Karmienie piersia w miejscach publicznych

    • oxygen100 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 25.11.04, 10:31
      No coz nikt tu jeszcze chyba nie rozpaczal watku o psich kupach ani pijakach
      ani wulgarnej mlodziezy, kto wie moze temat wzbudzilby rownie wiele emocji:)).
      Natomiast moge powiedziec Wam tak. Jako dziecko jakies 11-12 letnie bylam z
      rodzicami u znajomych ktorym wlasnie urodzil sie syn. I wlasnie pani bez
      zadnego skrepowania wyjela piers, czym tam ja przemyla i zaczela karmic.
      Pamietam ten widok do dzis. Mysle ze wlasnie wtedy w mojej glowie zafiksowala
      sie mysl ze to jest niewlasciwe. Bo jest intymne i tak tez powinno sie odbywac.
      Np. w drugim pokoju. Co gorsza osoba ta zawsze byla bardzo pruderyjna i
      wstydliwa, niestety narodziny dzecka spowodowaly ze ten wstyd zastapil
      hm....... moze ekshibicjonizm to za mocne slowo. Widziala to takze moja
      mlodzsza siostra i podobnie jak ja doznala traumy na tym punkcie. Dlatego
      wolalabym zeby kiedys moje dzieci nie musialy doswiadczac podobnych widokow i
      do karmienia miec taki wlasnie stosunek jak ja wywolany przez hm.....
      bezmyslnosc. W calej tej sytuacji sam widok karmiacej matki nie pwowduje ze
      padam w omdleniu z obrzydzenia i natychmiast potrzebuje soli trzezwiazcych,
      tylko raczej dziwi mnie to ze intymna badz co badz czynnosc mozna wykonywac na
      oczach innych. jakis czas temu widzialm w GM w glownej alejce wcale nei na
      uboczu pania ktora karmila dziecko po odstawieniu od piersi widac bylo wyraznie
      sutek wyciagniety na jakies 3-4 cm a pani ta z wygladu drobna i subtelna
      blonynka wcale sie nie kwapila aby szybko go schowac i nie wygladala na osobe
      skrepowana. Jeszcze chcialabym wyjasnic sprawe lansowania itp. bo moze nie
      wyrazilam sie dostatecznie jasno. Nie zaprzeczycie chyba ze to co sie dzieje w
      szpitalach polozniczych jest normalne. Tu moga byc niescislosci bo tylko
      slyszane od kolezanek. Ale kobiety sa zmuszane do karmienia, jak nie to
      personel traktuje je jako trendowate. Zreszta mam kolezanke ktora pracuje w sw
      Zofii i robi specjalizacje z ginekologii ale na ten temat nie chciala sie
      wypowiadac. Ciekawe dlaczego?? Poniewaz ten terror laktacyjny zatacza coraz
      szersze kregi zaczyna to byc podejrzane. Owszem mleko matki jest dla noworodka
      najlepsze, nie twierdze ze nie. Ale np. nie wierze w to ze cierpiac na rozne
      schorzenia mozna przyjmowac leki i karmic. Dlatego gdybym sama miala karmic
      dziecko w takim wypadku po prostu bym tego nie zrobila i tu sie postawila. Co
      zreszta zapewne uczynie gdyz biore leki przewlekle i nie wierze w zapewnienia o
      ich bezpieczenstwie. To ze dzisiaj sie uwaza ze nic sie nei dzieje jutro moze
      sie zmienic bo moze dzisiaj nie ma na tyle czulych metod ktore moglyby wykryc
      ich przechodzenie do mleka i dzialanie na organizm noworodka. I to wlasnie
      mialam na mysli mowiac o krytycznym podejsciu. Karmic ale nei za wszelka cene
      jak to sie teraz lansuje. I nie wydaje mi sie zeby na piedestaly stawiac
      doradcow laktacyjnych ktorzy majac klapki na oczach nie chca czy tez nie moga
      mowic zeby ktos nakarmil dziecko z butelki. Chyba tym razem napisalam w maire
      jasno, chociaz odbieglam od tematu.
      Co do hipokampa (musze tu zdementowac te 10% masy bo jest on znacznie mniejszy)
      to nie ja przeprowadzalam te badania wiec nie czuje sie na tyle kompetentna aby
      je kwestionowac czy dyskutowac. Poinformowalam tylko ze takie wyniki ktos
      uzyskal:)) Moge podyskutowac jedynie o niedotlenieniu mozgu noworodka i ew.
      terapiach czy testowanych lakeach chociaz w tej kwestii nie jestem alfa ani
      omega, wiec gdyby ktos chcial to ja chetnie:))To chyba wszytsko.pzdr



      Wredne plany nie uknuja sie same!!!

      foto.onet.pl/albumy/album.html?id=30239&grupa=0&kat=1&a=oxygen100
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24676
      • kia5 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 25.11.04, 11:05
        No to teraz widać przyczynę Twej niechęci do karmienia nie uraz, ale fakt, że
        sama nie bedziesz mogła karmić i może tego zazdrościsz innym, karmiącym. Nota
        bene, mimo, że mnie matki karmiące nie drażnią, nigdy (!!!) nie przyglądałam
        się im tak by dojrzeć wygiągnięty sutek!!!! To naprawdę trzeba się wpatrywać.
        No chyba, że się to lubi (wpatrywanie w ludzi)
        • cytrusowa Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 25.11.04, 12:30
          czytam, czytam i oczom nie wierzę. Jaka zażarta dyskujsa się wytworzyła. I to
          zahaczajaca o iinne tematy. I dobrze.
          Dzięki temu widać, jakie jest naprawdę nastawienie. tylko nasuwa mi sie jedno -
          skoro tak wiele osób to razi, nawet już samo karmienie, to czemu nie podejdzie
          do takiej matki karmiącj i nie zaproponuje, zeby przeszła e miejsce ku temu
          przeznaczone?
          Oj, Polacy się boją wychylac, prawda?
          Jak pisałam cześniej, mnie razi tylko karmienie w miejscu, gdzie spozywa się
          posiłki. Na szczęsie miałam ten luksus, że taka sytuacja przytrafiła sie w
          marketach - wie cpo prostu wstałam i odeszłam jak najdalej.
          Gdyby to było przy stole, w domu czy w gronie kameralnym, na pewno
          zareagowałabym.
          Zaraz ktoś mnie zaatakuje - "a bo nie masz dziecka, wiec nie wiesz jak to jest".
          gwarantuje, że ja tak robić nie będę. Pewnie, tam gdzie będzie można, wyjmę
          cycka i nakarmie. Ale przy jedzieniu, w restauracji przy stole - nigdy!!!
          Są miejsca do tego wyznaczone i należy się tego trzymac
          Pozdrawiam
          • moofka Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 25.11.04, 18:27
            cytrusowa napisała:

            >
            > skoro tak wiele osób to razi, nawet już samo karmienie, to czemu nie
            podejdzie
            > do takiej matki karmiącj i nie zaproponuje, zeby przeszła e miejsce ku temu
            > przeznaczone?

            slusznie, można ja też kopnąć, żeby szybciej poszła
            (a gdzie są takie miejsca? ja raz tylko w IKEI zauważyłam pokoik do
            oporządzenia niemowlęcia, chociaż nikt nie napisał ze tam cycek wolno wyjąć
            a nuż przyjdzie ochrona i wygoni
            czy to, co proponujesz to nie jest dyskryminacja matek karmiących piersią?
            jest a jakże, tym bardziej, że więcej jest miejsc wydzielonych dla palaczy niż
            dla matek karmiących


            > Jak pisałam cześniej, mnie razi tylko karmienie w miejscu, gdzie spozywa się
            > posiłki. Na szczęsie miałam ten luksus, że taka sytuacja przytrafiła sie w
            > marketach - wie cpo prostu wstałam i odeszłam jak najdalej.

            ależ karmienie (czymkolwiek) nie ma na celu nic innego niż własnie nakarmienie
            czyli po twojemu spożycie posiłku, dlaczego tobie wolno jak człowiek w miejscu,
            gdzie spozywa sie posiłki, a maleństwo ma ze swpoim posiłkiem iść do toalety
            jakoś lepsza jestes czy ładniejsza może?

            > Gdyby to było przy stole, w domu czy w gronie kameralnym, na pewno
            > zareagowałabym.

            mam nadzieję, że trafiłabyś na kogoś kto tez odpowiednio zareagowałby na twoje
            chamstwo, bo wyganianie matki z dzieckiem gdziekolwiek jakoś z niczym innym mi
            sie nie kojarzy

            i jeszcze nasuwa mi sie myśl taka czytając tych najbardziej protestujących,
            że wy tak naprawdę nie wiecie, o czym piszecie i wasze żale są czysto
            teoretyczne
            po pierwsze żadna plaga matek karmiących nie nastapiła (paradoksalnie, co tak
            naturalne jest najtrudniejsze i mało komu wychodzi)
            po drugie matka nadal jest kobietą i dba o to, żeby zachować intymność, swoją i
            dziecka
            albo sie odróci boczkiem albo osłoni kocykiem
            albo dziecko wtuli pod bluzke
            NIGDY, powtarzam NIGDY nie widziałam podczas karmienia czyjegokolwiek (a mam
            karmiące znajome, któe nie uważam żeby przy mnie też matce specjalnie sie
            krygowały, więc zachowywały sie jak najbardziej naturalnie)
            więc NIGDY nie wiedziałąm podczas karmienia wielkiego brażzowego sutka na
            obrzmiałej piersi i tryskającego do talerzy mleka (zaraz widać, że ktoś kto to
            napisał mocno fantazjował)
            widać tylko maleństwo przytulone do matki, wystające nózki, ewentualnie tył
            maleńkiej główki
            a to, że wam chora wyobraźnia podpowiada jakies straszne obrzydliwe rzeczy, to
            już wasz problem
            dla mnie jest oczywiste, że karmiąca matka, kiedy karmi dziecko, chce je po
            prostu szybko nakarmić
            nic więcej
            życze więcej życzliwości dla świata
            a dla młodych matek szczególnie
            jest im wystarczająco trudno, żeby nie musieć przepraszac całego świata, za to
            że mają dzieci

            • cytrusowa Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 25.11.04, 22:14
              moofka,
              jak wnioskuję z postów, jesteś, lub bylas matką karmiącą. A więc kobietą
              rozsądną. Więc nie wiem czemu mnie obrażasz zarzucając mi chamstwo. O tekstach
              typu "myślisz ze jesteś lepsza i ładniejsza" nie wspomnę.
              No a rozbroił mnie już twoj zarzut, że ja karmiące matki dyskryminuję. Kobieto -
              ty masz dziecko? i wychowujesz je w duchu swoich przekonań, którymi nas tu
              raczysz?
              To współczuję.
              Gdybyś uważnie czytała, wiedziałabyś o co mi chodzi.
              Ale nie czytasz uważnie, wiec szkoda czasu, by ci tłumaczyć. I tak wyciągasz
              zbyt pochopne wnioski.
              Ci, ktorzy chcieli, to zrozumieli.

