Co robić?

12.11.04, 18:12
Witam Was! Jestem mloda mezatka i mloda mama.Jestesmy ze soba dwa lata, a po
slubie prawie rok.Jestem naprawde bardzo szczesliwa!Tylko...No wlasnie,mam
problem, z ktorym sobie nie radze.Moj maz byl kawalerem z odzysku,jego byla
zona wciaz ma z nim kotakt i to nie daje mi spokoju!Nie mam na to wplywu,ona
wypisuje do nigo sms,puszcza dzwonki.Mam tego dosc!Moj maz twierdzi,ze to nic
zlego.Co mam robic?Ona chyba chcialaby wrocic do niego,choc to ona byla w 80%
przyczyna rozpadu ich malzenstwa.No i jeszcze jedna sprawa, nie mozemy miec
slubu koscielnego,nie moge chodzic do spowiedzi i to tez jest dla mnie duzy
problem.Jak sobie z tym poradzic?Dodam jeszcze, ze naprawde tworzymy udany i
szczesliwy zwiazek.Jesli sa spiecia to tylko z powodu jego bylej zony.Bo moj
maz twierdzi,ze jestem zasdrosna itp.To nie jest zadrosc, ja poprostu chce
zyc wlasnym zyciem, a nie ciagle myslec, ze ona gdzies tam jest!Co robic?
Pozdrawiam
    • anula36 Re: Co robić? 12.11.04, 18:19
      nad tym to sie trzeba bylo zastanowic przed slubem.
      Naprawde myslalas ze byla zona zerwie stosunki z twoim mezem po slubie jesli
      przed utrzymywali je i to porawne?
      Co gorsza czesto w eks malzonku ktory nie ulozyl sobie zycia budzi
      sie "zazdrosc" o bylego partnera ktory wstapil ponownie w oficjalny zwiazek.
      Czyli to o czym piszesz- chzilaby wrocic, a jednoczesnei wie ze to juz
      neimozliwe.
      Warto byloby zeby twoj maz jednoznacznie jej powiedzial ze wasz zwiazek jest
      dla was najwazniejszy. A ty musisz po prostu przeczeac.
      Jak sobie poradzic z brakiem zycia religijnego w kosciele katolickim- jesli
      masz taka potrzebe pogadaj z mezem-niech wystapi u uniewaznienie malzenstwa. W
      innym przypadku na dobre i do smierci ( chyab ze byla cie wyprzedzi)
      bedziesz wykluczona z zycia kosciola katolickiego.
      O tym tez rozumiem nie pomyslalo sie przed slubem.
      • moniakug Re: Co robić? 12.11.04, 18:50
        Piszesz, ze nie pomyslalam przed slubem.Myslam i to bardzo, tylko wazniejsza
        okazala sie milosc do mojego meza i to zeby byc razem na dobre i zle.Nie
        wiedzialam tylko, ze bedzie czasem tak trudno z tym zyc. Pozdrawiam i dziekuje
        • anula36 Re: Co robić? 12.11.04, 18:59
          byla zone przeczekac - teraz to ona jest byla a ty obecna:)Punkt dla ciebie:)
          A sprawy religijne mozna zawsze rozwiazac a przynajmneij probowac rozwiazac.
          Dacie rade:)
          • nina32 Re: Co robić? 15.11.04, 12:51
            wiesz ja własnie sama myślę o rozwodzie.mam z mężem 1 dzidziusia i chciałabym rozstać się z nim za porozumieniem stron.jesteśmy wszyscy ludźmi i życie jest za krótkie by kłócić się nawet z byłymi żonami.Pogadaj z nim powiedz że ci to przeszkasdza to może coś zmienić.Pozdrawiam.
    • an_ni Re: Co robić? 15.11.04, 15:19
      a czy maz jest twoj i tylko twoj ? z rodzicami, rodzenstwem tez zakazesz mu
      kontaktow ?
      dziecinne
      chcesz zyc wlasnym zyciem??? to sie naucz zyc - to twoje wlasne zycie samo sie
      dla ciebie nie stworzy, trzeba je wypracowac a ty masz meza z odzysku szybko
      dziecko i juz chcesz miec wszystko pod siebie , pracuj nad tym a nie sie uzalaj

    • xapur Re: Co robić? 19.11.04, 00:15
      1. Byłoby miło, gdyby mąż ograniczył kontakty z eks. Raczej nic dobrego z tego
      nie będzie. Porozmawiaj o tym.
      2. Niestety Kościół jest uparty. Nic na to nie poradzisz. Tylko czy naprawdę do
      rachunku sumienia potrzebne jest rozgrzeszenie? Każdy sam może nad sobą
      pracować i nie potrzebuje do tego spowiedzi. A jeśli już koniecznie chcesz
      porozmawiać z księdzem to nie sądzę by stanowiło to problem poza konfesjonałem.
    • archiwald4 Re: Co robić? 19.11.04, 08:52
      cóz moja droga! Widziały gały co brały - biorąc sobie faceta z przeszłością
      wzięłaś przecież świadomie te problemy o których piszesz. Eks niestety tylko
      możesz przeczekać, ciagle tłumacząc swojemu mężowi co czujesz w związku z jego
      kontaktami z nią- niestety nic innego nie możesz zrobić w kwestii kontaktów
      dwóch dorosłych osób - przecież mu nie zabronisz. ewentualnie gdyby eksia
      zaczęła zbyt sie panoszyć, np. robić rzeczy dotykajace bezpośrednio was oboje,
      np. przychodzic do was do domu to wtedy ja spław z czystym sumieniem,
      niekoniecznie elegancko. Wiem jak ta wk....ia, bo sama jestem next, ale takie
      sa konsekwencje związków z kawalerami z odzysku.
      a co do kościoła to jest w niektórych miastach duszpasterstwo dla osób
      żyjących w związkach niesakramentalnych, na pewno znajdziesz cos takiego w
      swojej okolicy, może trochę dalszej ewentualnie, bardzo może byc pomocne.
      zwykle prowadzą je b. rozsądni księża, a nie byle klecha. Pozdrawiam

      GG 6016109
    • bd_007 Re: Co robić? 22.11.04, 10:59
      Witam,

      > problem, z ktorym sobie nie radze.Moj maz byl kawalerem z odzysku,jego byla
      > zona wciaz ma z nim kotakt i to nie daje mi spokoju!Nie mam na to wplywu,ona

      > przyczyna rozpadu ich malzenstwa.No i jeszcze jedna sprawa, nie mozemy miec
      > slubu koscielnego,nie moge chodzic do spowiedzi

      Bo z punktu widzenia Koscioła ona nie jest żadna "eks" czy "była żoną". Ona
      jest jak najbardziej jego aktualną żoną, a Twój związek z nim w świetle
      nauczania Kościoła nie jest małżeństwem. Smutne, ale takie są fakty.

      pozdrawiam,

      BD
Pełna wersja