alulka22
22.11.04, 08:34
Mam problem i to ogromny. Problem polega na tym że teściu doprowadza mnie do
szału. Teściu to spokojny człowiek , flegmatyczny jednym słowem cipka a nie
facet. Jestem po ślubie 5 m-cy mieszkamy wraz z mężem i dwu miesięczną
córeczką w domu który odziedziczył teściu po swoich rodzicach. I tu się
zaczyna problem ponieważ on płaci rachunki za wodę, prąd, i telefon( z
telefonu nie korzysztamy ponieważ mamy swoje komórki). Dobija mnie bo teściu
jest u nas codziennie dosłownie dzień w dzień. Od razu po pracy nie jedzie do
siebie do domu tylko przyjeżdża do nas. Mnie i mojego męża to dobija.
Po pierwsze teściu jest brudasem i to totalnym. Uważa że jeżeli mieszka się
na wsi to porządku w domu nie powinno być. Jak nie ma nas w domu przez
weekend to on u nas śpi w domu a wtedy jest bałagan totalny. No więc:
- wchodzi w butach do mieszkania i to ubłocone jak cholera jak mu się zwróci
delikatnie uwagę to przeprasza ale następnym razem robi to samo.
- nie myje sobie rąk tylko wyciera je z ziemi w białe ręczniki co mnie
wkurwia i to totalnie
- je jak świnia tzn. nie kruszy jak zje to nawet szklanki nie umie po sobie
umyć.
- ostatnio pożyczył ode mnie pieniądze i nie oddał je do dziś chociaż
pieniądze ma
Może to wydać się dziwne co teraz napiszę ale on się czuje jak u siebie.
Jestem mu naprawdę wdzięczna za to że mamy gdzie mieszkać ale czasem
wolałabym wyprowadzić się , wynając mieszkanie i mieć z nim spokój .
Piowiedziałam mu że rachunki będziemy płacić my ale on stwierdził że on
będzie je płacił.
Chodzi o to że my z mężem chcielibyśmy być chociaż jeden dzień sami a my niby
mieszkamy oddzielnie od teściów a tak jak gdyby razem.
Muszę nadmienić że teściu jest ciężko kapujący , taka niedorajda życiowa ,
nawet gwoździa nie umie sobie wbić. To dobry człowiek ale jest strasznie
niespętany . najbardziej absurdalny kit można mu wcisnąć i on uwierzy.
O wyprowadzce nie ma mowy bo moi rodzice i ja wzięliśmy duże kredyty żeby
wyręmontować ten dom.
Pomóżcie mi ludzie i poradźcie co mam zrobić. Za dwa tygodnie mąż jedzie do
szkoły na trzy dni więc ja jadę do rodziców na 3 dni razem z dzieckiem. Dzis
o tym powiedziałam mojemu teściowi a on mi na to pwiedział że on będzie wtedy
u nas w domu przez te trzy dni. Dobiło mnie to totanie mówię mu że nie ma po
co a on do mnie że może jednak przyjedzie i zaczyna mnie zalewać jakimiś
bezsenownymi głupotami i argumentami. Męża teżzz to wkurza ale mu jakoś tak
nie umie powiedzieć no a ja tym bardziej. Tzn mówię mu to delikatnie ale tak
jak mówię on jest strasznie nie kumaty. Ludzie pomóżice i powiedźcie co mam
począć.