Karmienie piersia w miejscach publicznych

17.11.04, 15:48
Chcialabym poruszyc tu watek sto razy walkowany na innych forach, ale
powiedzcie jaki jest wasz do tego stosunek. Otoz obecnie coraz czesciej
zwlaszcza latem i wiosna widac w parkach i centrach handlowych mlode matki
karmiace piersia swe dzieci bez skrepowania. Kazdy oczywiscie moze robic co
uwaza za sluszne ale moim zdaniem to przesada. Przeciez te kobiety obnazaja
sie publicznie. A sa miejsca do tego przeznaczone np. pokoj dla matki z
dzieckiem itp. Poza tym nie widze powodu aby odwracac wzrok lub udawac ze
tego nie widze, poniewaz taki widok oprocz tego ze niesmaczny jest krepujacy.
Co sadziecie na ten temat. czy sa w polsce jakies regulacje prawne w tej
kwestii, bo z tego co wiem w Stanach (chyba w niektorych) kobiety sobie to
prawo wywalczyly i moga karmic. Co nie znaczy ze zmienie w tej kwestii zdanie.
    • ankat80 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 17.11.04, 16:00
      Wiesz, a mi to nie przeszkadza...
      Ja jeszcze co prawda nie mam dzieci, ale w żaden sposób mnie nie krępuje, jak
      widzę kobiete karmiącą. Przeciez to jest naturalne Ja nawet nie rozumiem, że
      niby jak dziecku się chce jeść, to mam sie chować? Albo ukrywać, że moje
      dziecko je???
      Dla mnie to jest oczywistą sprawą - a przecież bez przesady - matki nie
      wywalaja wszystkiego. One tylko karmia niemowlę:-)
      • zuza553 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 22.11.04, 18:32
        jestem matką 2-ki dzieci w tym jedno 2-miesięczne. Uważam że karmienie piersią
        to całkowicie naturalne zjawisko. Karmiłam starsze dziecko kiedy chciał aż do
        2,5 roku. Nie krępowałam się karmić go w miejscu publicznym i wcale nie
        wywalałam cyca na wierzch. A co do wyznaczonych miejsc to mieszkając w wielkim
        mieście nie spotkałam takich. Szczerze mówiąc nie chciałabym kryć się po kątach
        jak jakaś pokutnica
    • margarettka Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 17.11.04, 16:02
      hmmm ciekawa jestem czy sama masz dziecko...no ale nic masz prawo do swojego
      zdania.
      Ja Ci powiem jakie jest moje. Otoz nie jestem ani goraca agitatorka ani tez
      przeciwniczka karmienia w miejscach publicznych. Uwazam jednak, ze to czasem po
      prostu koniecznosc/wygoda. Nie w kazdym miejscu jest odpowiednie pomieszczenie
      to tego celu. I jesli matka karmi tylko piersia, to co? Ma nie oddalac sie od
      domu, bo przeciez kiedy dziecko jest malutkie, to tak naprawde trudno
      przewidziec, kiedy zachce mu sie jesc. A niektore dzieci nie pija/nie potrafia
      pic z butelki, tak wiec pozostaje tylko piers.
      Poza tym ja akurat nie widze nic niesmacznego w widoku kobiety karmiacej
      dziecko, uwazam, ze jest to bardzo naturalne. Jednoczesnie wcale nie musi
      oznaczac to obnazania, mozna to zrobic dyskretnie, tak, ze wlasciwie nic nie
      widac.
      Sama jak karmilam synka piersia, to nie lubilam karmic w miejscach publicznych,
      ale czasem po prostu zachodzila taka koniecznosc. Wybieralam wiec jakies w
      miare ustronne miejsce i karmilam. Naprawde nie widze w tym nic gorszacego. I
      naprawde w ogole nie krepuje mnie widok matki karmiacej piersia swoje dziecko,
      jest to dla mnie sprawa najzupelniej naturalna.
    • figa80 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 17.11.04, 16:06
      Pewnie jednak nie masz dziecka...
      Z własnego doświadczenia mogę ci powiedzieć, że te kobiety nie wychodzą na
      ulicę, do parku itd. z premedytacją, żeby karmić tam dzieci. Dla nich to też
      jest krępująca sprawa, ale kiedy dzidziuś płacze z pragnienia, to zapomina się
      o estetyce i wstydzie i po prostu zaspokaja jego potrzeby.
    • yahannah Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 17.11.04, 16:22
      Ja też nie uważam karmienia piersią za coś nagannego. Sama jeszcze nie mam
      dziecka, ale kiedy widzę karmiącą kobietę, uśmiecham się. Jak najbardziej
      przychylam się do głosów, że to najbardziej naturalna rzecz pod słońcem.
      Karmiące kobitki są piękne!
      • cytrusowa Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 17.11.04, 17:18
        wiecie ci dziewczyny, z jednym sie nie mogę zgodzić - chyba za dewa razy byłam
        świadkiem, jak matka wyciągnęła cycka i karmiła dzieciątko w miejscu gdzie się
        je. Mam na myśli centra handlowe.
        Ogólnie nie mam nic do karmiących matek, ale to już jest lekka przesada. Są
        przecież ławeczki i inne miejsca. Ale nie przy jedzieniu. To jest po prostu
        niesmaczne i nieestetyczne;
        Podrawiam
        • dr_tusia Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 17.11.04, 19:10
          No wiesz... To jest piekne, jak juz ktoras z dziewczyn napisala. Jakos na widok
          pijaka albo dresiarza, ktory klnie w miejscach publicznych, albo palacza, ktory
          w knajpie kurzy w nos przy jedzeniu smierdzacym i trujacym swinstwem nikt nie
          reaguje! A tutaj cos tak naturalnego, slicznego, radosnego okresla sie
          jako "niesmaczne". Powiem wiecej- szalenie podoba mi sie naturalnosc zachowania
          niektorych Mam, ktore karmia publicznie, gdy zajdzie potrzeba.
          Ale oczywiscie kazdy widzi swiat inaczej.
          Pozdrowionka
          • anula36 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 17.11.04, 19:54
            mnie to osobiscie nei przeszkadza pod warunkiem,ze nie robi sie tego namolnie.
            A dla mnie namolne jest karmienie dziecka na przyjeciu przy stole, w mieszkaniu
            gdzie sa jeszcze 4 inne pomieszczenia.Ostatnio jedna kobitka tak wyskoczyla na
            imieninach mojej kolezanki, delektuje sie pysznym jedzonkiem a ona siup cyca na
            stol tuz przed moim talerzem- moze jestem chora ale jakos mi sie jesc
            odechcialo.
            • viillemo Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 17.11.04, 20:20
              oj anula...wniosek z tego, że nie masz dziecka i dlatego:) Dla mnie to zawsze
              było naturalne, a teraz kiedy sama karmię piersią to jest najnaturalniejsze na
              świecie;)
              • burza4 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 17.11.04, 20:44
                viillemo napisała:

                > oj anula...wniosek z tego, że nie masz dziecka i dlatego:) Dla mnie to zawsze
                > było naturalne, a teraz kiedy sama karmię piersią to jest najnaturalniejsze
                na świecie;)

                Wniosek chybiony całkowicie - niby na jakiej podstawie stawiasz znak równości
                między tym, że tylko ktoś kto nie ma dzieci nie lubi widoku karmiących matek??
                Ja mam dziecko, sama karmiłam (nie publicznie), owszem to naturalne, ale dla
                mnie nic w tym nie ma pięknego - taka sama fizjologia jak poród. I wołałabym
                unikać takich widoków, owszem rozumiem konieczność na spacerze, ale nie przy
                stole na przyjęciu. Dla mnie też to mało estetyczny widok.
              • anula36 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 17.11.04, 21:14
                Nie mam. A gdybym miala wolalbym isc do drugiego pokoju a nie pokazywac 12
                osobom przy stole cieknace z cyca mleko.Juz nie jestem dzieckime i nei rajcuje
                mnei to.
                To ze dla ciebie jest najnaturalniejsze nie znaczy ze dla kazdego.
                ***
                • piqus Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 17.11.04, 23:08
                  no cóż kobitki ...
                  mamy brzdaca (4 miesiące)staramy sie żeby był karmiony tylko piersią
                  i to jest nic innego jak tylko spozywanie posiłku przez kochane malenstwo.
                  Pewnie każdy miał taki okres w zyciu (jak nie to mu współczuję ;) że tak jadał
                  posiłki.
                  Ja jak jestem głodny to kupuje cos i wcinam niezależnie czy to miejsce
                  publiczne czy park z nim jest podobnie...
                  A tak na marginesie to dla mnie najpiekniejszy widok na świecie ;)
                  I naprawdę mam to w głębokim poważaniu czy komus to przeszkadza czy nie.

                  Nie palę, nie piję, nie przeklinam, nie zaczepiam przechodniów o "drobne na
                  leczenie" to przynajmniej niech junior poje kiedy i gdzie chce ;)))
                  zawsze możecie patrzeć w inną stronę!

                  pozdrawiam
                  P.

