem swojej wartości. Skoro wybrał Ciebie to to
        coś znaczy a każdy facet patrzy na inne laski - natura....
        • elizabeth22 Re: Problem z niepohamowaną zazdrością o WSZYSTKO 14.10.04, 15:53
          Dobrze jest przeczytać, że ktoś ma podobny problem... bo już myślałam, że
          jestem jakaś nienormalna ;) To prawda - trzeba zmienić sposób
          myślenia ...wiem...wiem, codziennie się staram i nieraz nawet myślę, że jest
          OK, że mi się udało, ale to trwa krótko :(
          • nineczkas Re: Problem z niepohamowaną zazdrością o WSZYSTKO 14.10.04, 17:10
            przepraszam ale takie zachowanie na pewno 'normalnym" nie jest. Zazdrosc zazdroscia ale to co
            Ty opisujesz jest czyms wiecej niz zwykla zazdroscia. Moim zdaniem, nie dasz sobie rady sama,
            jesli chcesz ratowac swoje malzenstwo to musisz isc do psychologa, bo kto wytrzyma z osoba
            ktora w kazdym gescie szuka zdrady, ktora ciagle kontroluje, sprawdza. Pomysl, czy Ty bys
            wytrzymala???
    • xapur Rany!!! Toż to dramat! 15.10.04, 00:10
      Kobieto - wrzuć na luz póki się nie rozbiłaś. Na miejscu tego faceta ja bym się
      wściekł.
    • aleksandrynka Re: Problem z niepohamowaną zazdrością o WSZYSTKO 18.10.04, 18:02
      gdy on spojrzy na nią, od razu wymyślam że ona pewnie mu
      > się podoba itp

      na pewno jest wiele dziewczyn, które mu się podobają, i to jest całkiem
      normalne. Problem tkwi w Tobie - czujesz się bardzo zagrożona, a nie masz
      przecież obiektywnych powodów ku temu. Warto się temu dokładniej przyjżeć,
      najlepiej przy pomocy doświadczonego psychologa. Na prawdę polecam, bo
      cierpliwość Twojego męża może nie być wieczna. Moja by nie była...
    • lili1111 Re: Problem z niepohamowaną zazdrością o WSZYSTKO 19.10.04, 15:23
      Ja ma podobnie i nie potrafię sobie z tym poradzić. Próbuję myśleć bez emocji
      ale nie do końca tak się da. Zastanawiam się czy to tylko mój problem czy mój
      mąż też do tego się "dokłada".
      Ciągłe jego wyjścia z koleżankami z pracy, na które nie mogę przyjść bo "oni
      rozmawiają o pracy", zwracanie się do siebie per Słoneczko, Misiaczku... A na
      moje pytania odpowiedz, ze co on ma poradzić u niego w pracy tak jest (????),
      ciągłe wyjazdy na szkolenia po których do grona znajomych dołancza kilka
      damskich imion.
      I w taki sposób staję się zazdrosna...
    • miska77 Współczuje Twojemu mężowi !!! 20.10.04, 15:57
      Bardzo wspólczuje Twojemu mezowi, wiem jak on sie musi czuc ! To jest dla niego
      straszne, wiem, bo mialam kiedys faceta strasznie zazdrosnego, mial zespol Otella.
      Bylismy razem ponad dwa lata, po 1,5 roku postanowilismy razem zamieszkac -
      podobno rozwiaza sie problemy tzn. on bedzie wiedzial gdzie wychodze, z kim sie
      spotykam, bedzie sprawdzal moj telefon i maile.
      Od kad zamieszkalismy razem kłótnie a wlasciwie awantury byly o wszystko.
      Mieszkalismy ze soba pol roku i ani razu nie uprawialismy sexu bo mialam go
      dosyc, on mnie zawsze przepraszal, blagal bym nie odchodzila bo nie moze zyc
      beze mnie... nastepnego dnia kolejna awanti - a to ten kolega z pracy jest moim
      kochankiem, a to ten drugi a to kolezanka i tak w kolko... nawet kazda osoba, z
      ktora rozmawialam na ICQ byla potencjalnym moim kochankiem!
      Bylam klebkiem nerwow ! Wyprowadzilam sie, zamieszkalam sama chociaz nadal
      bylismy razem a on obiecywal poprawe...
      Dziwnym trafem bardzo czesto go spotykalam jak spotykalam sie ze znajomymi na
      miescie albo widzialam go zaczajonego pod drzewem kiedy patrzyl w moje okna...
      To byl horror !
      Rozstalismy sie, on wydzwanial do moich rodzicow, zeby wplyneli na mnie, zebym
      wrocila do niego ale ja bylam nieugieta. Wydzwanial do mnie po nocy, zeby
      uslyszec jak mowie "halo", do mojej siostry wysylal smsy w nocy. Jego mataka
      wydzwaniala do mnie do pracy i mowia, ze jestem podla bo go zdradzalam !
      Facet mnie dlugo przesladowal, w koncu wpadl w narkotyki a potem wyladowal w
      szpitalu psychiatrycznym.
      Bylam wrakiem czlowieka !

