miska77
02.11.04, 12:25
Jestem ZŁA, wkurzona, wściekła...
Chodzi mi o moich teściów...
Zawsze ich bardzo lubiłam bo byli NORMALNI, po urodzeniu synka teściowie
przegieli pałe - chodzi mi o nieustanne wizyty w szpitalu i po powrocie do
domu, o kupowanie mi jakis niepotrzebnych rzeczy do domu. Przez nich wpadlam w
straszna depresje, mąż mi nie pomagał bo nie widział problemu np w tym, ze
jego mama siedziala u nas od 10 do 19 a ja kilka dni po porodzie...
Ograniczylam kontakty i spotykalismy sie tylko raz na dwa tygodnie - tak jak
przed ciaza, jak przed porodem -takie spotkania mi odpowiadaly.
Minelo kilka miesiecy i powoli uprzedzenia do nich zaczeły mi przechodzic -
zaczełam się cieszyć, ze wracam do formy :-)
Ale...
NIENAWIDZE jak ktokolwiek pyta sie mnie o moje zdanie a potem i tak robi to co
chce ! WKURWIA mnie to chyba najbardziej na swiecie !!!
Po co sie mnie pytaja o cos jezeli i tak wiedza jak postapia ??? PO co ???
Dlaczego nie moga normalnie zrobic czegos bez pytania mnie o rade ??? chociaz
i tak zrobia to co uwazaja za stosowne ???
Ostatnia sytuacja, ktora wyprowadzila mnie z rownowagi - w sobote bylismy na
urodzinach tesciowej. Tesciu zaczal opowiadac, ze mozeby kupili łóżeczko dla
Grzesia, zeby u nich stało. Powiedziałam im, ze to nie ma sensu bo mamy
łóżeczko turystyczne i jak potrzeba to je wozimy ze soba. "Tak, tak, masz
racje". Kurwa mac ! mam taka racje, ze pojechal w niedziele i kupil lozeczko !!!
Opadaja mi normalnie rece bo nie wiem co mam zrobic.
Nie interesuje mnie na co oni wydaja kase i czym sobie zasmiecaja chate ale do
jasnej cholery ! po co pytaja sie mnie o zdanie skoro i tak wiedza co zrobia ???
Czuje sie przez to strasznie, zreszta kazdy by sie czul ...
Moj maz nie widzi w tym problemu, nawet jak dalam mu przyklad, "kupie ci
bojowki, chcesz ? tak ! , a pojde do sklepu i kupie mu obcisle jeansy, ktorych
nienawidzi" - wiem, ze by sie wsciekl.
Poradzcie mi co zrobic
Ewa