            • asiarol Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 18.11.04, 14:52
              anula,właściwie tradycyjnie zgadzam się z Tobą:)))

              ja osobiście nie praktykowałam takich zachowań,jeśli karmiłam piersią poza
              domem,nie robiłam tego na publicznym widoku, uważam to za dość intymną
              czynność,nie odczuwałam potrzeby obnoszenia sie z tym, jakoś zbyt
              ekschibicjonistyczne to jak dla mnie,ale nie jestem wojującą przeciwniczką
              matek karmiących publicznie
              pozdrawiam
            • mama_domika Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 25.11.04, 21:52
              a powiec mi co cię obrzydziło w tym że dziecko jadło niewiem pluło tym pokarmem
              ulewało mu się,a co ta matka była jakaś trefna żeby musiała się ukrwać. Niema
              nic piękniejszego od kobiety karmiącej niemowle i jesteś jakaś dziwna że cię to
              zniesmacza.Sama jestem mamą 9 mies chłopczyka urodził się na wiosne i karmiłam
              go wszędzie gdzie sobie tego zażyczł, byliśmy nad morzem i na plazy pośród
              ludzi też go karmiłam i UWIELBIAM GO KARMIĆ JEST TO NAJPIĘKNIEJSZE CO MOŻE BYĆ.
        • grudniowa_mamusia Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 25.11.04, 00:18
          przecież dziecko też jadło?to zupełnie naturalne, widzisz w tym coś
          obrzydliwego?to jakaś dziwna jestes...
        • wierzba_b Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 14.12.04, 22:53
          A czemu nie w miejscach w których się je? Przecież dziecko właśnie wtedy JE...
    • axy23 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 17.11.04, 23:30
      osobiście karmię piersią w miejscach publicznych i nie widzę w tym nic złego;
      ale tak samo bez krępacji opalam się toples albo w stringach na zwykłej plaży,
      więc nie dziwię się, że kogos to gorszy - chodzi o podejście do ciała i nagości
      - w skandynawii ludzie tak samo "cywilizowani" jak my całymi rodzinami siedzą w
      saunie na golasa i jest to u nich normalne
    • oxygen100 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 18.11.04, 00:30
      Dla mnie to nieliczenie sie z otoczeniem i brak kultury. W zyciu nie karmilabym
      w miejscach publicznych. W takich miejscach kazdy ma prawo czuc sie swobodnie a
      nie odwracac wzrok bo na kazdej laweczce siedzi karmiaca matka. To czynnosc
      intymna i powinna sie odbywac w miejscach intymnych a nie na widoku. Np. w
      pokojach dla matek z dziecmi. Nie chcialabym takze zeby kiedys moje dzieci byly
      zmuszone ogladac te czynnosci. Sikanie tez jest naturalne a jednak robi sie to
      w wc. Ciekawe czy gdyby na lawkach siedzieli onanisci tez reakcja otoczenia
      bylaby tez taka sama. Watpie.
      • mama_domika Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 25.11.04, 22:05
        jeteś BARDZO prosta skoro przyrównujesz karmienie piersią czynność piękną i
        czystą do opdawania moczu czy onanizowania się oburza mnie to,szkoda słów
        widziałaś obraz Madonmy karmiącej wisi w koścołach nic więcej nie powiem
        powiem mam tylko jeszcze jedno pyt masz jedno dziecko a jeżeli maszich więcej
        to czy się przed nimi ukrywałaś jzk karmiłaś ich rodzeństwo????
    • chany Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 18.11.04, 08:06
      Hej!

      Ja jestem przeciwna karmieniu dziecka piersią w miejscach publicznych. Zgadzam
      się, że jest to widok krępujący i niesmaczny. Widziałam już parę razy takie
      matki, raz nawet w autobusie. To było żenujące. Nie wszyscy marzą o takich
      widokach, a poza tym komentarze mężczyzn były b. irytujące.
      W pełni zgadzam się też z oxygen.
      • oxygen100 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 18.11.04, 09:44
        W autobuszie to pryszcz. Ostatnio mowila mi zbulwersowana kolezanka ze widziala
        jak mloda matka wyjela cyca w kosciele. To juz jest hardcore. Czyli ze jak w
        sklepach z dewocjonaliami mozna kupic obraz Matki Boskiej karmiacej to trzeba
        od razu to wcielac w zycie?? Chyba nie. Dziewczyny tu twierdza ze to jest
        piekne i naturalne. Sex tez jest naturalny. Ale jakos kopulujace parki w parku
        na lawce nie sa czestym zjawiskiem, a przeciez wszyscy powinni sie cieszyc na
        cud poczecia. A jednak tego nie robia. Jak moge przyjac ze jest to proces
        naturalny i jak ktos chce tak wlasnie wykarmic swe potomstwo to jego decyzja,
        tak nie widze w tym zadnego piekna. Zawsze czuje sie skrepowana takim widokiem
        i mam wrazenie ze przeszkadzam. Karmienie trwa kilka miesiecy a nie cale zycie,
        wiec chyab jednak mozna pomyslec ze zyje sie w spoleczenstwie. Do tego
        cywilizowanym. Podobno, bo intymne czynnosci nawet niektore zwierzeta
        zalatwiaja w odosobnieniu. W przecieiwienstwie do niektorych ludzi. Ale skoro
        wracamy na drzewo....
        • annakto Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 18.11.04, 11:00
          Ja karmie synka juz 20 miesiecy i dopiero teraz czuje moze odrobine wstydu gdy
          zawoła cycya i karmiłam w maie róznych miejsc.Tylko raz ktos na studenckiej
          stołuwce nie domnie ale z koms wymieniał złosliwe uwagi powiedziałam ze mieje
          dziecko tez moze jesc tak jak ta osoba bo to jast stołówka -ktos sie zamknoł.
          ktos napisł ze karmiace na kazdej ławce nigdy nioe widziałm w parku wiecej niz
          2 mam karmiacych w jednym czsie;(). mnie nie dziei ze ktos karmi zawsze pojawia
          sie na mojej twarzy radosny usmiec:))) pozdrawiam mama karmiaca
          • brn Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 20.11.04, 22:49
            Annakto, nie chcę być złośliwa, ale studenci jakiej uczelni piszą "stołówka"
            i "zamknął" - inaczej?
    • maryanne69 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 18.11.04, 11:35
      Ciesze sie bardzo na ten wate, bo juz myslalam, ze jestem stuknieta.
      Nienawidze widoku mayki karmiacej w miejscach publicznych i nikt mnie nie
      przekona ze jest to naturalne. Dla kogo? Moze dla tej matki bo wlasnie jej sie
      mozg i hierarchia wartosci przebudowuje pod wplywem hormonow. Pozostale
      spoleczenstwo nie przechodzi tak skomplikowanego procesu, wiec oszczedzcie,
      mamusie ta reszte!
      Nie ma po prostu nic bardziej naturalnego niz mleko saczace sie z obrzmialego
      cyca z wielka ciemna brodawa, wpychana dziecku do buzi na laweczce w
      supermarkecie. Cud-miod.
      Sa do tego celu przeznaczone pomieszczenia, z ktorych dla przyzwoitosci mozna
      by czasem skorzystac, ale po co jak na laweczce wygodniej i sie nie trzeba
      nachodzic, hehe.
      Pozdrawiam. MA.
    • cavit Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 18.11.04, 13:03
      Beretta ja sie z toba zgadzam. Nie jestem osoba pruderyjna ale nie wydaje mi
      sie zeby karmienie w parku bylo milym widokiem dla kogokolwiek. Ale chyba mlode
      matki tego nie rozumieja. Zauwazylam tez ze niektore moje kolezanki ktore w
      zyciu by piersi nie pokazaly i zawsze chodza w golfach bardzo chetnie obnazaja
      biust publicznie jak karmia. Kiedys widzialm pania ktora szla dziecko miala w
      chuscie i karmila. To okropne
    • pobik Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 18.11.04, 15:03
      nie widzę nic obraźliwego czy gorszącego gdy kobieta karmi wsoje dziecię. komu
      to miałoby zaszkodzić ? ale widzę o wiele więcej przykrych rzeczy w reklamach,
      w których obnażony biust nie jest już niczym dziwnym. i to jest wg. mnie o
      wiele bardziej gorszące.
      • oxygen100 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 18.11.04, 15:07
        No pewnie szczegolnie facetom jest wygodnie gdy kobieta karmi piersia. Bo
        wiedza ze nei beda w nocy budzeni i molestowani zeby karmic butelka :)) No nie
        wiem ale moj maz czulby sie dziwnie gdybym wystawiala cyce na widok publiczny.
    • pobik Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 18.11.04, 15:04
      poza tym nie widziałem jeszcze w parku pokoju dla matki z dzieckiem..
    • axy23 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 18.11.04, 16:51
      ale dlaczego dla was jest to obleśny widok wielkiego wiszącego cyca z kapiącym
      mlekiem i ogromną brązową brodawą ???
      zapewniam was ze kobieta karmiaca nie zmienia się w ogra
      ale skoro zawsze odwracacie wzrok, to pewnie tego nie zauważyłyście...