              Pozdrawiam wszystkich, matki karmiące też. Ale tylko te, które robią to "z
              głową":-)
              • moofka Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 26.11.04, 16:59
                cytrusowa napisała:

                > moofka,
                > jak wnioskuję z postów, jesteś, lub bylas matką karmiącą. A więc kobietą
                > rozsądną. Więc nie wiem czemu mnie obrażasz zarzucając mi chamstwo. O
                tekstach
                > typu "myślisz ze jesteś lepsza i ładniejsza" nie wspomnę.

                skoro uważasz, że jednym wolno jeść w tak wykwintym miejscu jakim jest centrum
                handlowe, a innym odmawiasz tego prawa
                to ktoś (w twoim przekonaniu ty, musi miec większe prawa i być równiejszy)
                dlaczego nie osesek takie nasuwa mi sie pytanie
                w koncu ty wytrzymasz jak przez chcwile nie połkniesz swojego parującego hotdoga
                maleństwu przy piersi trudno to wytłumaczyc, że mama ma ale mu nie da, bo są
                tacy, jak cytrusowa, co w centrum handlowym zyczą sobie jesc parówki i jego
                widok im PRZESZKADZA


                > No a rozbroił mnie już twoj zarzut, że ja karmiące matki dyskryminuję.

                odbieranie im prawa do swobodnego decydowania o tym kiedy i jak mają karmić
                własne dzieci odbieram jako dyskryminacje
                fakt, że ośmieliłabys sie zwracac im dodatkowo uwage uważam faktycznie za
                chamstwo
                i tyle

                Kobieto
                > -
                > ty masz dziecko? i wychowujesz je w duchu swoich przekonań, którymi nas tu
                > raczysz?
                > To współczuję.

                niepotrzebnie
                to ja współczuje osobom z twojego otoczenia, skoro tobie PRZESZKADZAJĄ matki
                karmiące to zapewne jeszcze i robaczek w swej dziurce i kontrol w tramwajach
                mnie nie, mało kto mi przeszkadza
                chamstwo jedynie, również w takie w twoim wykonaniu - niekulturalnie jest
                karmić dziecko prosze paniusi a ja jestem kulturalna (przypomina mi sie
                wierszyk o kwoce dobrze wychowanej)
                wyznaje zasade żyj i daj życ innym, tego samego ucze moje dziecko
                dlatego niegy nie przyjdzie mu do głowy wyganiac matkę z dzieckiem
                albo staruszke bez zebów, bo na ten przykład brzydko je, mlaszcze i z pyska jej
                wypada i ogólnie jest nieestetyczna

                na widok matki z maleństwem moge sie co najwyżej uśmiechnąć życzliwie
                a nie pluć jadem

                > Gdybyś uważnie czytała, wiedziałabyś o co mi chodzi.
                > Ale nie czytasz uważnie, wiec szkoda czasu, by ci tłumaczyć. I tak wyciągasz
                > zbyt pochopne wnioski.
                > Ci, ktorzy chcieli, to zrozumieli.

                tobie podobni
                i dobrze zrozumiałam o co ci chodzi
                nie ja jedna zresztą

                > Pozdrawiam wszystkich, matki karmiące też. Ale tylko te, które robią to "z
                > głową":-)

                może nam opowiesz jak to jest z głową a piersią
                z tego co nam tu opisano z głową na spacerze to tylko butelką
                a zwłaszcza w "wyższej sferze medycznej" :P
                • cytrusowa Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 26.11.04, 19:07
                  moofka, czy z tobą jest wszystko ok? Bo mam wrażenie i widzę, że mnie
                  atakujesz, bo sprawia ci to chyba jakas niezrozumiałą satysfakcje.
                  Odpusc sobie i daj się innym wypowiadać, w końcu po to jest forum i po to
                  zakłada się wątki. Jak nie chcesz czytać naszych komentarzy, to załóż prywatny
                  wątek i poblokuj dostępy innym, np. mnie, skoro mnie tak tępisz.
                  I powiem ci, ze to ty mnie dyskryminujesz - dyskryminujesz wolnośc słowa i
                  poglądów.
                  I basta!
        • oxygen100 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 25.11.04, 12:58
          Uwierz mi ze to nie ZAZDROSC O KARMIENIE jest przyczyna takiego nastawienia
          tylko owo wspomnienie. Poza tym moze zanim urodze dziecko to umre i nie bedzie
          w ogole problemu i jedna persona non grata mniej na tym forum. Znowu bedzie
          milusio i fajniusio
          • kia5 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 25.11.04, 13:20
            No tak, jak brak argumentow to od razu dzialo najcięższe - o śmierci.
            Przypomina mi to moją teściową, która jak tylko cokolwiek robi się nie po jej
            mysli to mówi: "i nie pytaj się mnie potem jak się czuję" albo "i nie odwiedzaj
            mnie potem w szpitalu" oraz "pewnie powinnam umrzeć - nie byloby problemu".
            Nie rób, oxygen tak! Zyczę Ci jak najlepiej - i zdrowia, i szczęścia, i
            dziecka - jesli chcesz go. Ale nie wytaczaj argumentów o śmierci!
            Pozdrawiam!
            • oxygen100 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 25.11.04, 13:32
              Nie to nie brak argumentow, tylko wszytsko moze sie zdarzyc. Powiem ci tak.
              jesli kiedys bede miala dziecko co wcale nie jest pewnikiem, to bede je karmic
              tylko wtedy jesli bede mogla robic to "na czysto" czyli odstawic leki. jak
              bedzie nie wiem i naprawde nie zamierzam swirowac na tym punkcie. W koncu
              wazniejsze jest czy sie dziecko kocha a nie jak je karmi (o matko jakie to
              banalne:)
      • bejoy Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 25.11.04, 12:33
        Nie zaprzeczycie chyba ze to co sie dzieje w
        > szpitalach polozniczych jest normalne. Tu moga byc niescislosci bo tylko
        > slyszane od kolezanek. Ale kobiety sa zmuszane do karmienia, jak nie to
        > personel traktuje je jako trendowate.
        Owszem, to się zgadza w 100% - byłam świadkiem sytuacji, gdy dziewczyna leżąca
        ze mną na sali nie chciała karmić piersią i miała olbrzymie problemy z tego
        powodu - oficjalnie poinformował ją o tym lekarz w mojej obecności.

        >Karmic ale nei za wszelka cene
        Zgadzam się całkowicie
        > jak to sie teraz lansuje. I nie wydaje mi sie zeby na piedestaly stawiac
        > doradcow laktacyjnych ktorzy majac klapki na oczach nie chca czy tez nie moga
        > mowic zeby ktos nakarmil dziecko z butelki.
        Ciekawe czy ktokolwiek z tych genialnych doradców wie JAK nakarmić piersią
        dziecko, które ewidentnie jej nie chce? Mi jakoś nikt nie umiał z tym pomóc.
        A butelka? Środek jak każdy inny. To że jest moda nie oznacza, że mam zagłodzić
        dziecko.
        Karmienie w miejscach publicznych - wiecie, punkt widzenia zależy od punktu
        siedzenia.
        Nie mając dzieci patrzy się generalnie inaczej na sprawę niż będąc na mieście z
        maluchem, który rozpaczliwie płacze, bo jest głodny. Myślę, że odrobina
        dyskrecji nikomu nie zaszkodzi, ale jak karmić, to karmić. I TYLE.
        Magda
        • xapur I chyba o to właśnie chodzi. 25.11.04, 12:58
          tym wszystkim "niedojrzałym obrońcom moralności, itd., itp. - nie chce mi się
          już szukać tych różnych ciekawych epitetów rzucanych przez rozemocjonowanych
          rozmówców". Czyli chodzi o to, że jak mus to mus, ale to co innego niż
          normalka. Tak poza tym niekoniecznie trzeba się przyglądać by coś zobaczyć.
          Któraś z przedmówczyń napisała coś o "przyglądaniu się" - moim zdaniem
          mimowolne spojrzenie w daną stronę może pozwolić coś ujrzeć bez specjalnego
          przyglądania się. Ale może to tylko kwestia definicji znaczenia słowa.
    • axy23 wracam do hipo-cośtam 25.11.04, 19:43
      ej, oxygen1
      miałaś napisać więcej na temat tego, jak ciąża / alkohol wpływa na mózg kobiety!
      masz taką wiedzę i nie chcesz się nią podzielić - nieładnie ;)
      • buba13 Re: wracam do hipo-cośtam 25.11.04, 21:58
        a wiesz, ja tez o tym myslalam - ale troche od innej strony: ile to komorek mojego (jakze cennego
        przeciez) mozgu uratowalam nie spozywajac alkoholu od 19 (!!!) miesiecy (a wlasciwie spozywajac w
        ilosciach sladowych). no i ostatnio czesto grywam w scrabble (utrzymywanie w formie) i juz czuje, ze
        synapsy sie nie przegrzewaja;)))

        a karmienie przy jednoczesnym przyjmowaniu lekow mogacych chocby potencjalnie zaszkodzic
        dziecku, wykracza moim zdaniem poza kategorie bycie badz nie bycie trendy. kwalifikuje sie bowiem
        jako glupota. co nie zmienia faktu, ze jestem zagorzala zwolenniczka karmienia piersia.

        pzdr
    • breneka Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 27.11.04, 21:41
      Mnie tez nie zachwyca widok matki karmiacej dziecko piersia. Nie zachwyca mnie
      rowniez wiele innych rzeczy. Ale jedno zadziwia. To jak strasznie sie te mamy
      bronia i atakuja. Nie wolno powiedziec, ze sie to komus nie podoba, bo od razu
      staje sie zwyrodnialcem, rasista, zboczencem i pewnie nie tylko. No i to
      porownanie do obrazu Madonny. Czy wam sie wydaje, ze karmienie piersia czyni z
      was Matke Boska? Litosci.
      Jeden lubi taki widok inny nie. No taki jest swiat i nic sie na to nie poradzi.
      Przeciez to tylko wypowiedzenie wlasnego zdania. Nikt was nie wyklina, kijem
      nie goni ani przez lewe ramie nie spluwa na wasz widok, prawda? Wiec skad ta
      agresja? Same dla siebie wymagacie zrozumienia, ze karmiecie, ze dziecko glodne
      itd. ale nie macie w sobie NIC A NIC zrozumienia dla kogos, komu to sie moze
      nie podoba z czysto estetycznych wzgledow. Nie to ladne co ladne tylko co sie
      komu podoba.
      • oxygen100 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 28.11.04, 10:25
        Nie wspomne juz o wartosciowaniu "nie podoba ci sie karmienie piersia w
        MIEJSCACH PUBLICZNYCH"= NIE NADAJESZ SIE NA MATKE. Ciekawe ze o naszej
        potencjalnej przydatnosci jako matka decyduje taki a nie inny poglad na kwestie
        karmienia tam gdzie chodza ludzie. Widac naprawde niektore z Was odmozdzylo. I
        to porzadnie:))
        • buba13 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 28.11.04, 23:41
          1. jesli chodzi o agresje matek karmiacych (brzmi to cudnie swoja droga) to raczej rzeczone nie
          zakladaja watkow dot. ideologii karmienia piersia w miejscach publicznych. karmia, bo dzieciaki sa
          glodne. matki karmiace (i ich dzieci) sa przedmiotem atakow, prowadzonych czesto w sposob bardzo
          malo wyszukany. a ze sie bronia - coz to chyba. ciekawa jestem co poczulyby wrazliwe Panie/Panowie
          gdyby ktos nagle do nich podszedl w resteuracji i zaproponowal spozycie reszty posilku w ubikacji (ze
          wzgledow estetycznych pozostalych gosci)
          2. oczywistym jest dla mnie, ze podstawowe potrzeby malenkiego dziecka (a do takich nalezy
          przyjmowania pokarmow) powinnam stawiac przed wrazeniami estetycznymi osob, ktorym z jakichs
          powodow to nie odpowiada (nie mowie tu a paradowaniu topless po knajpie i dolewaniu mleka z piersi
          prosto do kawy).
          3. jesli ktos ma problemy w kwestii zajscia w ciaze/ poniasiada dziecka/ karmienia piersia - szczerze
          wspolczuje. trudno jednak nie zirytowac sie, jesli ktos dokonuje bardzo pokretnej interpretacji
          wypowiedzi (nie nadajesz sie na matke) a nastepnie obraza wsporozmowcow.
          • oxygen100 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 29.11.04, 09:40
            Czyzby pokretnej?? Pozwol wiec ze zacytuje:
            TY OXYGEN CZY JAK CI TAM PRZESTAŃ JUŻ WYPISWAĆ TE SWOJE MĄDROŚCI AZ STRACH
            CZYTAĆ, A JAK POMYŚLE ŻE TY MASZ BYĆ MATKĄ NIEEEEEEEEEEEE OSZCZĘDZ TEGO TYM
            BIEDNYM ISTOTKĄ A WŁAŚCIWIE TO ROZUMIEM SĄ KOBIETY KTÓRE NIE POSADAJĄ
            INSTYNKTU MACIEŻYŃSKIEGO TY DO NICH NALEŻYSZ ZAIMIJ SIĘ WIĘC TĄ SWOJĄ KARIERĄ

