Życiowa decyzja

11.11.04, 18:32
witam wszystkich,
właśnie wyszłam ze szpitala po wycięciu jednego jajnika. Historia jest
dłuższa, bo za mną choroba - endometrioza. Właściwie i za mną i przede mną.
Lekarze mówią, że nie poznali jej do końca, znają sytuację, że powraca...
Leczy się je na dwa sposoby: albo przez wywołanie hormonami menopauzy (mam
nieciałe 21 lat!) albo po prostu (i to mi zaleca lekarz) zajść w ciążę.
I tu się zaczynają schody..Jestem na III roku studów, piszę pracę
licencjacką. Pracuję, miałam w planach odbycie jeszcze ciekawych praktyk.
I druga strona: jak nie teraz, to może mi w przyszłości będzie bardzo truno
zajść w ciążę.
Mój facet się cieszy, chce tego dziecka, ale on też nie skończył jeszcze
studiów...Mamy mieszkanie, kawalereczkę, tyle dobrze...

Wiem, że nikt nie podejmie tej decyzji za mnie, ale może macie za sobą
podobne dylematy, może po prostu macie własne zdanie.

pozdrawiam
Hanuszka
    • kasiuncia25 Re: Życiowa decyzja 11.11.04, 18:55
      Moja przyjaciółka urodziła dzidziusia w wieku 18 lat, skończyła szkołe a teraz
      pisze prace magisterska. Jeśli o to chodzi to napewno dasz sobie radę. Jeśli
      masz stałą umowe o prace to w takim razie z tym też nie ma problemu. Praktyki
      można robic w ciąży albo przełozyć na później.
      Na nic Cie nie namawiam, wszystko zalezy od tego jakie masz podejście do
      macierzyństwa i posiadania dziecka.
      Decyzja nalezy do Ciebie oczywiście ale podejmij taką której nie będziesz potem
      żałowała.
      Pozdrawiam, życze zdrowia i powodzenia.
      • yahannah Re: Życiowa decyzja 11.11.04, 19:00
        dzięki za te słowa.
        właściwie najbardziej boję się o to, czy decyzja, którą podejmę, będze właściwa.
        Bo to nieodwołalne...\boję się zepsuć życia sobie, mojem facetowi, a
        najbardziej Maleństwu.
        Kurczę! Skąd wiedziałyście, że podejmujecie dobrą decyzję????
        • kasiuncia25 Re: Życiowa decyzja 11.11.04, 19:18
          Nigdy nic nie wiadomo bo przecież nie da sie przewidzieć przyszłości.
          Jeśli Twój facet jest jak najbardziej za dzidziusiem to wie co robi i świadomie
          sie na to decyduje (więc go tym nie skrzywdzisz bo go do niczego nie zmuszasz).
          Wydaje mi sie że Maleństwa również nie unieszczęsliwisz bo jak sie już ma
          dziecko (w dodatku chciane) to robi sie wszystko dla niego i ono jest na
          pierwszym miejscu zawsze.
          Jedyne co to możesz unieszczęśliwić siebie ale tylko w sytuacji kiedy Twoim
          życiowym celem jest kariera zawodowa. Jeśli jednak myślisz ze możesz
          zrealizować siebie poprzez bycie mamą to sie nie zastanawiaj.
          Ja osobiście mam trzy fakultety ale (jestem w 8 miesiącu ciąży) chce to
          poświęcić dla dziecka, wole siedzieć trzy lata w domu na wychowawczym niż
          wspinać sie po szczeblach kariery bo wiem ze to mnie bardziej uszczęsliwi.
          Pomyśl co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu.
          Do tego dochodzi kwestia zdrowotna, która przemawia jak najbardziej za
          dzieckiem.
          Jeszcze raz powodzenia.
          Jeśli chcesz pogadać poza forum to pisz na adres gazetowy.
    • alabama28 Re: Życiowa decyzja 11.11.04, 19:59
      Haniuszko, przed Tobą trudna decyzja. Oczywiście decyzja Twoja, któa zaważy na
      całej Twojej przyszłości. Ty musisz odpowiedzieć sobie na pytanie czy chcesz
      teraz dziecka. Świetnie, że masz wsparcie w swoim facecie - to bardzo ważne.
      Świetnie, że on chce dziecka. Pomyśl, czasami studia i tzw. "dorobek
      materialny" mogą przyjść później - dziecko niekoniecznie. Ja mam 29 lat i
      bardzo pragnę dziecka. Moze gdybym zdecydowała się wcześniej... ale kto mógł
      wiedzieć o czekających mnei kłopotach. Zapraszam Cię na stronę www.nasz-
      bocian.pl - tam jest dużo dziewczyn, któe walczą z endometriozą - może tam
      znajdziesz więcej wskazówek co robić.
    • pati_mama_zosi Re: Życiowa decyzja 11.11.04, 20:53
      Hej!
      Jestem szczęsliwą mamą półrocznego maleństwa! W ciążę zaszłam na studiach,
      pisałam pracę z wielkim brzuchem, a dyplom odbierałam już z Zośką. Jeżeli tylko
      masz kogoś, kto może Ci pomóc(mama, babcia, przyjaciółka), to z pewnością dasz
      radę!!!
      Kariera i wszystko, co z nią związane odchodzą w dal, bo maluch swoim pięknym
      uśmiechem wszystko Ci wynagrodzi. Jeżeli w dodatku jesteś zatrudniona, to
      dostajesz pieniądze, więc z tym też nie ma problemu. Działaj, zanim będzie za
      późno. Dziecko zmienia cały świat, na lepsze!!!
      Powodzenia!
      • nineczkas odpowiedz sobie na pytania 11.11.04, 22:02
        1. czy jesli teraz wybiore kariere, to czy w przyszlosci bede miala jakaklowiek szanse na to zeby
        zostac mama?