      czyli gołym cycom na bilbordach TAK, a schowanym pod bluzką z jednej strony, a
      w buzi dziecka z drugiej strony STANOWCZE NIE
      myślę, że każda mama karmiąca wystawia tylko tyle ile jest konieczne, a to co
      konieczne mieści się w buzi dziecka

      w czasie wakacji jakaś Wyjątkowo Pobożna Kobieta wyprosiła mnie z kościoła
      (katolickiego, nie muzełmańskiego) bo miałam gołe ramiona
      Polska to jednak dziwny kraj...
      • oxygen100 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 18.11.04, 20:03
        Wiesz te sexualne reklamy sa juz starsznie meczace. To bylo fajne nascie lat
        temu wtedy sie z tych reklam i teledyskow uczylam hehe jak emanowac sexem ;))
        ale teraz to jest etgo za duzo. I tez sie staje malo fajne. Ja mam do karmienia
        dosc osobliwy stosunek, bo moje pokolenie wychowane na butli i tak mi sie
        zakodowalo w glowie ze do karmienia niemowlat sluzy butelka, a biust do zabawy
        w lozku. Boom na karmienie byl na pewno czyms dla dziecka dobrym, ale ja jakos
        nie moge tego przelamac i ciagle jest to dla mnie szokujace. Stad moj niesmak
        do takiego widoku. Z golymi ramionami to sie chyba nie powinno wchodzic do
        katolickich kosciolow:). Turystom daje sie chusty czy apaszki zeby przykryc
        dekolt i ramiona tylko nie wiem czy w Polsce. W wawie naprawde widok matki
        karmiacej jest powszedni, jesli w innych miastach tak nie jest to zazdroszcze:)
        • maryanne69 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 18.11.04, 20:48
          No tak, ktos wczesniej napisal ze jak jest glodny to sobie cos kupuje i je i to
          nikomu nie przeszkadza, tylko przy tej okazji nie wystawia na widok piersi.
          Taka jest subtelna roznica. A piersi moich kolezanek karmiacych nie wygladaly
          zbyt smacznie, moze jestem uprzedzona, ale to moje zdanie. Nie twierdze ze
          zadne nie wygladaja, ale nawet chocby byly najpiekniejsze to nie jest powod do
          tego zeby publicznie karmic.
    • axy23 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 18.11.04, 21:01
      to ja wam powiem tak:
      nie pamiętam jakie miałam zdanie na ten temat zanim nie zaczął mnie on dotyczyć
      bezpośrednio - może dlatego, że nie widywałam kobiet karmiących na ulicy, a
      może dlatego że tego nie zauważałam (więc mi to nie przeszkadzało)
      a kiedy Bobas się pojawił na świecie - po prostu wyjęłam cyca i nakarmiłam i
      tak mi juz zostało - bez zastanawiania się w jakich miejscach i w jakich
      sytuacjach jest to właściwe
      możecie to nazwać bezmyślnością, ale ja karmiąc dziecko nie myślę o ludziach
      wokół
      pewnie faktycznie to różnica pokolenia i wychowania
      • mama_domika Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 25.11.04, 22:26
        Zgadzam się z tobą ja mam 30 lat karmie swoje pierwsze dziecko i mam głęboko w
        nosie co sobie ktoś myśli wiem że mysze zaspokoic głód mojego maleństwa ito
        jest najważniejsze. Inna sprawa to to że to co niektóre tu piszą o tym jakie to
        dla nich okropne i nie estetyczne to jak to czytam tociężko mi to zrozumieć co
        im przeszkadza.
    • pensjonarka Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 18.11.04, 22:03
      podam wam lepszy przykład, byliśmy z Męzem na weselu w wakacje, koło nas
      siedziało młode małżeństwo z dwojgiem dzieci, to młodsze miało 2,5-3 lata.
      Dodam że parka ta przybyła spoza Warszawy na wesele i rodzice panny młodej
      zagwarantowali im pokój na I piętrze w hotelu gdzie odbywało się wesele. Jakie
      więc było moje zdziwnienie gdy ta dziewczyna wyjęła pierś i przy stole pełnym
      gości zaczeła karmić?!!!!
      Mogła iśc do tego pookoju na górze albo na hol gdzie były wygodne skórzane
      kanapy, ale ona zrobiła to na oczach wszystkich gości.
      Ale chyba tylko na mnie zrobiło to wrażenie.
      Jedno jest pewne, że do końca wesele nic nie tknęłam:)
    • xapur Może to i naturalne, ale... 18.11.04, 23:23
      nie jestem zwolennikiem takiego ostentacyjnego i naturalnego zachowania.
      Oczywiście, jak mus to mus. Nie wiem jak to jest, może czasem trzeba, ale nie
      uważam, by trzeba było się z tym obnosić i z dumą prezentować. Dla mnie jest to
      coś w stylu widoku całującej się pary. Można się kochać super mocno i nie
      trzeba zaraz raczyć wszystkich wokół widokiem namiętnego ssania i cmokania.
      Podobnie jest z karmieniem piersią. Nie uważam, że czynienie tego w miejscach
      publicznych jest OK. Chyba, że faktycznie przypili.
      • oxygen100 Re: Może to i naturalne, ale... 18.11.04, 23:37
        Tak........ naturalne to to jest. Wrecz bym powiedziala PIERWOTNE. Rownie
        naturalny jest wasik pod nosem czy owlosiona nozka jak u sarenki. A jednak
        wiekszosc z pan pozbywa sie tych watpliwych atrybutow kobiecego piekna:)
        • mama_domika Re: Może to i naturalne, ale... 25.11.04, 22:33
          PIERWOTNA to ty jesteś a te twoje porównania masz fantazje
      • hajdis Re: Może to i naturalne, ale... 18.11.04, 23:49
        Osobiście uwazam że lepiej już nakarmić dziecko w miejscu publicznym niż szukać
        ustronnego miejsca z zanoszącym sie z glodu dzieckiem na rękach. nie jestem za
        tym żeby mając wybór miedzy ustronnym a publicznym miejscem wybierać to
        publiczne, ale kiedy nie ma sie wyboru to niestety. Malemu dziecku nie da się
        wytłumaczyć w parku, żeby nie płakało i poczekalo aż do domu zajdziemy. Po
        prostu trzeba je nakarmić.
        A jeżeli komuś jest obleśne ze matka karmi swoje dziecko w parku, to niech
        lepiej zajmie się krytyka pijaków, którzy swoje przyrodzenie wystawiają w pakru
        na widok publiczny, lejąc po krzakach - to jest chyba bardziej obleśne.
        Widziałam wiele karmiących matek w miejscu publicznym i jakoś nigdy mi sie nie
        udało zobaczyć wielkiego, oblesmnego, obwisłego cyca z paskudną brodawką i z
        sączącym się mlekiem. Jakoś zawsze kobiety starały sie robić to w sposób
        dyskretny, ze dziecko praktycznie pod bluzką sobie zajadalo. Ale mogło być tak
        ze trafiałam zawsze na te skromniejsze matki.
        Sama karmilam dziecko w róznych miejscach i spotkaly mnie tylko pozytywne
        reakcje od strony ludzi.
    • aleksandrynka Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 19.11.04, 11:09
      Nie rozumiem, co jest niesmacznego w karmieniu, chyba samo mleko (?), ale tego
      nie pijesz... Nie wydaje mi się, żeby ktoś karmiący się tu "bez skrępowania
      obnażał", nigdy nie zauważyłam kobiety swiecącej gołym biustem i tryskającej
      mlekiem na prawo i lewo. Bardziej niesmaczne, żenujące i krępujące dla mnie są
      obśliniające się gdzie popadnie nastolatki (i nie tylko), śmierdzący, niedomyci
      ludzie (pardon, ale takich sporo), ludzie charchający na ulicy, inni bluzgający
      tak, że uszy puchną, czy tez panie ledwo przykrywające kawałkiem przezroczystej
      szmatki buzujące sutki, wylgarnie wymalowane i obrazowo zujące gumę. Można
      pójść dalej - a nie gorszy i paralizuje widok psa produkującego na środku
      trawnika wielką, parującą kupę? Ja odwracam wzrok, bo nie ciekawi mnie ten
      proces i Tobie radze to samo. Jeśli Ty nie widzisz powodu by odwracać wzrok, to
      nie masz innego wyjścia, jak tylko popatrzeć, jak małe dziecko je (no
      rzeczywiście, OBRZYDLIWA SPRAWA!!!). Uwierz, nie jest to najgorsze, co może
      narazić na szwank Twoje poczucie estetyki. Tym bardziej, że sama, jak rozumiem,
      wgapiasz się w to miejsce, gdzie małe usta stykają się z sutkiem... Nie
      szukałabym sensacji i powodów do zgorszenia tam, gdzie ich nie ma, bo takich
      dookoła wystarczajaco, niestety, wiele.
      • oxygen100 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 21.11.04, 20:20
        W karmieniu nie ma nic niesmacznego. Tak ssaki karmia mlode. Niesmaczne jest
        tylko wystawianie tego na widok publiczny. Nie naleze do osob nadwrazliwych i
        cierpiacych estetyczne katusze, nie mdleje na widok krwi, nie brzydzi mnie
        fizjologia. Na pewno nie chcielibyscie wiedziec na czym polega moja praca, bo
        jestem pewna ze omdlale ciala by sie poslaly niczym kobierzec:))) Macierzynstwo
        od wiek wiekow wiazalo sie z jakimis wyrzeczeniami. Teraz nagle mlode matki
        zaczely blyskac cycem jak niegdys feministki palace biustonosze i domagaja sie
        akceptowania swego macierzynstwa na kazdym kroku. Zabieraja oseski do
        restauracji czy zadymionych pubow wymagajac aby sasiad obok zgasil papierosa bo
        tu jest male dziecko. I taka wlasnie postawa jest razaca. To ze wszyscy dokola
        MUSZA widziec ze ona ma dziecko i ze nie bedzie z nim uwiazana w domu. Ale
        dlaczego nie??? No i czy naprawde dziecku stanie sie krzywda jesli na spacerze
        w parku zje z butelki?? Terror laktacyjny jest w rozkwicie, ale na Boga nie
        dajmy sie zwariowac:)))
        • maja45 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 21.11.04, 21:25
          Być może nie wiesz, ze ssanie piersi wymaga innej techniki niz ssanie smoka-
          ssanie smoka jest łatwiejsze. Niektóre dzieci , po podaniu im butli odrzucaja
          pierś, a tego wiele matek chce uniknąć.Więc coś śie jednak moze stać, gdy
          dziecko na spacerze zje z butli.
          Pozdrawiam.
          Marta
          • oxygen100 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 21.11.04, 22:08
            Wiem, ale nie wydaje mi sie zeby to byl powod az do takiej histerii.
            • axy23 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 22.11.04, 00:52
              to nie histeria - to wymóg czasów
              właśnie m.in. po to feministki te staniki paliły, żeby kobiety nie musiały
              spędzać większości swego życia w domu
              dla mnie możliwość zabrania dzieciaka do restauracji, na wycieczkę, na basen
              jest kontynuacja tego toku myślenia
              a jak czytam ze karmienie piersia to manifestacja, to odpisze ci tylko tyle -
              zajmuj sie tym dzieckiem po kilkanascie godzin na dobe, bedac bezwarunkowo do
              jego dyspozycji i miej jeszcze sily i ochote, zeby udowadniac cos
              społeczeństwu/szaremu tłumowi/nieistotnym ludziom wokół którzy jak beda chcieli
              to i tak sie do czegos przyczepia
              nie chciałabym byc matką, gdybym musiala byc przyslowiowa matka polka (siedziec
              w domu "nie obnosząc się z moim macieżyństwem"), bo mój charakter sie z tym nie
              zgadza i bylabym nieszcześliwa - czy wobec tego mam moze wogóle rezygnowac z
              maciezynstwa??? nie chce rezygnowac, bo jest ono jednym z najpiekniejszych
              rzeczy jakie mozna przezyc w zyciu - ale zamierzam przezyc je tak,zeby i
              dziecku i mi bylo dobrze
              poza tym dziecko to nie jest piesek, ktorego mozna zostawic samego w domu jak
              sie chce/musi wyjsc, a o odpowiednia opieke wcale nie jest latwo i oczywiscie
              nie kazdego na nia stac
              i jeszcze jedna sprawa - związana także z "naszymi czasami" - karmienie na
              żądanie - chyba nie muszę tłumaczyć związku
              • oxygen100 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 22.11.04, 08:58
                Dobra ja pasuje. Nie bede nikogo przekonywac do wlasnych racji bo nie o to
                chodzi. Wiem tylko ze jak bede miala wlasne dziecko to na pewno nie bede karmic
                w obecnosci obcych ludzi, zreszta i tak pewnie bede karmic butelka. Co wiecej i
                ja i moj maz mamy taka prace ze nawet nie zamierzam odsiedziec calego urlopu
                macierzynskiego. Ale czy to znaczy ze bede zla matka bo nie chce poddac sie
                temu co obecnie propaguja w szpitalach i szkolach rodzenia??
                • mikams75 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 26.11.04, 16:53
                  a jak juz bedziesz miala to dziecko, to wowczas pogadamy. Pod wplywem hormonow
                  zmieni sie blyskawicznie Twoje podejscie do wielu spraw z tym zwiazanych.
    • yahannah aleksandrynka: 20.11.04, 22:57
      rozwaliłaś mnie kompletnie wizją parującej, psiej kupy :)))))))))))))
      jeśli opisałaś to tak plastycznie, znaczy, że takie widoki Cię nie omijają..
      Niestety, w Polsce jeszcze właściciele psów nie są nauczeni srzątać po swoich
      pupilkach...
      (a w sprawie karmienia: wcześniej gdzieś pisałam, że ja nie widzę w tym nic złego)
      • aleksandrynka Re: aleksandrynka: 21.11.04, 22:36
        no nie omijają...
        :)
    • e-karola Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 23.11.04, 09:11
      Co robią w takim razie głodne dzieci matek pracujących? Przecież dziecko będące
      na spacerze z opiekunką nie dostaje od niej cyca, ani matka nie przybiega
      szybko z pracy, kiedy jest głodne. Z tego wynika, że jakoś można sobie
      poradzić, bez publicznego karmienia piersią.
      • oxygen100 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 23.11.04, 10:19
        No wlasnie. Watpie zeby wszytskie dzieci byly dowozone do pracy i karmione na
        zadanie
    • kaszka85 ALE WY JESTESCIE DZIWNE !!!! 23.11.04, 10:56
      TO ZNACZY CZĘŚĆ WAS! MYSLALAM ZE NA TYM FORUM SA TROCHE MADRZEJSZE DZIEWCZYNY:(
      JAK MOZE WAS RAZIC WIDOK KARMIACEJ MATKI ?! PRZECIEZ TO JAK NAJBARDZIEJ
      NATURALNA SPRAWA! A JAK SIE KOMUS NIE PODOBA MOZE ODWROCOC GLOWE W 2 STRONE!
      DOBRO DZIECKA JEST NAJWAZNIEJSZE! JA MAŁĄ NAKARMILABYM W S Z E D Z I E !
      KARMILAM JA NAWET W IKEI NA JAKIMS KRZESLE Z KOMPLETU KUCHENNEGO!I CO Z TEGO ??
      NIE MOWIAC O BYLE JAKIEJ LAWCE GDZEIKOLWIEK. GLODNE DZIECKO TRZEBA NAKARMIC A
      NIE PZREJMOWAC SIE DURNYM OTOCZENIEM!
      A CO DO KARMIENIA PO POWROCIE DO PRACY, SZKOLY:
      TO NIE PRZESZKODZILO MI W KARMIENIU. TATUS PRZYWOZI MALA NA UCZELNIE W CZASIE
      PRZERWY, WTEDY KARMIE JA ! W SAMOCHODZIE! ZAPARKOWANYM W SRODKU MIASTA. I CO Z
      TEGO ?!
      JESLI KOGOS URAZILAM TO SORRY, ALE NIE MOGE ZROZUMIEC JAK MOZNA BYC TAK
      NIEWRAZLIWYM I GRUBOSKORNYM BY WYMAGAC OD KARMIACEJ MATKI BY ZAMIAST ZASPOKOIC
      PODSTATOWA POTZREBE GLODNEGO DZIECKA,SZUKALA USTRONNEGO MIEJSCA; ALBO
      ZASTANAWIALA SIE ,CO POMYSLI SOBIE OTOCZENIE!
      KASKA
      • oxygen100 Re: ALE WY JESTESCIE DZIWNE !!!! 23.11.04, 11:10