            Nie wydaje Ci sie ze w tej wypowiedzi wszystko jest bardzo proste i oczywiste??
            A ze komus sie nei podoba ze przedmiotem badan jest mozg kobiety po porodze to
            niech wystapi z protestem do komisji etycznej bo nie ma sie co oburzac. Skoro
            ktos przeprowadza takie a nie inne badania oznacza ze dostal na to zgode, a ze
            jakas matka karmiaca sie z tym nie zgadza to juz jej problem. Moze to ja w tym
            momecie czuje sie urazona taka ocena?? Bo niby bezpodstawnie tak?? Wiec coz
            kazdy ma prawo do obrony. A moze my bezdzietne nie bo jestesmy dla was
            karmiacych matek czyms w rodzaju podludzi???
    • maryanne69 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 29.11.04, 11:35
      Po krotkiej przerwie pozwole sobie znowu zabrac w tej sprawie glos. Bo troche
      sie od tego czasu namnozylo.
      Oczywiscie ze kazdy ma prawo do robienia rzeczy, na ktore ma ochote. W koncu
      zyjemy w wolnym kraju.
      Problem z mlodymi matkami polega chyba na tym, ze bezkrytycznie przyjmuja
      wszelkie nowinki zwiazane z ich malymi dziecmi. Jest to np. karmienie piersia i
      to jak najdluzsze bo to zdrowo oraz dlugie spacery po swiezym powietrzu. No i
      wlasnie ostatnia konsekwencja takiego postepowania, bo nie wiem czy
      zarejestrowaliscie fakt o smierci malego dziecka przywalonego przez drzewo w
      parku. Bo przeciez mamusia musiala wyjsc z dzieckiem na spacer. To nic ze
      pizdzi na dworzu, nie wazne ze drzewa sie lamia. 10 min spaceru kazdego dnia to
      nieodzowny obowiazek.
      I tak sie zastanowmy przez chwile nad karmieniem piersia. Kiedys nie bylo
      takiej nagonki w tym temacie, a ostatnio rozmawialam z kobieta, ktora mowila
      zze przez zastoje i ropnie nie mogkla karmic i przestala. I niestety drogie
      panie, czula sie w szpitalu jak tredowata. Bo jak to-przestala karmic.
      Ja pamietam jak dzis pierwszy widok karmiacej matki, niestety w mojej rodzinie.
      I nie byl to widok mily, bo czulam sie skrepowana. Mialam wtedy ok. 7-8 lat. Od
      tej pory uwazam ze nie nalezy tego robic publicznie, bo mysle ze krepuje to nie
      tylko dzieci. Pozdrawiam.
    • jorga74 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 29.11.04, 13:26
      Szkoda mi was, kobiet ktorych razi widok matki karmiacej swoje malenstwo w
      miejscu publicznym.Nigdy nie powinnyscie zostac matkami.Jezeli juz zostaniecie
      to wspolczuje waszym dzieciom.Biedne maluchy...
      • oxygen100 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 29.11.04, 13:38
        Dziekuje w imieniu dziewczyn za to pouczenie. Na pewno wezmiemy sobie do serca
        twoje krytyczne uwagi i dla dobra nas samych i Tobie podobnych zrezygnujemy w
        ogole z posiadania potomstwa. Dla jego dobra rzecz jasne. Nasze dzieci na pewno
        nigdy nam nie wybacza ze nie bedziemy wywalac cyca w parku czy sklepie aby je
        nakarmic. Na pewno. Ja wspoczuje dzieciom takich kobiet jak Ty. Bo kiedys
        zapewne to sie na nich odbije jak sie bardzo poswiecalas i jak dlugo karmilas
        piersia o ono takie wyrodne. Szkoda, szkoda ze jestescie az tak pelne zlych
        dogmatow bo tak na pewno nasluchalyscie sie od doradcow laktacyjnych i w
        szkolach rodzenia ze butelka to rzecz karygodna i karmiac butelka mozna by rzec
        ze jestes dzieciobojca. Nie wazne czy sie dziecko kocha tylko wazne czy sie je
        karmi piersia i gdzie. Bede sie za was modlic.
      • dobry-dzien Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 29.11.04, 13:38
        jorga74 napisała:

        > Szkoda mi was, kobiet ktorych razi widok matki karmiacej swoje malenstwo w
        > miejscu publicznym.Nigdy nie powinnyscie zostac matkami.Jezeli juz
        zostaniecie
        > to wspolczuje waszym dzieciom.Biedne maluchy...

        A moglabys podac konkretne, rzeczowe argumenty, przemawiajace za prawdziwoscia
        tezy, ze nasze maluchy beda mialy gorzej tylko dlatego, ze nie chcemy ogladac
        piersi innych pań?
        Tylko wiesz, konkretne - nie "jestescie zalosne", tylko dlaczego uwazasz, ze
        jakiekolwiek poczucie estetyki przeklada sie na dobre - lub zle - traktowanie
        dziecka?
        I w takim razie, ktore mamusie sa lepsze - te, ktore sa np. fankami Kayah czy
        Mandaryny Wisniewskiej? Te, ktore lubia Rembrandta czy Warhola?
        Chetnie bym sie dowiedziala, bo w moim toku logicznym pomiedzy "cudze nagie
        nabrzmiale mlekiem piersi przy stole" a "wlozy swoje dziecko do beczki po
        kapuscie" jest pewna nieciaglosc.
        Wiec?...
      • breneka Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 29.11.04, 13:40
        Jorgo, jesli dla ciebie to, ze ktos nie chce lub nie lubi karmic piersia w
        miejscach publicnych, jak rowniez to, ze nie dla kazdego jest to widok przed
        ktorym musi kleknac rowna sie z byciem TRAGICZNA I BEZNADZIEJNA MATKA in spe,
        to JA ci gratuluje tak ograniczonego podejscia do macierzynstwa. Nie dla kazdej
        kobiety fizjologia bycia matka musi byc spelnieniem. O wiele piekniejsze jest
        wychowanie dziecka na wspanialego madrego czlowieka, co jednak sie na karmienie
        cyckiem w miejscu publicznym nie przeklada. Nad czym pewnie ubolewasz, bo
        mialabys w prosty sposob sprawe zalatwiona.
      • maryanne69 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 29.11.04, 13:40
        Dlaczego Ci mnie szkoda. I dlaczego uwazasz ze nie zasluguje na dziecko tylko
        dlatego ze nie chce karmic publicznie lub tez chce karmic sztucznie. Czy jest
        to jednoznaczne z tym ze bede zla matka? To tak jakbym powiedziala, ze skoro
        wystawiasz swoje cialo na widok publiczny to jestes dziwka i tez nie powinnas
        miec dzieci. Uwazam ze Twoja ocena jest chora i niesprawiedliwa.
        • oxygen100 idealni kandydaci na rodzicow 29.11.04, 14:49
          Oto co znalazlam na forum e-mama. Jorga to chyba twoje klimaty prawda? jestes
          tam czestym gosciem. Tak, tacy ludzie NA PEWNO POWINNI MIEC DZIECI. Co najmniej
          trojke.


          Pisze poniewaz mam w sobie tyle zlosci i zalu do meza....ale od poczatku:

          Wczoraj bylismy na imprezie takiej adrzejkowej ( trzeba bylo sie przebrac) maz
          duzo wypil prosilam go rzeby juz przestal
          powiedzial ze ok i dalej pil.Wkurzylo mnie to na maxa z dwie godziny go nie
          bylo (swojego alkoholu nie mozna bylo oficjalnie pic
          na sali).Jak przyszedl to go strzelilam dwa razy w twarz i wzielam kase i
          poszlam.Bylam taka wkurzona ...normalnie na
          maksa...Kupilam sobie dwie setki wodki i szybko wypilam ale mialam takie nerwy
          ze wogole mnie nie sieknelo.Troche jeszcze
          potanczylam i zadzwonilam po taxi zeby wrocic do domu.Jaks sie wygramolil z
          taksowki ledwo stal na nogach.Powiedzialam mu sze nie
          bede z nim spala wiec poszedl do innego pokoju a ja szykowalam sie do kapieli
          byla 3 godzina nagle uslyszalam ze zaczal
          wymiotowac...wkurzylam sie jeszcze bardziej no ale posprzatal i poszedl spac.Ja
          sie umylam i tez poszlam spac do sypialni i teraz
          bedzie "najlepsze" okolo 6 obudzilo mnie jakies charkanie z pokoju w ktorym
          spal maz i straszliwy
          smrod....SZOK!!!SZOK!!!SZOK!!!nasral do lozka!!!! myslalam ze zejde z tego
          swiata.

          Mowilam zeby nie pil! nie pierwszy raz tak spieprzyl impreze!co sie z nim
          dzieje??Nie poznaje go!!! na dzien dzisiejszy nienawidze
          go!!! obrzydzil mnie!!! jest oblesnym zwierzakiem!!!fufufufu

          tak bardzo mi przykro bardzo przepraszam za ten obrzydliwy post
    • kuba_rozpruwacz Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 29.11.04, 16:00
      Nic tak bardziej nie zmniejsza penisa jak widok obnazajacej sie kobiety i to
      wcale nie tanczacej przy rurze. To obrzydliwe. Nie wiem jak mozecie karmic
      dzieci na oczach innych i jeszcze myslec ze to piekne. Popieram dziewczyny
      ktore mysla jak kobiety a nie jak matki polki patriotki. To nie sa kobiety
      tylko dojne krowy.
      • moofka Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 29.11.04, 17:42
        kuba_rozpruwacz napisał:

        > Nic tak bardziej nie zmniejsza penisa jak widok obnazajacej sie kobiety i to
        > wcale nie tanczacej przy rurze.

        no własnie sa sytuacje, kiedy ciało kobiety nijak ma sie do penisa
        chociaż może ciężko ci to zrozumieć
        facet, u którego karmiąc matka może wywoływać jakiekolwiek skojarzenia
        seksualne jest albo bardzo niewyżyty
        albo kompletnie zaburzony
        skoro dla ciebie kręcąca cipą przy rurze suczka jest bardziej kobieca niż matka
        z maleństwem przy piersi to musisz być bardzo niedojrzały emocjonalnie
        albo faktycznie wszystko ci sie z tym penisem kojarzy
        pewnie penis jest bardziej wrażliwy na to drugie
        ale to wlasnie macierzyństwo jest esencją kobiecości a nie pasek do pończoch
        porównanie nawiasem mówiąc, nie najlepsze kubo

        >To obrzydliwe. Nie wiem jak mozecie karmic
        > dzieci na oczach innych i jeszcze myslec ze to piekne.