        2. czy jesli teraz urodze, to czy to oznacza, ze juz nigdy nie zrobie kariery majac dziecko u boku?
        • verdana Re: odpowiedz sobie na pytania 11.11.04, 22:13
          Ja wiem, ze na takie pytania nie powinno odpowiadać sie autorytatywnie.
          Ale masz dwa wyjścia - wybrać karierę zawodową i nie urodzić dziecka.
          - Urodzić dziecko i być moze nie zrobić kariery zawodowej.
          Licencjat i magisterium zdążysz zrobić nawet wówczas gdy dziecko będzie miało
          pięć, siedem , dziesięć lat. Masz czas.
          Na dziecko czasu nie masz - teraz albo nigdy.
          Jeśli zdecydujesz się na dziecko - być może będziesz trochę żałowała licencjatu
          (a może i tak go zrobisz), może będziesz żałowała kilku lat beztroskiej
          młodości. Może tak, a może nie.
          Jeśli zdecydujesz się, by nie mieć dziecka, możesz nie żałować. A możesz być
          bezgranicznie nieszczęśliwa przez resztę życia, z zazdrością spoglądając na
          matki i myśląć sobie - jaka ja byłam głupia. Dałabym wszystko, pracę, tytuł,
          kasę - byle tylko mieć dziecko.
          Nie sądzę, abyś patrząc na dzieko kiedykolwiek pomyślała - oddałabym to dziecko
          za licencjat i dobrą pracę. Jestem głęboko nieszczęśliwa, że nie wybrałam
          ukończenia studiów. Lepiej byłoby mi z magisterium i bez dziecka. Wybierając tą
          opcję możesz być zmęczona, trochę rozczarowane, ale nie nieszczęśliwa.
          I pomyśl, czy facet, który chce mieć dziecko zaakceptuje fakt, że nigdy go mieć
          nie będzie.
          A dziecko - to nie jest koniec kariery. Ja robiłam doktorat z dwojgiem, a
          habilitację z trzecim. Mozna.
          Nie powinnam tak radzić, ale radzę - zajdź w ciążę.