        WIDOCZNIE NEI WSZYSTKIE JESTESMY TAK DOJRZALE WYROZUMIALE I DOBRE. NIE PRZEJMUJ
        SIE WIEC JESESMY TU W MNIEJSZOSCI:))) ale niektorzy widza to tak:

        Hurra udalo sie!!! MAMY DZIECKO WIEC WSZYSCY POWINNI SIĘ Z TEGO ZAJEBIŚCIE
        CIESZYC. And I mean – WSZYSCY tak? Rodzina – spoko, przyjaciele – w porządku,
        ale takze:
        - pani w kolejce w sklepie
        - wszyscy pasażerowie autobusu / samolotu / przedzialu kolejowego
        - ludzie w restauracji
        - ludzie w muzeum
        - ludzie w kinie
        - rozwydrzona mlodziez w parku
        Bo to przeciez NASZA DZIDZIA i jesteśmy jesteśmy niej TACY DUMNI, to
        niezaprzeczalny dowod na to ze maz ma zdrowa sperme najwyzszej jakosci. Jak
        DZIDZIA ma 2 miesiace to trzeba ja koniecznie zawieźć na wakacje np. na Cypr –
        oczywiście samolotem, pani obok przeciez się POSUNIE, bo przeciez dla DZIDZI
        nie ma osobnego bileciku i dzidzia na kolankach kopie i wierzga i wylewa pani
        soczek ale przeciez agu gu TO DZIDZIA - maly człowiek! Na wycieczce na wulkan
        tez się drze jak obdzierana ze skory, bo jest 40 stopni upału, no ale przeciez
        DLACZEGO RODZICE MIELIBY SOBIE ODMOWIC WYCIECZKI NA WULKAN z najcudowniejszą na
        swiecie ICH DZIDZIĄ! Drze się, bo ma zdrowiutke płuceczka! I dlaczego mamusia
        ma sobie odmowic spotkania z przyjaciółkami w zadymionym pubie – przeciez
        wszyscy odsuną stoliki i wózeczek Z DZIDZIĄ się zmiesci, pozniej się zrobi
        delikatna awanture palaczom przy sąsiednich stolikach (CHYBA SA SLEPI, PRZECIEZ
        ONA PRZYSZLA TU Z MALEŃKIM DZIECIEM, bo przeciez ma do tego prawo). Na slubie
        koleżanki co prawda nie słuchać przysiegi, powtarzanej przez młodych, bo akurat
        DZIDZIA ma swoje godzinki i wyje na caly kościół, ale przeciez DLACZEGO MAMUSIA
        MA WYJSC Z KOSCIOLA? Ma prawo tu być, jak wszyscy inni!