        nie sądzę, żeby matka karmiąca karmiła dziecko
        dlatego że mysli że jest piękna
        karmi bo dziecko jest głodne i 99 na 100 matek zachowa przy tym maksimum
        dyskrecji
        (okryje sie kocykiem, pieluszką, albo odwróci plecami, pomysłowść matek jest
        duża :)
        przesadzacie z ta ostentacją
        ja takich sytuacji nie zaobserwowałam nigdy


        Popieram dziewczyny
        > ktore mysla jak kobiety a nie jak matki polki patriotki. To nie sa kobiety
        > tylko dojne krowy.

        kim są wobez tego przytoczone juz tu przez ciebie tancerki go go czy inne z
        erotycznych szółów?
        esencja kobiecości po prostu,
        współczuje biedaku, że taki masz model (ciekawa jak szanowna mamusia na niego
        wpłynęła)
        • e-karola Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 30.11.04, 07:56
          moofka napisała, że:
          >macierzyństwo jest esencją kobiecości

          Mów za siebie
        • xapur Ot i sedno umiejętności dyskutowania bez obrażania 30.11.04, 15:08
          "moofka napisała:
          ale to wlasnie macierzyństwo jest esencją kobiecości a nie pasek do pończoch"

          A może byś tak dodała: "Moim zdaniem"?
          Bo np. wg mnie macierzyństwo niekoniecznie jest "esencją kobiecości". I jak
          widzę nie jestem w tym odosobniony. Tymczasem ty swoje poglądy przyjmujesz za
          jedynie słuszne. Czyż nie?
          • moofka Re: Ot i sedno umiejętności dyskutowania bez obra 30.11.04, 17:33
            xapur napisał:

            > "moofka napisała:
            > ale to wlasnie macierzyństwo jest esencją kobiecości a nie pasek do pończoch"
            >
            > A może byś tak dodała: "Moim zdaniem"?
            > Bo np. wg mnie macierzyństwo niekoniecznie jest "esencją kobiecości". I jak
            > widzę nie jestem w tym odosobniony. Tymczasem ty swoje poglądy przyjmujesz za
            > jedynie słuszne. Czyż nie?

            chyba łatw sie domyślić, że moim zdaniem, a czyimże jak nie moim, skoro ja to
            piszę
            twoim zdaniem nie i gud
            pasek do pończoch może założyć każdy gej i transwestyta
            matką może zostać tylko prawdziwa kobieta (to tak a propos skojarzeń)

            ale kobieta nie zawsze jest obiektem seksualnym
            kobiecość to coś więcej niż wirująca cipa
            dla mnie macierzyństwo jest dopełnieniem kobiecości
            macierzyństwo przydaje kobiecie dodatkowy wymiar kobiecości własnie
            wirowanie bez majtek przy rurze poniża
            moim zdaniem oczywiście
            twoim nie
      • maja45 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 30.11.04, 10:14
        A ty biedaku jesteś pewnie takim typem, który nawet mając 40 lat jest zazdrosny
        o dziecko i wiecznie z tym dzieckiem rywalizuje.
        Jeśli twoim ideałemm kobiecości są laski wywijające tyłkiem na oczach
        napalonych facetów, żeby zrobic im przyjemnośc, to wyrazy współczucia dla
        Twojej partnerki.
        A swoją drogą , dlaczego wszystkie gwiazdy filmowe, powszechnie uważane za
        ideały piekana i kobiecości, pragną i mają dzieci?
        Dlaczego fotografują się w ciazy nago?
        Dlaczego nie ukrywają się po urodzeniu dziecka?
        Bo to jest normalne , piękne i jest powodem do prawdziwej dumy.
        Nie tyłek na rurze.
        Pozdrawiam.
        Marta
        • xapur W związku z tym co robią "gwiazdy". 30.11.04, 15:14
          "maja45 napisała:
          A swoją drogą , dlaczego wszystkie gwiazdy filmowe, powszechnie uważane za
          ideały piekana i kobiecości, pragną i mają dzieci?"
          Powszechnie? Znaczy w mediach.

          "Dlaczego fotografują się w ciazy nago? Dlaczego nie ukrywają się po urodzeniu
          dziecka?"
          Moim zdaniem dlatego, że to jest "trendy", czyli można na tym zarobić. NIE
          WIERZĘ W TO, ŻE COKOLWIEK ROBIĄ TZW. GWIAZDY JEST NATURALNE. Ich praca polega
          na tym by być popularnym. Stąd robią to co się sprzeda. Ciekawe dlaczego 20 lat
          temu "gwiazdy" nie fotografowały się nago w ciąży? Hm, może po prostu wtedy
          nikt by im za to nie zapłacił?

          • maja45 Re: W związku z tym co robią "gwiazdy". 30.11.04, 15:28
            A ja myśle, ze wtedy normy obyczajowe były zancznie surowsze, gwiazdy były
            bardziej nakierowane na karierę i macierzynstwo 20 lat temu było raczej czyms
            wstydliwym.Teraz na szcęscie sytuacja się zmieniła i bardzo dobrze.
            A co do fotografowania się to pewnie ktos im za to płaci-nie ma w tym nic
            złego, ani niemoralnego. Dla mnie ważne jest , że przez tego typu fotografie,
            kobiety takie jak Demi Móore czy Monica Belucci przełamują pewne tabu społeczne
            i bardzo dobrze-macierzynsto jest sexy i warto mówi co tym swiatu głosno.
            Pozdrawiam.
            Marta
    • axy23 buuu... 29.11.04, 21:11
      a ja dalej się nie dowiedziałam co to jest to hipo-cośtam
      a bardzo mnie to interesuje
      • oxygen100 hipokamp:)) 29.11.04, 22:21
        Dobra obiecalam to masz. Mozg skalda sie z roznych struktur. Poszczegolne
        struktury anatomiczne moga tworzyc struktury funkcjonalne, regulujace pewne
        czynnosci. Hipokamp wchodzi w sklad tzw. ukladu limbicznego kktory stanowi
        anatomiczne podloze czynnosci popedowo-emocjonalnych. Sklada sie on z takich
        struktur jak np. podwzgórze, ciało migdałowate, przegrodę i hipokamp. W
        ukladzie limbicznym czy tez rabkowym znajduja sie osrodki glodu pragnienia
        popedu seksulanego, bolu strachu emocji i agresji. Sam hipokamp jest tez
        zaangazowany w procesy zapamietywania. Hipokamp jest struktura szczegolnie
        intensywnie badana poniewaz jest bardzo wrazliwy np. na niedotlenienie ale tez
        szczegolnie "napietnowany" jesli chodzi o rozwojowe uszkodzenia mozgu. Krotka
        interpretacja wynikow o ktorych wspomnialam jest taka ze porod jest silnym
        stresem. Wymaga on duzych nakaladow energii i co jak wiadomo zwiazane jest z
        iloscia substratow energetycznych glukozy i tlenu. Podczas wysilku zwiazanego z
        porodem moze wiec dojsc do tego ze dostarczana ilosc tlenu jest
        niewystarczajaca i pierwsze co ginie to wlasnie neurony hipokampa. Dlatego nie
        ma co sie obrazac o to "odmozdzenie" bo mozna to latwo wytlumaczyc w sposob
        racjonalny. To tak w skrocie i bardzo pobieznie bo na ten temat na pewno
        opublikowano wiel prac uwzgledniajacych rozne aspekty i parametry.
        Zadowolona??? :DDD
        • axy23 Re: hipokamp:)) 30.11.04, 22:31
          dziękuję:) i wyciągam wnioski:

          skoro hipokamp odpowiada za popędy i emocje oraz zapamiętywanie to utrata jego
          części nie powoduje "odmóżdzenia" w sensie potocznym (czyli zaniku
          inteligencji), ale raczej tłumaczy zmiany w zachowaniu, postawach, może nawet w
          wartościach

          utrata neuronów hipokampy dotyczy nie kobiet, które karmią piersią (choc nie
          pamiętam, czy tak właśnie napisałaś) ale kobiet, które urodziły "siłami natury"

          czyli mam się cieszyć, że miałam szybki poród? ;)

          problemy z tą częścią mózgu mają zatem również osoby przebywające w
          długotrwałym stresie np. związanym z sytuacją zawodową ??

          tak sobie rozważam, ale chciałabym powrócić jeszcze do tematu alkoholu i
          dowiedzieć się którą część mózgu on zabija (bo przypuszczam, że to też możesz
          wiedzieć)?

          • oxygen100 Re: hipokamp:)) 01.12.04, 09:46
            ooooooooo nawet nie wiesz jak dobrze potrafia radzic sobie ssaki praktycznie
            bez polowy mozgu :))Trzeba je poddawac specjalnym testom ktore moga wylapac
            pewne deficyty. Odmozdzenia nie traktowalam tu jako utraty inteligencji tylko
            raczej jako ukierunkowania tylko i wylacznie na dziecko tracac przy tym zdrowy
            rozsadek.Np. czytajac niektore posty dziewczyn w ciazy odnosze wrazenie ze
            przestaly myslec logicznie np. czy mozna w ciazy stosowac kremy z wit. A bo
            witamina A w DUZYCH DAWKACH i lekach ktore kupuje sie na recepte moze dzialac
            teratogennie na plod. A przeciez krem to KOSMETYK. Zwiazki biologicznie czynne
            sa tam w malych ilosciach i do tego nie stosuje sie kremow doustnie czy
            dozylnie tylko na skore ktora stanowi bariere ochronna:))
            Tak powinnas sie cieszyc ze mialas szybki porod. dziki temu dziecko bylo
            stosounkowo krotko eksponowane na to hipoksje ktora w pewnym sensie jest
            procesem fizjologicznym w przebiegu porodu, a noworodek wyksztalca cala baterie
            mechanizmow ochronnych przed skutkami niedotlenienia. Na szczescie mala czesc z
            tych urodzonych z komplkacjamimwykazuje pewne dysfunkcje. na temat alkoholu
            nie odpowiem Ci wprost i konkretnie ale powiem Ci tak. Alkohol swobodnie
            przechodzi do mozgu z krwiobiegu o jest substancja lipofilna czyli
            rozpuszczalna w blonach biologicznych. Poniewaz blony komorkowe sa zbudowane
            takze z lipidow to alkohol moze "rozpuszczac" blony przyczyniajac sie do tego
            ze sa one bardziej przepuszczalne dla innych zwiazkow dla ktorych normalnie nie
            sa. Ponadto alkohol moze reagowac z niektorymi neuroprzekaznikami np. dopamina
            tworzac cykliczne pochodne ktore same w sobie dzialaj neurotoksycznie a wiec
            tak zmieniaja metabolizm neuronow ze doprowadzaja je do smierci na ogol na
            drodze apoptozy.
            oczywisice ze osoby narazone na rozne stresy nie tylko na wysoki poziom
            adrenaliny moga miec problemy z glowa ogolnie. Wystarczy pracowac np. z roznymi
            chemikaliami po latach takiej pracy moga pojawic sie zaburz na ale raczej
            neurologiczne niz intelektualne:))Mozg ma to do siebie ze jest bardzo
            plastyczny i stosunkowo latwo sie adoptuje do roznych warunkow. W razie
            nastepnych pytan sluze pomoca w miare swoich mozliwosci
            :))
      • e-karola Re: buuu... 30.11.04, 07:57
        Nie masz w domu encyklopedii?
        • axy23 Re: buuu... 30.11.04, 22:01
          w encyklopedii nikt nie dopisuje idiotycznych komentarzy, więc cóż - czytanie
          forum jest ciekawsze Skarbie
          • e-karola Re: buuu... 01.12.04, 14:43
            Skąd wiesz, że nikt nie dopisuje?