    • amelia791 Re: Życiowa decyzja 12.11.04, 08:38
      Ja wybrałam dziecko po skończeniu licencjatu. Teraz mam 4 miesięcznego
      wspaniałego synka, a pracę magisterską odłożyłam na później, jak podchowam
      małego. On daje mi tyle radości i szczęścia że za nic nie żałuję swojej decyzji
      a muszę dodać że była to świadoma decyzja - bardzo chcieliśmy z mężem mieć
      dziecko i największą życiową porażką i tragedią byłby brak dziecka. Wiem coś o
      tym bo staraliśmy się o małego dwa lata. Wtedy dopiero pojęłam jak bardzo,
      bardzo pragnę być mamą - udało się, zaszłam w ciążę a dzisiaj mimo braku
      pełnych studiów i braku kariery zawodowej jestem bardzo szczęśliwa i spełniona
      czego i Tobie życzę :-)
      • yahannah Re: Życiowa decyzja 12.11.04, 08:57
        Właśnie tego chciałam się od Was dowiedzieć: czy same stałyście przed podobnymi
        wyborami, na co się zdecydowałyście, co teraz o tym myślicie.
        Jutro przyjeżdża do mnie mój mężczyzna i pierwszy raz od wyjścia ze spzitala
        będziemy o tym rozmawiać na żywo, już może konkretnie.
        Dzięki Mamy!
        • oxygen100 Re: Życiowa decyzja 12.11.04, 09:05
          Nie jestem matkai instynkt macierzynski jest mi obcy, jestem tez od Ciebie duzo
          strasza ale na twoim miejscu wybralabym macierzynstwo niz przedwczesna
          menopauze. Moja kolezanka z pracy ma podobny problem z ta wlasnie choroba, z
          tym ze od kilku lat stara sie o dziecko i nic i raczej szanse ma niewielkie.
          Jesli masz teraz taka mozliwosc, mysle ze powinnas z niej skorzystac, bo
          pozniej mozesz tego zalowac. Przedwczesna menopauza to nie tylko brak
          miesiaczki, to rowniez ryzyko osteoporozy, nowotworow hormonozaleznych i innych
          chorob a Ty przeciez jestes jeszcze bardzo mloda. Ciezka sprawa. Powinnas
          dobrze sie nad tym zastanowic i wybrac potencjalnie mniejsze zlo. A
          macierzynstwo z zalozenia zlem przeciez nie jest:))
    • kapustek81 Re: Życiowa decyzja 12.11.04, 11:24
      wiesz ja może nie miałam wpływu na to co sie zdarzyła ale gdybym mogła cofnąć
      czas i zmienic to bym tego nie zrobiła...w tym momencie jestem na 5 roku
      (licencjat też broniłam) pisze prace magisterską (doświadczalną) i mam 4 letnia
      córeczkę.powoli rozglądam sie za pracą...było ciezko najbardziej pod względem
      finansowym :)więc jeśli tylko czujesz że jestes gotowa byc mamą to nie wahaj
      sie reszta sie ułozy
      pozdrawiam
    • asia.2611 Re: Życiowa decyzja 12.11.04, 12:18
      Powiem Ci tylko tyle moja kuzynka też miała taki sam problem że jedynym
      wyjściem było zajście w ciążę a miała juz dwójkę dzieci i też jej było bardzo
      ciężko ale wybrała zdrowei i własne szczęście w postaci maluszka które jest
      obecnie piękną gimnazjalistką i tylko oko cieszy jakie sukcesy odnosi a kuzynka
      zdrowa dzięki tej właśnie ciąży pozdrawiam asia
    • gusia18 Re: Życiowa decyzja 12.11.04, 13:00
      Ja bym się zdecydowała. Możesz się uczyć i mieć dziecko. Twój chłopak napewno
      Ci pomoże skoro tego dziecka chce. Zdrowie jest ważniejsze niż szkoła. Nie chce
      Cię przerażać, ale może jak będziesz za długo czekała to potem będzie za późno.
      Walcz z tą przeklętą chorobą.
      • verdana Re: Życiowa decyzja 14.11.04, 23:45
        Tak sobie pomyślałam, ze Twój wybór jest własciwie dosyć prosty
        -mozesz być zdrową i szczęśliwą matką
        -albo chorą i bezpłodną kobietą, która wczesnie zacznie się starzeć.
        Jak mówi przysłowie lepiej być młodym i zdrowym niz starym i chorym. Ja bym się
        nie wahała.
        • yahannah prawię podjęłam 15.11.04, 10:43
          Do wszystkich Was, które mi radziłyście i mówiłyście, ajk u Was to wyglądało, co
          myślicie:
          Decyzja chyba podjęta..
          Także w marcu dołączę do Was jako pełnoprawna "młoda mężatka". Zaraz potem (a
          może zaraz przedtem) zabieramy się za Maluszka :)