        Tak....... takie podejscie nalezy akceptowac bo jak nie to jest sie
        NIEDOJRZALYM I PO PROSTU ZALOSNYM. Bardzo prosze, a teraz czekam na lincz od
        wszystkich wyrozumialych dojrzalych i czcigodnych seryjnych madonn ktore tylko
        karmia i karmia poki dzidzia nie pojdzie do szkoly. Najlepiej do gimnazjum, bo
        wszak im dluzej sie karmi tym lepiej dla DZIDZI
        • mama_domika Re: ALE WY JESTESCIE DZIWNE !!!! 25.11.04, 22:57
          TY OXYGEN CZY JAK CI TAM PRZESTAŃ JUŻ WYPISWAĆ TE SWOJE MĄDROŚCI AZ STRACH
          CZYTAĆ, A JAK POMYŚLE ŻE TY MASZ BYĆ MATKĄ NIEEEEEEEEEEEE OSZCZĘDZ TEGO TYM
          BIEDNYM ISTOTKĄ A WŁAŚCIWIE TO ROZUMIEM SĄ KOBIETY KTÓRE NIE POSADAJĄ
          INSTYNKTU MACIEŻYŃSKIEGO TY DO NICH NALEŻYSZ ZAIMIJ SIĘ WIĘC TĄ SWOJĄ KARIERĄ
          • oxygen100 Re: ALE WY JESTESCIE DZIWNE !!!! 26.11.04, 17:43
            Kariera to wielkie slowo, nie uzywam go w stosunku do mojej pracy. Zawod jak
            zawod, jeden jest ksiedzem ktos inny prostytutka a jeszce inny ksiegowa. To nie
            sa MOJE madrosci, tylko wyniki opublikowane w punktowanym czasopismie naukowym.
            Nie w moje dziecko czy mamo to ja, moze trudno Ci to ogarnac ale przedmiotem
            badan sa rozne procesy czy Ci sie to podoba czy nie, a widze ze raczej nie.
            Przedstawilam swoj punkt widzenia, pare osob sie z tym zgadza pare nie. To sie
            nazywa DYSKUSJA tak?? A dla wlasnego zdrowia psychicznego po prostu nie mysl o
            mnie jak o matce to bedziesz szczesliwsza i mniej sfrustrowana, moze dluzej
            bedziesz miala mleko.
          • oxygen100 Re: ALE WY JESTESCIE DZIWNE !!!! 26.11.04, 20:40
            Ups, nie warto czasem korzystac z chronologii postow. Tego o publikacji nie
            bierz do siebie dotyczylo czegos innego.
      • e-karola Re: ALE WY JESTESCIE DZIWNE !!!! 23.11.04, 12:56
        Tak się składa, że to jest forum i każdy może napisać, co myśli na dany temat.
        Wg kaszki85 chyba nie, ponieważ jak ktoś myśli inaczej niż ona, jest niemądry.
        Ty karmisz swoje dziecko publicznie a mnie to razi i nie widzę w tym nic
        pięknego. Mam prawo tak myśleć, prawda? Gdyby każdy miał takie same poglądy, to
        świat byłby nudny. Tak więc wracając do tego, kto jest mądrzejszy a kto nie...
        twoja wypowiedź mówi sama za siebie.
        • kaszka85 Re: ALE WY JESTESCIE DZIWNE !!!! 23.11.04, 13:13
          nikogo nie nazwalam niemadrym
          oczywiscie ze kazdy ma prawo do swojego zdania
          ale ja mam prawo go nie rozumiec i nie zgadzac sie z nim
          wydaje mi sie ze dla was ( "wami" nazywam grupe przeciwniczek publicznego
          karmienia) wazniejsze jest co ludzie pomysla niz dobro dziecka. sorry.
          pozdrawiam:)
          • e-karola Re: ALE WY JESTESCIE DZIWNE !!!! 23.11.04, 14:28
            Nienazwałaś, tylko napisałaś: "MYSLALAM ZE NA TYM FORUM SA TROCHE MADRZEJSZE
            DZIEWCZYNY". Mądrzejsze są te, które myślą tak jak Ty.
            Nie jest dla mnie ważne, co mówią o mnie inni, gdyby tak było przyklaskiwałabym
            np. Tobie, żeby nie narazić na komentarze typu: "jesteście dziwne".

            Czy naprawdę trudno Tobie jest zrozumieć, że nie wszystkim podoba się karmiąca
            matka i nie chce na to patrzeć? I nie ma to żadnego związku z tym, co ludzie
            powiedzą.
            Dobrze, że teraz jest zimno ;-)
            • kaszka85 Re: ALE WY JESTESCIE DZIWNE !!!! 23.11.04, 16:16
              > Czy naprawdę trudno Tobie jest zrozumieć, że nie wszystkim podoba się
              karmiąca
              > matka i nie chce na to patrzeć? I nie ma to żadnego związku z tym, co ludzie
              > powiedzą.

              tak jak mowilam , jesli nie chca moge odwrocic glowe w 2 strone!

              > Dobrze, że teraz jest zimno ;-)
              hehe ;) tak , napewno nas karmiacych publicznie teraz mniej. mi na takim zimnie
              zdarzylo sie karmic mala na lawce tyylko 2 razy :)
              pozdrawiam!
    • beretta2004 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 23.11.04, 12:33
      Zauwazylam ze ludzie ktorzy nie akceptuja pewnych zachowan mlodych mam
      natychmiast sa posadzeni o nienawisc lub co najmniej niedojrzalosc. Bo
      karmienie jest naturalne. No jest naturalne tylko dlaczego ta nature musza
      ogladac inni, ktorzy wcale nei maja na to ochoty, a niestetey trudno tego nie
      zauwazyc. Uwazam ze powinno to byc rozwiazane prawnie.
      • kaszka85 do wiezienia 23.11.04, 12:39
        > zauwazyc. Uwazam ze powinno to byc rozwiazane prawnie.



        pewnie! sad skazuje
      • kaszka85 do wiezienia 23.11.04, 12:40
        > zauwazyc. Uwazam ze powinno to byc rozwiazane prawnie.