            I nie mów (a raczej nie pisz) do mnie Skarbie, Skarbie
    • mama_domika Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 29.11.04, 23:47
      Kurcze nigdy wcześniej gdy jeszcze nie miałam dziecka ani teraz gdy je mam od 9
      mies zanim trafiłam na ten temat nie pomyślałam ze karmienie piersią w
      miejscach publ może budzić tak wiele sprzecznych emocij!!!!!!!!!!!
      • kashunda Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 30.11.04, 04:36
        Karmie piersia juz cale 4 miesiace.Jak do tej pory robilam to w
        parkach ,centrach handlowych,restauracjach i innych obiektach uzywalnosci
        publicznej.Do dnia dzisiejszego karmienia te przebiegaly naturalnie i
        bezstresowo.Niestety nie bylam do tej pory swiadoma jakim obrzydliwym widokiem
        jest matka karmiaca piersia.Bardzo przepraszam wszystkich ,ktorzy doznali
        wstrzasu na widok mojej piersi,w szczegolnosci tych najmlodszych 7 - 8 latkow
        ktorzy do konca zycia sie z tego nie otrzasna.Od jutra wprowadzam male
        zmiany ktore wszystkim nam powinny ulatwic i uprzyjemnic zycie.Tak wiec karmiac
        dziecko w restauracjach bede robila to pod stolem ,w parku nie jak dotad na
        lawce lecz chowajac sie w krzakach,bedac na zakupach znajde jakies ustronne
        miejsce-,powiedzmy w smierdzacym i brudnym kiblu.
        • e-karola Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 30.11.04, 07:59
          I bardzo dobrze.
          • maryanne69 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 30.11.04, 09:41
            Moofka napisala:
            facet, u którego karmiąc matka może wywoływać jakiekolwiek skojarzenia
            seksualne jest albo bardzo niewyżyty
            albo kompletnie zaburzony

            Szczerze mowiac nie sadze aby widok kobiety karmiacej mogl na jakimkolwiek
            facecie wywrzec wrazenie erotyczne. A jaesli tak to musialby go krecic zapach
            mleka, bo przeciez chyba nie obrzmiala piers z wielkimi sutkami?

            I jeszcze:
            skoro dla ciebie kręcąca cipą przy rurze suczka jest bardziej kobieca niż matka
            z maleństwem przy piersi to musisz być bardzo niedojrzały emocjonalnie
            albo faktycznie wszystko ci sie z tym penisem kojarzy
            pewnie penis jest bardziej wrażliwy na to drugie
            ale to wlasnie macierzyństwo jest esencją kobiecości a nie pasek do pończoch
            porównanie nawiasem mówiąc, nie najlepsze kubo

            I tutaj niestety nie moge sie z Toba zgodzic. Ja np nie widze nic zlego w tancu
            przy rurze czy pasku od ponczoch, wrecz przeciwnie- uwazam ze sa to atrybuty
            kobiecosci. A matka karmiaca bynajmniej mi sie z tym nie kojarzy. Jak wiele
            kobiet w tym watku uwazam ze jest to objaw fizjologii ( samo karmienie, bo
            publicznie to juz patologia). I jakos trudno mi sobie wyobrazic podniecenie
            faceta pod wplywem widoku dziecka przy obiadku.

            nie sądzę, żeby matka karmiąca karmiła dziecko
            dlatego że mysli że jest piękna
            karmi bo dziecko jest głodne i 99 na 100 matek zachowa przy tym maksimum
            dyskrecji

            A czy czasem nie przeczysz tu sobie, droga Moofko? Przeciez pisalas ze to taki
            seksowny widok, hehe.

            kim są wobez tego przytoczone juz tu przez ciebie tancerki go go czy inne z
            erotycznych szółów?
            esencja kobiecości po prostu,

            No nie, moze to po prostu puste dziwki, ktore mysla ciagle o bzykaniu i nie
            odgrywaja swojej roli w spoleczenstwie jaka jest wlasnie matka polka patriotka.
            • maja45 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 30.11.04, 10:08
              Wiesz Maryanne, sama z siebi robisz przedmiot, którym facet się chwilę pobawi ,
              a pózniej cisnie w kat, znajdując sobie nową zabaweczke. Jesli uwazasz , że
              laska wywijająca tyłkiem na oczach śliniących się facetów jest sexy i nie
              widisz w tym nic kobiety upokarzającego, to serdecznie Ci wspóczuje. A może
              sama jesteś taką laską?
              Marta
            • oxygen100 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 30.11.04, 10:14
              Czyli co? Znowu ze jesli kogos nie kreci madonna z dzieciakiem u cyca to jest
              zalosny i NIEDOJRZALY bo tylko taki widok JEST kwintesencja kobiecosci tak?? I
              to jest JEDYNA SWIETA PRAWDA a wszystko inne zasluguje na potepienie a
              najlepiej na odstrzal??

              No coz naprawde nie ma co az tak sie poswiecac zeby ganiac po haszczach z
              noworodkiem albo wchodzic w restauracji pod stol w innym celu niz zrobienie
              laski partnerowi, wystarczy nakarmic swe niemowle np. W DOMU, co nie wymaga az
              tak pokretnych akcji, prawda. Ale jesli chcecie aby ktos was uznal ze
              ekshibicjonistki ganiajace po krzakach z obnazonym biustem lub co gorsza za
              pedofilki bo z dzieckiem to juz Wasz wybor hehe.

              Zdaje sobie sprawde ze to czcze gadanie bo wy i tak bedziecie nadal karmic
              gdzie sie da i oburzac na protesty innych a my nadal bedziemy musieli to
              ogladac. Niestety....
              • maja45 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 30.11.04, 10:17
                No dobrze-ale podaj choć jeden racjonalny powód dla którego aktywna kobieta ma
                zaszywać się w domu, zamiast normalnie zyć?Macierzynstwo to nie choroba, a stan
                jak najbardziej normalny i nie ma powodu , by się z tego zycia wyłaczac tylko
                dlatego, że są ludzie, którym to przeszkadza.
                Pozdrawiam.
                Marta
                • dobry-dzien Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 30.11.04, 10:35
                  Maju, a podaj mi w zamian jeden racjonalny powod, dla ktorego koniecznie trzeba
                  ciagnac kilkumiesieczne malenstwo do centrum handlowego albo do restauracji?
                  Halas, brud, tysiace ludzi, z czego setki rozsiewajacych bakterie.
                  Jesli NAPRAWDE nie ma z kim dziecka zostawic, a KONIECZNIE trzeba zrobic
                  niezbedne zakupy, to moze w sklepiku przy domu? A "rozerwac sie" do centrum
                  handlowego (dla niektorych - synonim, a wrecz SYMBOL "aktywnego zycia") -
                  samemu, kiedy uda sie zapewnic opieke?...
                  Poza tym, nie sadzisz, ze decyzja o dziecku to dosyc powazna sprawa, zwiazana
                  jednak z pewnymi konsekwencjami, w tym - pewnym (przynajmniej na jakis czas)
                  ograniczeniem swobody, zwiazanym z koniecznoscia intensywnej opieki? I
                  niekoniecznie ta opieka sprowadza sie do wloczenia noworodka po knajpach? Dla
                  mnie wlasnie symbolem niedojrzalosci jest spodziewanie sie, ze po pojawieniu
                  sie dziecka NIC SIE W ZYCIU NIE ZMIENI i dalej bedzie sie latac ze swedzacym
                  tylkiem gdzie i kiedy sie chce, nawet kosztem zdrowia i wygody niemowlecia.
                  Naprawde POTRAFIE sobie wyobrazic nawet pol roku w domu bez imprez
                  (doswiadczenie ze zlamana noga), a w tym wieku to chyba juz mozna nakarmic
                  dziecko butelka lub lyzeczka.
                  • maja45 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 30.11.04, 14:07
                    Wychowywanie dziecka w sterylnych warunkach jest niemożliwe i wręcz niewskazane.
                    Oczwiście mówiąc o normalnym zyciu nie mam na myśłi chodzenia z niemowlęciem na
                    imprezy czy do knajp, bo dla nikogo( mam na myśli siebie i dziecko) nie byłoby
                    to przyjemne. Ale nie widzę nic niestosownego w karmieniu dziecka w parku( mam
                    nie chodzić na spacery?), zabieraniu go na wizyty do rodziny i znajomych,
                    wyjazdy na wakacje czy weekendy, czy też chodzeniu do kina lub na basen.
                    Byłam przygotowana na zmiany w swoim zyciu związane z pojawieniem się dziecka,
                    ale doprawdy nie rozumiem dlaczego mam siedzieć z nim w domu , skoro fakt że
                    mam dziecko w niczym mi nie przeszkadza.
                    Są matki , które czują się lepiej siedząc w domu , ale są też takie, które
                    lubia bywać i nie ma w tym nic złego.
                    Pozdrawiam.
                    Marta
                • oxygen100 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 30.11.04, 10:36
                  Nikt nie mowi o zaszywaniu sie w domu tylko o karmieniu. Moze to kwestia
                  wyczucia a moze wychowania nie wiem. Podobnie mozna walkowac to ze jak sie
                  parka kocha to dlaczego inni nie maja widziec jak sie slinia oblapiaja albo
                  bzykaja?? Przeciez pierwsza milosc u nastolatkow jest taka piekna i jedyna w
                  swoim rodzaju?? dlaczego komus to sie niepodoba?? A zauwaz ze neiktore tu matki
                  bardzo potepialy nastolatki z golym brzuchem na ulicy. W sumie to przeciez na
                  jedno wychodzi nie??
                  • maryanne69 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 30.11.04, 11:16
                    Wiesz Maryanne, sama z siebi robisz przedmiot, którym facet się chwilę pobawi ,
                    a pózniej cisnie w kat, znajdując sobie nową zabaweczke. Jesli uwazasz , że
                    laska wywijająca tyłkiem na oczach śliniących się facetów jest sexy i nie
                    widisz w tym nic kobiety upokarzającego, to serdecznie Ci wspóczuje. A może
                    sama jesteś taką laską?
                    Marta

                    Oczywiscie ze jestem TAKA laska i nie widze w tym nic zlego. Jestem mezatka juz
                    jakis czas i szczerze mowiac nic sie nie zapowiada ze moj slubny cisnie mnie
                    zaraz w kat. Wprost przeciwnie. Bardzo go kreci wywijanie tylkiem przy rurze.
                    Jakos moi dotychczasowi partnerzy tez nie narzekali. A co, wedlug Ciebie
                    najlepiej w ciemnej sypialni pod kolderka, jak Bog przykazal??
                    No to powodzenia w dalszym pozyciu.
                    • oxygen100 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 30.11.04, 11:25
                      A co, wedlug Ciebie najlepiej w ciemnej sypialni pod kolderka, jak Bog
                      przykazal?? No to powodzenia w dalszym pozyciu.

