święteczne wybory

15.11.04, 15:19
Zbliżają się kolejne święta i problem - gdzie jechać? Obie rodziny ciągną w
swoją stronę... Czy u Was też tak jest? Jak sobie z tym radzicie?

Dodam, że z rodziną ukochanego mam stosunki poprawne, ale przez niemal rok
były bardzo napięte (teściowa mnie nie lubiła, co dawała mi znać dość
dotkliwie). Moi rodzice natomiast nie do końca chyba pogodzili się z faktem,
że mój narzeczony nie jest moim mężem (oczywiście kościelnym, bo tylko to się
liczy, a ja jestm po rozwodzie)... Niby go lubią i na codzień jest ok, ale
czasem jak moją mamę najdzie, to usłyszę, że ona ma cały czas nadzieję, że
zejdę się z moim byłym mężem....
Niewesoło to wygląda.
    • mkosacka Re: święteczne wybory 15.11.04, 15:42
      Hej
      To zostańcie w domku lub wyjedżcie razem na jakieś zorganizowane święta do
      jakiegoś pensjonatu tylko we dwoje bezie romantycznie a rodzice nie bedą
      dotknieci jak im powiecie że świeta w tym roku spedziacie sami :)
      Pozdrawiam Magda
      • kim5 Re: święteczne wybory 15.11.04, 15:48
        Magdo,

        obawiam się, że to byłoby nie do przyjęcia, bo:
        - to mogą być moje ostatnie święta (babcia mojego M., nota bene koło 65 lat)
        - nie wygłupiajcie się (mój Tata)
        - nikt już o mnie nie pamięta, na stare lata sama zostałam (moja Mama),
        etc.

        Nikt nas nie pyta, na co mamy ochotę. Mam wrażenie, że jesteśmy traktowani jak
        maskotki do dopełnienia pięknego obrazu kochającej się rodzinki (a co się
        dzieje w pozostałą część roku, jest nieważne).
    • merlott Re: święteczne wybory 15.11.04, 15:54
      nie da sie uszczesliwic wszystkich i kazda ze stron ma swoje, najsluszniejsze
      argumenty. My poki co jezdzimy na zmiane - raz do jednej rodziny, raz do
      drugiej, odkladajac na bok wszelkie kwestie typu kto kogo nie lubi i czyja
      kuchnia lepiej smakuje. poki co nas rozumieja, choc w tym roku jest troszke
      trudniej - to pierwsze swieta z nasza coreczka i wszyscy koniecznie chca
      poobcowac z nia jak najdluzej (mieszkamy poza Polska i dziadkowie nie wiele
      widuja sie z wnusia). Ale jestesmy konsekwentni - ubiegly rok tescie, w tym
      roku moi rodzice. I musze przyznac, ze takie jasne zasady pozwalaja nam
      utrzymac poprawne relacje.

      pozdrawiam
      • kim5 Re: święteczne wybory 15.11.04, 16:00
        Ale jak rozdzielacie Wielkanoc i Boże Narodzenie? Wielkanoc spędziliśmy z
        teściami, ale za to poprzednie Boże Narodzenie z moimi rodzicami. I czyja teraz
        kolej?
        • merlott Re: święteczne wybory 15.11.04, 16:06
          u nas przeplatamy i Wielkanoc i Boze Narodzenie, natomiast tak, by jesli w tym
          roku Wielkanoc u jednych, to Boze Narodzenie u drugich. Troche to zawile, ale
          dziala. Dla przykladu:

          - wielkanoc 2003: moi rodzice
          - Boze Nar. 2003: tesciowie

          - wielkanoc 2004: tesciowie
          - Boze Nar. 2004: moi rodzice

          - wielkanoc 2005: moi rodzice
          - Boze Nar. 2005: tesciowie

          poki co model sie sprawdza, ale pewnie za kilka lat zaczniemy po prostu swieta
          robic u siebie i spraszac obie strony do nas :))
    • imperatyw2 Re: święteczne wybory 15.11.04, 16:22
      Mam tą samą sytuację, ale już wiem,że święta spędzimy tylko we dwoje ( ja i mój
      mąż). Żadnych teściów, żadnych rodziców. Myślę,ze rodzice swoimi zachciankami
      pozbawiają nas i nasze rodziny ( dopiero co załozone) możliwości wypracowania
      własnych tradycji i poczucia,że to my teraz jesteśmy dla siebie prawdziwą
      rodziną, a na to nie pozwolę!!!!!!!!!!
    • kasia191273 Re: święteczne wybory 15.11.04, 17:05
      u nas tez jak co roku-nerwowo.Do tej pory (jestesmy razem 6 lat) swieta
      spedzalismy osobno- ja wsrod swoich,on wsrod swoich.Mnie to od pewnego czasu
      jakos smucilo,moj luby dopiero niedawno stwierdzil,ze chyba dorosl i
      zobaczyl,ze skoro mieszkamy razem,swiateczne chwile tez powinnismy spedzac
      wspolnie.Zwlaszcza ze slub za kilka miesiecy.Wiec z tym roku postanowilismy,ze
      wieczor wigilijny u mnie w rodzinie,pierwszy dzien swiat u niego.I sie
      zaczelo.Przyszli tesciowie obrzydliwi i daja mi popalic od wielu lat,ale boli
      strasznie,ze ciagle to ja jestem wszystkiemu winna.Choc decyzje,jak spedzamy
      swieta,podjal moj facet bez zadnych naciskow,oczywiscie to przeze mnie nie
      bedzie na wigilii w swojej rodzinie...Nie maja na to wplywu,bo postanowione i
      wiele par musi ten problem rozwiazac,ale na kazdym kroku teraz slyszymy,ze
      robimy tak 'ku niezadowoleniu' a to ojca,a to dziadkow itp.Niektorzy potrafia
      tak skutecznie manipulowac emocjami i obciazac,ze nawet dorosli niby ludzie
      zaczynaja czuc sie winni...
    • chrisb004 Re: święteczne wybory 15.11.04, 17:58
      A niby swieta to sama radość.
      odkad tesciowa nas wywalila ustalilismy ze wigilia jest w domu,
      sa koledy, 12 potraw, zyczenia, rodzinny nastroj, zadnej TV.
      A potem na dalsza czesc wieczoru do tesciowej, tam jest luzik, telewizor jako
      glowny gosc i byle do polnocy. :-))
      I dzien do moich rodzicow na obiad !
      II jest tylko dla nas, na dojscie do siebie.
      Ten schemat funkcjonuje zamiennie na koledowanie:
      czyli rozpoczynamy ok. 13 (jesli dzien wolny) i jezdzimy po najblizszych i
      przyjaciolach i skladamy zyczenia. Wiekszosc czasu spedzamy w samochodzie
      i dopiero wieczorem ladujemy w domciu. Ale i tak jaest bosko. Kiedys
      potrafilismy zaliczyc tak nawet 7 Wigilii.
      I wtedy I i I dzien dzielimy na moich i Jej rodziców.
      I jest OK !
    • burza4 Re: święteczne wybory 15.11.04, 19:53
      Poprzednie święta były u nas ze względów logistyczno-przestrzeniowych. Święta
      to za dużo powiedziane - Wigilia. W pierwszy dzień świąt pojechaliśmy w góry.

      Na Wielkanoc tez wyjeżdzamy nie ogladając się na rodzinę. Małżeństwo w
      późniejszym wieku ma ten plus, że człowiek nie ogląda się tak na innych:)))
      jestem całkowicie odporna na takie łzawe szantaże typu "sama jak palec".
      Zresztą - my po prostu informujemy, a nie pytamy o zdanie, stąd może brak
      miejsca na komentarze i uwagi. Mąż ma taryfę ulgową, bo biedula tak strasznie
      zapracowany, że nijak urlopu nie bierze, tyle jego co sobie przez święta
      odpocznie - i wszyscy rozumieją, że jak dorwie 2-3 dni wolnego, to woli je
      spędzić na łonie przyrody, a nie w domu za stołem.
    • kruszynka301 Re: święteczne wybory 15.11.04, 20:16
      My najpierw jedziemy na wczesną Wigilię do teściów (mąż jest jedynakiem, więc nikt nie wyobraża sobie, że mogłobyć inaczej;), później jedziemy do moich rodziców - na szczęśćie mieszkamy blisko siebie, i Święta spędzamy bezstresowo. W I lub II dzień Swiąt sytuacja się powtarza: obiad u teściów, kolacja u rodziców.
      Jeden dzień mamy wyłącznie dla siebie - śpimy do późna, oglądamy filmy, lub, jeśli jest śnieg, urządzamy kulig;).
      Mąż czasami wspomina o wyjeździe, jednak nasze rodziny nigdy by nam tego nie darowały;).
      • kim5 Re: święteczne wybory 16.11.04, 09:20
        Mój narzeczony też jest jedynakiem i stąd też wynikają te problemy... Do tego
        jeszcze naszych rodziców dzieli 250 km. Najlepiej byłoby odwiedzić i jednych, i
        drugich rodziców, ale raczej nie uśmiechają nam się święta w rozjazdach. Oboje
        pracujemy i to sporo i w święta chcemy w końcu rozpocząć.
        • asia.2611 Re: święteczne wybory 16.11.04, 09:48
          Oj u mnie identyczna sytuacja. Mój mąż do moich rodziców nie chce jechać bo ich
          nie lubi ja natomiast nie nawidzę miojej teściowej i najchętniej dałabym jej
          kulkę w łeb. Ostatnią wigilę spędziliśmy w domu ale po godzinie mąż oznajmił że
          go tata naciska i chociaż na godzinę musimy pojechać . No i to był błąd
          zostałam jak zawsze upokorzona . Teściówka rozdaje prezenty Moja córka dostała
          lalkę chyba z kiosku ruchu (A moja teściowa ma kasę), ja dostałam marną
          bombonierkę chyba poszukana na poczekaniu bo pewno nie myślała że przyjdę a mąż
          dostał sweter ,przt czym oznajmiła to tak "no a dla Ciebie mam sweter".Także w
          tym roku uparłam się i będę twardo stać przy swoim że jeżeli nie chce jechać do
          moich ja do tej krowy nie pójdę. A w I dzień świąt jedziemy do moich rodziców
          gdzie on będzie czuł się źle. Także najlepiej spędzać je samemu w swoim domu bo
          jak widzisz nikomu nie da się dogodzić. Pozdrawiam Asiula
Pełna wersja