        pewnie! sad skazuje obecna tytaj k.t. za karmienie w miejscu publicznym na 3
        lata odsiadki
        PARANOJAAA
      • xapur Rozwiązanie prawne - raczej bez sensu. 23.11.04, 13:48
        Nie jestem zwolennikiem nadmiernej ingerencji państwa i prawa w życie ludzi.
        Stąd zawsze ostrożnie podchodzę do wszelkich pomysłów, by jakieś zachowania
        sankcjonować prawnie. Myślę, że lepiej nadaje się do tego miejscowa kultura i
        tradycja. W końcu prawo ma służyć ludziom, a nie odwrotnie.
    • dobry-dzien Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 23.11.04, 12:58
      Widze, ze z niektorymi z Pan to rozmowa jak z moja panią od polskiego w liceum.
      SŁOWACKI ZACHWYCA, GDYZ WIELKIM POETĄ BYŁ.
      I nijak nie idzie sie dowiedziec, JAK ZACHWYCA, kiedy nie zachwyca?
      Tak samo z cudzym mlecznym cyckiem.
      No nie zachwyca!... Mnie nie zachwyca, i pare osob - jak widac - rowniez nie
      zachwyca.
      A programowo MA ZACHWYCAC i koniec.
      PS. Uwazam, ze tok myslowy jednej z Pan "po to feministki palily staniki, zeby
      teraz mozna bylo publicznie karmic piersia" za jeden z lepszych kawalow, jakie
      ostatnio slyszalam :) Pozdrawiam :)
      • oxygen100 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 23.11.04, 13:08
        A mialam juz ten watek zostawic w spokoju:)) ale jak tu zostawic kiedy sie nie
        da??? i koronny argument: nie masz DZIDZI to sie nie wypowiadaj!! Odsiadka za
        karmienie cycem?? W sumie dobry pomysl skoro konika stracic tez nie mozna w
        praku, choc to naturalne. Moze nawet bardziej bo laktacja pojawia sie i znika
        chyba ze sztucznie reanimowana piwkiem KARMI (swoja droga tez niezla nazwe ktos
        wymyslil:))i herbatkami jakimis tam trwa i trwa. A skoro ide tam gdzie ludzie
        zachowuja przynajmnije pozory NORM MORALNych czyli w miejsce publiczne to mam
        prawo czuc sie swobodnie a nie odwracac ciagle wzrok. Trudno, matkom karmiacym
        prolaktyna czasem odbija sie znaminenym pietnem bo butelka na spacerku to
        ciezkie przestepstwo :)))
      • kaszka85 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 23.11.04, 13:17
        ale karmienie nie ma zachwycac! ma tylko zaspokoic glod dziecka!nikt nie robi
        tego na pokaz !(mam nadzieje)
        • oxygen100 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 23.11.04, 13:26
          wlasnie glod mozna zaspokoic i butelka, a pory karmien mozna sobei ustawic.
          Kiedys noworodki karmiono co trzy gdziny i nikt z tego powodu nie dostal
          pomieszania zmyslow. Ale jesli ktos musi cycem i na zadanie albo jeszcze i
          dlatego ze dzidzia musi sobie pociumkac to powinien liczyc sie z tym ze
          prezentujac siebie w egzalotwanej pozie z dzieciatkiem u piersi nie wszytstkim
          sie to podoba. I tyle. Nikt tu nie propaguje glodzenia pociech czy znecania sie
          nad nimi.
        • dobry-dzien Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 23.11.04, 13:42
          No wlasnie nie jestem do konca pewna, ile z tego to koniecznosc, a ile na
          pokaz.
          Moim subiektywnym zdaniem, kilka lat temu mlode matki nie terroryzowaly
          otoczenia az w takim stopniu, jak robia to obecnie.
        • xapur Niekoniecznie na pokaz, ale ostentacyjnie i owszem 23.11.04, 13:45
          Kompletnie nie zgadzam się z tym, by kobieta mogła karmić dziecko piersią gdzie
          jej się żywnie podoba. Podam przykład.
          1. Wyobraźcie sobie kobietę-prezydenta przemawiającego na forum np. ONZ czy UE.
          Nagle stwierdza, sorry moi mili, teraz proszę mi podać moją nowonarodzoną
          dzidzię, bo jest głodna. Przecież to NATURALNE.
          2. Jak ktoś słusznie zauważył sikanie też jest naturalne, a jakoś tylko
          prymitywy robią to publicznie. Pewnie, że czasem zdarzają się sytuacje
          wyjątkowe, nawet z sikaniem, żeby już zostać przy tym przykładzie. Ale wyjątek
          to nie reguła.
          Dla mnie nie jest stosowne, by karmić dziecko piersią gdzie popadnie. Chyba, że
          wyjątkowo. Natomiast myślę, że celnie ktoś tu zauważył (bodajże Oxygen), iż
          młode mamusie są tak rozpromienione swym macierzyństwem, że muszą nim raczyć
          wszystkich wokół, choć ci niekoniecznie sobie tego życzą. Mam taką sytuację w
          rodzinie i doskonale rozumiem tę uwagę. Macierzyństwo jest piękne, ale
          OSTENTACYJNE JEGO PREZENTOWANIE (na różne sposoby) uważam za przesadę.
    • gizella1 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 23.11.04, 13:47
      Glupie jestescie skoro tak was dziwi to ze kobieta karmi swoje dziecko piersia.
      Czym ma karmic?? Od butelki dzieciom psuja sie zeby nie wiecie?? I co z tego ze
      ktos patrzy niech patrzy. Kobieta powinna byc dumna ze ma mleko a nie ze karmi
      sztucznym syfem. I wcale to nie powod zeby sie zakrywac. Dobrze ze sa odwazne
      dziewczyny co karmia w restauracjach i sie wstydza bo nie ma czego sie
      wstydzic.A jak komus jedzenie na wasach zostaje to jest bardziej obzydliwe niz
      obnarzona piers jakiejs matki. A jak sie wam nie podoba to siedzcie sobie w
      domu. Tez cos, problem wielki karmienie. Pewnie najwiecej to glosuja te co same
      dzieci nie maja albo nie chca. I dobrze bo takie kretynki z pizdami w brokacie
      nie powinny moc miec dzieci.
      • xapur Brawo za rynsztokową wypowiedź! 23.11.04, 13:51
        Nie umiesz inaczej czy sprawia ci to przyjemność? Dobrze jest mieć własne
        zdanie, ale wyrażanie go w ten sposób ... szkoda słów.
        • gizella1 Re: Brawo za rynsztokową wypowiedź! 23.11.04, 13:54
          a ty to pewnie sam jests pedalam ze ci sie nie podoba normalny jezyk. Moze
          jeszcze powiesz ze nie pszeklinasz co??
          • xapur Nie dla wszystkich bluzganie jest "normalne" 23.11.04, 13:58
            gizella1 napisała:
            "a ty to pewnie sam jests pedalam ze ci sie nie podoba normalny jezyk. Moze
            jeszcze powiesz ze nie pszeklinasz co?? "

            Czyli jak ktoś nie przeklina to pedał - ciekawy tok rozumowania.
            Mogę jedynie dodać, iż to przykre, że dla ciebie obrzucanie innych błotem i
            bluzgami jest normalne.
            • gizella1 Re: Nie dla wszystkich bluzganie jest "normalne" 23.11.04, 14:06
              o jaki delikatny sie znalazl,a ty co a e bulke przez bibulke??? a huja to
              pewnie trzymasz cala reka? wszyscy przeciez przeklinaja. A kogo ja obrzucam
              blotem. te glupie dziewuchy?? Nalezy im sie.
    • tulipana Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 23.11.04, 18:21
      fajnie, ze ktos w koncu poruszyl ten watek. Mimo iz jestem kobieta, nie jestem
      w stanie zrozumiec zachowan ww pan. Obnazanie piersi w miejscach uplicznych
      uwazam za odrazajace!!!! Nie zycze sobie takich widokow!!! Jestem w stanie
      zrozumiec, ze niektore z ww bylyby sklonne urodzic i piatke dzieci, zebychoc
      przez moment skoczyc z miseczki A-B na cos wiecej, niemniej wpiersiach
      karmiacej nie ma nic seksownego, sa wielkie, nieksztaltne i czesto obwisle. Nie
      rozumiem czemu tak badzo chcecie wystawiac je na widok publiczny. Nikt was za
      to nie bedzie podziwial. Czesciej wzbudzacie niesmak i obrzydzenie , bo jak tu
      zjesc lody w parku, kiedy jakas lala demonstracyjnie sie obnaza. Jednoczesnie
      uzurpuje sobie prawo przykucnac obok takiej paniusi i wyproznic sie , bo akurat
      zaszla taka potrzeba. przeciez to takie naturalne, a tyleczek taki zgrabny.
      Reszte pozostawie bez komentarza, bo powiem za duzo. Pozdrawiam wszystkie
      estetki.
      • axy23 Święte Oburzenie 23.11.04, 21:15
        cholera - chyba przestane jednak karmic w miejscach publicznych, bo powoli
        zaczynam sie obawiać Obrończyń Moralności i Estetyki - jeszcze mnie jakaś
        zaatakuje w Słusznej Sprawie albo do sądu poda, albo się rzuci i cyca obetnie,
        bo obleśny...
        • dobry-dzien Re: Święte Oburzenie 24.11.04, 09:28
          Nie rzuci, nie obetnie.
          Miedzy innymi wlasnie chodzi o to, ze my - Oburzone Obronczynie - jak by nas te
          widoki nie dotykaly, nie wkraczamy CZYNNIE w czyjas sfere intymnosci. Mozemy
          sobie ponarzekac, westchnac, odwrocic sie, uniesc oczy do gory. Tyle naszego.
          Natomiast mamusie niejednokrotnie i radosnie wkraczaja w NASZA sfere
          intymnosci, nawet sie nad tym nie zastanawiajac, BO PRZECIEZ TO TAKIE PIEKNE I
          NATURALNE. Dla nich, wiec automatycznie i DLA WSZYSTKICH - prawda?
          • oxygen100 Re: Święte Oburzenie 24.11.04, 11:33
            Ja wiem dlaczego tak jest. Przed chwila przeczytalam prace gdzie wykazano ze u
            kobiet po kazdym kolejnym dziecku obumiera ok. 25% hipokampa. I nie byl to
            artykul w Mam Dziecko czy Mamo to ja tylko w European Journal of Neuroscience,
            wiec zrodlo jak najbardziej wiarygodne. A praca stosunkowo nowa. Wiec moze my
            Oburzone Obronczynie powinnysmy zaakceptowac taki stan rzeczy ze te panie sa po
            prostu nieodwracalnie odmozdzone i juz ni dyskutowac :)))
            • hajdis To jest już koniec 24.11.04, 12:04
              A po czwartym dziecku nie zostaje już nic............ :( To smutne doprawdy
              • oxygen100 Re: To jest już koniec 24.11.04, 12:17