      Ale uwolnilam sie od niego. Od ponad dwoch lat jestem mezatka i mam 9
      miesiecznego synka ! W malzenstwie ukalda mi sie zajebiscie i nikt nie jest
      zazdrosny. Bardzo sie kochamy i wogole nie klocimy :-)

      Bardzo wspolczuje Twojemu mezowi bo wiem jakie to niszczace. Uwazam, ze powinnas
      isc do psychiatry i porozmawiac bo inaczej zniszczysz wasz zwiazek.

      Pozdrawiam,
      Ewa
    • merlott Re: Problem z niepohamowaną zazdrością o WSZYSTKO 20.10.04, 16:15
      coz. wspolczuje i Twojemu mezowi i Tobie, bo wiem, ze to meczace dla obu stron.
      My tez to przeszlismy i mamy za soba, cale szczescie. Ludzie pisali ci tu, ze
      powinnas jak najszybciej to zmienic i to prawda. Im dluzej to potrwa, tym
      bardziej niszczysz zwiazek. Potem ciezko to odbudowac.

      Wiem, ze ciezko to zmienic, wiem, ze ciezko uciac w sobie te zazdrosne mysli,
      te chore podejrzenia, ale musisz to zrobic. Kiedys tez sie zalilam na forum i
      jakas dziewczyna odpisala mi, ze nie wazne, ktora kobieta sie jest, wazne ze
      jest sie ta ostatnia. I to prawda. Twoj maz jest z Toba. To Ciebie kocha, to do
      Ciebie wraca, to z Toba sie ozenil. Zapomnij o jego przeszlosci, przestan pytac
      o jego ex, skup sie na Waszym zyciu na Waszym szczesciu. Moge ci obiecac, ze im
      dluzej jestescie razem, im dluzsza wspolna historie macie, tym latwiej ci
      bedzie. I na pewno sie to poprawi, za jakis czas nie bedziesz nawet pamietac
      swojej zazdrosci. Warto jednak skrocic ten czas i zadbac o to juz teraz. Bo
      jesli nawet sytuacja poprawia sie sama z biegiem czasu, to szkoda
      tych "gwozdzi" wbijanych w malzenstwo, ktore jak to mowi legenda - nawet
      wyciagniete zostawiaja dziury.

      pozdrawiam i zycze samych lagodnych mysli
    • olunia75 Re: Problem z niepohamowaną zazdrością o WSZYSTKO 25.10.04, 13:34
      Cześć, a ja mam męża o 17 lat starszego, który też miał pewien (niemały) bagaż
      doświadczeń w sferze sexu (do dnia dzisiejszego gdzieś po domu wala się album z
      jego ex, a powiem Ci że niektóre naprawdę były niezłe, z tych w mini, ze
      zgrabnymi nóżkami i niektóre młodsze ode mnie - ale wszystkie pełnoletnie, żeby
      ktoś nie pomyślał że to jakaś perwersja).

      Mało tego, ja sama czasami wysyłam mężowi mailem jakieś laski do pooglądania,
      które sama dostaję pocztą mailową ). Oczywiście bez żadnych podtekstów z mojej
      strony, ot tak sobie. Bo i tak mężuś dostaje takie maile, więc co to za
      znaczenie czy dostanie je ode mnie czy od kolegi. Sama zresztą lubię popatrzeć
      na fajne męskie tyłeczki facetów z maila - co nie oznacza że zaraz mam lecieć i
      zdradzać męża z pierwszym lepszym napotkanym samcem.

      Fakt, niekiedy zwracam mężowi uwagę na to, że "zbyt bezpośrednio" zerka na
      kobiety, jakoś wolę żeby, jeśli to już robi w mojej obecności, robił to
      bardziej kulturalnie (najlepiej tak żebym nie widziała - hii).

      Poza tym przyjęliśmy zasadę że nie zdradzamy i koniec. W tej materii jestem tak
      samo konsekwentna i wymagająca, jak on.

      Poza tym pozwalam mężowi wychodzić wieczorami na piwo (fakt, nigdy z tego nie
      skorzystał, ponieważ jego koledzy mają właśnie takie żony, które nigdzie ich
      samych nie chcą puścić), z kolei ja także kiedy chcę mogę iść na piwo ze swoimi
      koleżankami.

      Widzisz elizabeth22, nie sposób jest odizolować faceta od wszystkiego co jest
      związane z płcią przeciwną. Oni są wzrokowcami i zawsze będą się oglądać za
      innymi kobietami (mają to w naturze), i jeżeli któryś mówi że tego nie robi to
      znaczy że kłamie. Myślę że jak to zaakceptujesz, poczujesz się psychicznie
      znacznie lepiej. Poza tym jeżeli będzie chciał Cię zdradzić, na pewno to zrobi
      w taki sposób, że pomimo Twojej dociekliwości, nie będziesz o tym wiedziała.

      Nie pozostaje więc Ci nic innego jak tylko zaufać swojemu mężowi, bo on także
      Tobie ufa (i może być o Ciebie zazdrosny w równym stopniu, jednocześnie tego
      nie manifestując).


      Pozdrawiam i życzę więcej wyrozumiałości dla męża.
Pełna wersja