                      Przeciez sex nie powinien sluzyc przyjemnosci bo to bezecenstwo, sex jest po to
                      aby mamusia z tatusiem poczeli DZIDZIE :))Czyli jest tak jak mowisz pod
                      kolderka i po ciemku. tak postepuja porzadne i DOJRZALE kobiety hehe
                      • maryanne69 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 30.11.04, 12:42
                        No tak, widac miara dojrzalosci kobiety jest ilosc dzieci. No to w takim razie
                        jestem jeszcze w powijakach dojrzalosci, bo nawet jeszcze nie mysle o dzieciach.
                        Ale moze moj punkt widzenia sie zmieni jak urodze dzidzie: zahoduje sobie wlosy
                        na nogach i pod pachami, przestane farbowac wlosy i chodzic do kosmetyczki,
                        przestane byc perwersyjna w lozku, co wiecej przestane spac z mezem, a zaczne z
                        dzidzia i wszystkie moje decyzje i postepowanie bede sprowadzac dla dobra owej
                        dzidzi. Juz sie nie moge doczekac. Moj maz na pewno tez.
                      • blondi81 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 30.11.04, 13:00
                        szczerze mówiąc nigdy ani w parku, ani w centrach handlowych, ani w pubach nie
                        widziałam karmiących matek (przynajmniej nie rzuciły mi się w oczy) i jest to
                        dla mnie dziwne, że niektóre z was tak często je widują, że aż macie tego
                        dość... poza tym nie uważam, żeby to był odrażający widok. często moja bratowa
                        karmi przy mnie swego synka i jakoś nigdy nie wzudziło to we mnie odrazy. wręcz
                        przeciwnie - wzbudza we mnie chęć posiadania własnego bobasa. uważam, że
                        karmienie piersią jest swoistym dialogiem między matką a dzieckiem, którego
                        osoby postronne nie potrafią zrozumieć.
                        poza tym jeżeli chodzi o spacery, to uważam że są one niezbędne dla zdrowia
                        dziecka. przecież ten mały człowieczek też potrzebuje pooddychać świeżym
                        powietrzem. nie sposób też siedzieć rok w domu tylko dlatego, żeby nie karmić
                        dziecka poza nim.

                        pozdrawiam
                        • blondi81 Re:do maryanne69 30.11.04, 13:04
                          jak będziesz miała dziecko to się przekonasz, że wszystko co będziesz robiła,
                          będzie dla jego dobra. taka jest miłość matki do dziecka, będzie dla Ciebie
                          najważniejszą istotą na ziemi. dla Twojego męża również.

                          pozdrawiam.
                          • oxygen100 Re:do maryanne69 30.11.04, 13:39
                            O ile rozumiem slowo pisane to Blondziu chyba twierdzilas ze nie masz dzieci
                            wiec skad te podstawy do pouczania innych co beda robic i czuc?:))A moze kogos
                            albo i Ciebie sieknie depresja poporodowa i wcale nie bedziesz taka mamusia jak
                            z reklam przetworzonych pokarmow dla dzieci skomplementowanych zywymi kulturami
                            dla wzmocnienia odpornosci??? Nikt tu nie odmawia nikomu prawa ani do karmienia
                            ani do spacerow tylko przedstawia jak juz druga strone medalu. A ze jest to
                            niezgode z postzreganiem siebie jako swietej madonny (a niektore panie roszcza
                            sobie do tego pretensje) to juz inna sprawa. Jasne ze dziecko potrezebuje TLENU
                            jak kazdy aerobowy organizm na ziemi. nawet jak jego wyrodna matka ktoranie daj
                            bog nakarmi w parku butelka. Ale czy jak pizdzi i drzewa sie wala to tez?? I wy
                            twierdzicie ze takie jestescie ach i och DOJRZALE?? A w razie skazenia
                            promieniotworczego tez wystawicie dzidzie na spacer?? Bo to zdrowo??? W koncu
                            jak sie czasem uzyje mozgu i pomysli troche to chyba korona z glowy nie spadne
                            a pokarm nie zaniknie prawda??
                            • blondi81 Re:do maryanne69 30.11.04, 22:23
                              zupełnie nie rozumiem czemu mnie zaatakowałaś... nikogo nie pouczam (choć może
                              rzeczywiście tak to zabrzmiało..), to co napisałam było na podstawie obserwacji
                              moich znajomych. poza tym po depresji poporodowej również można być dobrą
                              matką, może nie od samego początku, ale zawsze :)
                              rzeczywiście nie mam jeszcze dzieci, choć barddzo chcę i myslę, że sama nie
                              będę karmiła w miejscach publicznych (chyba że sytuacja będzie tego wymagała).
                              mimo tego nie przeszkadzałby mi widok matek karmiących w miejscach publicznych.
                              uważam jednak, że zawsze trzeba przestrzegać pewnych granic i powstrzymywać się
                              z tą czynnościa w miejscach, w których naprawdę nie wypada tego robić. jedna z
                              forumowiczek fajnie to ujęła, że nie jest to po prostu eleganckie.
                              pozdrawiam.
                      • maja45 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 30.11.04, 14:12
                        ueheuhe, bardzo śmieszne, a jakie zalotne i sexi....
                        ale widze tu jakies rozdwojenie jazni-skoro jeteście takie wyzwolone i z
                        fantazja w łózku, to co wam przeszkadzają te nieszcesne piersi?
                        CZyżby wstrząs spowodowany widoiem nagiej piersi w wieku 7 lat trwal nadal?
                        Marta
                        • xapur Drogie panie - chcecie się kłócić czy rozmawiać? 30.11.04, 14:59
                          Nie zaglądałem tu przez chwilę, gdyż doszedłem do wniosku, że temat wątku
                          został wyczerpany. Jedni wypowiedzieli się tak, inni inaczej. Jednakże spór jak
                          widzę się zaognił i strony przeciwne oddalają się w stanowiskach wprost
                          proporcjonalnie do ilości wypowiedzi. Parokrotnie już tutaj pojawiły się posty,
                          których autorzy nie byli zachwyceni widokiem kobiet publicznie karmiących
                          piersią. Niemniej psów na nich nie wieszali. Może się to podobać lub nie, lecz
                          odzew przeciwników takiego podejścia często przypomina raczej huragan obelg i
                          wściekłości (poza paroma wyważonymi wypowiedziami). Trudno - widocznie działa
                          to na emocje. Dziwi mnie tylko, że ta zaciekłość przeniosła się na drugą
                          stronę. Teraz przeciwniczki oglądania karmiących matek idą w ślady oponentek i
                          równie zaciekle ripostują. HEJ, BEZ PRZESADY. Też jestem zdania, że nie powinno
                          się karmić piersią gdziekolwiek (chyba, że w wyjątkowych sytuacjach), ale nie
                          ma co wyolbrzymiać problemu. Może niezbyt często bywam w ruchliwych miejscach,
                          lecz nie zauważyłem jakiegoś "wysypu" karmiących matek. Czyli nie ma o co
                          kruszyć kopii.
                          Druga sprawa. Zahaczono tu o temat "wyzwolenia" w ubiorze i zachowaniach
                          seksualnych w domowych pieleszach przy okazji przywołując karmiące piersi.
                          SORRY, ALE CO MA PIERNIK DO WIATRAKA???

                          Jak ktoś lubi się ubierać w sposób "wyzwolony" (czyli jaki???) to jego sprawa.
                          A już seks domowy naprawdę nie powinien nikogo interesować poza uczestnikami
                          (zakładając oczywiście, że nikomu nie dzieje się krzywda).
                          Natomiast kwestia publicznego karmienia związane jest raczej z estetyką. Jednym
                          się podoba, innym nie. Można się jedynie zastanowić czy stosowne jest takie
                          epatowanie macierzyństwem. Ale tak samo można się zastanawiać czy stosowne jest
                          założenie adidasów do garnituru na ślubie. Może ktoś będzie wyglądał dziwnie,
                          może tak lubi, albo nie umie się ubrać stosownie. Różne są przyczyny, ale chyba
                          nie jest to pierwszoplanowy problem. Z gustem bywa różnie...
                          • oxygen100 Re: Drogie panie - chcecie się kłócić czy rozmawi 30.11.04, 15:22
                            Xapur nie wiem czy chcialo ci sie czytac wszytskie posty ale zauwaz ze sprawy
                            zaszly duzo dalej nizto czy sie komus podoba czy nie. Teraz podludzie (czytaj
                            kobiety bez dzieci jak na razie)nie zasluguja na to aby kiedys pomyslec o
                            potomstwie bo sa przeciwniczkami ogladania czyichs piersi. Na wszelki wypadek
                            zaliczone jako patologia spoleczna. Bo jak mozna komus sugerowac ze jak sie ma
                            male dziecko to sie go nie wloczy po knajpach centrach itp... moze jeszcze
                            szkoda ze nie chodza z nowowrodkami do teatrow czy kina. No co? w koncu maja
                            takie samo prawo jak innie tak?? A z dzieckiem trzeba wyjsc dla zdrowowtnosci
                            bo mamusia nie zostanie w domu bo byla wczesniej AKTYWNA. Nie wydaje Ci sie ze
                            TO jest absurd???
                            • maja45 Re: Drogie panie - chcecie się kłócić czy rozmawi 30.11.04, 15:37
                              Masz tendencję do przerysowywania pewnych spraw.
                              Kto tu mówi o chodzeniu z niem.do teatru?Teatr wymaga skupienia , które jest
                              niemozliwe w obecnosci małego dziecka.
                              Ale o seansach dla rodziców z małymi dziećmi to biedulko nie słyszałas?
                              Wychodzi też z Ciebie brak tolerancji dla innego stylu zycia-chcesz się zamknać
                              w domu -Twoja sprawa , Twój wybór.
                              Ale nie krytykuj matek , które tego nie robią, bo jako osoba bezdzietna, czyli
                              laik w tym temacie, nie masz do tego prawa.Zapewniam Cię , że takim dzieciom
                              krzywda się nie dzieje, gdy mają mozliwśc bycia z mamą cały czas.
                              A w gruncie rzeczy o dobro dziecka tu chodzi, przynajmniej matkom, ale coz Ty o
                              tym póki co mozesz wiedzieć.
                              Marta
                              • xapur Re: Drogie panie - chcecie się kłócić czy rozmawi 30.11.04, 17:35
                                maja45 napisała:
                                "Ale nie krytykuj matek , które tego nie robią, bo jako osoba bezdzietna, czyli
                                laik w tym temacie, nie masz do tego prawa"

                                Nie sądzisz, że wniosek wypływający z twojego stwierdzenia jest dość
                                niebezpieczny? Czyli jeśli matka zabije dziecko (zdarza się) to sądzić ją może
                                tylko pani sędzina, która urodziła dziecko? Coś tu chyba nie gra.

                                "Ale o seansach dla rodziców z małymi dziećmi to biedulko nie słyszałas?"
                                O tym właśnie pisałem poprzednio. Takie słowa jak "biedulko" powoduje, że
                                zamiast rozmawiać i przedstawiać swoje racje zaczynacie się obrażać i obrzucać
                                epitetami. Do niczego to nie prowadzi.
                            • moofka Re: Drogie panie - chcecie się kłócić czy rozmawi 30.11.04, 17:25
                              oxygen100 napisała:

                              > Xapur nie wiem czy chcialo ci sie czytac wszytskie posty ale zauwaz ze sprawy
                              > zaszly duzo dalej nizto czy sie komus podoba czy nie. Teraz podludzie (czytaj
                              > kobiety bez dzieci jak na razie)

                              nie wie skad ten wniosek
                              nie zauważam zadnej agresji i wartościowania ludzi pod kątem ich dzietnośći ze
                              strony matek
                              matek zaś ze strony bezdzietnych bardzo często
                              a to wstretne maciory z cyckami, a dzieci sie drą, bo ich źle wychowują
                              a to mózgu im brakuje bo urodziły, kury domowe kretynki zaniedbane
                              z twoich zas postow oxygen bije wyjątkowo duża dawka jadu w kierunku młodych mam
                              to przykre