                Nie ma sie co az tak smucic. Mozg jest niezwykle plastyczny, mozliwe ze funkcje
                hipokampa takie jak pamiec przejmuja inne struktury. Kto wie moze nawet blizna
                glejowa ktora tam powstaje hehe. Moja kolezanka ma 4 dzieci i funkcjonuje nawet
                niezle:)))Ale taka adaptacja wymaga CZASU. Niemniej jednak mozg mlodych matek
                mozna uznac ze ulegl pewnym pataologicznym zmianom, ktore byc moze pozniej sa
                jakos kompensowane, bo matki ze starszymi dziecmi sa juz nieco normalniejsze:))
          • wierzba_b Re: Święte Oburzenie 14.12.04, 23:13
            dobry-dzien napisała:

            > Nie rzuci, nie obetnie.
            > Miedzy innymi wlasnie chodzi o to, ze my - Oburzone Obronczynie - jak by nas
            te
            >
            > widoki nie dotykaly, nie wkraczamy CZYNNIE w czyjas sfere intymnosci. Mozemy
            > sobie ponarzekac, westchnac, odwrocic sie, uniesc oczy do gory. Tyle naszego.
            > Natomiast mamusie niejednokrotnie i radosnie wkraczaja w NASZA sfere
            > intymnosci, nawet sie nad tym nie zastanawiajac, BO PRZECIEZ TO TAKIE PIEKNE
            I
            > NATURALNE. Dla nich, wiec automatycznie i DLA WSZYSTKICH - prawda?

            Zaraz, w jaką, przepraszam, strefę intymności? Twojego cyca na wierzch te
            mamusie wyciągają, czy jak? Jeśli w cokolwiek tu wkraczają, to jedynie w zasięg
            Twojego wzroku. Ja bym nie powiedziała widząc np. faceta sikającego pod
            drzewkiem, że wkracza w moją strefę intymności. Raczej że wystawia własną
            intymność na widok publiczny.
            Jeśli krępuje mnie widok pana sikającego pod drzewkiem, piesków robiących bara-
            bara na trawniku, czy małolatów obśliniających sie intensywnie za regałem w
            centrum handlowym, to po prostu odwracam się i nie patrzę. Przestrzeń publiczna
            jest równie dobrze moją własnością, jak i karmiącej mamusi (a także pana pod
            drzewkiem, piesków i małolatów). O ile ktoś nie narzuca mi swojego
            widoku/zapachu/głosu/etc. w sposób, którego nie mogę uniknąć, choćbym chciała
            (np. jadący autobusem facet niemyty od 3 tygodni), to wszystko jest OK.
            • dobry-dzien Re: Święte Oburzenie 15.12.04, 12:19
              Pojecia "strefa intymnosci" uzylam w szerszym znaczeniu. Co zreszta wynika z
              kontekstu.
              Pan pod plotem nie obnaza "swojej intymnosci" (nie lubie takich eufemizmow),
              tylko po prostu członek.
              Owszem, przestrzen publiczna jest publiczna. Jest wspolna. Rozni ludzie roznie
              traktuja wlasnosc wspolna. Ale to indywidualna sprawa kazdego czlowieka, choc
              dosyc dobrze obrazuje emmm... nature i cechy osobnicze :) Jest czas i miejsce,
              gdzie wypada zuc gume, choc faktycznie nie jest to szczyt doznan estetycznych,
              i sa okazje, kiedy nie wypada. Dokladnie to samo dotyczy karmienia piersia i o
              tym wlasnie rozmawiamy.
              W ogole jestem przeciwna uogolnieniom, jakie zawiera Twoj post, bo zaloze sie,
              ze wiele razy nawet nie zauwazylam, ze kobieta przycupnieta na laweczce karmi
              piersia dziecko. Nie wiem, jak moje kolezanki, ale ja czepiam sie jedynie
              przypadkow natretnego, wymuszonego eksponowania RADOSCI PLYNACYCH Z
              MACIERZYNSTWA, ewidentnie naruszajacych granice dobrego smaku i niepotrzebnych,
              w niektorych miejscach i czasie. Na przyklad, w zdecydowanie "doroslej"
              restauracji, glosnej, zadymionej i serwujacej alkohol, wymarzonej na kolacje po
              ciezkim dniu pracy. Przepraszam, ale obecnosc karmiacej piersia matki z
              kilkumiesiecznym malenstwem w dodatku w godzinach popoludniowych w takim
              miejscu MNIE osobiscie DZIWI.

              A tak na marginesie... Drogie panie, broniace "honoru" karmiacych mam (ktorego
              nb. nikt tu nie kwestionuje :) ), zauwazylyscie, DO CZEGO same, z wolnej i
              nieprzymuszonej woli, porownujecie karmienie piersia (a wiec, chcac nie chcac,
              stawiacie na wspolnej plaszczyznie)?... Do sikania pod plotem, do wyprozniania
              sie, do bzykajacych sie na trawniku pieskow, do intymnych i zaawansowanych
              pieszczot... Czyli, swiadomie czy nie, odruchowo JEDNAK zaliczacie karmienie
              piersia do czynnosci dosc... fizjologicznych i intymnych. Co pozostawiam do
              przemyslenia.
              • breneka Re: Święte Oburzenie 15.12.04, 13:49
                Ja do postu dobry-dzien dodam tylko:

                "Czy gdybym
                ja np. miała całkowicie uświadomione pragnienie nieoglądania aktu żucia gumy
                przez obce dzieciaki, a tym bardziej "puszczania balonów", to uprawniałoby to
                mnie do czegokolwiek? Np. do domagania się, aby w miejscach publicznych
                wprowadzić odgórny zakaz żucia? Albo do domagania się od rodziców tychże
                dzieci, aby im tłumaczyli, że gumę się żuje tylko w domu, bo to nieestetyczne?
                Wydaje mi się, że nie. Co najwyżej mogłabym założyć post pt. "Jak ja nie
                cierpię gumożujów!!!", ale to i tyle mojego."

                No wlasnie my nic innego nie robimy. Wypowiadamy sie wlasnie na takim poscie.
                Tm bardziej, ze zalozony on zostal na 'mlodych mezatkach' a nie na 'karmieniu
                piersia' gdzie mlode mamy mogly by byc [przewrazliwione na swoim punkcie (bo
                jednak malenkie dziecka to nagly NADMIAR obowiazkow).
                I dyskutujemy. Co sie komu podoba. Nie podejrzewam zadnej z nas, zeby na widok
                karmiacej matki zaczela wrzeszczec: "UBIERZ SIE TY LADACZNICO" :)))))) albo
                splunela przez ramie.

                Roznorodnosc (Boze dzieki ci za nia) sprawia, ze nie wszyscy widza swiat tak
                samo. I nie ma takiej mozliwosci, zeby sie wszystkim cos podobalo BO TAK. BO
                JEST PIEKNE.
                No dla mnie na przyklad, karmienie piersia NIE JEST.
                Ani panie opalajace sie w bieliznianych stanikach na lawkach w parku (tez sa
                niezle).
                Jak rowniez nie mialabym ochoty na dyskusje o czyis odchoadach i naprawde jest
                mi wszystko jedno czy os. doroslej, czy dziecka.
                No i przede wszstkim pozwalam sobie ta komentarze tej tresci na forum, ktore
                nie jest TYLKO dla mlodych matek, prawda? Rozumiem, ze sa takie i ze tam
                faktycznie te tematy sa poruszane i konsystencja kupki rozpatrywana na
                wszystkie mozliwe sposoby. Ale ja tamnie zagladam. Nie mam po co. Tak samo jak
                i nie mam potrzeby ogladac czyjejs, czesto malo apetycznej piersi, w trakcie
                karmienia, a niestety MUSZE.
    • anusia29 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 24.11.04, 09:21
      Nie jestem ani fanką publicznego karmienia, ani mnie to nie oburza. Oczywiście,
      ostentacja nie jest wskazana, i tą powinno się wskazywać. Ale też nie widzę,
      przechodząc przez park, żeby mlode matki tam siedzące karmił dzici jakoś
      ostentacyjnie. Ot, siedzi dziweczyna z przytulonym dzieckiem, wszystko
      najczęsciej rozgrywa się pod bluzką i/lub jest opatulone i trzeba naprawdę
      mocno się przyglądac aby zobaczyć kawałek piersi. Trzeba chcieć tę pierś
      zobaczyć... tak samo w centrach handlowych.
      A jak jakaś pierś mimo wszystko (co jakoś częstym w moim przypadku widokiem nie
      jest) jst zbyt na wierzchu, to się nie przyglądam.
      Nie mam dzieci jeszcze i nie wiem, czy będę je karmiła w miejscach publicznych.
      Jesli tak, to na pewno nie ostentacynie.
      • buba13 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 24.11.04, 15:08
        szczerze mowiac po raz pierwszy ktos (oxygen100) sprowokowal mnie do wypowiedzenia sie na temat
        karmienia piersia . karmie - rowniez w miejscach publicznych. probje nie epatowac nagoscia moich
        olbrzymich, nabrzmialych piersi i wielkich, ciemnych sutkow, staram sie nie rozbryzgiwac mleka na
        znajdujace sie w poblizu osoby. jak rowniez dokladam wszelkich staran, aby dziecie moje nie
        wymiotowalo po jedzeniu na przypadkowych przechodniow. no ale wiecie, jak to z tymi dziecmi bywa
        (o piersiach nie wspominajac...).

        nie rozumiem jendak (potwierza sie teza ze cwierc mozgu mi obumarlo?) z jakiego powodu, temat ten
        budzi tak olbrzymie emocje? czy to jakies nieuswiadomiome/niezrealizowane pragnienia?

        ze wzgledu na stan (matka z dzieckiem) obracam sie w srodowsku matek z dziecmi (karmiacych). jakos
        do tej pory nie zauwazylam nikogo, kto zachowywalby sie w sposob chocby zblizony do opisywanego
        przez niektorych uczestnkow dyskusji.
        • dobry-dzien Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 24.11.04, 15:34
          Nie moge sie wypowiadac w imieniu wszystkich Pań, natomiast w MOIM przypadku
          jest to calkowicie uswiadomione pragnienie nieogladania aktu karmienia piersia
          przez obce kobiety.
          I tyle.
          Oczywiscie, moge chodzic tyłem i z zamknietymi oczami, prawda?
          • wierzba_b Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 14.12.04, 23:23
            dobry-dzien napisała:

            > Nie moge sie wypowiadac w imieniu wszystkich Pań, natomiast w MOIM przypadku
            > jest to calkowicie uswiadomione pragnienie nieogladania aktu karmienia
            piersia
            > przez obce kobiety.
            > I tyle.
            > Oczywiscie, moge chodzic tyłem i z zamknietymi oczami, prawda?

            Pewnie, że możesz, ale lepiej nie tyłem, bo jeszcze się potkniesz ;) Czy gdybym
            ja np. miała całkowicie uświadomione pragnienie nieoglądania aktu żucia gumy
            przez obce dzieciaki, a tym bardziej "puszczania balonów", to uprawniałoby to
            mnie do czegokolwiek? Np. do domagania się, aby w miejscach publicznych
            wprowadzić odgórny zakaz żucia? Albo do domagania się od rodziców tychże
            dzieci, aby im tłumaczyli, że gumę się żuje tylko w domu, bo to nieestetyczne?
            Wydaje mi się, że nie. Co najwyżej mogłabym założyć post pt. "Jak ja nie
            cierpię gumożujów!!!", ale to i tyle mojego.
        • hajdis Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 24.11.04, 16:01
          buba13 napisała:

          > nie rozumiem jendak (potwierza sie teza ze cwierc mozgu mi obumarlo?) z
          jakiego
          > powodu, temat ten
          > budzi tak olbrzymie emocje? czy to jakies nieuswiadomiome/niezrealizowane
          pragn
          > ienia?
          >
          > ze wzgledu na stan (matka z dzieckiem) obracam sie w srodowsku matek z
          dziecmi
          > (karmiacych). jakos
          > do tej pory nie zauwazylam nikogo, kto zachowywalby sie w sposob chocby
          zblizon
          > y do opisywanego
          > przez niektorych uczestnkow dyskusji.

          Sytuacje jakie opisywane są w tym wątku rzeczywiscie gdyby wydarzaly sie w
          rzeczywistości, owszem mogłyby budzić niesmak, odraze, oburzać.
          I wcale sie nie dziwie że niepodoba sie niektórym ze kobiety z premedytacją
          wyciagają piersi na widok publiczny.
          Sama karmilam i zdazalo mi sie karmic w roznych sytuacjach, kiedy musialam
          nakarmić dziecko w miejscu publicznym krepowalam sie straszliwie i wcale nie
          była to dla mnie radocha i powód do dumy. starałam sie znaleźć jak najbardziej
          ustronne miejsce (o ile takie dalo się znaleźć). Bardzo watpię ze ktoś ujrzał
          moje piersi i że wprawilam kogoś w zakłopotanie. Uwierzcie proszę, da sie
          nakarmić dziecko piersia tak aby jej nie odslaniać. Ja tak karmilam i wiem ze
          sie da.
          Jest dla mnie niewiarygodne ze ktoś jest w stanie odslaniać swoje piersi w
          miejscu publicznym, z premedytacją, i myśli ze wszyscy sie będa zachwycać jaką
          jest super mamusią i jak dba o swoje dziecię i jeszcze jest z siebie dumna z
          tego powodu.
          Nie zdarzyło mi sie spotkać takiej mamy i nie słyszalam od nikogo zeby ktoś w
          ten sposób myślał (iż karmienie piersią to powód do dumy i im wiecej ludzi to
          zobaczy tym więcej będzie mnie podziwiać i będe błyszczeć z tego powodu).
          Trudno mi sobie wypbrazić taką kobietę i takie sytuacje jak opisujecie.
        • oxygen100 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 24.11.04, 19:46

          nie rozumiem jendak (potwierza sie teza ze cwierc mozgu mi obumarlo?) z jakiego
          > powodu, temat ten
          > budzi tak olbrzymie emocje? czy to jakies nieuswiadomiome/niezrealizowane
          pragn
          > ienia?


          Uwierz ze i uswiadomione i spelnione. Nie dla wszystkich kobiet dziecko=
          spelnienie. Ale niektore z pan nie sa w stanie tego zrozumiec co jednak
          swiadczy o wybiorczym uszkodzeniu OUN Moze wlasnie dlatego nie rozumiesz bo
          obracasz sie w srod mam ktore karmia i nawet sie nie zastanowia ze moze to
          kogos razic. Coz ja sie obracam wsrod dziewczyn kotre raczej dzieci karmia w
          domu a idac na spacer zabieraja butelke a obracam sie w srodowisku medycznym.
          Tyle ze do tego co w danej chwili sie lansuje podchodze z duzym dystansem i
          krytycznie ale to juz takie zboczenie zawodowe. A i wspomnialam nie o utracie
          25% MOZGU ale o utracie 25% hipokampa a jest to mala struktura stanowiaca
          najwyzej 10 % calego mozgu.Subtelna roznica.
          • buba13 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 24.11.04, 23:12
            mowiac szczerze chodzilo mi raczej o nieuswiadomione pragnienia dotyczace bliskosci matczynej
            (odmowa piersi i kontaktu fizycznego przez matke);)) Twoja reakcja jest jednak bardzo ciekawa. nie,
            zebym nie daj boze, znala sie na sprawie - tak jak z mozgiem - calkowity lajkonik.

            jesli natomiast mowisz, ze Twoje znajome ze srodowiska medycznego chodza na spacery z butelkami,
            coz moge odpowiedziec - ich wybor (nie wnikajac, czy to mleko odciagane czy mieszanka).

            jesli chodzi o mnie natomiast, to nie uwazam, zeby w karmieniu w miejscach publicznych bylo cos
            niesosownego. nie wiem w jaki sposob karmia kobiety, ktorym mialas mozliwosc tak dokladnie sie
            podczas tej czynnosci przygladac (swoja droga - cz ktokolwiek poza ekshibicjonistami lubi, zeby inni
            sie w niego natarczywie wpatrywali??) - u mnie zobaczlabs co najwyzej kawalek brzucha pod lokciem
            (tak, tak - sprawa sie przejelam, i postanowilam swiadomie przyjrzec sie sobie karmiacej).

            to, czego ja nie rozumiem - jak to mozliwe, ze ten temat budzi tak wiele emocji. jest wiele zachowan
            jednoznacznie negatwnych (wulgarnosc, palenie na przystankach czy psie kupy) - i sa one moze nie
            akceptowane - ale na pewno nie tak zarliwie dyskutowane.

            co do kwestii lansowania i podchodzenia z dystansem: jak rozumiem Ciebie temat nie dotyczy (vide: nie
            wszystkie kobiety realizuja sie itd..). wiec jak dla mnie to tak, jakbym ja chciala wypowiadac sie w
            kwestiach hipokampy.
          • axy23 co to jest? 25.11.04, 00:08
            w życiu się nie spotkałam z pojęciem hipokampy, a poniewaz juz mnie
            zaciekawilas wizja jej zaniku w mojej biednej główce, to prosze cie o
            przyblizenie tego tematu

            choc bardzo nad tym ubolewam, musze powiedziec, ze z moich obserwacji wynika,
            iż więcej mózgu wyżarł mi alkohol sporzywany w nadmiarze w "latach
            młodzieńczych" niż dzieciak w czasie ciąży i karmienia

            ciekawa jestem twoich teorii na ten temat
            pozdrawiam :)
            • axy23 żeby się nikt nie doczepił - "spoŻywany" 25.11.04, 00:20
Inne wątki na temat:
Pełna wersja