          Jescze raz ogromne dzięki, bardzo podniosłyście mnie na duchu.
          Pozdrawiam

          H.
    • joannapluta Re: Życiowa decyzja 15.11.04, 12:03
      hej
      Decyzji nikt nie podejmie za Ciebie - wiem ameryki nie odkrylam :D Ale chcialam
      Ci napisac o moim przypadku. Majac lat 21 urodzilam corke. To nie bylo planowane
      ale tak wyszlo znalam sie z moim obecnym mezem 4 lata palnowalismy wspolna
      przyszlosc.. wiec dziecko nie bylo straszna tragedia. Przerazalo mnie tylko jak
      pogodze studia i dom... Ale dalo sie jakos... W ciazy mialam problemy wiem
      musialam wziasc dziekanke na ktorej zaliczylam co moglam, jak sie urodzila mala
      to mialam z 3 roku do zaliczenia tylko 2 przedmioty co bylo super rozwizaniem
      bo na uczelnie nie musialam chodzic co dziennie. Wykladowcy tez rozumieli moja
      sytuacje (dziecko wczesniak) wiec pozwalali na ITS bez problemów. Teraz wlasnie
      uzyskalam absolutorium pisze prace magisterska, a oceny za okres kiedy mialam
      juz dziecko mialam lepsze niz wczesiej. Piszesz o praktykach karierze.. Ja
      odurodzenia dziecka, studijac dziennie odbylam 2 praktyki obowiazkowe na
      studiach oraz 4 dobrowolne. To wszystko mi sie udalo bo chcialam, bo mialam na
      kogo liczyc, na rodzicow, na tesciowa (nie dokonca ale zawsze cos), na meza
      ktory tez studiowal. I choc na poczatku panikowalam to sie ciesze ze tak
      wczesnie urodzilam moja Paskuda ma 3,5 roku chodzi do przedszkola, moge zajac
      sie kariera (o ile ktos mniew koncu laskawie zatrudni) nie musze sie zastanawiac
      jak kolezanki co wybrac kariera czy dzieci. Nie namawiam na dziecko bo to
      powazna decyzja i zmiana w zyciu... Ja troche sie nacierpialam na poczatku nie
      bylam do konca dojrzala i moj maz tez do tak drastycznej zmiany, ale dzieki
      pomocy innych jest dobrze... i niczego dzis nie zaluje... Nic nie napisalas czy
      Ty chcesz tego dziecka teraz... bo to bardzo wazne... Rozsadkowo-zdrowotnym
      (fizycznie) rozwiazaniem jest zajsc w ciaze i urodzic ale mozesz tym wyzadzic
      sobie i dziecku krzywde jesli nie chcesz tego teraz... To tyle mojego
      medrkowania zycze trafnej decyzji a przede wszystkim zdrowia... Pozdrawiam
Pełna wersja