                              nie zasluguja na to aby kiedys pomyslec o
                              > potomstwie bo sa przeciwniczkami ogladania czyichs piersi. Na wszelki wypadek
                              > zaliczone jako patologia spoleczna. Bo jak mozna komus sugerowac ze jak sie
                              ma
                              > male dziecko to sie go nie wloczy po knajpach centrach itp... moze jeszcze
                              > szkoda ze nie chodza z nowowrodkami do teatrow czy kina. No co? w koncu maja
                              > takie samo prawo jak innie tak?? A z dzieckiem trzeba wyjsc dla zdrowowtnosci
                              > bo mamusia nie zostanie w domu bo byla wczesniej AKTYWNA. Nie wydaje Ci sie
                              ze
                              > TO jest absurd???
                              >
                              nie nie jest to adsurd
                              mimo totalnego odmóżdzenia matka z dzieckiem ma ochotę i prawo wyjść
                              bo nie różni sie od ciebie niczym
                              może tylko tym że ma dziecko i troche wiecej zrozumienia dla świata
                              dlaczego ma siedzieć w domu?
                              idąc tym tropem zabroń wychodzić z domu niepełnosprawnym na wózkach
                              (zawalidrogi)
                              staruszkom i otyłym
                              (nieestetyczni)
                              włascicielom psów (chyba nie ,musze tłumaczyć)
                              ale nie zaraz będzie że oni ci nie przeszkadzają
                              ja wiem że oni nie
                              matki tylko
                              i to własnie chodzi


                              • xapur Do moofki. 30.11.04, 17:47
                                moofka napisała:
                                "nie zauważam zadnej agresji i wartościowania ludzi pod kątem ich dzietnośći ze
                                strony matek"
                                Nie? A czytałaś wszystkie posty? Jad aż się wylewa z niektórych.
                                Wracając do matek z dziećmi. Nie sądzę, by oxygen chciała zamknąć je w domu.
                                Problem leży w przejaskrawianiu problemu. Z jednej strony pada stwierdzenie, że
                                matka z dzieckiem może pójść gdzie chce i karmić je gdzie chce (nie pamiętam
                                już który to post, gdzieś na początku), a oponentki by nie być gorszymi też idą
                                w fundamentalizm i zaczynają przesadzać w drugą stronę. A wszystko chyba przez
                                nadmierne emocje. Jasne, że matka z małym ma takie samo prawo wychodzenia z
                                domu jak inni. Nie można jednak przesadzać. Pamiętacie sprawę pewnej pani poseł
                                (nie pamiętam jakiego kraju - chyba Danii), która wparowała na salę obrad
                                parlamentu i zaczęła karmić dziecko? Dla mnie to jest właśnie
                                przesada.Ostatecznie nakazano usunięcie dziecka z powodu przepisu zakazującego
                                przebywanie na sali osób nieupoważnionych.
                                Problem leży w umiarkowaniu. Z obu stron. Tak samo jak w sytuacji pewnego pubu
                                w Anglii gdzi panowie zażyczyli sobie by tylko mężczyźni mieli wstęp. Nie wiem
                                jak się sprawa skończyła, ale czy taka postawa jest naganna? Według mnie nie.
                                Jeśli powstanie restauracja tylko dla matek z dziećmi i nikt inny nie będzie
                                mógł wejść - OK, przecież nie muszę tam iść, bo są inne restauracje. Tak samo
                                mam prawo iść do restauracji gdzie będzie spokojnie, bez płaczących dzieci. Mój
                                wybór.
                                • oxygen100 Re: Do moofki. 01.12.04, 12:07
                                  Problem leży w umiarkowaniu

                                  Tak masz racje, nie podoba mi sie to ze karmienie publiczne jest jazzy (slowo
                                  trendy juz nie jest modne:)))ale NIGDY nie podeszlabym do takiej kobiety aby
                                  zwrocic jej uwage ze postepuje niwlasciwie lub niemoralnie. Tyle mojego ze
                                  sobie pogadam w zyczliwym MI kregu a czesciej sprawe przemilcze. A tu padaly
                                  glosy "to dlaczego niekt nie podejdzie do takiej matki i jej nie powie" czy cos
                                  w tym stylu. Ano dlatego ze jestesmy cywilizowanymi ludzmi, choc CHYBA mlode
                                  matki nas tak nie postrzegaja i JEDNAK mamy w sobie troche kultury osobistej by
                                  uszanowac czyjas prywatnosc.
                                • e-karola Re: Do moofki. 01.12.04, 15:05
                                  Właśnie, nic dodać nic ująć. Już więcej nic nie skomentuję, ponieważ to nie ma
                                  sensu. Dobrze, że tylko parę razy spotkałam matkę karmiącą publicznie. Nie był
                                  to "milusi widoczek" i cieszę się, że jednak jest więcej matek, które nie
                                  karmią publicznie.
                            • xapur Do oxygen. 30.11.04, 17:29
                              Przeczytałem większość wypowiedzi. Po tej lekturze nasuwa mi się pewne pytanie.
                              Jaki sens ma dyskutowanie z osobami, które używają tak słabych i bezczelnych
                              argumentów? (niedojrzałość itd, itp) I tak ich nie przekonasz. Natomiast
                              zauważyłem też, że polemizując z nimi zaczynasz niebezpiecznie zbliżać się do
                              ich stylu wypowiedzi - atak i jeszcze raz atak. Jak myślisz - warto?
                              Myślę, że lepiej stonować dyskusję. Czasem żartobliwa uwaga jest celniejsza, a
                              mniej boli.
                              • breneka Hmmmm 30.11.04, 18:02
                                Dla mnie karmienie piersia w miejscu publicznym czy tez przy osobach
                                postronnych jest poprostu nieeleganckie. Podobnie jak nieeleganckie sa pepki na
                                wierzchu, zbyt glebokie dekolty i bardzo krotkie mini. Modne, owszem. Teraz
                                jest moda na taka swobode, ze karmic dziecko wszedzie gdzie sie da, chodzic z
                                golym brzuchem i tylkiem czy w butach z czubami. Modne TAK. Eleganckie NIE. No
                                i teraz wybor nalezy do pan. Chca byc modne? Czy chca byc eleganckimi kobietami?
                                Argument "nie masz dziecka, jestes laik i sie nie wypowiadaj". Coz. Nie zawsze
                                sie trzeba uczyc na wlasnym doswiadczeniu i bledach. Mozna sie uczyc na
                                uniwersytecie. My, bezdzietne, nie zyjemy na Wyspie Bedzietnych. Mamy kolezanki
                                z dziecmi i od nich wiemy, ze mozna zyc swobodnie z dzieckiem nie karmiac w
                                miejscach publicznych i nie opowiadajac wszem i wobec o ich kupkach, zupkach
                                itd. Dzieci robia mnostwo innych rzeczy, o ktorych mozna rozmawiac i cieszyc
                                sie z nich. Fizjologia macierzynstwa to nie jest rzecz swieta, ktora nalezy
                                celebrowac przed publicznoscia. Jesli ktos chce, to prosze bardzo, faktycznie
                                nie mam prawa zabraniac. Ale tez MNIE nikt nie zabroni powiedziec co o tym
                                sadze. Powtarzam zatem raz jeszcze, to NIEELEGANCKIE.
                                • kashunda Re: Hmmmm 30.11.04, 18:26
                                  Z
                              • oxygen100 Re: Do oxygen. 01.12.04, 10:05
                                Tak masz racje, dyskusja robi sie bezsensowna, bo ni przedstawia sie swego
                                punktu wiidzenia tylko atakuje innych. Akurat argument o dojrzalosci mnie jakos
                                nie rusza, wrecz przeciwnie traktuje to jako komplement bo moze zgredem stane
                                sie statystycznie pozniej. Ale ruszaja mnie stwierdzenia "nie nadajesz sie na
                                matke" czy "takie jak ty nie powinny miec w ogole dzieci" lub "nie slyszalas o
                                seansach dla dzieci BIEDULKO" Nie nie slyszalam bo nie mam powodu aby tym sie
                                interesowac. Podobnie jak autorka wypowiedzi nie slyszala zapewne ze np.
                                rokowanie dziecka po porodzie w duzym stopniu zalezy od poziomu cAMP, lub PO CO
                                tak naprawde stosuje sie skale Apgar i jaki jest powod poddania takiej ocenie
                                noworodka, albo np. jakie moga byc konsekwencje drgawek zaburzen ssania czy
                                ruchow galek ocznych. To ze ktoras z pan tego nie wie bo nie ma powodu aby sie
                                tym interesowac nie znaczy chyba ze nie nadaje sie na matke prawda?? dlatego
                                nie rozumiem litosci z powodu tego ze nie interesuja mnie takie czy inne seanse
                                dla dzieci. Natomiast w stosunku do dzieciatych pan nie bardzo mozna pozwolic
                                sobie na jakikolwiek zart taki chocby o odmozdzeniu (faktycznie dosc zlosliwy)
                                bo jest traktowany ze smiertelna powaga i niemal jako uwlaczajacy czyjemus
                                CZLOWIECZNSTWU. O "argumentach" w stylu tancerka na rurze nie wspomne bo
                                doprawdy zadna praca nie hanbi ( nawet jesli to hobby to co w tym zlego??)a
                                czasami mlode dziewczyny maja tylko taka szanse zeby jakos na zycie zarabiac
                                wiec nie ma powodu aby z nich szydzic w niewybredny sposob bo zapewne to nie
                                jest szczyt marzen. W koncu to nie prostytucja. a zadna tutaj przedstawicielka
                                matek nie moze miec pewnosci ze podobny problem jej nie dotyczy i zawsze bedzie
                                miala PRZYZWOITA i ciepla posadke bo moz esie bardzo rozczarowac. A wtedy moze
                                sie okazac ze do tanca przy rurze sie poprostu NIE NADAJE. To tyle.
                                • maryanne69 Re: Seanse teatralne. 01.12.04, 11:47
                                  A tak wracajac do seansow teatralnych dla rodzicow z dziecmi to wszystko jest
                                  ok, tylko wydaje mi sie ze mowimy tu o niemowletach, a nie o dzieciach w wieku
                                  przedszkolnym, bo chyba takie zabiera sie na ww seanse. No chyba ze dziecko w
                                  wieku przedszkolnym wymaga jeszcze karmienia piersia ale to juz ekstremalne
                                  sytuacje, jak mniemam. Chociaz po wypowiedziach matek karmiacych wcale bym sie
                                  nie zdziwila, hehe.
                                  • miss_dronio Re: Seanse teatralne. 01.12.04, 14:53
                                    Multikino organizuje pokazy Babykino i są to seanse dla matek z niemowlakami.
                                  • xapur Celna uwaga, maryanne69 ! 01.12.04, 14:58
                                    A odnośnie wypowiedzi oxygen. Właśnie to miałem na myśli. Tego typu "argumenty"
                                    powodują jałowość dyskusji. Tak poza tym to nie wyobrażam sobie ciebie jako
                                    marudzącego zgreda! Będziesz raczej jedną z takich babć jak w ostatnio
                                    pokazywanej reklamie Fiata Pandy - meteor tworzy krater przed autem, a babcia
                                    tylko mruga zawadiacko okiem i rusza zostawiając gumę na asfalcie.
    • e-karola Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 01.12.04, 15:20
      Ponieważ ta dyskusja powiewa już nudą poczytajcie sobie lepiej to:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=17832163&v=2&s=0
    • malgra Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 02.12.04, 10:47
      nie przeszkadza mi to,raczej rozczula gdy widzę matkę karmiącą. Ja sama
      karmiłam często swoją córkę w parku i nie uważam tego za publiczne obnażanie
      się.
      • 1kama Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 02.12.04, 11:45
        Niestety, będąc w parku częściej się widzi facetów sikających w krzakach niż
        karmiące matki.Czytając poprzednie wypowiedzi mam wrażenie, że niektórzy
        postawili między tymi zachowaniami znak równości.
        O ile obraz karmiącej matki nigdy nie uraził moich wrażen estetycznych, o tyle
        facet załatwiający swe potrzeby owszem.
        A tak na marginesie nigdy nie spotkałam się z ekshibicjonizmem ze strony takich
        kobiet.Zawsze starają się robić to maxymalnie intymnie. Nie widzę w tym nic
        nieprzyzwoitego.
    • christina27 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 02.12.04, 19:57
      Czytam te posty i oczom nie wierze. Sama jestem karmiaca matka ale nigdy
      przenigdy nie przyszlo mi do glowy zeby karmic dziecko w publicznym miejscu.
      Nie tylko ze wzgledow estetycznych ale dlatego ze jest to dla mnie niezwykle
      osobiste i krepujace. Na spacerach problem zalatwia butelka i nie uwazam zebym
      z tego powodu krzywdzila swoje dziecko. Ale to swietny pretekst dla leniwych
      matek ktorym latwiej nakarmic piersia, niz nosic sie z butelkami. No coz
      macierzynstwo sprawia ze swiat staje na glowie, ale nie widze powodu aby tym
      macierzynstwem narzucac sie calemu swiatu. Rozumiem ze komus to moze sie
      niepodobac. I jako matka karmiaca mowie nie rozumiem jak kogos to moze
      rozczulac. Posilek jak posilek, a ze moze rzeczywiscie lepszy na poczatku wiec
      czemu z niego rezygnowac?? Ale bez przesady jak sie chce to mozna sobei
      poradzic w inny sposob. Tylko trzeba chciec. pozdrawiam
      • moofka Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 02.12.04, 21:30
        christina27 napisała:

        > Czytam te posty i oczom nie wierze.

        a to podobnie jak ja

        Sama jestem karmiaca matka ale nigdy
        > przenigdy nie przyszlo mi do glowy zeby karmic dziecko w publicznym miejscu.
        > Nie tylko ze wzgledow estetycznych ale dlatego ze jest to dla mnie niezwykle
        > osobiste i krepujace.

        mnie by nie przyszło do głowy nie nakarmić dziecka, kiedy jest głodne i
        dopomina sie piersi

        Na spacerach problem zalatwia butelka i nie uwazam zebym
        > z tego powodu krzywdzila swoje dziecko. Ale to swietny pretekst dla leniwych
        > matek ktorym latwiej nakarmic piersia, niz nosic sie z butelkami.

        łatwiej
        pewnie
        i zdrowiej
        i higieniczniej
        i jeszcze sto innych zalet
        dlatego nie podałabym dziecku butelki, skoro mam ze sobą pełną pierś
        nie przyszłoby mi to do głowy - jak piszesz
        jako, że jestem jednak z tych wstydliwych i krępuja mnie spojrzenia
        ciekawskich (naprawde widok matki karmiacej nie taka znów codzienność :)
        zawsze robiłam to dyskretnie
        osłaniałam sie kocykiem, spod którego wystawaly tylko nózki, siadałam w kąciku
        nikomu do talerza cyca nie pchałam
        moge zagwarantować, że nikt postronny nie zobaczył przez wszystkie miesiące
        mojego karmienia ani kawałka nagiej piersi


        No coz
        > macierzynstwo sprawia ze swiat staje na glowie, ale nie widze powodu aby tym
        > macierzynstwem narzucac sie calemu swiatu. Rozumiem ze komus to moze sie
        > niepodobac. I jako matka karmiaca mowie nie rozumiem jak kogos to moze
        > rozczulac.

        tym bardzie nie pojmuje dlaczego fakt co ja robie z moim dzieckiem był
        narzucaniem mojego macierzyństwa swiatu, to jakaś bzdura
        jestem matka a to moje dziecko
        siedzimy sobie z boczku ono chce piers, kóra ja mu daje
        nikomu nic do tego, gdzie widzisz narzucanie, gdzie ostentacje, gdzie
        wspomniane juz tutaj epatowanie macierzyństwem
        ile trzeba złej woli i zawiści, żeby w kontakcie matki z dzieckiem widziec
        narzucanie sie światu?

        Posilek jak posilek, a ze moze rzeczywiscie lepszy na poczatku wiec
        > czemu z niego rezygnowac?? Ale bez przesady jak sie chce to mozna sobei
        > poradzic w inny sposob. Tylko trzeba chciec. pozdrawiam

        można ale dlaczego?
        dlaczego mam dawac dziecku butelke a nie musze
        dlaczego mam nie wychodzic z domu skoro chce?
        tu ktos już pisał o skrajnościach
        oczywiscie roznegliżowana do połowy kobieta w wyjątkowo eksluzywnym lub
        oficjalnym miejscu być może zwracałaby uwage
        siedząca w kąciku dyskretnie osłonięta matka naprawde przeszkadza?
        • christina27 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 02.12.04, 22:32
          A czy ja gdzies napisalam ze glodze dziecko?? Nie. Ustawilam tak pory spacerow
          ze nie wypadaja wtedy gdy pora na karmienie. Przepraszam ale z iloscia zalet to
          chyba przesadzasz. Wiem ze sa kobiety ktore karmia wrecz z nabozenstwem. Tylko
          sa tez takie ktore podchodza do tego normalnie i nie domagaja sie stawiania ich
          na piedestale z tego powodu. Wybacz ale nie iwem gdzie Ty widzisz te dyskretne
          kobiety. Bo ja nie zauwazylam zeby ktoras okrywala sie czymkolwiek. Siada na
          lawce bluzke do gory dziecko do cyca i karmi. To co spotykam na spacerach nie
          jest dyskretne uwierz.

          ile trzeba złej woli i zawiści, żeby w kontakcie matki z dzieckiem widziec
          > narzucanie sie światu?
          A kto tu mowi o kontakcie? Mowimy o karmieniu. Caly czas. Czy uwazasz ze
          karmiac butelka jestem wyrodna?? Nie. Ale niektore kobiety nie sa chyba w
          stanie tego zrozumiec, bo pobrane nauki w szkolach rdodzenia spowodowaly ze juz
          nie mysla bo sa wylacznie ukierunkowane na te piers. uwazam ze mocno
          przejaskrawiasz niektore sprawy zupelnie niepotrzebnie. Jesli chcesz karmic rob
          sobie gdzie chcesz, nie wiem po co bierzesz posty tak wprost do siebie. Tu
          ludzie pisza co o tym mysla a ty nie jestes w stanie zaakceptowac ze ktos moze
          macierzynstwo pojmowac inaczej np. nie widziec takiej potrzeby aby karmic
          piersia tam gdzie bywaja ludzie. Nie rozumiem po co sie tak pieklisz nikt poki
          co takiego prawa ci nie odebral. Wiecej dystansu i spokoju ducha zycze.
          • moofka Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 02.12.04, 23:01
            christina27 napisała:

            > uwazam ze mocno
            > przejaskrawiasz niektore sprawy zupelnie niepotrzebnie. Jesli chcesz karmic
            rob
            >
            > sobie gdzie chcesz, nie wiem po co bierzesz posty tak wprost do siebie. Tu
            > ludzie pisza co o tym mysla a ty nie jestes w stanie zaakceptowac ze ktos
            moze
            > macierzynstwo pojmowac inaczej np. nie widziec takiej potrzeby aby karmic
            > piersia tam gdzie bywaja ludzie. Nie rozumiem po co sie tak pieklisz nikt
            poki
            > co takiego prawa ci nie odebral. Wiecej dystansu i spokoju ducha zycze.

            naprawde każdą wypowiedź inną od twojej bierzesz jako pieklenie?
            szkoda nerwów na forumowe dyskusje wobec tego
            to że prawa do karmienia nikt mi nie odbiera nie jest dla mnie nowinką, chociaż
            na początku watku były i takie projekty ;D
            a czy biore do siebie?
            byc może
            może nawet poczułam sie urażona jako matka karmiąca czytając o rozebranych
            maciorach wpychających mleczne cycki cywilizowanym ludziom do talerzy w
            restauracji
            zapewne niepotrzebnie, bo ja wiem, że to bzdura
            i nigdzie i nigdy nie zauważyłam matki karmiącej w tak nieskrępowany sposób,
            jaki niektórzy (bynajmniej nie karmiące matki, opisują)
            a jako że znam temat lepiej niż ktokolwiek inny, i jako obesrwator i jako sama
            karmiąca wiem, że można to robić nikomu nie wadząc
            natomiast nie podoba mi sie i nie rozumiem dlaczego z powodu czyichś zahamowań
            i fobii miałabym
            robic to, co ty opisujesz
            czyli
            ustawiac pory spacerów i wyjśc z domu pod kątem karmień,
            moje dziecko urodziło sie pod koniec maja, jego pierwsze miesiące przypadały
            latem z przyjemnością spędzałam całe dnie na świeżym powietrzu a mały lubił
            ciągnąć i co godzinę i co 15 minut też czasem
            czy miałam spędzać całe lato w domu?

            czy brać butelkę, a jesli tak to z czym?
            i ryzykowac że mi w upale zawartośc skiśnie i dziecko otruje, i znów pytanie
            po co?
            bo a nuż ktoś sobie pomysli, co też my wstretnego robimy pod tą pieluszką?

            > A czy ja gdzies napisalam ze glodze dziecko?? Nie. Ustawilam tak pory
            spacerow
            > ze nie wypadaja wtedy gdy pora na karmienie.


            >Przepraszam ale z iloscia zalet to
            > chyba przesadzasz. Wiem ze sa kobiety ktore karmia wrecz z nabozenstwem.
            Tylko
            > sa tez takie ktore podchodza do tego normalnie i nie domagaja sie stawiania
            ich
            >
            > na piedestale z tego powodu.

            karmię bo mi tak wygodnie, bo uważam że to jest dla mnie i dla mojego dziecka
            najlepiej i najzdrowiej i najtaniej i najhigieniczniej
            nie oczekuje stawiania na piedestale, nie wiem skąd ten wniosek
            ale zyczyłabym sobie nie byc wyganianą do toalety z dzieckiem
            jestem osoba kulturalną i powściągliwą
            w taki też sposób karmię
            dlatego faktycznie w tego typu komentarzach upatruje po prostu złą wolę albo
            czarną zawiść
            albo niezyczliwość
            a chyba wszystko po trochu
            dodam, że w moim otoczeniu nikt nigdy nie dał mi odczuć, że moje karmienie
            komuś przeszkadza, wręcz przeciwnie
            "po co sie tak krygujesz i zasłaniasz, cycki każdy widział" co z kolei mnie
            drazniło
            bo ja nie lubie kiedy moje oglądają, co powtórze nie oznacza chowania sie po
            toaletach, albo nieprzerwanego siedzenia w domu

            Wybacz ale nie iwem gdzie Ty widzisz te dyskretne
            > kobiety. Bo ja nie zauwazylam zeby ktoras okrywala sie czymkolwiek. Siada na
            > lawce bluzke do gory dziecko do cyca i karmi. To co spotykam na spacerach nie
            > jest dyskretne uwierz.
            >
            > ile trzeba złej woli i zawiści, żeby w kontakcie matki z dzieckiem widziec
            > > narzucanie sie światu?
            > A kto tu mowi o kontakcie? Mowimy o karmieniu. Caly czas. Czy uwazasz ze
            > karmiac butelka jestem wyrodna?? Nie. Ale niektore kobiety nie sa chyba w
            > stanie tego zrozumiec, bo pobrane nauki w szkolach rdodzenia spowodowaly ze
            juz
            >
            > nie mysla bo sa wylacznie ukierunkowane na te piers.
    • sigma77 Re: Karmienie piersia w miejscach publicznych 14.12.04, 16:56
      Widziałam ostatnio jak pewna pani w hipermarkecie karmiła piersią dwulatka !!!!!
      O ile jeszcze mogę zrozumieć dziewczyny karmiące niemowlęta, to w tym przypadku
      to już chyba przesada. Tak duże dziecko można chyba nakarmić czymś innym w
      sytuacji "podbramkowej"
      Pozrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja